niedziela, 31 sierpnia 2014

Projekt Denko : Sierpień 2014

Sierpień się kończy, a mnie znów ogarnia zachwyt ze względu na ilość kosmetyków, jaką udało mi się zużyć. Najbardziej dumna jestem z balsamowo/masłowych denek, bo smarowanie ciała różnymi preparatami zawsze przychodziło mi z wielkim trudem - stąd uzbierała mi się pokaźna kolekcja, która zbierała kurz. Ale dzięki opalaniu skutecznie się zmniejszyła ;)

A oto, co udało mi się zdenkować w sierpniu :

piątek, 29 sierpnia 2014

Nowości miesiąca : Sierpień 2014 + Przeżyć za 50 zł

Jeszcze rok temu śmiało mogłam nazwać się lakieroholiczką, kosmetykoholiczką i przede wszystkim zakupoholiczką ... Kupowałam dosłownie wszystko co mi się podobało, nie ważne, czy było mi to potrzebne - czy nie. Co z tego, że lakier różnił się o pół odcienia, a dziesiąta czarna kredka była ... czarna!

środa, 27 sierpnia 2014

Ziaja Oczyszczanie, Liście manuka - przegląd oferty

Odkąd Ziaja wypuściła na rynek oczyszczającą serię kosmetyków do twarzy LIŚCIE MANUKA, to w blogosferze aż zahuczało! Wiele blogerek (i blogerów) zachwalało pastę przeciw zaskórnikom.

Co prawda, na początku traktowałam to z przymrużeniem oka - bo widziałam w tym zwykły zachwyt nowościami - ale teraz, chyba sama dałam się wciągnąć w manukowy szał :)


Cała ta seria przeznaczona jest głównie do cery mieszanej i tłustej, ale w pielęgnacji skóry normalnej również będzie pomocna. W skład Oczyszczanie - Liście Manuka wchodzi 7 kosmetyków :

Żel - peeling oczyszczający pory (około 9 zł za 200 ml)
          Obietnice producenta :
• Oczyszcza pory skóry oraz skutecznie usuwa nadmiar sebum.
• Pobudza złuszczanie martwych komórek naskórka.
• Wspomaga redukcję zaskórników.
• Działa nawilżająco i łagodząco.
• Poprawia wygląd powierzchni skóry.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.


Tonik zwężający pory (około 8 zł za 200 ml)
          Obietnice producenta :
• Łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu.
• Działa ściągająco na rozszerzone pory skóry.
• Zawiera organiczne kwasy o działaniu mikrozłuszczającym.
• Wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.


Krem nawilżający, korygująco-ściągający z SPF10 (około 11 zł za 50 ml)
          Obietnice producenta :
• Reguluje pracę gruczołów łojowych.
• Zmniejsza tłustość skóry oraz zapewnia efekt matujący.
• Redukuje zaskórniki i przeciwdziała ich tworzeniu.
• Skutecznie nawilża oraz łagodzi podrażnienia.
• Pozostawia skórę zadbaną, gładką o jednolitym kolorycie.


Żel myjący normalizujący (około 9 zł za 200 ml)
          Obietnice producenta :
• Zapewnia efekt dokładnie oczyszczonej skóry.
• Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia skóry.
• Kwas laktobionowy ułatwia redukcję sebum.
• Poprawia nawilżenie i miękkość naskórka.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.


Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc (około 11 zł za 50 ml)
          Obietnice producenta :
• Złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień.
• Redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe.
• Rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne.
• Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory.
• Nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość.
• Pozostawia skórę świeżą o jednolitym kolorycie.


Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom (około 8 zł za 75 ml)
          Obietnice producenta :
• Odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum.
• Ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające.
• Zapobiega powstawaniu zaskórników.
• Przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.


Reduktor zmian potrądzikowych (około 10 zł za 15 ml)
          Obietnice producenta :
• Zawiera wysokie stężenia substancji przyspieszających proces gojenia.
• Skraca okres łagodzenia zmian i zapobiega ich ponownemu powstawaniu
• Zmniejsza zaczerwienienia oraz podrażnienia naskórka.
• Wyraźnie wyrównuje powierzchnię i koloryt skóry.
• Pozostawia skórę gładką, delikatną i świeżą.

