sobota, 31 sierpnia 2013

Projekt Denko : Sierpień 2013 cz. II

Wczoraj przedstawiałam Wam kosmetyki pielęgnacyjne, które udało mi się zdenkować w tym miesiącu. Teraz czas na kolorówkę - tutaj większość kosmetyków wylądowała w koszu ze względu na datę ważności :) Ale po kolei ... Oto moje sierpniowe denka (TYLKO DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH) :


  1. Paletka 12-cieni (przeterminowana) ☺
  2. Paletka 9-cieni (w połowie zdenkowana / przeterminowana) ☺
  3. Paletka do smoky eye (Avon) ☺
  4. Cień do oczu o podwójnym efekcie (Pierre Rene) - dawał bardzo ładny efekt na mokro i na sucho, jednak nic co dobre (i trwałe) nie trwa wiecznie - przeterminowany ♥
  5. Paletka 4-cieni LOVE - jaka nazwa, taka paletka - ♥ ulubieniec!
  6. Pojedyncze, srebrne cienie (przeterminowane) ≈
  7. Cień do oczu (Vollare) ☺
  8. Pastelowy, fioletowy cień (Quiz) ☺
  9. Podwójne cienie (przeterminowane)  ≈
  10. Sypki cień do powiek (przeterminowany) 
  11. 2x eyeliner (Avon) - ładne kolorki, a przede wszystkim - trwałe na powiece ☺
  12. Brokat w kredce ≈
  13. Cień do powiek w kredce - bardzo nietrwały ≈
  14. Płynny cień do powiek i kredka do oczu (Avon) ☺
  15. Cień do powiek w kredce (Vollare)  ≈
  16. Róż do policzków w kulce - mega dużo w nim brokatu, przez co jest kiczowaty ≈
  17. Cień (zapewne wyciągnięty z jakiegoś opakowania) - ???
  18. Potrójne cienie Party ≈
  19. Pojedynczy cień do powiek (Oriflame) ☺
  20. Podwójny cień do powiek VeryMe (Oriflame) ☺
  21. Farbki do twarzy ☺
  22. Farbki do twarzy na Euro2012 :D w barwach narodowych PL ☺




  1. Podkład w musie (Avon) - stosowałam go bardzo długi czas, a później odstawiłam wszelkie podkłady :) Mimo wszystko, bardzo dobrze się sprawował ☺
  2. Henna do brwi i rzęs - RECENZJA (♥)
  3. Kulki brązujące (Avon) ☺
  4. Gąbeczki do makijażu (Oriflame)
  5. Maseczki do twarzy (Lirene) - pełna recenzja pojawi się już wkrótce ☺
  6. Perełki rozświetlające do twarzy (Butterfly) ≈
  7. Podkład (Barry M.) - Bubel! Podkład jest niesamowicie tłusty i ciężko go zmyć z twarzy. Daje uczucie maski i pogarsza stan cery! 
  8. Podkład Age Re-Perfect (L'Oreal) - używałam go dawno temu i z tego co pamiętam, to zawsze byłam nim zachwycona. ☺
  9. Korektor w kredce (Avon) - Kiedyś to był mój ideał! Ale znalazłam już nowy ♥
  10. Antybakteryjny korektor (Avon) - od czasu, kiedy trafił do mojej kosmetyczki, to rzadko go używałam. Nie został zdenkowany, ale już się przeterminował! 
  11. Szminka (Astor) - kupiłam ją całe wieki temu, nie używałam również od wieków, więc czas się jej pozbyć ( ≈ )
  12. Szminka (Rimmel) - sprawa z nią ma się tak samo, jak z poprzedniczką z Astor :) ☺
  13. Szminka (???) - z pewnością przeterminowana!
  14. Podkład w musie, Dream Matte Mousse (Maybelline) - jego cena to jakieś 45 zł, ale nigdy nie żałowałam pieniędzy wyłożonych na niego, ponieważ była to moja miłość od pierwszego wejrzenia i mam ochotę go kupić ponownie ♥
  15. Próbka azjatyckiego kremu BB (≈)
  16. Róż do policzków ☺
  17. Puder do twarzy (Carroll) - ten puder to chyba klasyka, bo kojarzę go jeszcze z czasów dzieciństwa i kosmetyczki mojej mamy czy babci :) Tani i całkiem dobry ☺
  18. Róż do policzków - zawiera wielkie drobiny brokatu - tandeta! 
  19. Kokosowy balsam do ust (Bielenda) - RECENZJA (↓)
  20. Lakier do paznokci (Manhattan) - RECENZJA ☺ 
  21. Lakier do paznokci (Avon) - jak zwykle, trwałość i wysoka cena nie były jego zaletami ( ≈ )

