wtorek, 5 stycznia 2016

Balsamik do ust dla dzieci i dorosłych - Tisane / Herba Studio, skład INCI; gdzie można kupić


Uwielbiam kosmetyki przeznaczone dla dzieci i bynajmniej nie dlatego, że mają one uroczą szatę graficzną. Głównym powodem jest to, że kosmetyki muszą być maksymalnie bezpieczne, dlatego mają delikatny i nienaszpikowany chemią skład.
Niedawno na rynku pojawiła się nowość od Tisane i Herba Studio - czyli balsamik do ust dla skóry wrażliwej - przeznaczony dla dzieci powyżej 1 roku życia.


Cena / Pojemność: około 11 zł / 4,7 g
Gdzie można kupić balsamiki Tisane: Drogerie Natura, Hebe, Apteki
Strona z artykułami dla mam i dzieci: http://babydeco.eu/

Skład INCI:

Informacje od producenta:

Konsystencja: typowa dla maści; gęsta, ale nie jest zbita, więc wydostanie balsamu z opakowania nie sprawia żadnych problemów
Zapach: po aplikacji jest niewyczuwalny, natomiast w słoiczku pachnie nieco jak kakao z miodem
Smak: prawie niewyczuwalny, delikatnie miodowy

Jesień, zima oraz wczesna wiosna to okresy, w których zwracam szczególną uwagę na pielęgnację ust i staram się zabezpieczyć je przed chłodem oraz mrozem, by nie pękały, nie pierzchły i prezentowały się przyzwoicie. Co roku szukam skutecznego środka - tym razem okazał się nim być właśnie ten balsamik dla dzieci :)


Jak widać - mieści się on w małym, plastikowym słoiczku z niebieską zakrętką, a więc jest idealny do każdej - nawet najmniejszej torebki. Poza tym, jest całkowicie neutralny, gdyż jego zapach i smak są praktycznie niewyczuwalne. Jeśli chodzi o działanie, to jest ono delikatne, ale skuteczne! 

Balsamiku używam od około miesiąca i muszę przyznać, że do tej pory nie miałam najmniejszego problemu z ustami, które dzięki Tisane były świetnie chronione przed chłodem i mrozem (a ostatnio, przed wyjściem z domu, dosyć często na termometrze widywałam od -10 do -15'C). Oczywiście, balsam nie koloryzuje ust - a jedynie je nabłyszcza, przez co wyglądają na jeszcze bardziej zdrowe i zadbane. Jeśli chodzi o trwałość, to 4-5 godzin trzyma się na ustach - no chyba, że w międzyczasie coś jemy bądź pijemy ;) Nawilżenie jest jednak bardziej długotrwałe, gdyż utrzymuje się nawet wtedy, gdy balsam się już zetrze. 

Po prawie miesięcznej przygodzie z Tisane moje usta są delikatne, miękkie i pozbawione suchych skórek, więc jestem zadowolona i nie bałabym się oddać tego słoiczka w ręce dziecka, bo przy tak naturalnym składzie nie powinien nikomu wyrządzić krzywdy :)


Miałyście już do czynienia z Tisane? :)
A może używacie wersji z czerwoną nakrętką?

8 komentarzy:

  1. Mam go, ale zapach bardzo mi nie odpowiada. Nie wyczuwam tam kakao...

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę,że każda blogerka ma go u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsamik naprawdę ma urocze opakowanko. Skład też!

    Nie wiem czemu, wydawało mi się, że one własnie są na parafinie, a tu - proszę! Aż też go chcę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie mam, ale opakowanie jest tak urocze że z mila chęcią zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie mam, ale opakowanie jest tak urocze że z mila chęcią zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zamierzam wypróbować wszystkich wersji balsamów tisane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe sporo postów ostatnio było o tym balsamiku. Wszystko fajnie ładnie, ale dla mnie leszy byłby tradycyjnie w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy wcześniej go nie widziałam, ale lubię sprawdzać nwowe produkty do ust :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)