Czytając obietnice działania tych specyfików, to prawie każdy z nich by mi się przydał ... Na szczęście, sporo kosmetyków zużyłam i zrobiłam miejsce na nowe, dlatego na kilka z powyższej listy się skuszę - zwłaszcza, że ceny nie są wygórowane :) 

A Wam przypadło coś do gustu? :)
A może polecacie któryś z tych kosmetyków?

wtorek, 26 sierpnia 2014

Keep Calm & Be Chic!

Długie paznokcie, mimo że pięknie wyglądają, to są jednak niepraktyczne i skutecznie utrudniają funkcjonowanie (zwłaszcza przy ściąganiu soczewek), dlatego zdecydowałam się na delikatne cięcie.


Poza tym, dostałam sporo ślicznych niebieskości od Kornelii i nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Najbardziej zaintrygował mnie lakier z serii Be Chic!, którego kolor jest trudny do zdefiniowania - chociaż określiłabym go jako ciemny szmaragd, wpadający w błękit - w każdym razie - CUDO ♥!



Szkoda tylko, że ma słabe krycie - nakładałam go na bazę, którą był dla mnie jasnoniebieski lakier Safari (Quiz Cosmetics) - widoczny na pozostałych paznokciach.


Ponieważ w tym tygodniu zagoszczę w Krakowie - potrzebowałam mocniejszego utrwalenia manicure. Tym razem sięgnęłam po żel nabłyszczający Quick Finish Base One (Silcare), więc o trwałość lakierów martwić się nie muszę ... Szkoda tylko, że żel nieco żółknie pod lampą UV i przeinacza kolory :(


Podoba się Wam? :)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Uwaga bubel! Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Flos Lek


Bardzo rzadko używam wodoodpornych kosmetyków, dlatego nie potrzebuję silnych preparatów do demakijażu - choć odkąd sięgam pamięcią, byłam niezmiernie ciekawa dwufazowych preparatów, bo zwykłe płyny micelarne nie zawsze radzą sobie z trwałymi, niewodoodpornymi kredkami i eyelinerami ... Ale jak to powiadają - ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła.

Na pierwszy rzut oka dwufazowy płyn do demakijażu oczu [Dual-Phase Waterproof Eye Makeup Remover] ze świetlikiem lekarskim i pantenolem z serii eye CARE wzbudził moje zaufanie, ale po pierwszym użyciu już nie było tak kolorowo ...

Producent : Laboratorium kosmetyczne FLOS-LEK
Cena : 16 zł
Pojemność : 135 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann, Apteki
Przeznaczenie : do każdego rodzaju skóry
Produkt testowany dermatologicznie i okulistycznie



Informacje od producenta / Sposób użycia / Skład (INCI) :
Konsystencja : płynna, delikatnie oleista
Zapach : delikatny, prawie niewyczuwalny

Moim zdaniem : Od dawna noszę soczewki kontaktowe, więc bardzo ucieszył mnie napis 'przetestowany okulistycznie'. Miałam nadzieję, że będzie to płyn, który powali mnie na kolana - bo zapowiadał się tak ... profesjonalnie! Z połączeniem się dwóch faz nie było najmniejszego problemu, a dozownik wysuwał się po przekręceniu nakrętki, co niezmiernie mi się spodobało :) Na waciku pojawiła się odrobina oleistego, niebieskiego płynu, który szybko i bez najmniejszego problemu rozprawił się z moim trwałym makijażem.

Niestety, podczas demakijażu czułam szczypanie na powiekach, które były później lekko zaczerwienione, a skóra natłuszczona. Od razu dodam, że nie tarłam wacikiem po powiekach ... Sądziłam, że to wina moich przemęczonych oczu, dlatego kilka dni później spróbowałam po raz kolejny i kolejny ... Za każdym razem pojawiało się pieczenie , więc z obawy przed gorszymi skutkami odstawiłam ten preparat :( Niby testowany okulistycznie, a myślałam, że oczy mi wypali razem z powiekami ...


