niedziela, 10 sierpnia 2014

Od nienawiści do ... Czyli przygoda z AA Body Care Program


Ten kosmetyk w moje ręce wpadł niecały rok temu (bodajże w październiku) i już wtedy byłam mega ciekawa jego działania, ale po pierwszym użyciu poszedł w odstawkę, ponieważ zirytował mnie niemiłosiernie i nie miałam ochoty dłużej się z nim męczyć. 

Teraz jednak pogoda sprzyja opalaniu się, a więc wyciągam kolejno wszystkie porzucone wcześniej nawilżacze do ciała - a jednym z nich jest (a właściwie był) Odżywczy balsam do ciała "Esencja energii i witalności", który pochodzi z serii Body Care Program.

Producent : AA Cosmetics / Oceanic
Cena : 24 zł
Pojemność : 250 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann

Przeznaczenie : do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii, przesuszonej, podrażnionej, pozbawionej gładkości i witalności

Produkt testowany dermatologicznie; bez alergenów, parabenów i barwników, pH neutralne

Informacje od producenta / Sposób użycia / Skład (INCI) :

Konsystencja : gęsta, nielejąca, treściwa

Zapach : praktycznie niewyczuwalny, neutralny 

Moim zdaniem : Z reguły nie lubię balsamów do ciała, ale gdy te pozostawiają tłusty film na skórze, to lądują na mojej czarnej liście. Nie znoszę poplamionych ubrań, dlatego za ten balsam wzięłam się dopiero będąc w bikini, by odżywić skórę zmęczoną słońcem.

No cóż, na pewno temu kosmetykowi nie mogę zarzucić braku odżywienia czy też nawilżenia - bo to jest długotrwałe i intensywne. Nawet, gdy robiłam sobie 1-2 dniową przerwę od balsamu, to i tak nawilżenie skóry było dużo lepsze, niż przed rozpoczęciem jego stosowania. Po 2 tygodniach moja skóra znacznie się wygładziła, co niezmiernie mnie ucieszyło.

Niestety, AA zawiodło mnie, jeśli chodzi o kojenie podrażnień i zaczerwienień ... Oj, przysmażyłam trochę brzuch na słońcu, a rozpalony do czerwoności był przez kilka dni - ratowałam go aloesem (ulga!), próbowałam tego balsamu i efektów zero :( Ale nie jest to kosmetyk typowo po opalaniu, więc trochę go to rozgrzesza ... jednak powolnego wchłaniania, a raczej braku - czego skutkiem jest irytujący, tłusty film na skórze przez pół dnia - nie zniosę, dlatego jestem na nie!


Miałyście okazję używać jakiegoś balsamu z serii Body Care Program? :)

11 komentarzy:

  1. Tłustego filmu na skórze nie zdzierżę i ja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. na szczęście go nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go kiedyś, taki przeciętniak ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja tez nie lubie tej powloczki, chyba ze to taka z tłuszczów (masła, oleje : p)

    OdpowiedzUsuń
  5. trzeba było go wrzucić do lodówki na jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam, szału nie ma, ale zły nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też nie lubię powłoczki, później wszystko się do niej lepi :(

    OdpowiedzUsuń
  8. film i tak długie wchłanianie dla mnie go dyskwalifikują:/

    OdpowiedzUsuń
  9. jak jest lekki film to jeszcze jakoś to przeżyję, ale nie długie wchłanianie się;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez nie lubie jak kremy do twarzy, czy balsamy do ciala zostawiaja tlusty film na skorze i tez zaprzesyaje uzywania takich kosmetykow

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie lubię tłustego filmu na skórze :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)