30 września

Domowe receptury, czyli jak oszczędzać na kosmetykach :)

Domowe receptury, czyli jak oszczędzać na kosmetykach :)
Ten blog powstaje specjalnie dla was, a więc to na waszym zdaniu i pomysłach najbardziej mi zależy. Cieszy mnie, gdy mogę pisać to, o czym chcecie czytać, a więc propozycje tematów postów są dla mnie bardzo pomocne :) W komentarzu zauważyłam ciekawy temat, a mianowicie walka z trądzikiem - to dotyczy dużej liczby osób, a więc postaram się coś dla was stworzyć :)

Pisałam już o kremie Acne Stop, który jest świetny w walce z różnego rodzaju dolegliwościami skórnymi, ale niestety jego cena do przystępnych nie należy, a więc czas trochę zaoszczędzić i zamiast szukać preparatów po aptekach, po prostu można pobawić się w farmaceutę i stworzyć sobie lekarstwo na trądzik samemu :)

Na wstępie jednak chcę zwrócić waszą uwagę na nasze jedzonko - takie niewinne, ale to ono niekiedy jest przyczyną trądziku ... Niedawno zauważyłam, że stan mojej cery pogarsza się zawsze, gdy zjem czekoladę lub coś, co ją zawiera np. batony, kakao itp. a więc teraz staram się unikać tych słodkości :) Może to dziwne, ale wrażliwa skóra twarzy źle reaguje również na mydło! A co jest w takim razie dobre?

Np. Tonik z aloesem 
Do jego przyrządzenia potrzebujecie wody mineralnej i liścia aloesu (zapewne macie taką roślinę w domu). Po zmieszaniu wody i wyciągu z aloesu - po prostu oczyszczacie tym twarz :)

Płukanka z szałwii
Liście tej rośliny znajdziecie w zwykłym sklepie z herbatami :) Całą miksturę przyrządzacie jak herbatę - z tym wyjątkiem, że jej nie pijecie, a przemywacie nią twarz 

Tonik z cytryny i wody mineralnej
Chyba nie muszę objaśniać, co musicie zrobić :) Jedyne na co musicie uważać, to wasze oczy - cytryna może je podrażnić, więc przy przemywaniu twarzy raczej starajcie się omijać oczy :)

Maseczka z sody
2 łyżeczki sody oczyszczonej + łyżka wody mineralnej = cała receptura maseczki, a jej działanie to łagodzenie stanów zapalnych :)

Maseczka drożdżowa
Do stworzenia tej mikstury potrzebujecie mleka i drożdży - po wymieszaniu, musicie otrzymać "papkowatą" substancję, którą na 20 minut pozostawiacie na twarzy, a następnie spłukujecie :)

Maseczka z aspiryny - jedna z bardziej skutecznych! 
2 tabletki aspiryny należy rozpuścić w niewielkiej ilości wody, aby otrzymać mus, który nakłada się na twarz i pozostawia aż do wyschnięcia, a następnie spłukuje :) Maseczka oczyszcza i odżywia, a także działa bakteriobójczo :)

Pasta do zębów - jedna z najprostszych form walki z trądzikiem :)
Tą metodę najlepiej stosować w nocy. Pastę do zębów nakłada się w małej ilości i punktowo na pryszcze, gdyż pasta ma właściwości wysuszające :)

Słyszałyście o jakiejś z tych domowych metod walki z trądzikiem, a może znacie jeszcze inne? Mnie osobiście zaciekawiła pasta do zębów :) jak będę miała okazję, to ją przetestuję pod kątem pryszczy :)

29 września

Pomarańczowo mi - orange manicure

Pomarańczowo mi - orange manicure
Jakiś czas temu przedstawiałam wam świetny błyszczyk z Marizy - od czasu, kiedy go dostałam, używam go praktycznie codziennie :) Dziś chciałam zaprezentować wam kolejną rzecz, którą dostałam od Pani Natalii, a jest to pomarańczowy lakier:

To oczywiście zestaw, który posłużył mi do stworzenia manicure'u :)
Tak niestety aparat przeinacza kolory - dwa identyczne zdjęcia, ale kolory już różne :( 

Aby stworzyć taki Mani, najpierw nałożyłam odżywkę (pierwsza od prawej na pierwszym zdjęciu), następnie pomarańczowy lakier z Marizy, a na dwa paznokcie nałożyłam brokat z Delii i na końcu paznokcie pomalowałam utwardzaczem (pierwszy od lewej na pierwszym zdjęciu). 

