Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azjatyckie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azjatyckie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
31 maja
08 listopada
07 lutego
IT`S SKIN Have a Eggshell Cleansing Foam
Cześć! Jak już wielokrotnie wspominałam - uwielbiam azjatycką pielęgnację twarzy i wszelkie kosmetyki stamtąd pochodzące, a jedną z moich ulubionych marek jest It's Skin. Jeśli chodzi o pianki do mycia twarzy, to moim numerem 1. był Green Tea Calming, natomiast po wypróbowaniu Frudia My Orchard Mochi Cleansing Foam Passion Fruit i Have an Orange Cleansing Foam nadal ranking ulubieńców nie uległ zmianie. Ciekawi Was czy wersja Eggshell dała radę?! 😊
18 sierpnia
IT'S SKIN Have a Orange Cleansing Foam
Cześć! Uwielbiam azjatyckie kosmetyki do pielęgnacji twarzy i większość z nich powala mnie na kolana swoim działaniem. Zdarzają się jednak wyjątki od reguły i po ostatniej, nieudanej przygodzie z FRUDIA My Orchard Mochi Cleansing Foam Passion Fruit, postanowiłam wrócić do mojej ulubionej marki It's Skin. Bardzo miło wspominam piankę Green Tea Calming Cleansing Foam, jednak tym razem postawiłam na coś nowego i początkiem tego roku skusiłam się na wersję Have a Orange Cleansing Foam, która trafi do mojego sierpniowego Denka, więc postanowiłam wcześniej Wam o niej opowiedzieć 😊
24 czerwca
FRUDIA My Orchard Mochi Cleansing Foam - Passion Fruit
Azjatyckie kosmetyki należą do moich ulubionych, a dwoma topowymi markami u mnie są Missha oraz It's Skin, jednak lubię czasami wypróbować coś nowego, dlatego postawiłam na markę Frudia i jej oczyszczającą piankę do mycia twarzy z marakują My Orchard Mochi Cleansing Foam Passion Fruit. Jeśli śledzicie moje Denka to pewnie już wiecie jak spisała się u mnie owa pianka - postanowiłam jednak wzbogacić jej recenzję o kolejne szczegóły 😉
17 maja
K-Beauty by Avon - azjatycka pielęgnacja twarzy
Uwielbiam azjatycką pielęgnację twarzy, jednak kilka lat temu bardzo zraziłam się do masek w płachcie i dopiero niedawno na nowo je odkryłam i w końcu zrozumiałam ich fenomen. Od tej pory nie ma takiego tygodnia, bym nie wypróbowała kolejnego, pielęgnacyjnego wynalazku z Azji. Nawet Avon poszerzyło swoją ofertę o dwie serie - Mission i K-Beauty, więc postanowiłam sprawdzić ich nowości.
15 marca
Azjatycka pielęgnacja twarzy z IT'S SKIN
Azjatycka pielęgnacja twarzy intryguje mnie od bardzo dawna, więc systematycznie staram się poszerzać swoją wiedzę na jej temat, by później wcielać ją w życie, a nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak odkrywanie kolejnych japońskich i koreańskich kosmetyków, które wzbogacają mój pielęgnacyjny rytuał. Do tej pory moją ulubioną marką była Missha, choć Skin79 również przypadło mi do gustu. Tym razem jednak postanowiłam zaprzyjaźnić się z koreańskimi upiększaczami od IT'S SKIN, o których dziś chcę Wam co nieco opowiedzieć.
07 stycznia
Kosmetyczne i zapachowe nowości - Yankee Candle, tęczowy rozświetlacz, rosyjskie kosmetyki, metaliczny mat, perfumy Kenzo, Mission Y i inne
Mamy 2019 rok, a więc już najwyższy czas, by podsumować kosmetyczne i zapachowe zakupy oraz nowości, które trafiły do mnie końcem ubiegłego roku. Od połowy października trochę się ich nazbierało - to właśnie wtedy zamówiłam nowe zapachy Yankee Candle na Goodies, by jakoś przetrwać jesienne wieczory.