Miałyście do czynienia z dwufazowymi płynami do demakijażu? :)
Jak u Was się sprawdzały?

sobota, 23 sierpnia 2014

Candy Shop ♥ Cute manicure

Jeszcze do niedawna źle się czułam z różową emalią na paznokciach ... W końcu, od niebieskiego do różowego daleka droga. Essie Off the Shoulder diametralnie zmienił moje postrzeganie tej barwy - zakochałam się w lakierze = pokochałam również kolor ! Już nie boję się słodziaków na paznokciach :)


Ale dziś nie o moim ukochanym Essiaku, tylko o uroczym, piaskowym lakierze o numerze 2, który pochodzi z kolekcji Candy Shop - marki Wibo. Możecie go znaleźć w Rossmannie, w cenie 6,99 zł za 8,5 ml :)


Ten manicure również ma swoją historię, która sięga ubiegłego wtorku - kiedy to wraz z Kornelią oczekiwałyśmy listonosza, a żeby czas nam się nie dłużył, to wzięłyśmy się za paznokcie :) Wybór jednego lakieru z przeogromnej kolekcji okazał się nie lada wyzwaniem - ale ten piasek ma w sobie "to coś". Poza rzucającym się w oczy kolorem, jest bardzo trwały, szybko schnie - a piaskowa faktura naprawdę zachwyca!


Podoba się Wam? :)

piątek, 22 sierpnia 2014

Kosmetyk z piekła rodem


Wpadłyście kiedyś w pokrzywy? A może obległy i pokąsały Was rozwścieczone, czerwone mrówki?! Albo, co gorsza, polałyście się wrzątkiem? 
Przy tym kosmetyku to nic! Tym razem istny ogień zapłonie Wam w żyłach! Będziecie biegać, skakać, krzyczeć i drapać się jak opętane ...

No dobra, może trochę przekoloryzowałam, ale właśnie takie były moje odczucia po pierwszym użyciu Antycellulitowego, termoaktywnego serum wyszczuplającego z olejkiem arganowym z serii Slim Extreme 4D

Producent : Eveline Cosmetics
Cena : 21,99 zł (w Rossmannie)
Pojemność : 200 + 50 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann
Przeciwwskazania : ciąża, skóra wrażliwa - skłonna do pękania naczynek lub powstawania żylaków

Skład (INCI) :

Informacje od producenta : ARGANOWE TERMOAKTYWNE SERUM WYSZCZUPLAJĄCE to innowacyjna kuracja antycellulitowa modelująca sylwetkę. Formuła bogata w olejek arganowy stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i skutecznie redukuje cellulit. 24-karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bioHyaluron Slim Complex™ i kofeiną, skutecznie stymuluje mikro krążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny i kwasy tłuszczowe, w rezultacie zauważalnie likwidując cellulit. Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów. bioHyaluronSlim Complex™ bogaty w kwas hialuronowy w połączeniu z czystym 24-karatowym złotem pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało – subtelnie mieniący się drobinkami złota. Isocell Slim stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.

Konsystencja : lekka, średniej gęstości, nielejąca

Zapach : delikatny, całkiem przyjemny, słodki

Moim zdaniem : Przed użyciem dokładnie przeczytałam informacje, więc byłam świadoma rozgrzewającego efektu ... Nie myślałam jednak, że będzie to istna męczarnia!

Zachwycona delikatną konsystencją, dzięki której serum zyskuje na wydajności i mega szybko się wchłania, oczarowana ślicznym zapachem - wmasowałam je w ciało i czekałam ... Po około 5-10 minutach zaczęłam czuć przyjemne ciepełko, które po chwili przerodziło się w koszmar :( Płonęłam żywcem! Drapałam się jak najęta ... miałam ochotę krzyczeć! Taka droga przez mękę i walka z palącą skórą trwała ponad 30 minut. 

"Niewidzialny gorset rozświetlający" - jak to ładnie ujął producent, okazał się być tandetnie wyglądającym brokatem ... w dodatku, tak wielkim - że bez problemu można go dostrzec gołym okiem ...

No cóż, postanowiłam dać temu balsamowi jeszcze jedną szansę. Okazało się, że jego działanie było nieco słabsze, chociaż i tak miałam problem, żeby wytrzymać. Na szczęście, z każdą kolejną aplikacją siła rozgrzewania słabła. Niestety, jego działanie i tak mnie nie zachwyciło - nie zauważyłam nawilżenia czy odżywienia, choć skóra trochę się wygładziła. Cellulit słabo widoczny - jak był, tak dalej jest ...


Miałyście okazję go wypróbować? :)
Wolicie wersje chłodzące czy rozgrzewające w tego typu kosmetykach?

środa, 20 sierpnia 2014

Depilator Philips Satinelle i moja roczna przygoda z depilacją

Niedługo minie rok odkąd porzuciłam maszynkę do golenia na rzecz depilacji i chyba już najwyższa pora, by podsumować moją znajomość z depilatorem Satinelle - marki Philips i depilacją ogółem.