Czas na kilka słów o kolorowych lakierach :)

MARIZA
Care & Colour 
Nr koloru : 57
Zawiera prowitaminę B5 i wapń
Pojemność : 10 ml
Cena : 7,60zł

Na lakierze jest napisane, że należy malować dwukrotnie, aby uzyskać trwałą i gładką powłokę - ja jednak uważam, że jedno malowanie całkowicie wystarczy - gdyż bardzo dokładnie kryje i jest trwały - paznokcie pomalowałam w poniedziałek, a wczoraj lakier całkiem dobrze się trzymał - jedynie na palcu wskazującym u prawej ręki trochę się starł, ale po takim czasie, to i tak bardzo dobry rezultat :) Lakiery z Marizy na pewno mogę wam polecić - cena całkiem przystępna, długa trwałość lakieru i dodatkowo jeszcze zawiera substancje, które wzmacniają paznokcie :)

DELIA COSMETICS
Las Vegas
Nr koloru : 507
Pojemność : 7 ml
Cena : 6,50zł

Lakier ogólnie składa się z czarnego brokatu i dosyć dużych drobinek, kolistego kształtu, które mienią się kolorami tęczy - zwłaszcza, gdy przyświeci na nie słońce, a więc efekt jest rewelacyjny :) Lakier również jest bardzo trwały - choć odpadł nieco szybciej niż ten z Marizy. Jeśli malujemy tylko i wyłącznie lakierem z serii Las Vegas, to dwie warstwy są nieuniknione, natomiast jeśli nakładamy lakier brokatowy na inny lakier (w moim wypadku pomarańczowy) to jedna warstwa w zupełności wystarczy :)


Macie jakiś z tych lakierów?
Podoba się wam mój manicure?

22 września

Odkrycie miesiąca - Peeling gruboziarnisty Perfecta, Dax

Odkrycie miesiąca - Peeling gruboziarnisty Perfecta, Dax
Czyli o mojej nowej miłości, do maseczki, którą niedawno odkryłam ...


Żeby przetestować jakiś kosmetyk najlepiej jest mieć próbkę, bądź małe opakowanie na początek, bo po co kupić coś, co użyjemy raz i wyrzucimy do kosza, bo kosmetyk nie zadziała, albo nam się nie spodoba ... A więc na wstępie testowałam maseczkę DAX, Perfecta - a dokładniej peeling gruboziarnisty z minerałami morskimi i drobinkami orzecha. Takie małe opakowanie kosztujące coś ponad 3zł ma 10ml i starczyło mi na 4 razy. Jeśli jesteście zainteresowane, to maseczkę można znaleźć na pewno w Drogerii Natura :)


Zapach jest delikatny, więc raczej nikomu nie powinien przeszkadzać. Peeling jak widać ma zielony kolor, a w nim zawarte są duże drobinki orzecha przez co można na prawdę nieźle speelingować twarz :) Już po pierwszym użyciu byłam tak zachwycona, że gdy tylko miałam trochę czasu, to udałam się do sklepu w poszukiwaniu już całego, dużego opakowania i oczywiście znalazłam - w sumie zdjęcie wam już kiedyś pokazałam (peeling pierwszy od lewej):


Duże opakowanie kosztowało mnie ponad 13zł, ale oczywiście warto! Moja cera w końcu odżyła, ten peeling nie tylko oczyszcza, ale doskonale nawilża i to lepiej niż niejeden krem, który stosowałam. Poza tym koloryt skóry znów się wyrównał i poprawił, twarz miałam niesamowicie wygładzoną. A więc jak już pisałam - zakochałam się w tym peelingu <3

A wy macie jakieś swoje ulubione peelingi, maseczki bądź inne specyfiki do twarzy?
Spotkałyście się wcześniej z tym peelingiem? A może go posiadacie? :)

20 września

Mariza Selective - nude błyszczyk do ust Chic Lip Gloss

Mariza Selective - nude błyszczyk do ust Chic Lip Gloss
Obecnie mam przyjemność testowania nie tylko moich zakupów z Marizy, ale również przesyłki od Pani Natalii :) Do testów otrzymałam takie oto kosmetyki:

* lakier do paznokci
* błyszczyk do ust
* krem do stóp


Ostatnio cały czas używałam pomadek ochronnych lub balsamów do ust, więc miałam długą przerwę od błyszczyków, które kiedyś tak bardzo uwielbiałam :)


Oczywiście pierwszą rzeczą, jaką postanowiłam przetestować był błyszczyk:
Mariza Selective Chic Lip Gloss
Nr koloru: 30
Pojemność: 8 ml 


Odcień jest naturalny, a więc błyszczyk bardzo mi się spodobał. Zapach jest delikatny, po nałożeniu na usta praktycznie niewyczuwalny, więc w ogóle mi nie przeszkadza. Poza tym nie ma również smaku. Błyszczyk testowałam przez ostatnie 3 dni i muszę przyznać, że jest bardzo trwały - przed wyjściem do szkoły pomalowałam nim usta, a gdy wróciłam do domu, błyszczyk nadal się na nich utrzymywał! 




Różnica jest bardzo widoczna :) A zmiana oczywiście na lepsze, dlatego już zdążyłam się zauroczyć tym błyszczykiem i zapewne przy najbliższej okazji, gdy dostanę katalog od koleżanki, to kupię więcej odcieni tego błyszczyka :) Ze szczerego serca mogę go wam polecić :) A może któraś z was już go ma?


Tutaj jeszcze 2 zdjęcia, które pokazują dokładniej kolor błyszczyka :)
Podoba wam się? 
Chciałybyście mieć taki? 


PS. Niedługo pojawią się kolejne recenzje :)

16 września

Wrześniowy Oriflame - przegląd katalogu nr 13, co warto kupić?

Wrześniowy Oriflame - przegląd katalogu nr 13, co warto kupić?

I znów to samo, co niezmiernie mnie irytuje - młoda kobieta reklamująca kremy odmładzające, która zapewne nigdy tego preparatu nie miała na twarzy, ale jej wygląd to oczywiście zaleta reklamowanego kremu, choć Oriflame bardzo lubię, to za takimi 'reklamami' nie przepadam :|

I kolejna rzecz, którą chciałam zamówić, ale ponieważ była nowością, to wolałam poczekać na opinie - chodzi mi tu o preparat wybielający paznokcie, który pokazywałam wam ostatnio przy recenzji katalogu:
Czytając opinie konsultantek >>TUTAJ<< już wiem, że nie warto go kupować :(


W katalogu jak zawsze - najbardziej zainteresowała mnie strona z wyprzedażami:
Tutaj mogę polecić błyszczyki za 5,90zł :)
Spodobał mi się również zestaw do mani - jednak po przeczytaniu opinii, również zwątpiłam - ponoć tylko etui jest ładne, a nożyczki i reszta wyposażenia po prostu są do niczego, a więc znów nie mam co kupić :(

Tutaj wpadła mi w oko kosmetyczka za 9,90 i zapewne to ją właśnie zamówię :)
A wam co się podoba z promocji? :)

14 września

Propozycje fryzur - inspiracje

Propozycje fryzur - inspiracje
Znalazłam niedawno ciekawą grafikę z włosami, a ponieważ ja ciągle szukam idealnej fryzury dla siebie, to cały czas eksperymentuję :) Zrezygnowałam całkowicie z prostej grzywki na całym czole, zapuszczam na razie włosy, choć zawsze uwielbiałam 'boba' i włosy w stylu nr 2 lub 3 (dawno już takich nie miałam); niekiedy też spinam włosy, a więc nr 1 dominuje, choć nie ścięłabym tak krótko włosów :) 6 - tak mniej więcej wyglądają moje włosy po umyciu i wysuszeniu, a 5 i 9 to mój najczęstszy look :) Z pewnością 7 nie jest dla mnie - grzywka lecąca na oczy i ciągłe wizyty u fryzjera, by ją podciąć :|


Chciałam również was zapytać o zdanie, w sumie - głównie dlatego pisałam ten post, a więc zostawiam krótki formularz - liczę na wasze odpowiedzi :) Oczywiście jeśli chcecie dodać coś od siebie, to mile widziane wszelkie sugestie :)


Fryzura, którą mam obecnie:
Fryzura, którą kiedyś miałam i chcę mieć ponownie:
Fryzura, którą kiedyś miałam i nie chcę mieć nigdy więcej:
Fryzura, która najbardziej mi się podoba:
Fryzura, która najmniej mi się podoba:

