piątek, 22 sierpnia 2014

Kosmetyk z piekła rodem


Wpadłyście kiedyś w pokrzywy? A może obległy i pokąsały Was rozwścieczone, czerwone mrówki?! Albo, co gorsza, polałyście się wrzątkiem? 
Przy tym kosmetyku to nic! Tym razem istny ogień zapłonie Wam w żyłach! Będziecie biegać, skakać, krzyczeć i drapać się jak opętane ...

No dobra, może trochę przekoloryzowałam, ale właśnie takie były moje odczucia po pierwszym użyciu Antycellulitowego, termoaktywnego serum wyszczuplającego z olejkiem arganowym z serii Slim Extreme 4D

Producent : Eveline Cosmetics
Cena : 21,99 zł (w Rossmannie)
Pojemność : 200 + 50 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann
Przeciwwskazania : ciąża, skóra wrażliwa - skłonna do pękania naczynek lub powstawania żylaków

Skład (INCI) :

Informacje od producenta : ARGANOWE TERMOAKTYWNE SERUM WYSZCZUPLAJĄCE to innowacyjna kuracja antycellulitowa modelująca sylwetkę. Formuła bogata w olejek arganowy stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i skutecznie redukuje cellulit. 24-karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bioHyaluron Slim Complex™ i kofeiną, skutecznie stymuluje mikro krążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny i kwasy tłuszczowe, w rezultacie zauważalnie likwidując cellulit. Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów. bioHyaluronSlim Complex™ bogaty w kwas hialuronowy w połączeniu z czystym 24-karatowym złotem pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało – subtelnie mieniący się drobinkami złota. Isocell Slim stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.

Konsystencja : lekka, średniej gęstości, nielejąca

Zapach : delikatny, całkiem przyjemny, słodki

Moim zdaniem : Przed użyciem dokładnie przeczytałam informacje, więc byłam świadoma rozgrzewającego efektu ... Nie myślałam jednak, że będzie to istna męczarnia!

Zachwycona delikatną konsystencją, dzięki której serum zyskuje na wydajności i mega szybko się wchłania, oczarowana ślicznym zapachem - wmasowałam je w ciało i czekałam ... Po około 5-10 minutach zaczęłam czuć przyjemne ciepełko, które po chwili przerodziło się w koszmar :( Płonęłam żywcem! Drapałam się jak najęta ... miałam ochotę krzyczeć! Taka droga przez mękę i walka z palącą skórą trwała ponad 30 minut. 

"Niewidzialny gorset rozświetlający" - jak to ładnie ujął producent, okazał się być tandetnie wyglądającym brokatem ... w dodatku, tak wielkim - że bez problemu można go dostrzec gołym okiem ...

No cóż, postanowiłam dać temu balsamowi jeszcze jedną szansę. Okazało się, że jego działanie było nieco słabsze, chociaż i tak miałam problem, żeby wytrzymać. Na szczęście, z każdą kolejną aplikacją siła rozgrzewania słabła. Niestety, jego działanie i tak mnie nie zachwyciło - nie zauważyłam nawilżenia czy odżywienia, choć skóra trochę się wygładziła. Cellulit słabo widoczny - jak był, tak dalej jest ...


Miałyście okazję go wypróbować? :)
Wolicie wersje chłodzące czy rozgrzewające w tego typu kosmetykach?

41 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że jestem ciekawa tego ciepełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie było za silne, ale może Tobie by się spodobało :)

      Usuń
    2. Nie przepadam za takimi cudami ;)

      Usuń
  2. dużo takich produktów antycellulitowych wręcz przeciwnie działa chłodząc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ulubiony, również z tej serii, działa chłodząco :)

      Usuń
  3. Ruch i odpowiednia dieta plus zwykła oliwka, balsam do dla mnie najlepsze rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Nawet najbardziej specjalistyczne kosmetyki nie pomogą bez zdrowego trybu życia :)

      Usuń
  4. Dzięki za recenzje bo właśnie dziś miałam zamiar zakupić ten specyfik, jednak teraz troche sie rozmyśliłam i poszukam czegoś innego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz ostrych wrażeń, to faktycznie lepiej znaleźć coś innego :)

      Usuń
  5. nigdy w życiu nie kupie tego :P nie miłe doświadczenie.
    w dodatku jeśli nie działa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa, ale słabo :( jednak dla mnie taka męczarnia nie jest warta wygładzonej skóry

      Usuń
  6. Jakos do mnie nie przemówił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze :) przynajmniej nie będziesz zawiedziona efektem tak jak ja :)

      Usuń
  7. Miałam ochote go kupić, ale się rozmysliłam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam ale w tym wypadku chcę go wypróbować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że lubisz takie ekstremalne przeżycia :D

      Usuń
  9. Ja właśnie bardzo lubię taki ostry efekt rozgrzewający ;) tylko ten brokat to juz przesada.... :/ szkoda, że zamierzony efekt nie został osiągnięty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, brokat kiczowaty ... W dodatku później wszystkie ubrania są od niego ubrudzone :/

      Usuń
  10. nie miałam, ale chcę wypróbować <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za takich rozgrzewającym efektem .. i to jeszcze tak ostrym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię rozgrzewanie, ale nie aż tak mocne :)

      Usuń
  12. ja lubię takie efekty rozgrzania :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię kosmetyki zarówno chłodzące jak i rozgrzewające, bo dają wrażenie, że działają ;) Tego nie miałam, aczkolwiek przyznać muszę, że pomimo efektu rozgrzewania o którym piszesz, jestem bardzo ciekawa tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci przyznać rację :D Choć gdyby to serum tak mocno działało, jak grzało, to z cellulitem nie miałabym problemu do końca życia ;)

      Usuń
  14. Nigdy go nie miałam, ale jestem ciekawa tego rozgrzewającego efektu :) Może na stopy będę go aplikować, bo zawsze mam zimne jak lody :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że go zużyłam, bo sama z ciekawości wypróbowałabym go na stopach :D

      Usuń
  15. Miałam inny balsam/ serum eveline, z efektem wyszczuplającym i grzejącym. Skóra tak mnie paliła, że szybko musiałam go zmyć. Oddałam siostrze i ona czuła jedynie subtelne ciepło. Każda skóra reaguje inaczej. Widocznie nasza jest nadmiernie wrażliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne rozgrzewające kosmetyki do szału mnie nie doprowadzały, choć faktycznie - każda skóra reaguje inaczej :)

      Usuń
  16. Uf dobrze, że ja wgl nie mogę tych rozgrzewających, bo mam naczynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja miałam kiedyś balsam z eveline jakiś ujędrniający i był w porządku :) nie spodziewałabym się nawet, że ten może okazać się takim niewypałem...

    OdpowiedzUsuń
  18. mam go na razie raz wypróbowałam i płoooonełaaam :D Dlatego na razie nie mam ochoty na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  19. nie próbowałam i chyba się nie odważę, zniechęciłaś mnie tym płonięciem :D

    OdpowiedzUsuń
  20. O rety, miałam na niego ochotę, ale teraz to już się boję :) Bardzo lubię rozgrzewające właśnie specyfiki tak jak tą wersję czerwoną od nich, ale takiego szału to bym się nie spodziewała z tym płonięciem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam wersję chodzącą tej marki i jestem zadowolona. Rozgrzewającą kupiła moja przyjaciółka i powiedziała, że czuła jakby ktoś przypalał ją z każdej strony, więc odpuściłam sobie tę wersje. ;)
    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  22. już po przeczytaniu początku posta wiedziałam że na 100% nie kupię tego "cuda" :(

    OdpowiedzUsuń
  23. To ja niedawno tak płonęłam po maści przeciwbólowej, nie wiedziałam co ze sobą zrobić! Za taki efekt póki co podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Będę wiedzieć na co uważać - dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Po przeczytaniu uświadomiłam sobie jaki to jest badziew!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)