sobota, 3 sierpnia 2013

Próbki Love Me Green

Wybaczcie mi, że na blogu kosmetycznym zajmuję się ... MRÓWKĄ ... ale jak żyję na tym świecie już prawie 20 lat, to czegoś takiego nigdy nie widziałam ... I nie wiem, czym mam się śmiać czy płakać - podziwiać czy uciekać ...


Wczoraj siedziałam spokojnie pisząc posta, kiedy nagle do pokoju wpadła moja mama krzycząc "Zobacz co mam!" - od zawsze sceptycznie byłam nastawiona, gdy słyszałam te słowa ... Jednak tym razem o mało oczy nie wyskoczyły mi z orbit! Akurat miałam pod ręką aparat, więc szybko zrobiłam zdjęcia - przystawiłam palec, by było porównanie ... Mrówka, która powinna mieć co najwyżej 0,6 cm ... miała prawie 2 cm! To naprawdę jakiś okaz, który jest długości mojego paznokcia - a jeśli kogoś interesuje dalszy los tej mrówki - to została ona odstawiona przez moją mamę, w miejsce, z którego ją zabrała :)

A teraz - w końcu coś kosmetycznego :) Chcę już zakończyć temat próbkowania Love Me Green, więc przygotowałam dla was dwie ostatnie mini-recenzje. Tym razem będą to balsamy do ciała :

oraz ich opisy ze składem :

Nawilżający krem do ciała z masłem Shea/Karite - 8 ml próbka starczyła mi na jedno użycie, ale za to na całe ciało. Zapach był bardzo przyjemny - niczym lody truskawkowo-waniliowe :) Konsystencję tego kremu zaliczyłabym raczej do gęstych, ale jednak wydajnych! Poza tym, szybko się wchłaniał i nie pozostawiał na skórze tłustego filmu - przez co nie brudził ubrań :) Poziom nawilżenia był wysoki i utrzymał się przez cały dzień. Ogólnie, poza tym, że krem jest organiczny, to nie wykazuje żadnych specjalnych cech - jego cena jest wysoka, dlatego polecam jedynie fanom naturalnych kosmetyków :)

Pełnowymiarowy produkt : 200 ml w cenie 99,90 zł 

Wyszczuplający krem do ciała z zieloną herbatą - krem o właściwościach bardzo podobnych do poprzednika - gęsty, szybko się wchłania, bardzo dobrze i na długo nawilża i nie jest tłusty. Ten krem ma jednak ziołowy zapach, który nie przypomina zielonej herbaty. Trochę żałuję, że nie mogłam sprawdzić jego wyszczuplających właściwości, bo na wstępie zapowiadał się lepiej niż kremik z Shea.

Pełnowymiarowy produkt : 200 ml w cenie 119,90 zł

I na tym kończy się moja przygoda z marką Love Me Green, której produkty niestety są bardzo drogie, a jedyne, w co byłabym w stanie zainwestować, to kremy do twarzy, które faktycznie są warte swojej wygórowanej ceny :)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To samo sobie pomyślałam :-D

      dzięki za miły komentarz :-*

      Usuń
  2. O rany ! ;o faktycznie ogromna jest ta mrówka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne paznokcie , ogoromna mrówka :O

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mrówka... Balsamy fajne, ale drogie...

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam o tej marce na jakimś innym blogu, że zwyczajnie naciągają.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)