Wersja : HP6400/00
Cena : w granicach 80 - 100 zł
Ustawienia prędkości : 2 opcje
Liczba pęset : 20

wtorek, 19 sierpnia 2014

Spray termoochronny Thermal Shield - BioSilk


Moja miłość do BioSilk'owych kosmetyków zaczęła się już dawno temu - od jedwabiu, który ujarzmił moje sianko. Później zakochałam się w szamponie i odżywce, dzięki którym stan moich włosów znacznie się poprawił.

Idąc dalej biosilkowym tropem, a szczególnie teraz, gdy słońce mocno przygrzewa po głowie i wysusza na wiór moje długie włosy - zabezpieczałam je Termoochronnym spray'em (a raczej mgiełką) z jedwabiem z serii Thermal Shield 

Producent : BioSilk / Farouk
Cena : 10 zł
Pojemność : 50 ml
Inne wersje : 350 ml - 35 zł
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann


Przeznaczenie : do każdego rodzaju włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury
Zapach : typowy dla wszystkich kosmetyków BioSilk

Informacje od producenta / Skład (INCI) :

Moim zdaniem : Jeszcze do niedawna namiętnie używałam prostownicy, jednak istniała widoczna różnica pomiędzy włosami prostowanymi 'na sucho', a tymi, które zostały wcześniej spryskane BioSilkową mgiełką. 

Włosy prostowało się dużo łatwiej i szybciej, były miękkie i błyszczące - a co najważniejsze - pozostawały proste na dłużej i nie skręcały się nawet podczas wysokiej wilgotności powietrza. Mgiełka z pewnością im nie zaszkodziła, bo nawet bezpośrednio po umyciu były w dobrym stanie - a więc na działanie termoochronne narzekać nie mogę. Poza tym, preparat nie obciążał ani nie sklejał włosów - no chyba, że wylejemy sobie na głowę ćwierć buteleczki ;) 

Jak już wcześniej wspomniałam, stosowałam go również podczas opalania i wszystkich dłuższych spacerów, by zabezpieczyć włosy przed promieniami słonecznymi. Uff, po tylu latach moje włosy w końcu nie są wysuszone przez słońce!

Zapomniałabym dodać, że ten spray jest również dobrym utrwalaczem fryzury - może nie tak mocnym, jak lakier, ale z pewnością nie niszczy włosów :) Ze względu na niską cenę, wysoką wydajność i świetne działanie - po prostu polecam go wypróbować!


Lubicie używać takich specyfików do włosów? :)

niedziela, 17 sierpnia 2014

Blue escape = sad escape :(

Cudowny lakier o przepięknym kolorze - szkoda tylko, że znienawidziłam go zanim jeszcze zdążyłam pokochać. I to nie ze względu na jego właściwości - a całą otoczkę, w jakiej powstawał ten manicure, którego głównym ogniwem był Nailwear Pro BLUE ESCAPE - marki Avon ...


Ja - stęskniona za moim TŻ, cała w skowronkach i szykująca się do długo wyczekiwanego spotkania, zapytałam go o radę ... Bez chwili wahania padła odpowiedź "Niebieski", ze wskazaniem na lazur i tenże lakier. Nie mogąc zasnąć, do 3. w nocy malowałam paznokcie ... bez cienia zmęczenia - takaaa szczęśliwa! By za kilka godzin, po ponad miesięcznej rozłące usłyszeć, że nie chce mu przyjeżdżać ... Usłyszeć to po ponad 4 latach związku - bezcenne! Grrr ... Taki piękny lakier i takie negatywne wspomnienia będzie we mnie budził :(



Prawda, że kolorek przeuroczy?! :)

sobota, 16 sierpnia 2014

Magnetic Look Mascara - 200% większa objętość rzęs z Eveline?!

