niedziela, 15 grudnia 2013

Znienawidziłam i pokochałam - dlaczego warto używać kosmetyki niezgodnie z przeznaczeniem?!

Ten kosmetyk kupiłam całe wieki temu ... Użyłam parę razy i niesamowicie się z nim męczyłam, a dna nie było widać :( Ostatnio jednak postanowiłam zrobić świąteczne porządki w mojej kosmetyczce i zdenkować wszystkie kosmetyki, za którymi nie przepadam i tak oto w moje ręce ponownie wpadł Rough Skin Remover, czyli Złuszczający peeling do stóp z serii Foot Works

Producent : Avon
Cena : 12,90 zł
Pojemność : 75 ml
Dostępność : katalogi Avon

Od producenta : Stosuj regularnie, aby nie dopuścić do pojawienia się stwardnienia skóry.
Sposób użycia : Po kąpieli bądź wymoczeniu nóg, osusz stopy i nakładaj krem na miejsca, w których skóra jest wysuszona i szorstka. Poczekaj 60 sekund, a następnie wmasuj.
Konsystencja : gęsty, drobnoziarnisty - ale zarazem ostry peeling
Zapach : Mentolowy


Moim zdaniem : Krem okazał się niewypałem - po umyciu stóp, nałożeniu go aż do wchłonięcia, na stopach zostawały małe irytujące drobinki pumeksu, które po wmasowywaniu rolowały się jak gumka do mazania ... a więc po raz kolejny musiałam myć stopy (czego producent nie przewidział). Ogólnie, małe i ostre cząsteczki pumeksu lekko zdzierały naskórek, ale i tak w bardzo małym stopniu, że nie było widać żadnej różnicy - więc więcej było pracy podczas aplikowania tego kremu, niż pożytku z niego - dlatego leżał i zbierał kurz ...

Ostatnio wpadłam jednak na pomysł, żeby zużyć go w inny sposób - nie, jako peeling do stóp - a do ciała! I to był strzał w 10! Peeling świetnie zdzierał z ciała martwy naskórek i pozostawiał skórę dużo bardziej gładką, oczyszczoną i lepiej wyglądającą :) Przestałam mieć problem ze zdenkowaniem go i muszę przyznać, że z totalnego bubla - stał się moim ulubieńcem :)


A Wy używałyście jakichś kosmetyków niezgodnie z 
ich przeznaczeniem - przez co lepiej się sprawowały?


18 komentarzy:

  1. W sumie zawsze się bałam używać kosmetyki niezgodnie z ich przeznaczeniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znów lubię eksperymentować, choć niekiedy nie wychodzi mi to na dobre :)

      Usuń
  2. Mam ten peeling w domu, leży nie używany. Problem taki sam jak w Twoim przypadku, dzisiaj wypróbuję go do całego ciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się przydał :D Daj znać, jak wypróbujesz :)

      Usuń
  3. Posiadam w domu dużo avonowskich produktów do stóp i tak opornie idzie mi ich zuzywanie ://

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ogólnie opornie szło z Avonem :( ale na szczęście zużyłam już większość ich kosmetyków i zostały tylko nieliczne :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Właśnie tego się najbardziej obawiałam, ale na szczęście żadnego negatywnego wpływu na moją skórę nie zauważyłam :)

      Usuń
  5. genialny pomysł :D nie wpadłabym na to :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Też używam peelingu do stóp z Avonu jako peelingu do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko znaleźć dobry peeling do stóp:/ lepiej jednak chyba sprawdzają się inne metody zdzierania naskórka z tamtych okolic...

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling sie wpasowuje i spłukuje...Ten był zreszta jednym z moich ulubionych do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że znalazłaś nowe, lepsze zastosowanie dla tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  10. dobry pomysł ;)
    ja w ogóle nie wyobrażam sobie, wyjść z kąpieli, zrobić peeling i tak zostawić. Jakoś mi nie pasuje opcja bez zmywania.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie lubię marnowania, więc często używam kosmetyków w jakichś eksperymentalnych formach :) np. balsam do ciała jako odżywka do włosów, krem do twarzy jako balsam, krem do rąk jako krem do stóp, płyn do higieny intymnej jako szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że znalazłaś lepsze zastosowanie dla niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, że się na coś przydał :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)