niedziela, 24 stycznia 2016

Jak ochłodzić kolor włosów? Zimny blond, atramentowy szampon - Biosilk, Color Therapy

Uwielbiam eksperymentować - co nie zawsze wychodzi mi na dobre, a zwłaszcza, gdy bawię się kolorem włosów. Byłam już platynową blondynką (jakieś 7-8 lat temu) , przerabiałam sporo odcieni blondu i brązu, a nawet rudy i niebieski (tak! po płukance byłam przez kilka dni niebieskowłosa). 

 selfie chelsea lena

Nie każdy kolor był trafiony - najlepiej czułam się w rudościach i brązach, ale jakieś 1,5 roku temu wpadłam na niezbyt genialny pomysł, by rozjaśnić włosy kremem z Delii ... Na początku miałam jajecznicę na głowie, ale po kilku myciach, gdy już żółte tony się wypłukały - doszłam do pożądanego odcienia, czyli jasnego blondu ↑↑↑

Kolor podobał mi się przez kilka kolejnych miesięcy, a później znów pojawiły się beznadziejne, żółtawe tony. Obecnie powracam do naturalnego koloru włosów, ale zostało mi jeszcze +/- 10 cm tych nieszczęsnych końcówek. Na szczęście, Biosilk wypuścił niedawno nowość - szampon z serii Color Therapy, Cool Blonde Shampoo, którego zadaniem jest ochłodzenie koloru i wypłukanie nadmiaru żółtego odcienia


Producent: Biosilk / Farouk
Cena: 35 zł
Pojemność: 355 ml
Gdzie można kupić: Drogerie Rossmann, Bosco-Design

Skład INCI:

Składniki aktywne: rooibos, ekstrakt z bambusa, białka jedwabiu

Informacje od producenta: Dzięki wspaniałemu fioletowemu odcieniowi, szampon ten oczyszcza i chroni włosy przed efektem żółtych blond włosów. Oczyszcza włosy nie zmywając pożądanego koloru włosów. Rooibos, ekstrakt z bambusa i białko jedwabiu dostarczają naturalną ochronę podczas mycia włosów. Cool Shampoo Blonde zapewnia ochronę pożądanego blond koloru, pozwala także utrzymać zdrowsze, błyszczące i bardziej odżywione włosy. 


Konsystencja: średniej gęstości, atramentowy 


Zapach: przyjemny, kwiatowo-owocowy, nieco sztuczny

Moim zdaniem: Miałam sporo preparatów do pielęgnacji włosów marki Biosilk (szampony, odżywki, spray termoochronny i jedwab) i z wszystkich byłam zadowolona w mniejszym lub większym stopniu, dlatego było bardzo prawdopodobne, że i ten atramentowy szampon przypadnie mi do gustu. 

Gdy po raz pierwszy wylałam go na dłoń byłam w lekkim szoku, bo nie spodziewałam się fioletowo-niebieskawej barwy, ale uznałam, że skoro przy platynowym blondzie stosuje się płukanki o atramentowym kolorze, to szampon będzie działał na podobnej zasadzie.

Trochę jednak musiało minąć czasu, zanim zauważyłam różnicę w odcieniu włosów. Po około 3 tygodniach stosowania - średnio 2-3 razy w tygodniu - żółte tony stały się chłodne. Rozjaśnione końcówki zaczęły ładnie komponować się z moimi naturalnymi włosami, czyli ciemnym, mysim blondem, dlatego jestem zadowolona z uzyskanego efektu :)

Jeśli chodzi o właściwości szamponu, to jego mała ilość świetnie się pieni, przez co ma dobrą wydajność. Mimo braku typowego slesu w składzie - szampon świetnie oczyszcza włosy i skórę głowy. A co najważniejsze - nie odbarwia skóry na niebiesko. Poza tym, włosy łatwo się rozczesują, są miękkie i delikatnie pachnące, a ich stan nie pogarsza się, choć też nie poprawia. Mimo wszystko polubiłam Color Therapy i będzie mi towarzyszył dopóki nie pozbędę się odrostu (rozjaśnianych włosów).

Słyszałyście już o tym szamponie? :)
A może stosujecie jakieś kosmetyki do oziębiania koloru włosów?

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej metodzie

    ____________________
    www.justynapolska.com
    fashion & makeup

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem brunetką, ciekawe czy u mnie by jakoś wpłyną na kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również jestem ciekawa jak sprawdził by się na ciemnych włosach. Ale niedługo farbuje się na blond więc wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała kupić, bo powoli schodzę do blondu. Póki co mam rudawe włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam kiedyś (koło 10 lat wstecz) szampon z Joanny, również taki niebieski i działający na zasadzie płukanki. Cena dużo mniejsza, ale czy efekty lepsze lub takie same? trudno powiedzieć musiałabym najpierw wypróbować ten. Ale najważniejsze, że jesteś zadowolona z efektu ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)