Właśnie zdałam sobie sprawę, że kosmetyków kolorowych nie pokazywałam Wam całe wieki. No cóż, zdecydowanie większą wagę przywiązuję do pielęgnacji i to właśnie w tej kwestii mam więcej do powiedzenia :)

Eyelinery, kredki, cienie czy tusze do rzęs zmieniam rzadko, a gdy już kupię jakąś nowość, to trochę czasu mija, zanim zdążę się z nią dobrze zapoznać. Sądzę jednak, że nadszedł już czas na podsumowanie mojej kilkumiesięcznej znajomości z Ultra pogrubiającym tuszem do rzęs Magnetic Look Mascara :


Producent : Eveline Cosmetics
Cena : 12,69 zł (w Rossmannie)
Pojemność : 10 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann

Skład (INCI) :

Informacje od producenta : Rewolucyjna maskara zapewnia natychmiastowy efekt mocno pogrubionych i gęstych rzęs. Innowacyjna formuła tuszu Beauty&Care sprawia, że rzęsy stają się gęste, wyraziste i odpowiednio podkręcone. Wyprofilowana, silikonowa szczoteczka Flexy Brush równomiernie rozprowadza tusz na rzęsach, nie pozostawiając grudek. Mikrowłoski silikonowe dokładnie rozdzielają rzęsy, zapewniając im spektakularne pogrubienie nawet do 200%. Formuła bogata w pigmenty mineralne, naturalny wosk carnauba oraz kompleks witamin (A, E i F) zapobiega wypadaniu i łamaniu rzęs, pobudzając je do wzrostu. Dzięki zawartości D-pantenolu tusz jest wyjątkowo delikatny dla oczu i nie powoduje podrażnień. Doskonale wzmacnia, odżywia i kondycjonuje rzęsy.

Kolor : czarny
Wodoodporny : Nie

Efekt :

Gumowa szczoteczka z krótkim wypustkami jest bardzo poręczna - ładnie rozdziela rzęsy i nie pozostawia grudek. Tusz jest bardzo trwały - nie kruszy się i nie rozmazuje, a jego kolor to piękna, wyrazista czerń. Oj, tym razem muszę przyznać całkowitą rację producentowi - no, może prawie całkowitą ;)

Co prawda, jakiegoś fenomenalnego pogrubienia o 200% nie zauważyłam - jednak rzęsy z pewnością są wydłużone i po prostu bardziej widoczne, co mi całkowicie wystarcza. Poza tym, stosunek ceny (niecałe 13zł) do jakości jest zadowalający, więc istnieje prawdopodobieństwo, że zwiążę się z nim na dłużej - zwłaszcza, że negatywnego wpływu nie zauważyłam - a wręcz przeciwnie - rzęsy są dużo mocniejsze i rzadziej wypadają :)


Miałyście okazję go już wypróbować? :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Moje kosmetyki do opalania i po opalaniu - wakacyjna pielęgnacja ciała i twarzy

Zaczynam doceniać studenckie życie - większości została 1/4 wakacji, a mi jeszcze ich połowa. Więc gdy tylko pogoda sprzyja (a niestety, na południu Polski coś rzadko się to ostatnio zdarza), to rozkładam się na balkonie i zażywam słonecznej kąpieli :)

Podczas tegorocznego opalania towarzyszył mi (i nadal towarzyszy) cały szereg różnych kosmetyków. Uznałam jednak, że skoro tyle ich się nazbierało, to warto napisać post zbiorczy - zwłaszcza, że niektóre kosmetyki pełnej recenzji pewnie się nie doczekają :)



środa, 13 sierpnia 2014

Płyn do kąpieli Algi i Goji - Urzekł mnie, a może jednak nie?!


Bohaterowi dzisiejszego odcinka miałam poświęcić dosłownie kilka linijek tekstu w comiesięcznym podsumowaniu zużyć. Miałam ... 

W końcu, płyn to tylko umilacz kąpieli ... Co więc jest w nim takiego niezwykłego, że zmieniłam zdanie i poświęcam mu cały post?! Zaraz się dowiecie :)

Hipoalergiczny płyn do kąpieli 'algi i goji' z serii Body Expertiv Creme 

Producent : BeBeauty
Cena : 5,99 zł
Pojemność : 1,5 L
Dostępność : Biedronka


Informacje od producenta : Nowa formuła płynu została stworzona w oparciu o delikatne oraz bezpieczne surowce, które jednocześnie myją i pielęgnują skórę. Płyn został wzbogacony ekstraktem z alg morskich i goji. Algi z uwagi na bogactwo mikroelementów, białek, aminokwasów i witamin działają antyrodnikowo, wspomagają proces regeneracji i odnowy skóry, pobudzają syntezę kolagenu oraz nawilżają. Goji rewitalizuje i zapobiega starzeniu się skóry oraz odżywia i regeneruje naskórek. Dodatkowo płyn został wzbogacony kompleksem witamin A, E, F oraz B5. Subtelny zapach sprawi, że każda kąpiel przyniesie wyjątkowe uczucie odprężenia i relaksu.

