poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Chabrowe baleriny i mini zakupy w Naturze


Nic tak nie poprawia humoru - jak zakupy! Niedługo czeka mnie matura, więc musiałam uzupełnić swoją szafę kilkoma ubraniami i dodatkami :) Najmniejszy problem miałam z balerinami w chabrowym kolorze, które będą idealnie pasowały do mojego ulubionego żakietu :) Czarna spódniczka z baskinką też szybko się odnalazła ... Za to znalezienie białej , galowej bluzki było koszmarem - albo nie było ich w ogóle, a jak były - to w rozmiarach 40 wzwyż, z ćwiekami i innymi ozdóbkami, a ceny niektórych białych bluzek sięgały ponad 200 zł - po prostu koszmar ... Pewnie, gdybym była szafiarką - podążającą za trendami, to i ćwieki by mi nie przeszkadzały - ale temu mówię stanowcze nie! Nie lubię się podporządkowywać modzie i nawet nie mam takiego zamiaru :)

Oprócz ubrań, kupiłam parę kosmetyków ...
Nie wiedzieć czemu - tym razem padło na markę Essence.
Odwiedziłam jeszcze Rossmana - ale oprócz szamponu na promocji - nie znalazłam nic ciekawego. Oczywiście odebrałam również maszynkę - z akcji na Facebooku :)

Obecnie biorę się za ponowne przymierzanie i testowanie moich zdobyczy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)