piątek, 8 sierpnia 2014

Ashanti manicure

Ostatnio zaczęłam gnębić zalegające u mnie lakiery, których stan bądź zużycie sugeruje, że należałoby się ich już pozbyć.


Tym razem postanowiłam sięgnąć po krwistą czerwień od Butterfly o numerku 283, która pochodzi z serii Ashanti. 


Żeby manicure nie był nudny, użyłam również utwardzacza Nailife Hardener Pro French z Manhattanu, którego poziom sięgnął w końcu dna :) 


Całe wieki nie bawiłam się z gradientem, czy też ombre - jak kto woli :) Co prawda, wyszło trochę patriotycznie (prawie biało-czerwono) - no ale w końcu, ostatnio obchodziliśmy  70. rocznicę Powstania Warszawskiego 




Podoba się Wam? :)

11 komentarzy:

  1. Wyszło patriotycznie :) Ja wole takie połączenia w pastelach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tamtym roku bardzo często malowałam tak paznokcie czasami nawet na 3 przechodzące kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś malowałam tak paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne zestawienie kolorystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie umiem tak :O
    zapraszam na pyszny, mrożony, deser!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam czerwony kolor paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten czerwony jest śliczny : )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)