Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lambre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lambre. Pokaż wszystkie posty
31 października
12 września
L'ambre Hydro Active Hand Cream
Odkąd zaczęłam używać nawilżającego peelingu do dłoni od Eveline - kremy stały się zbędne. Czasami jednak do nich wracam - szczególnie, gdy nakładam je na całą noc pod bawełniane rękawiczki, by mocno odżywić dłonie przesuszone detergentami.
Od dłuższego czasu przyjaźnię się z Hydroaktywnym kremem do rąk i paznokci
Producent : L'AMBRE Groupe International
Cena katalogowa : 13 zł
Pojemność : 50 ml
Można kupić : jedynie u konsultantek lub przez internet - brak w sklepach stacjonarnych
Od dłuższego czasu przyjaźnię się z Hydroaktywnym kremem do rąk i paznokci
Producent : L'AMBRE Groupe International
Cena katalogowa : 13 zł
Pojemność : 50 ml
Można kupić : jedynie u konsultantek lub przez internet - brak w sklepach stacjonarnych
14 czerwca
Moje "kolorowe" kredki do oczu - mini recenzje
Ostatnio postanowiłam zrobić mały przegląd moich kredek do oczu (nie wliczając w to płynnych eyelinerów) - nie mam ich zbyt wiele, bo tylko 14 sztuk i - o zgrozo! - aż 6 z nich ma niebieski odcień, kolejne 5 sztuk jest czarnych ... Niestety, sama nie wiem, dlaczego kolekcjonuję czarne kredki - skoro jedna dobra w zupełności by mi wystarczyła :o
- Brązowa kredka do oczu nr 09 (Madame L'Ambre) - cena : 15 zł ; bardzo miękka, więc łatwo nią pomalować oczy, w dodatku jest trwała i ma intensywny kolor, nie podrażnia oczu (5/6)
- Chabrowa kredka nr 10 (Pierre Rene) - cena : 9,90 zł ; kupiłam ją ze względu na wyrazisty kolor, który idealnie pasuje do mojego żakietu; ta kredka bardzo szybko stała się moją ulubienicą; jest miękka i trwała, choć czasami lubi się odbijać na górnej powiece; nie podrażnia oczu (6/6)
- Ciemnoniebieska kredka do oczu z brokatem Twilight Sparkle - Glimmerstick diamonds (Avon) - cena : 20 zł ; wysuwana, twarda kredka o bardzo wysokiej trwałości - z którą większość płynów do demakijażu ma problem; nie podrażnia oczu (5/6)
- Czarna kredka Color Riche Le Khol nr 101 (L'Oreal Paris) - cena : 21 zł ; piękna, intensywna czerń, która ma tendencję do odbijania się na górnej powiece i bardzo łatwo się rozmazuje ... niestety nie mam do niej zaufania, bo często sprawia mi niemiłe niespodzianki (2/6)
- Czarna kredka nr 1 (Pierre Rene) - cena : 9,90 zł ; miękka i trwała - jednak niczym szczególnym mnie nie urzekła (5/6)
- Metaliczny turkus Arabian Glow, Soft & Sleek - Turquoise Hues (Avon) - cena : 23 zł ; pokochałam jej kolor i miękkość, ale niestety - zawsze odbija się na górnej powiece, choć kolor należy raczej do trwałych (5/6)
- Jasny turkus z brokatem Longlasting Eyepencil 09 Cool Down (Essence) - cena : 6,99 zł ; kolejny kolor, który się wyróżnia i jest mega trwały, z tą kredką nie miałam żadnego problemu - jest miękka i nie podrażnia oczu (6/6)