Oznaczenia :
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
↓ - fatalny

Z tym denkiem zaszalałam, ale to po prostu MINIMALIZM związany z moją przeprowadzką do Krakowa i również zmianą podejścia do życia :) Kupuję coraz to lepsze kosmetyki, a więc dla tych starych, nieużywanych i niemarkowych - po prostu nie ma już miejsca :) Dziwię się, czemu nie wyrzuciłam tego wszystkiego dużo wcześniej - ale zafundowanie sobie teraz takiej terapii szokowej bardzo dobrze mi zrobiło :)

Kojarzycie któryś z tych kosmetyków?

piątek, 30 sierpnia 2013

Projekt Denko : Sierpień 2013 cz. I

W tym miesiącu uzbierałam olbrzymie denko, dlatego też podzieliłam je na dwie części - pierwszą będzie pielęgnacja :) A oto i ona :



  1. Szampon do włosów Gliss Kur (Schwarzkopf) - RECENZJA (≈)
  2. Nietłusta pianka do mycia twarzy (Avon) - RECENZJA (♥)
  3. Krem do stóp (Mariza) - RECENZJA (☺)
  4. Kokosowy krem pod prysznic (The Body Shop) - kremowy żel pod prysznic był całkiem dobry, miał ładny zapach, dobrze oczyszczał i nawilżał skórę. Mimo wszystko jednak - nie wrócę raczej już do niego (≈)
  5. Żel wyszczuplający, likwidujący cellulit (Dermedic) - Recenzja pojawi się już wkrótce - napiszę jedynie, że żel jest całkiem dobry (☺)
  6. Uniwersalny płyn do demakijażu (Ziaja) - RECENZJA (☺)
  7. Odżywka do włosów (L'Occitane) - RECENZJA (♥)
  8. Profesjonalny szampon do włosów (Schwarzkopf) - RECENZJA (♥)
  9. Krem do stóp (Oriflame) - RECENZJA (↓)
  10. Jogurt do ciała (Fennel) - RECENZJA ( ≈ )
  11. Peeling do ciała (Vedara) - RECENZJA (↓)
  12. Prime Skin, krem na noc 35+ (Efektima) - krem znalazłam w ShinyBoxie, ale niestety nie był dostosowany do mojego przedziału wiekowego, to też stosowałam go do dłoni, ponieważ nawet moja mama nie miała ochoty go używać (wcześniej zasypałam ją już dziesiątkami kremów ...). Ogólnie, jego zapach był nieciekawy, ale dobrze nawilżał :) Niestety nie mogę go ocenić :)
  13. Płyn Atrederm (Teva) - RECENZJA (☺)
  14. Krem do rąk (Alva) - RECENZJA (☺)
  15. Żel pod prysznic (Bentley) - RECENZJA (☺)
  16. Peeling enzymatyczny (Archipelag piękna) - RECENZJA (♥)
  17. Odsypka preparatu do kąpieli paznokci i skórek (BingoSpa) - Pełna recenzja już niedługo na blogu (☺)
  18. Maseczka odżywczo-nawilżająca (Marion) - Tak kocham produkty tej firmy, że nawet nie zdążyłam przetestować tej maseczki, a już się przeterminowała ... Nie jest mi żal :) 
  19. Krem Normaderm (Vichy) - nie przypadł mi do gustu :(
  20. Krem (DLA) - nie jest dostosowany do mojego typu cery. Na skórze pozostaje tłusty film, którego nie lubię

Oznaczenia :
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
- fatalny

Już jutro zapraszam na II część denka :)
W komentarzach pochwalcie się swoimi pustkami :)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Co kto lubi ...


Myślę, że większość z Was nie kojarzy takiej marki jak Vedara. Produkują oni naturalne, ręcznie robione kosmetyki - a więc drogie i ... dobre ?! To zależy - co kto lubi ...

Ja, preparaty tejże marki wygrałam w rozdaniu i na początku byłam nimi oczarowana - a dokładniej ich pięknym zapachem ... Ale gdy użyłam ich raz czy dwa razy i zobaczyłam - z czym to się je ... to kosmetyki powędrowały na półkę i zaczęły zbierać kurz.

Na szczęście - jestem denkomaniaczką i minimalistką, to postanowiłam je zużyć :) Łatwiej poszło mi z peelingiem, niż musem. Ten drugi zużyłam może w 10% :( jak na razie szukam mu lepszego zastosowania - takiego, które nie będzie mnie irytować podczas stosowania ...


Pokażę Wam w końcu, co skrywa się pod tymi plastikowymi zakrętkami, w słoiczkach o wyglądzie imitującym szkło :


Blue Sparkling - Peeling for body (Vedara)
Informacji na temat tego peelingu do ciała nie znalazłam nawet na stronie producenta ... Opakowanie nie jest opisane - nie ma składu, pojemności, daty ważności itd ... Jeśli chodzi o działanie - to peeling należy raczej do tych delikatnych. Po roztarciu go ręką na ciele - traci swoje peelingujące właściwości. Poza tym, jest tłusty! Po umyciu nim ciała, dokładnym spłukaniu wodą i wysuszeniu ręcznikiem - czułam się gorzej niż przed kąpielą ... Moje ciało było dosłownie tłuste od tego peelingu, dlatego radzę najpierw je speelingować, a później umyć jakimś normalnym żelem pod prysznic, by usunąć ten tłusty nalot na skórze ... Ogólnie, jestem zawiedziona - poza słabym peelingowaniem - ten preparat nie ma żadnych właściwości, a kosztuje zapewne niemało, daje nieprzyjemny efekt natłuszczenia. W internecie brak o nim informacji - nawet nie wiem jaki ma skład, bo producent nie opisuje opakowań ...


Kawiorowy Mus do biustu i dekoltu z ekstraktem z kawioru i granatu (Vedara)

Cena : 68,00 zł
Dostępność : TUTAJ
Od producenta : Delikatny mus do biustu i dekoltu zawiera unikalny wyciąg z kawioru, który jest bogaty w kompleks witamin młodości, składników odżywczych oraz mikroelementy chroniące skórę przed wcześniejszym starzeniem się. Naturalne fitohormony zawarte w olejku z granatu działają odmładzająco na skórę. Duża zawartość masła Shea liftinguje skórę. Mus szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu. W przypadku skór bardzo suchych, wrażliwych mus można zastosować do pielęgnacji całego ciała.

Składniki : masło Shea, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, olej ze słonecznika, ekstrakt z kawioru, granatu, witamina E

Moim zdaniem : Do musu, na szczęście, informacje znalazłam - jednak bardzo mijają się z prawdą! Zacznę od tego, co określę po prostu jako śmiech na sali ... Mus nawet po nałożeniu małej ilości na dekolt i szyję - nie wchłania się do końca. Przeważnie nakładałam go na noc, a budząc się rano - na mojej szyi nadal pozostawała tłusta maź ... Skóra po aplikacji tego musu wyglądała tak, jakby posmarowano ją olejem ... Niestety, efektów żadnych nie zauważyłam - prócz 100% natłuszczenia skóry. Tak więc płacenie prawie 70 zł za kosmetyk jest dla mnie naprawdę głupotą. Mimo wszystko jednak, cieszę się, że miałam możliwość testowania kosmetyków Vedary, bo wiem, że nigdy w życiu już tego nie kupię ...


Miałyście kiedyś styczność z kosmetykami Vedary?

środa, 28 sierpnia 2013

Co mi przybyło w sierpniu?!

Do tej pory pokazywałam tylko - co mi ubyło ... Czemu więc nie pochwalić się nowymi nabytkami - a tych było baaardzo dużo :) Zacznę co prawda trochę niekosmetycznie, bo od koszulki :


Give me the chocolate and nobody gets hurt! - to właśnie ten napis mnie zaintrygował :) Kocham koszulki z oryginalnymi napisami - szczególnie po angielsku. Akurat udało mi się zdobyć ją na przecenie z 30 na 20 zł :)


Dotarły do mnie również dwie zapachowe pocztówki z Londynu - oczywiście od Escady :) Elixir niezbyt przypadł mi do gustu, ale za to delikatne, kwiatowe nuty Delicate notes - podbiły moje serce. Na razie jednak nie zainwestuję we flakoniki z przyczyn wiadomych :)


Początkiem tego miesiąca zrobiłam skromne zakupy, które pokazałam TUTAJ. W sobotę będąc w Rossmannie, Biedronce i innych sklepach, zakupiłam kilka przydatnych kosmetyków z mojej listy must have :
1. Bibułki matujące (Wibo)
2. Odżywka do rzęs (Eveline)
3. Sól do kąpieli (BeBeauty)
4. Brązowa henna (Delia)


W sierpniu w moje ręce wpadły również dwa lakiery Jolly Jewels z Golden Rose - jeden to 115, a ten z powyższego zdjęcia ma numerek 112. Kupiłam również znaną Wam zapewne paletkę Oh So Special - angielskiej i trudno dostępnej w Polsce marki Sleek MakeUp.

16 sierpnia - pojechałam do Zawoi do Kornelii - znanej Wam jako Rudaaa12 :) Dostałam całą masę kosmetyków - od których noszenia wyrobiłam sobie chyba niezłe bicepsy :D Lakiery już prezentowałam wcześniej :


Oprócz przepięknych emalii - dostałam moje ukochane Biosilki (2x szampon, mgiełkę, odżywkę) i maski z Pilomaxa do jasnych włosów :


Oczywiście - bez kolorówki również się nie obeszło :


A mówią, że od przybytku głowa nie boli ... A mnie zaczyna boleć, gdy tylko próbuję wymienić wszystko, co dostałam od Kornelii ... To oczywiście nie koniec! 23 sierpnia Kornelia przyjechała do mnie i znów - jak święty Mikołaj - przywiozła masę prezentów :)




Jeśli widzicie na powyższym zdjęciu Yankee Candle - to dobrze widzicie! Ostatnio panuje na nie moda, więc chyba większość blogerek już je miała, ma lub mieć będzie :) Oczywiście do YC dokupiłam sobie wczoraj kominek - słonia :) Choć zanim zapaliłam YC, to do zdjęcia zapozował mi zwykły podgrzewacz :) 


I to na tyle nowości w sierpniu :)
A Wy co ciekawego kupiłyście w tym miesiącu?

wtorek, 27 sierpnia 2013

Sól do kąpieli, czyli ukojenie dla mych stóp


Wcześniej, nie poświęcałam zbyt dużo uwagi stopom - i był to wielki błąd z mojej strony! Na szczęście, w ciągu ostatnich kilku miesięcy naprawiłam wszelkie szkody, które wyrządziłam moim stopom przez brak odpowiedniej pielęgnacji.

Obecnie, miałam tą przyjemność testowania Fuß Vital-Bad, czyli kąpieli do stóp z solą z Morza Martwego.

Producent : Balea
Pojemność : 450 ml
Cena : około 10 zł
Dostępność : Drogeria DM (Niemcy), trudno dostępna

Od producenta : Kąpieli stóp relaksuje, przynosi natychmiastową ulgę zmęczonym nogom, zapewnia długotrwałą świeżość. Zmiękcza zrogowaciały naskórek, chroni przed pękaniem skóry oraz powstawaniem nagniotków i odcisków. Skutecznie zapobiega grzybicy i poceniu się stóp. Chroni przed nieprzyjemnym zapachem. 


Skład : SODIUM CHLORIDE · SODIUM CARBONATE · SODIUM BICARBONATE · MARIS SAL · SODIUM METHYL OLEOYL TAURATE · PARFUM · BIOFLAVONOIDS · CALENDULA OFFICINALIS EXTRACT · EQUISETUM ARVENSE EXTRACT · FERULIC ACID · HUMULUS LUPULUS EXTRACT · ROSMARINUS OFFICINALIS EXTRACT · ALANINE · AQUA · ALCOHOL DENAT. · HYDROLYZED WHEAT PROTEIN · ORYZA SATIVA EXTRACT · SERINE · ROSMARINIC ACID · MALIC ACID ·PHENETHYL ALCOHOL · LINALOOL · LIMONENE · GERANIOL · ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF OIL.

Moim zdaniem : Sól ma dziwny, ale zarazem orzeźwiający zapach. Ogólnie, jest ona w formie sypkiej, lecz czasami się zbryla - choć nie traci przez to na właściwości. W letniej wodzie szybko się rozpuszcza. Co najważniejsze - nie wywołuje uczucia pieczenia ani bólu podczas zetknięcia soli z raną! 

Po kilkunastominutowym moczeniu stóp, są one bardziej miękkie, delikatne i odświeżone. A ja oczywiście jestem bardziej zrelaksowana :) Jedyną wadą - jest dostępność ... Niestety Balei nie znajdziemy w Polsce, jednak wynagradza nam to niska cena, a zarazem wysoka pojemność :) 


Macie może dostęp do kosmetyków z Balei?

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Projekt tęcza : Pomarańczowy

Nastał drugi tydzień projektu - przyznam szczerze, że w mojej kolekcji występuje tylko jeden pomarańczowy lakier, a mimo to nie miałam większego problemu, by coś stworzyć ... Trochę gorzej było z weną, bo nic oranżowego nie przychodziło mi na myśl. 


Początkowo, myślałam o pomarańczach, mandarynkach lub innych owocach, ale ostatecznie stwierdziłam, że na paznokciach będzie to mało efektownie wyglądać, więc postawiłam na motyw stary jak świat ... Love everywhere ... 




Przyzwyczaiłam się do tego, że wszystko, co związane jest z miłością - ma kolor czerwony :) Jednak te czarne serduszka bardziej mi się podobają, niż w krwistej czerwieni :)


Pomarańczowe serduszka robiłam pędzelkiem do robienia kropek - chciałam, by były poszarpane i miały nieregularny kształt :) Według mnie - dodało im to uroku :)

Do stworzenia manicure użyłam :
Różowego lakieru Colour&Go - Essence
Pomarańczowego lakieru - Mariza
Piaskowego, czerwonego lakieru - Lovely (Wibo)
Czarnego lakieru Express Growth - Wibo
Białego lakieru do French Manicure - Vollare
i oczywiście pomocny był pędzelek z Avon

Podoba się Wam?

niedziela, 25 sierpnia 2013

Moja skromna kolekcja lakierów

Ostatnimi czasy ogarnęła mnie mania denkowania, dlatego moja kolekcja pomału maleje. Gdy przeglądałam lakiery, to około 15 z nich jest już na wykończeniu. Poza tym, mój chłopak kazał mi wytatuować sobie na czole napis : "Nie będę kupować już więcej lakierów do paznokci". 


Jak na razie, w moich dwóch ShinyBox'owych pudełkach znajduje się 90 lakierów (łącznie z odżywkami). Dzięki Kornelii moja kolekcja wzbogaciła się o 11 nowych emalii - w tym 3 prześliczne OPI'ki :


Moją kolekcję podzieliłam według kolorów - bo dzieląc wg. marek, musiałabym pokazać wam kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt zdjęć, a co za dużo, to niezdrowo :)


Zielone lakiery :  Mariza, Miss Sporty, Alkemika, Golden Rose, 2x Lovely, Dor
Niebieskie lakiery :  Piasek Lovely, 2x GR, Avon, Mariza, Sally Hansen, Butterfly, Silcare, GR, Ados, Essence, Dor, Lovely
Fioletowe lakiery :  Pękający GR, Stylowi.pl, Vollare, GR Jolly Jewels 112, GR, Essence
Czarne lakiery :  Brokat Delia, Pękający Barry M., Avon, Wibo, Pękający Vipera


