Cześć! Początek roku mija mi strasznie szybko - mamy już połowę marca, więc to najwyższa pora, by podsumować lutowe Denko, które każdego roku należy do jednych z najmniejszych pod względem ilości zużytych kosmetyków.
ECOCERA Puder ryżowy do twarzy - zużyłam już przynajmniej kilkanaście opakowań tego pudru i jest moim numerem 1., bo świetnie radzi sobie z matowaniem cery mieszanej przez długi czas. Nie przesusza jej i nie zapycha porów, a transparentny kolor sprawia, że zawsze idealnie dopasowuje się do każdego mojego podkładu 😍
CATRICE Liquid Camouflage, wodoodporny korektor - jest ze mną od prawie 10-ciu lat! W tym czasie zużyłam niepoliczalną ilość opakowań i nadal nie trafiłam na nic lepszego. Korektor ma świetne krycie, nie przesusza skóry i wygląda bardzo naturalnie na skórze przez cały dzień. A co najważniejsze - idealnie maskuje cienie pod oczami 😍
TREACLEMOON żel pod prysznic i do kąpieli Creamy Shea Butterfly - żel bardzo mocno się pienił i dokładnie oczyszczał skórę, a jego kremowy zapach otulał i relaksował, więc bardzo chętnie do niego wrócę 😍
TREACLEMOON sól do kąpieli Warm Cinnamon Nights - miała bardzo przyjemny zapach, jednak nie przypominał mi cynamonu. Barwiła wodę na czerwono (na szczęście skóry nie farbowała) i pod strumieniem wody wytwarzała naprawdę sporą ilość piany. Nie przesuszała skóry, za to delikatnie ją odżywiała - nie pozostawiając lepkiej czy tłustej warstwy na skórze (i na wannie). Bardzo ją polubiłam i chętnie kupię ponownie 👍
BATISTE Stylist suchy szampon zwiększający objętość włosów - ratował mnie w kryzysowych sytuacjach, jednak nie lubiłam efektu sztywnych włosów i uczucia skorupy na głowie. Świetnie przedłużał świeżość włosów - nie wyrządzając im krzywdy. Pozwalał na odbicie włosów od nasady i delikatnie zwiększał ich objętość. Mimo dobrego działania i przyjemnego zapachu tej wersji, wolę pozostać przy klasycznych suchych szamponach Batiste 👍
MEDISPIRANT mineralny roll-on - w niecały rok zużyłam już kilka opakowań i jestem zachwycona działaniem tej emulsji ochronnej, która świetnie chroniła przed nieprzyjemnym zapachem potu. Nie niszczyła ubrań i nie odbarwiała ich. Do tego miała pielęgnacyjny wpływ na skórę, więc bardzo chętnie będę wracać do tej emulsji 😍
ALTERRA szampon do włosów Bio kwiat pomarańczy - ten średniej gęstości szampon świetnie się pienił i miał przyjemny zapach pomarańczy, który nie pozostawał na włosach (a szkoda!). Bardzo dokładnie oczyszczał włosy i skórę głowy, nie powodując pieczenia, swędzenia czy przesuszenia. Niestety, często włosy stawały się po nim bardzo splątane i bez odżywki ciężko było je rozczesać. Pomarańczowa Alterra niczym szczególnym mnie nie urzekła, więc nie zamierzam więcej wracać do tego szamponu, bo był mocno przeciętny! 👍👎
GARNIER Fructis Goodbye Damage szampon do włosów bardzo zniszczonych - to kolejny kosmetyk w tym Denku, którego zużyłam niepoliczalną ilość sztuk. Ten szampon należy do grona moich ulubionych, bo włosy po umyciu są mięciutkie, lśniące i pachnące. Bez problemu można je rozczesać i ładnie się układają po wyschnięciu. Szampon nie ma wpływu na poprawę stanu włosów, ale wizualnie wyglądają po nim lepiej za sprawą silikonów. Mimo to chętnie do niego wracam od wielu lat 😍
BIELENDA Sparkly Lips, brokatowy balsam do ust Unicorn i Elf Queen - jeszcze dwa lata temu nałogowo po nie sięgałam, bo ich działanie pielęgnacyjne łączyło się z efektem subtelnie błyszczących ust. Później poszły w odstawkę, bo znalazłam nowych ulubieńców i zielonej wersji prawie w ogóle nie zużyłam, ale balsamiki są ze mną już tak długo, że trzeba się z nimi w końcu rozstać 👍

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