Skład (INCI) : 


Konsystencja : lejąca, kremowa

Zapach : bardzo przyjemny, delikatny, orzeźwiający

Moim zdaniem : Na początku byłam nim oczarowana - dużo piany o przepięknym zapachu, a skóra całkiem dobrze nawilżona. Jednak kąpiele w wannie to u mnie rzadkość, dlatego płyn wykorzystywałam głównie jako żel pod prysznic lub umilacz do moczenia nóg.

Pod prysznicem sprawdzał się nieźle - świetnie oczyszczał, a jego zapach i tak unosił się w całej łazience, a więc pełen relaks. Zaniepokoiło mnie trochę powracające uczulenie na detergenty, które pojawiło się standardowo na prawej dłoni w postaci pęcherzyków wypełnionych płynem - jednak nie wiązałam go z tym hipoalergicznym kosmetykiem i używałam go dalej jako żelu pod prysznic. 

Później zaczęłam moczyć nogi w wodzie z dodatkiem tegoż płynu i ... Lepiej żyjcie w nieświadomości, jak tragiczne były tego skutki :( Teraz jestem pewna, kto był sprawcą powrotu uczulenia na detergenty ...

Tak więc hipoalergiczny płyn do kąpieli - a jednak uczula :( Jeśli więc ktoś ma wrażliwą skórę - to zdecydowanie odradzam! Przy tak dużej ilości SLS-ów w składzie to w sumie nie dziwne ...


Znacie ten płyn albo jego bliźniaczą wersję z Aparta?

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Niekosmetyczna chciejlista :)

Wczorajszy dzień był dla mnie nieco przygnębiający, bo pewien rozdział w moim życiu został zamknięty. Ale zrozumieją mnie prawdopodobnie tylko Ci, którzy potrafią na długie lata związać się z pewną serią powieści i ich bohaterami.

W każdym razie, po 7 czy też 8 latach dawkowania emocji, czekaniu na kolejne części i 5 tomach, które rozpoczęły się od Eragona - nastał kres mojej przygody z tą lekturą. Tak więc w sercu czuję dziwną pustkę i szukam wypełniacza :)

Niestety, nie znoszę bibliotecznych książek i ebooków, dlatego mam tą przyjemność tworzenia wishlisty, by później zanurzyć się w księgarniane regały i rozpocząć nowy rozdział mojego życia :)

<< Empiku - nadchodzę! >>

DIABLO III - Zakon & Nawałnica światła

Książek na podstawie gry Diablo powstało ponad 10 ... Nie mają one chronologii, dlatego wybrałam te, których opisy najbardziej mnie zaciekawiły. Zakon pójdzie na pierwszy ogień, bo miałam na niego już ochotę, gdy rozpoczynałam ostatnią część Eragona :) Jeśli chodzi o Diablo, to mogłabym w nie grać godzinami - mam nadzieję, że te książki też mnie tak bardzo wciągną do świata, który zdążyłam już poznać ;)


METRO 2033 

Fantastyka postapokaliptyczna, czyli zlepek dwóch tematyk, które zawsze lubiłam. Co prawda, do tej pory żyłam w świecie magii, elfów, smoków i krasnoludów - bo właśnie tego dotyczył Władca Pierścieni i Eragon - myślę jednak, że Metro 2033 może mnie wciągnąć. W razie czego - dwie kolejne części już czekają :)


PIEŚŃ LODU I OGNIA - GRA O TRON

O serialu słyszałam już setki razy ... Jeśli mam być szczera - nie oglądałam ani jednego odcinka, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że ta saga mnie zaciekawi. Dlatego po przeczytaniu Diablo, o ile nie odechce mi się czytać Metro 2033, to właśnie po tą książkę sięgnę :) 

Znacie którąś z tych książek? :)
A może macie dla mnie lepsze propozycje?

niedziela, 10 sierpnia 2014

Od nienawiści do ... Czyli przygoda z AA Body Care Program


Ten kosmetyk w moje ręce wpadł niecały rok temu (bodajże w październiku) i już wtedy byłam mega ciekawa jego działania, ale po pierwszym użyciu poszedł w odstawkę, ponieważ zirytował mnie niemiłosiernie i nie miałam ochoty dłużej się z nim męczyć. 

Teraz jednak pogoda sprzyja opalaniu się, a więc wyciągam kolejno wszystkie porzucone wcześniej nawilżacze do ciała - a jednym z nich jest (a właściwie był) Odżywczy balsam do ciała "Esencja energii i witalności", który pochodzi z serii Body Care Program.

Producent : AA Cosmetics / Oceanic
Cena : 24 zł
Pojemność : 250 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann

Przeznaczenie : do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii, przesuszonej, podrażnionej, pozbawionej gładkości i witalności

Produkt testowany dermatologicznie; bez alergenów, parabenów i barwników, pH neutralne

Informacje od producenta / Sposób użycia / Skład (INCI) :

Konsystencja : gęsta, nielejąca, treściwa

Zapach : praktycznie niewyczuwalny, neutralny 

Moim zdaniem : Z reguły nie lubię balsamów do ciała, ale gdy te pozostawiają tłusty film na skórze, to lądują na mojej czarnej liście. Nie znoszę poplamionych ubrań, dlatego za ten balsam wzięłam się dopiero będąc w bikini, by odżywić skórę zmęczoną słońcem.

No cóż, na pewno temu kosmetykowi nie mogę zarzucić braku odżywienia czy też nawilżenia - bo to jest długotrwałe i intensywne. Nawet, gdy robiłam sobie 1-2 dniową przerwę od balsamu, to i tak nawilżenie skóry było dużo lepsze, niż przed rozpoczęciem jego stosowania. Po 2 tygodniach moja skóra znacznie się wygładziła, co niezmiernie mnie ucieszyło.

Niestety, AA zawiodło mnie, jeśli chodzi o kojenie podrażnień i zaczerwienień ... Oj, przysmażyłam trochę brzuch na słońcu, a rozpalony do czerwoności był przez kilka dni - ratowałam go aloesem (ulga!), próbowałam tego balsamu i efektów zero :( Ale nie jest to kosmetyk typowo po opalaniu, więc trochę go to rozgrzesza ... jednak powolnego wchłaniania, a raczej braku - czego skutkiem jest irytujący, tłusty film na skórze przez pół dnia - nie zniosę, dlatego jestem na nie!


Miałyście okazję używać jakiegoś balsamu z serii Body Care Program? :)

piątek, 8 sierpnia 2014

Ashanti manicure

Ostatnio zaczęłam gnębić zalegające u mnie lakiery, których stan bądź zużycie sugeruje, że należałoby się ich już pozbyć.


Tym razem postanowiłam sięgnąć po krwistą czerwień od Butterfly o numerku 283, która pochodzi z serii Ashanti. 


Żeby manicure nie był nudny, użyłam również utwardzacza Nailife Hardener Pro French z Manhattanu, którego poziom sięgnął w końcu dna :) 


Całe wieki nie bawiłam się z gradientem, czy też ombre - jak kto woli :) Co prawda, wyszło trochę patriotycznie (prawie biało-czerwono) - no ale w końcu, ostatnio obchodziliśmy  70. rocznicę Powstania Warszawskiego 




Podoba się Wam? :)

czwartek, 7 sierpnia 2014

The Blues Body Polish, czyli bombowy peeling do ciała

Widząc napis "The Blues" spodziewałam się czegoś niebieskiego, bo nazwa ta kojarzy mi się głównie z Chelsea Londyn, ale jak się później okazało - niebieskie było tylko opakowanie, co trochę mnie rozczarowało już na samym początku mojej przygody z tym kosmetykiem. Natomiast jego dalsze losy poznacie już za chwilę :)

Tak więc bohaterem dzisiejszego odcinka będzie Peeling do ciała z trawą cytrynową i olejkami eterycznymi z bergamotki - The Blues Body Polish

Producent : Bomb Cosmetics
Cena : £7.99 = 41 zł
Pojemność : 210 ml
Można kupić : Lawendowa Mydlarnia

Skład (INCI) : Sucrose, Glycerin, Aqua (Water), Sodium Cocoyl Isethionate, Sorbitol, Propylene Glycol, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Parfum (Fragrance), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Phenoxyethanol, HelianthusAnnuus (Sunflower) Seed Oil, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Etidronate, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Denatonium Benzoate, Citral, Limonene, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Geraniol, Linalool.