- Granatowa kredka nr 012 (Quiz) - cena : 2,45 zł ; aż dziwne, że za tak śmiesznie niską cenę dostajemy kredkę niezłej jakości i trwałości, w dodatku miękka i nie podrażniającą oczu (6/6)
- Podwójna kredka do oczu Color Trend, Kajalstick Double-Ended, Turquoise&White (Avon) - cena :
- 13,90 zł ; z bieli byłam bardzo zadowolona - ale jasny turkus szybko znikał z powiek ... Moje oczy niestety nie polubiły tej kredki i po każdym jej użyciu były trochę podrażnione (3/6)
- Czarna kredka (Manhattan) - cena : ? ; niewiele wiem o tejże kredce, ale ostatnimi czasy namiętnie ją molestuję, ma intensywnie czarny kolor, jest miękka i trwała (5/6)
(pominęłam czarne kredki)
Po powrocie do domu znalazłam jeszcze 4 kredki :
- Czarny kajal (Hashmi) - pełna recenzja - klik (5/6)
- Brązowa kredka z brokatem Brown Glam Linea Automatic Eyeliner (Paese) - cena : 19,99 zł ; kredka jest miękka i w dodatku wodoodporna, więc jej zmycie przysparza trochę problemu, ale mimo wszystko bardzo ją polubiłam (5/6)
- Metaliczny róż Longlasting Eyepencil 11 Go Wild (Essence) - cena : 6,99 zł ; czułam się trochę jak czerwonooki królik, ale do kredki żadnych zastrzeżeń nie mam (5/6)
- Czarna kredka & cień w jednym Black Maniac! (MIYO/Pierre Rene) - cena : 7,69 zł ; jako cień spisuje się średnio - ściera się i wchodzi w załamania powiek ... jako kredka - ma słabą intensywność koloru, dlatego niestety nie jest to mój faworyt (3/6)
Miałyście którą z tych kredek?!
Jak u Was się spisywała? :)
29 lipca
Krople do oczu ReNu MultiPlus Lubricating & Rewetting drops [opinia]
Makijaż : cienie - Virtual, eyeliner - Miss Sporty, tusz - Maybelline, kredka - Madame Lambre
W dzisiejszym poście nie skupię się na makijażu, bo ten jest ot taki - najzwyklejszy na świecie, a więc nawet nie ma co pokazywać. Jednak chciałam zwrócić uwagę na kondycję naszych oczu, do której przeważnie nie przywiązujemy większej wagi ...
Niestety, z powodu mojej dużej wady wzroku - już do końca życia towarzyszyły będą mi okulary, które od niepamiętnych czasów uprzykrzały mi życie - na szczęście, wybawienie znalazłam w soczewkach (jeśli się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie je na powyższym zdjęciu). Niestety, czasami moje oczy są bardzo przemęczone - bolą, pieką itd. Jakiemu więc produktowi zaufałam?!
Krople do oczu ReNu MultiPlus Lubricating & Rewetting drops - marki Bausch&Lomb
Pojemność : 8 ml
Cena : 12 - 20 zł
Ważność : 1 miesiąc po otwarciu
Skład : Sterylny konserwowany roztwór zawierający povidon, kwas borny, chlorek potasu, boran sodu i chlorek sodu: konserwowany EDTA dwusodowym 0,1% oraz kwasem sorbinowym 0,1%.
Moim zdaniem : Nauka, czytanie książek i spędzanie kilku godzin przed monitorem ... Oj, katowałam moje oczy niemiłosiernie - przez co były bardzo podrażnione. Zaraz po zakropieniu oczu czułam przez kilka minut nasilające się pieczenie, które ustawało - później było już tylko lepiej :) Ogólnie, krople stosowałam w zależności od potrzeby - co jakieś 3-4 dni.