12 września

Podążając za trendami - blue gradient manicure

Podążając za trendami - blue gradient manicure
Tak modny ostatnio - efekt gradientowych paznokci, czyli może bardziej wam znany pod nazwą 'ombre nails' :) Zapewne zauważyłyście, że wszystko, co jest cieniowane - jest na topie :) Moda, jak moda - kiedyś przeminie i inne motywy staną się popularne, ale póki ombre rządzi - czas i na moją wersję :)


Oczywiście, ponieważ to moja pierwsza próba z ombre, to nie jest do końca udana ^^ Trochę się namęczyłam zanim skończyłam stylizację paznokci, które niestety niedawno obcięłam - stąd efekt nie wyszedł zbyt dobrze ... Na wstępie pokażę wam - co było mi potrzebne:

Lakiery: Mariza Care& Colour, Golden Rose, Bezbarwny utwardzacz z Wibo;
Zmywacz: Mariza;
Wykałaczka, patyczek do uszu, kawałek gąbki do mycia, pilnik, płatki kosmetyczne i folia na której mieszałam kolory :)


I oto efekt mojej pracy:
Efekt nie wyszedł do końca taki, jakiego oczekiwałam, ale cóż :)
Przyznam, że z ombre jest wiele zabawy - mniej więcej godzina lub i dłużej :)
Ja niestety nie miałam pomocy, więc sama musiałam sobie poradzić z odciskaniem lakieru z gąbki na paznokciach :) Wybrałam chyba złą gąbkę, więc następnym razem spróbuję jakiejś innej - może efekt będzie lepszy :) No i też niefortunnie dobrałam kolory - matowy i brokatowy :)




A wy próbowałyście kiedyś tworzyć gradientowe paznokcie? 
Udało się wam?
I co sądzicie o moich ombre nails? :)

08 września

Bransoletka z sercem i skóra węża na paznokciach

Bransoletka z sercem i skóra węża na paznokciach
W ubiegły piątek dostałam przesyłkę - śliczną bransoletkę od sklepu internetowego e-clover.pl i z wielką przyjemnością założyłam ją we wtorek do szkoły :) Oczywiście zrobiłam parę zdjęć do poniższej recenzji, ale brak czasu spowodował, że post pojawia się dopiero teraz :)


Czas na trochę informacji o bransoletce:
* Znaleźć można ją dokładnie >>TUTAJ<<
* Cena to: 29.90zł
* Jest wykonana ze skórzanych rzemieni 
* Ozdobiona elementami antyalergicznymi 
* Długość: 17-19cm


Ponieważ wygląd to nie wszystko - sprawdzałam jej wytrzymałość, trochę ją rozciągnęłam i nic się nie stało, więc z pewnością bransoletka jest mocna i szybko się nie zniszczy, a więc jak najbardziej jest warta swojej ceny. Poza tym jej kolorystyka jest na tyle uniwersalna, że będzie pasować do każdego stroju, no i przede wszystkim wśród moich koleżanek zrobiła furorę - nagle wszyscy ją zauważyli i pytali skąd mam takie piękne cudeńko na ręce :) Myślę, że nawet najwybredniejsza bransoletkoholiczka znalazłaby na e-clover coś dla siebie :) 

Ja - jak zawsze zresztą - staram się zestawić coś z bransoletką, a ponieważ ostatnio był makijaż, to tym razem padło na manikiur:
Do jego stworzenia użyłam aż 4 lakierów - bezbarwna baza z Wibo, srebrny lakier z Avon, czarny pękający lakier z Vipery i na koniec bezbarwny utwardzać z Fairwind, a wyszedł taki efekt:
Nic szczególnego - zwykłe (choć jedyne w swoim rodzaju) pęknięcia :) niestety na krótkich paznokciach efekt nie jest zbyt fajny, ale tym razem postawiłam na pielęgnację krótkich paznokci :)


Co sądzicie o tej bransoletce?
I tak szczerze - która z was chciałaby mieć taką śliczną rzecz na ręce? :)

05 września

W jesiennych kolorach - nude makeup :)

W jesiennych kolorach - nude makeup :)
Zaprezentuję wam mój makijaż :) w sumie nie ma w nim nic niezwykłego - to jedynie połączenie 3 cieni, eyelinera, tuszu i podkładu :) Nawinął mi się pod rękę również błyszczyk - więc jest na zdjęciu i w recenzji :)

Makijaż ogólnie jest średnio widoczny - a właśnie takie makijaże lubię najbardziej :)
I mój wielki dylemat - moje oczy są szare czy niebieskie?