Brązowe lakiery : Vollare, Wibo, Lovely, Rimmel, Silcare 
Szare lakiery : 2x Lovely, Essence, Avon, 2x Kawior Lovely, Brokat GR
Pastelowe lakiery : 2x Manhattan, 2x Avon, Oriflame, Stylowi, ? , Vollare, Stylowi.pl
Żółte lakiery : Piasek Lovely, Pachnący Rimmel, Sally Hansen, Essence, Dor, OPI, Lovely, Mariza


Odżywki : Top Coat GR, Diamentowa odżywka Eveline, Paloma Nail Expert, Top Coat Silcare, Vitamin Bomb Silcare, Preparat do skórek Wibo, Odżywka Lovely, Oliwka Oriflame, 2x oliwka Silcare
Czerwone lakiery : Euphora, Lemax, Pękający Lovely, Alkemika, Essence, Stylowe.pl, OPI, Butterfly, OPI, Catrice, Avon, Piasek Lovely, 2x Silcare, Donegal
Różowe lakiery : ?, Silcare, Avon, Essence, Fairwind, Wibo

Ile lakierów liczy Wasza kolekcja?
Macie może jakiś lakier z wyżej pokazanych?

sobota, 24 sierpnia 2013

Kody kreskowe i koncerny rządzące światem

Dziś znów niekosmetycznie - myślę jednak, że taki post będzie przydatny - dlatego postanowiłam w końcu go opublikować :) Przyznam szczerze, że lubię sprawdzać, skąd pochodzą moje kosmetyki itd.

Choć producenci nie zawsze piszą prawdę na opakowaniach - to co jak co, ale kod kreskowy nam prawdę powie - a dokładniej 2 (a niekiedy nawet 3) jego pierwsze cyfry - które oznaczają państwo, z którego dany produkt pochodzi :)



Na pamięć znam tylko dwa początki kodów - 590, czyli ten dla Polski ... a oprócz tego 690 i 691 - czyli słynne "Made in China" :) 



A oto większość numerycznych symbolów krajów na kodach kreskowych : 


Jako ciekawostkę napiszę, że pierwszym produktem posiadającym kod kreskowy była guma do żucia Wrigley's - założę się, że wszyscy ją znają :) Czy wiecie jednak, że gumy Wrigley produkuje koncern Mars? Ten sam koncern wytwarza również jedzonko dla kotów i psów ... 


Przeżyłyście szok?! Bo ja tak! 

Bardzo uniwersalnym koncernem jest Nestle :D Dzięki produktom Gerber nakarmimy dziecko, Purina zadba o nasze domowe zwierzątka, a później jeszcze wypijemy kawę od Nescafe, do tego zjemy KitKata. Możemy również użyć przepięknych perfum od Armaniego, Diesel'a czy YSL, na twarz nałożyć krem z Olay, a upiększyć się dzięki L'Orealowi - wszystkie zyski spłyną jednak do Nestle :)


Byłyście świadome tego, że używacie kosmetyków od Nestle?

piątek, 23 sierpnia 2013

Któż oprze się Sleekowi? Zapowiedź nowej paletki :)

Naprawdę podziwiam te blogerki, które potrafiły oprzeć się urokowi paletek Sleek MakeUp. Na początku byłam obojętna ... Z czasem jednak, ta paletka stała się moim blogerskim 'must have'. Nie mogłam się jednak zdecydować, którą z wielu wersji wybrać :)


Po wielogodzinnych rozważaniach - postawiłam na Oh So Special.