Po dłuższym czasie użytkowania - znikły wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia. Oczy bardzo rzadko już mnie pieką, jednak krople stosuję profilaktycznie - by nawilżyć soczewki i oczy (zwłaszcza podczas takich upałów). Poza tym, jestem alergikiem, a maj to dla mnie istny koszmar - muszę przyznać, że te krople świetnie niwelują wszelkie alergiczne podrażnienia :)
Ogólnie, stosowałam już wielu rodzajów kropli, ale dopiero te zadowoliły mnie w 100%, dlatego szczerze polecam - wszystkim stosującym i nie stosującym soczewek :)
I na koniec - pewna rada ... Krople kupowałam w Optyku za 19,90 zł - przez internet można je zakupić nawet za 12 zł :) Podobnie sprawa ma się co do soczewek - przez internet (a dokładniej - na stronie sklep.visionexpress.pl) kupuję za 120 zł na pół roku, a w salonie okulistycznym wydaję, a raczej wydawałam 250 zł za ten sam produkt !!!
24 stycznia
Madame LAMBRE - kosmetyki zamknięte w prześlicznych opakowaniach
Słyszałyście o takiej marce kosmetycznej?
Jest to nowość na polskim rynku. Na tą chwilę ich produkty możecie znaleźć w sieciach drogerii Hebe oraz w sklepie internetowym http://www.madamelambre.eu/. Ja, miałam tą przyjemność testowania kosmetyków Madame Lambre, więc postaram się wam przybliżyć ich produkty :)
Najbardziej urzekły mnie opakowania - są tak kobiece, że aż chce się je mieć! To nie jest stylowy kawałek plastiku, a przepiękne, kolorowe pudełeczka - na przykład pomadka :
Prawda, że są niesamowite?
Wyczytałam, że opakowania oraz filozofia marki nawiązuje do romantycznych historii z malowniczych i kobiecych czasów secesji (czyli przełom XIX i XX wieku).
Skoro pokazałam już opakowanie, to czas na pomadkę nr 11:
Ma intensywny i trwały kolor, a przy tym, choć delikatnie, to pięknie pachnie :) Daje uczucie miękkości ust, no i oczywiście świetnie nawilża. W całej ofercie Madame Lambre, mamy do wyboru aż 24 odcienie. Jeśli chodzi o cenę, to 4 gramowa pomadka kosztuje 25 zł. Mało?! Dużo?! ... Myślę, że jest warta takiej ceny, gdyż nie tylko nadaje kolor, ale również chroni nasze usta. Jak informuje producent - Pomadka zawiera oligopeptydy oraz witaminy A,E i F i stanowi dodatkową ochronę wrażliwego naskórka zapobiegając starzeniu się skóry i chroniąc przed negatywnym wpływem promieni słonecznych. Pomadka naprawdę jest godna uwagi! A opakowanie - która z was nie chciałaby mieć takiego w swojej kosmetyczce?! :)
Oczywiście, na dziś to nie koniec - mam dla was jeszcze kredkę oraz cienie :)
Moja ma numer 09, a więc brąz :) Jak widać na grafice - do wyboru mamy aż 10 kolorów, każda kosztuje 15 zł. Kredki są miękkie, więc nie musimy się z nimi siłować, aby namalować kreskę. To duży plus, bo nie lubię męczyć oczu twardymi kredkami :) Mogłoby się wydawać, że skoro miękkie, to mają słabą trwałość - jednak nic bardziej mylnego! Kredka wytrzymała cały dzień bez poprawek na moich powiekach :)
Cienie również mają swój urok - znajduje się na nich logo Madame Lambre :) Do wyboru mamy aż 50 kolorów - mój to nr 45, a jego cena to 11,50 zł. Znajdują się w plastikowych opakowaniach, z których można je wyciągnąć i przełożyć do specjalnych szkatułek, które również znajdują się w ofercie. Cienie testowałam je razem z kredką i przetrwały cały dzień, choć kolor pod koniec stał się mniej intensywny, a więc trwałość z pewnością jest ich zaletą :) Ich prezentowanie się na oku oceńcie same:
Podoba się wam taki delikatny makijaż, który tylko podkreśla oko?
Co sądzicie o opakowaniach - wolicie plastikowe, czy takie kwieciste?
Który kolor kredki do oczu najbardziej się wam spodobał?





