piątek, 16 maja 2014

Szampon bez silikonów, parabenów i parafiny - Syoss Repair & Fullness; Silicone free


Choć nie należę do osób, które stronią od silikonów, parabenów czy parafiny, to byłam jednak bardzo ciekawa, jak na moje włosy wpłynie szampon bez powyższych składników. 

Tym razem pokusiłam się na Syoss Repair & Fullness, czyli szampon, którego głównym zadaniem jest intensywna regeneracja bez obciążania

Producent : Schwarzkopf / Syoss
Cena : 14,99 zł
Pojemność : 500 ml
Dostępność : Drogeria Natura / Rossmann
Przeznaczenie : włosy normalne - zniszczone

Skład (INCI) : Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacetate, Laureth-2, Panthenol, Niacinamide, Sodium Chloride, Citric Acid, PEG-7, Glyceryl Cocoate, Sodium Benzoate, Polyquaternium-10, Parfum, Salicylic Acid, Hexyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Propylene Glycol.

Od producenta :

Konsystencja : gęsty, przezroczysty żel
Zapach : ziołowy

Moim zdaniem : Początkowo, moje włosy dziwnie na niego zareagowały i nie chciały współpracować - były przesuszone, puszyły się i trudno było je rozczesać. Po kilku umyciach (dodam, że nie zmieniałam w tym czasie odżywek ani masek) włosy przywykły do szamponu i problem sam się rozwiązał.

500 ml starczyło mi na bardzo długi czas, zwłaszcza dlatego, że mała ilość gęstego szamponu wytwarza dużo piany, przez co jest mega wydajny. Poza tym, świetnie oczyszcza i faktycznie nie obciąża. Dodatkowo, nie uczula ani nie podrażnia skóry głowy, a zapach szamponu z włosów ulatnia się w mgnieniu oka.

Niestety, Syoss Repair&Fullness po prostu ... oczyszcza. Nie poprawia kondycji włosów - a wręcz ma na nie całkowicie neutralny wpływ - choć może to i dobrze ... Jeśli jednak ktoś kupuje ten produkt ze względu na regenerację - to może być bardzo niemile zaskoczony.


Po zużyciu 0,5l nadal mam mieszane uczucia co do tej wersji Syossa ...
A Wy miałyście może z nim do czynienia?! :)

10 komentarzy:

  1. Niestety dla moich włosów okazał się ścianą nie do przejścia :(

    OdpowiedzUsuń
  2. szamponu nie miałam, ale raz (więcej nie zamierzam) użyłam odżywki z tej serii i włosy były bardziej skołtunione niż przed jej nałożeniem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie lubię Syossa ;) kiedyś w sumie używałam jakiegoś szamponu z czarnej serii ale cudów nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię kosmetyków tej firmy, szczególnie farb do włosów, które spłukują się niemal momentalnie :/

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam tego szamponu. produkty tej firmy jakoś nie podchodzą moim włosom ;c

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam ten z keratyną ostatnio i po dłuższym stosowaniu stwierdziłam, że obciąza wlosy i musialam odstawić. skoro ten nic nie robi, ale i nie szkodzi, to może nawet go kupię następnym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. hm... nie miałam, moje włosy są straszne tz skóra głowy.. każdy oraiwe każdy szampon powoduje podrażnienia i łupież ;/ wiec nie kupuję i nie testuje za bardzo nowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam go dawno, dawno temu, szału nie robił, ale dobrze domywał:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)