Konsystencja : zbita, trudno się nabiera; peeling średnioziarnisty


Zapach : świeży, cytrusowy, bardzo przyjemny

Moim zdaniem : Moje początki z tym peelingiem były trudne - i bynajmniej nie chodzi mi tu już o nazwę. Po prostu, byłam przyzwyczajona, że tego typu kosmetyki nabieram na dłoń i wmasowuję w ciało - a tu lipa! Scrub okazał się na tyle zbitą bryłką, że się nie rozcierał.
Ale - jak to mówią - do trzech razy sztuka. W końcu nałożyłam peeling na gąbkę i zaczęłam masaż. Nagle pojawiło się sporo kremowej piany o orzeźwiającym zapachu i wyraźne uczucie peelingowania. Moja skóra nareszcie odżyła - stała się dużo gładsza i bardziej nawilżona, a ja pokochałam The Blues! Szkoda tylko, że tak trudno go zdobyć - i do tego ta cena :( No cóż, będę za nim tęsknić - bo nic co dobre nie trwa wiecznie ...


Miałyście okazję poznać markę Bomb Cosmetics? :)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Top 15 wzruszających filmów #3 część

To już niestety albo i stety ostatnia część przeglądu wzruszających do łez filmów. Tutaj znajdziecie wcześniejsze części #1 & #2 . No to zaczynamy!


11. Shooting dogs - Strzelając do psów (2005)
Gatunek : Dramat historyczny

Do tej pory nie wiem, jak mogłam zapomnieć o tym filmie, a z pewnością zasługiwał na to, by znaleźć się wyżej w tym zestawieniu. W każdym razie, oglądałam go jeszcze jako dziecko, będąc na feriach zimowych u wujka, a mimo upływu lat - bardzo zapadł mi w pamięć. Co prawda, tematyka jest niewątpliwie ciężka - opierająca się na faktach, a dokładniej wojnie domowej w Rwandzie w 1994 roku - ten film powinien zaciekawić każdego i przy okazji wycisnąć trochę łez. Tak więc - szczerze polecam!





12. Siła spokoju (2006)
Gatunek : Dramat

Gimnastyka nigdy mnie nie ciekawiła, dlatego miałam wielki problem, żeby zmotywować się do obejrzenia Siły spokoju. A jednak było warto!
Ten film daje dużo do myślenia i płynie z niego wiele życiowych mądrości - w tym moja ulubiona, że to wędrówka daje szczęście, a nie jej cel.
No cóż, Siła spokoju może nie jest arcydziełem, ale końcówka i to wyczekiwanie, czy będzie happy end czy nie, wyciska łzy jak mało który film o sportowej tematyce.




13. Szkoła uczuć (2002)
Gatunek : Melodramat

Komedia romantyczna to z pewnością nie jest, a mimo to ukazuje historię pewnej miłości, tak prawdziwej i pięknej, że samemu chciałoby taką przeżyć.

Film jest trochę podobny do "Now is good". Według mnie, to jednak Szkoła uczuć jest lepsza i wywarła na mnie większe wrażenie. Być może za sprawą głównych bohaterek, które tak bardzo się różnią - zwłaszcza, że podejście do życia Tessy niezmiernie mnie irytowało ;) Polecam jednak oba filmy - tak dla porównania.





14. Slumdog. Milioner z ulicy (2008)
Gatunek : Dramat

Tytuł tak naprawdę mówi wszystko, a nagrody tylko potwierdzają jego fenomen.
W filmie opowiedziana jest historia młodego chłopaka, który mieszkał w slumsach, a dzięki temu, czego doświadczył w życiu udało mu się dojść tak daleko w popularnym teleturnieju.
Obraz biedy w Slumdogu jest bardzo przytłaczający, jednak to wątek miłosny stał się główną przyczyną moich łez podczas oglądania tego filmu.




15. Zielona mila (1999)
Gatunek : Dramat

Z wyborem ostatniego filmu miałam trochę problemu, ponieważ po głowie chodziły mi jeszcze dwie inne pozycje, a mianowicie Dom z piasku i mgły oraz Martwa Strefa - oczywiście oba te filmy polecam obejrzeć :)
Jednak Tom Hanks to jeden z moich ulubionych aktorów, a Zielona Mila to klasyk, który jest adaptacją powieści Stephena Kinga, a więc warto poświęcić 3 godziny swojego życia na obejrzenie filmu, który ukazuje ludzkie poświęcenie oraz to, jak bardzo nasz świat jest niesprawiedliwy, a pozory mylące. 



Widziałyście któryś z tych filmów?
A może macie jakiś wyciskacz łez do polecenia? :)