sobota, 7 czerwca 2014

Szampon w kostce, czyli mydło do włosów :)

W tym tygodniu moja aktywność na blogu drastycznie zmalała - niestety, studenckie życie nie jest usłane różami, a zwłaszcza przed sesją, kiedy to finiszują wszelkie półroczne projekty, nagle pojawia się cała seria kolokwiów i egzaminy w zerowym terminie ... Ale nie o tym chciałam dziś napisać! 

Otóż ostatnio wpadł mi w ręce nietypowy kosmetyk, którego byłam mega ciekawa, bo wcześniej nie zdawałam sobie nawet z tego sprawy, że istnieje coś takiego jak Szampon w kostce. Od zawsze byłam przyzwyczajona do płynnej formy - a tu taka niespodzianka!

Solid Shampoo Bar
Wersja : To Be Sheer
Producent : Bomb Cosmetics
Cena : £3.79 = ok. 19 zł
Pojemność : 50g
Gdzie kupić : Lawendowa Mydlarnia w Krakowie, drogerie internetowe

Skład :  Sodium Lauryl Sulfate, Aqua (Water), Parfum, Polyquaternium 10, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Olea Europeae (Olive) Seed Oil, Coumarin, Eugenol, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, CI 19140, CI 42090.

Konsystencja : stała
Zapach : podobny do męskich perfum


Od producenta :

Choć po pierwszym umyciu moja współpraca z nim nie zapowiadała się ciekawie, bo włosy dziwnie na niego zareagowały i (niesłusznie zresztą) podejrzewałam go o powrót uczulenia na detergenty, to przy kolejnych podejściach było coraz lepiej :) 

Obecnie, po 1,5 miesiąca używania - praktycznie nie zauważyłam ubytku kostki, która początkowo (jeszcze zafoliowana) wyglądała tak :

Tak więc wydajność jest mega wysoka - kostka praktycznie nie do zdarcia :D Poza tym, po potarciu o mokre włosy, wytwarza obfitą ilość piany, która wręcz idealnie je myje - nie obciąża włosów, a wręcz przeciwnie - wydłuża czas ich świeżego wyglądu. Niestety, męski zapach to kwestia sporna - mi on nie przeszkadzał, a wręcz bardzo go polubiłam ... i nie tylko ja :)

Co do efektów, to włosy po umyciu wcale nie były splątane - dało się je bez problemu rozczesać. Wątpię, by szampon wpłynął w jakikolwiek sposób na ich kondycję, bo działał raczej neutralnie - mył, nie pielęgnował, ale też nie szkodził :) Spodobała mi się jednak forma kostki, więc trudno będzie mi teraz powrócić do zwykłych, płynnych szamponów :)


Miałyście już do czynienia z szamponem w kostce? :)

14 komentarzy:

  1. Takiego cuda jeszcze nie miałam, wygląda i brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzialam ten szampon na mintishop i zastanawiałam sie nad jego działaniem ;) ale jak widać jest dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątpię, bym się zaprzyjaźniła z taką formą szamponu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy blog. :)
    Mam prośbę. Kliknęłabyś w linki w tym poście: http://msunseen.blogspot.com/2014/05/sheinsidecom.html ?
    Daj znać w komentarzu, a odwdzięczę się obserwacją. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie próbowałam, ale zawsze mnie intrygowało jak się pienią te kostki. Jak widać super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglada super! Daj pozniej znac na jak dlugo wystarczyla kostka. Bardzo mnie zaciekawil ale poczekam na ostateczne zdanie jak juz je skonczysz, bo cena trochu odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o takim cudzie:-) wygląda niesamowicie:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szampon w mydełku , nieźle , jakoś ta forma mi nie odpowiada ; ) Więc raczej ie sięgnę po niego ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. mi jakoś taka forma szamponu nie podchodzi, ale to chyba tylko kwestia przyzwyczajenia do tych płynnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny blog :)

    http://pogubionawrzeczywistosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, pierwszy raz widzę takie cudo :D jestem zwolenniczką płynnej formy szamponu, ale tak mnie ciekawi, że wypróbowałabym. zaskakujące, że dobrze się pieni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. czegoś takiego jeszcze nie widziałam :D ale wolę słabsze szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O! Bardzo się cieszę, że nie plącze włosów, to dobry znak bo lubię używać szamponów w ostce. Jednak po użyciu takiego produktu robił mi się na głowie jeden wielki supeł :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)