15 listopada
Missha Signature - Complexion Coordinating BB Cream
Azjatyckie kremy BB darzę szczególną sympatią, więc po moim ulubionym Perfect Cover BB Cream postanowiłam wypróbować kremik z kolekcji Missha Signature - Complexion Coordinating BB Cream o odcieniu Beige. Ciekawi Was jak się sprawował i czy dorównał swojemu poprzednikowi?
03 sierpnia
Azjatyckie kremy BB: Missha, Perfect Cover BB Cream z wysokim filtrem UV (21 - Light Beige, 23 - Natural Beige, 27 - Honey Beige)
Cześć! :)
Zawsze marzyłam o tym, by poznać oryginalny krem BB, a te w Polsce są niestety trudno dostępne. Jak wiadomo - idea tych wielofunkcyjnych kosmetyków zrodziła się w Azji, dlatego to do azjatyckich - a dokładniej koreańskich BiBików tak wzdychałam od dłuższego czasu. I stało się - miałam okazję na własnej skórze poznać działanie Perfect Cover BB Cream - marki Missha.
Jesteście ciekawe jak spisał się u mnie ten kremik? :)
22 marca
Herbal Conk Mask - koreańskie cuda na zaskórniki
Walczycie z zaskórnikami na nosie i brodzie?! Ja, przez długi czas też walczyłam, a potem zafundowałam sobie hardcore'ową kurację Atredermem (co polecam jedynie desperatom lub osobom, które uwielbiają mocne wrażenia podczas eksperymentowania i testowania).
Od czasu do czasu - obecnie, w ramach profilaktyki - funduję sobie różnego rodzaju maseczki czy też plastry na zaskórniki i rozszerzone pory.
Tym razem trafiłam na bardzo ciekawy produkt - koreańska, ziołowa maseczka typu peel off Herbal Conk Mask
Producent : Gerou
Cena : około 60 groszy/szt.
Pojemność : 6g / 1 saszetka
Dostępność : eBay
Niestety, języka koreańskiego nie znam, więc składu ani opisu od producenta nie udało mi się rozszyfrować :(
Konsystencja : kleista, gęsta
Zapach : charakterystyczny - trudno go określić, jednak nie przeszkadza
Moim zdaniem : Maskę aplikuje się bardzo łatwo - poza tym, nie spływa, a w ciągu 10 minut całkowicie zasycha i tworzy coś w rodzaju mocnej, czarnej folii, więc bez problemu da się ją oderwać w całości. Oczywiście, podczas tego odrywania - z porów wyciągają się wszelkiego rodzaju niedoskonałości, a więc pory stają się oczyszczone i bardzo zmniejsza się ich widoczność. Poza tym, nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu tej maski na cerę - nie stała się przesuszona, ściągnięta i obyło się również bez uczulenia. Szkoda tylko, że nie można kupić jej w Polsce - nawet na allegro, a dostępna jest na eBay'u.
Co lepsze - Maska czy plastry oczyszczające?!
Zdecydowanie maska! Plastry nie dolegają idealnie do skóry i mają mniejszą skuteczność niż maska, która podczas wysychania wyciąga zaskórniki, które odrywają się razem z nią. Poza tym, plastry podczas schnięcia powodują uczucie dyskomfortu i lekko utrudniają oddychanie.
Co lepsze - Maska czy plastry oczyszczające?!
Zdecydowanie maska! Plastry nie dolegają idealnie do skóry i mają mniejszą skuteczność niż maska, która podczas wysychania wyciąga zaskórniki, które odrywają się razem z nią. Poza tym, plastry podczas schnięcia powodują uczucie dyskomfortu i lekko utrudniają oddychanie.
Lubicie takie peel-off'y?