Nie będę recenzować rzeczy, które już opisywałam, a więc tym razem mam z głowy tusz do rzęs i eyeliner z Oriflame, który wyparował ze zdjęcia - śpieszyłam się do szkoły i chyba go przeoczyłam, choć pierwotna wersja makijażu była właśnie bez niego


Pierwszy raz prezentuję coś do ust, a więc zacznę od błyszczyka z Lancome Paris - koszt to około 12zł; kupiłam go dosyć daaaawno temu, a jak widać zużyłam niewiele, to dlatego, że posiadam 3 kolory tego błyszczyka i zawsze stosowałam ten bezbarwny :) Ogólnie jest bardzo trwały, wydajny (jak większość błyszczyków) i daje fajny efekt:
Bez lampy błyskowej nic nie widać :| a z lampą znów drobinki brokatu w błyszczyku tak odbijają światło, że zdjęcie jest niewyraźne, ale myślę, że efekt zachowany ^^ 


Podkład Maybelline dream matte mousse - no cóż, rzadko używam podkładów - tutaj doskonale sprawdził się w roli bazy pod cienie (dziś miałam wielki dylemat, czy kupić bazę z Kobo, ale jednak sobie ją odpuściłam); w każdym razie cena podkładu waha się między 30 a 40zł - z tego co ja pamiętam - kupiłam go za 36zł - no niestety, za markę się płaci :) Do twarzy też jest dobry - ładnie matuje, choć teraz jest za jasny (przed wyjazdem do Chorwacji kolor był idealny, ale trochę się opaliłam) - ogólnie mogę polecić :)




No i na koniec zostawiłam sobie moją perełkę - kupioną niedawno :) Pokazywałam wam wtedy zdjęcia :) 5 cieni z Wibo (Lovely) - kosztowało jedyne 10,99zł - do makijażu użyłam tylko 3 cieni - srebrnego czy też białego, delikatnego brązu i ciemnego brązu - efekt cieniowania widoczny na zdjęciu :) Ogólnie cienie dają fajny efekt - są wyraziste, mimo delikatnych kolorów :) I mega trwałe - makijaż robiłam o godzinie 6 rano, a jest już 22 -> patrząc w lustro nie widzę różnicy pomiędzy makijażem rano, a teraz - może jedynie połysk trochę się zatracił :) Paletkę oczywiście wam polecam - ale jedyny minus, to aplikator - jest bardzo mały i trudno dobrze go uchwycić, żeby perfekcyjnie pomalować oczy :) Oczywiście cienie z Wibo jak najbardziej polecam - do kupienia w Rossmanie - a kolorów jest dosyć sporo do wyboru :)




Co sądzicie o tym makijażu? :)

03 września

Zakupy: Playboy, Naturia, Ziaja i Perfecta

Zakupy: Playboy, Naturia, Ziaja i Perfecta
Rozpoczęcie wcale mnie nie zmęczyło - było: krótko, zwięźle i na temat!
Za to moje buty dały mi popalić - prawie 10cm koturna ładnie wygląda, ale chodzenie w takich butach jest niesamowicie męczące - a dziś niestety postawiłam na wygląd, a nie wygodę :)
Po rozpoczęciu wybrałam się na małe zakupy z moją przyjaciółką Renią, którą oczywiście pozdrawiam :) I oto co udało nam się znaleźć:

Od lewej: maseczka, której próbkę wczoraj testowałam i tak mnie zainspirowałam, że kupiłam pełnowymiarowe opakowanie - ale o tym już niedługo w recenzji :)
Maska do włosów - nigdy nie miałam z czymś takim do czynienia, a więc zobaczymy co z tego wyjdzie :) Cena oczywiście widoczna - 6,20zł
Mgiełka do ciała z Playboya - akurat w Rossmanie była promocja, a więc żal nie skorzystać :)
Peeling myjący - ten zapach ... mmm ... żałujcie, że tego nie poczujecie :)


Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger