niedziela, 1 grudnia 2013

Beta-Skin i dziwny kosmetyk

We wrześniu i październiku na blogach zawrzało od próbkowych rozdań z marką Beta-Skin ... Przyznam szczerze, że już dużo wcześniej słyszałam o Beta-Skin, ale nie znałam osobiście kosmetyków tejże firmy, dlatego ucieszył mnie fakt, że udało mi się załapać do pierwszej 10-tki osób, które wygrywają 30 ml krem Beta-Skin Natural Active Cream ...

Wysyłką zajmował się producent, to też nie zdziwiło mnie, że minął miesiąc zanim dostałam przesyłkę - prawdę powiedziawszy, to już zapomniałam o tej wygranej ... W każdym razie, otworzyłam kartonik (nieco pogięty od góry), wyciągnęłam ulotkę i rzuciłam okiem - zapowiadało się ciekawie ... Postanowiłam wycisnąć trochę kremu na dłoń i gdy to zrobiłam, zauważyłam, że coś jest nie w porządku - krem wyglądał na rozwarstwiony i miał nieprzyjemny zapach ... Szybko znalazłam racjonalne wytłumaczenie : 

Numer LOT do 28 marca 2013 r.

(wygląd owego kremu - po kilkukrotnym wstrząśnięciu - nadal rozwarstwiony)

W każdym razie, jesteśmy tylko ludźmi - każdemu zdarza się nie zwrócić uwagi na datę ważności ... Byłam przekonana, że po prostu mam pecha i trafił mi się taki egzemplarz ... ALE !!!


Widzę, że firma Beta-Skin chciała zyskać na sławie i przy okazji pozbyć się nadmiaru przeterminowanych kosmetyków ... Wolę nawet nie myśleć, ile osób zaczęło korzystać z tych 30 ml kremów - bez uprzedniego sprawdzenia daty przydatności :(

18 komentarzy:

  1. O kurczę ! Ja też dostałam tę próbkę i w ogóle nie zwróciłam uwagi na termin przydatności !

    OdpowiedzUsuń
  2. to wygląda tak obrzydliwie, że gdybym ja coś takiego dostała to chyba od razu wylądowałoby w koszu, nawet gdyby było z dobrą datą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. moim zdaniem ta data to data produkcji i przed wyciśnięciem trzeba wstrząsnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. tez dostałam ta próbkę i tez mam na opakowaniu date 28.03.13, wydaje mi sie ze to jest data produkcji bo na kartoniku jest juz zupełnie inna data, podejrzewam ze ta na kartoniku to jest własnie data ważności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój ma bardzo nieprzyjemny zapach i konsystencje... Nie użyje go.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jak dostałam ta próbkę było wszystko ok ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. I tym samym firma sobie sama zaszkodziła.... nie użylabym takiego kremu.

    OdpowiedzUsuń
  8. również otrzymałam z taka datą. jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak plan tej firmy nie wypalił i mocno sobie zaszkodziła :/

    OdpowiedzUsuń
  10. sprawdziłam u siebie po Twojej notce i było to samo - 'kremy' już wylądowały w koszu..

    OdpowiedzUsuń
  11. LOT to numer serii i data produkcji kremu, a krem ma 2 lata ważności od daty produkcji

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten krem rzeczywiście nie wygląda zbyt ciekawie :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Fuj! Nieciekawa sytuacja z tym kremem ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też ogarnęłam po jakimś czasie datę - pisałam o tym z dziewczynami, jedna dziewczyna napisała do producenta. Odpisali jej, że podobno jest to data produkcji. Jakoś mi się wierzyć nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że zawsze sprawdzam datę ważności ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem to jest data produkcji, a nie ważności. Ale samo rozwarstwienie się kosmetyku jest objawem dość niepokojącym.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)