Wybór tej paletki nie był przypadkowy - nie zawiera ona fioletów, które podkreślają cienie pod oczami, a to mój największy problem. Poza tym, to idealne zestawienie zarówno na lekki, dzienny makijaż - jak i na nocne wypady :) Delikatne brązy ładnie podkreślają moje niebieskie oczy, dlatego nie żałuję, że spośród wszystkich paletek wybrałam właśnie tą :)


Trudno jest na zdjęciu uchwycić prawdziwe kolory - jak widać, zdjęcie robione o tej samej porze, w tym samym miejscu - jednak barwy cieni są już różne ... Dlatego przed zakupem paletek, najlepiej pooglądać różne zdjęcia i swatche cieni :)

Przy okazji, chciałam Wam zaprezentować nową paletkę, która już we wrześniu powinna pojawić się w sklepach internetowych, bo jedynie tam będzie ona dostępna ... Nazwa tej paletki to Vintage Romance. Niestety, już wiem, że jej nie kupię - bo dominują w niej fiolety :(

A Wy skusicie się na nową wersję Sleeka?

czwartek, 22 sierpnia 2013

Dobra i tania henna

Ostatnio pokazywałam wam mój sposób na idealne brwi - i tak jak zapowiadałam - przetestowałam również hennę, ale chciałam poświęcić jej osobny post, bo mimo śmiesznie niskiej ceny, to jest go warta!


Henna tradycyjna do brwi i rzęs
Producent : Delia 
Odcień : Brązowy (a także : czarny i grafitowy)
Cena : 2-3 zł
Pojemność : 2g proszku + 2ml aktywatora
Dostępność : ogólnodostępna np. Drogeria Rossmann

Sposób użycia :
Próba uczuleniowa polega na nałożeniu rozrobionej emulsji, na łokciu lub za uchem, odczekaniu 15 minut i zmyciu henny. Jeśli po upływie 24h nie wystąpi podrażnienie, to można farbować brwi i rzęsy ...

Składniki (INCI) :

A tak oto wyglądają składniki henny - te nierozrobione i gotowe :

Efekty :

Moim zdaniem : Ta henna krzywdy żadnej mi nie wyrządziła. Nic wystąpiło podrażnienie ani uczulenie - co w moim wypadku było bardzo możliwe, bo mam skłonność do alergii. Na opakowaniu było napisane, że należy trzymać ją 15 minut - ja przeciągnęłam na 20. Moje brwi zyskały intensywny, brązowy kolor. Nie do końca byłam zadowolona z efektu, jaki uzyskałam na rzęsach - były tylko lekko przyciemnione, ale myślę, że czarna henna do rzęs byłaby idealna. Od farbowania minął już tydzień - a brwi nadal mają piękny i intensywny kolor. Poza tym, kupiłam ją na promocji w Rossmannie za niecałe 2 zł - cena jest jak widać śmiesznie niska, podrażnień brak, a jakość niezła, więc nie pozostaje mi nic innego, jak uznać tą hennę za HIT!


Miałyście ją kiedyś?
Jak u was się sprawdziła?

środa, 21 sierpnia 2013

Projekt tęcza : Czerwony

Do tej pory - z powodu braku czasu, chęci, ..., matury, wyjazdów i tysiąca innych aspektów - nie brałam udziału w projektach. Tym razem jednak, widząc Tęczowe wyzwanie - postanowiłam do niego przystąpić :) Zwłaszcza, że już samą nazwą bloga nawiązuję do tematyki projektu :)

Wczoraj, późnym popołudniem wróciłam (NIESTETY!) do domu, dlatego zabrałam się za zmalowanie czegoś kreatywnie czerwonego ... Czerwony kolor kojarzy mi się z miłością, ale ponieważ do walentynek jeszcze pół roku, dlatego nie stawiałam na miłosne motywy :) Na szczęście, biedronka przyszła mi z pomocą i mnie zainspirowała :)

A oto efekty mojej pracy :


Co prawda, nie wyszło tak, jakbym tego chciała - mimo wszystko jestem jednak zadowolona :)


Taki manicure jest naprawdę banalnie prosto wykonać! Wystarczy pomalować paznokcie na czerwono, przez środek poprowadzić czarną kreskę. Na końcu paznokcia stworzyć czarne półkole, a na koniec namalować kropki - czarne na skrzydłach i białe, które będą służyć, jako oczy biedronki :) I GOTOWE :)


Do stworzenia biedronkowego manicure użyłam :
Biały lakier - French Manicure (Vollare)
Czarny lakier - Express Growth (Wibo)
Czerwony lakier - The Garden of Colour (Silcare)
Pędzelek do robienia kropek i kresek (Avon)

Podoba się wam taki biedronkowy mani?