Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty

06 listopada

Kosmetyczne kalendarze adwentowe 2018 [pielęgnacja]

Kosmetyczne kalendarze adwentowe 2018 [pielęgnacja]
kalendarze-adwentowe-z-kosmetykami-2018

Już za niecały miesiąc zacznie się odliczanie do świąt Bożego Narodzenia. Jako mała dziewczynka uwielbiałam kalendarze adwentowe ze słodyczami i właściwie niewiele się zmieniło, bo dalej je lubię, choć od wersji ze słodyczami - znacznie bardziej wolę kosmetyki i to o nich dziś Wam opowiem, bo postanowiłam zrobić zestawienie kalendarzy adwentowych z kosmetykami 🎄🎄🎄


31 sierpnia

Projekt Denko : Sierpień 2014

Projekt Denko : Sierpień 2014
Sierpień się kończy, a mnie znów ogarnia zachwyt ze względu na ilość kosmetyków, jaką udało mi się zużyć. Najbardziej dumna jestem z balsamowo/masłowych denek, bo smarowanie ciała różnymi preparatami zawsze przychodziło mi z wielkim trudem - stąd uzbierała mi się pokaźna kolekcja, która zbierała kurz. Ale dzięki opalaniu skutecznie się zmniejszyła ;)

A oto, co udało mi się zdenkować w sierpniu :

14 sierpnia

Moje kosmetyki do opalania i po opalaniu - wakacyjna pielęgnacja ciała i twarzy

Moje kosmetyki do opalania i po opalaniu - wakacyjna pielęgnacja ciała i twarzy
Zaczynam doceniać studenckie życie - większości została 1/4 wakacji, a mi jeszcze ich połowa. Więc gdy tylko pogoda sprzyja (a niestety, na południu Polski coś rzadko się to ostatnio zdarza), to rozkładam się na balkonie i zażywam słonecznej kąpieli :)

Podczas tegorocznego opalania towarzyszył mi (i nadal towarzyszy) cały szereg różnych kosmetyków. Uznałam jednak, że skoro tyle ich się nazbierało, to warto napisać post zbiorczy - zwłaszcza, że niektóre kosmetyki pełnej recenzji pewnie się nie doczekają :)



30 lipca

Nowości miesiąca : Lipiec 2014 + Przeżyć za 50 zł

Nowości miesiąca : Lipiec 2014 + Przeżyć za 50 zł
Ale ten czas szybko mija - już miesiąc wakacji za mną! Choć mam dużo wolnego, to na całe szczęście sklepy z kosmetykami omijam szerokim łukiem - a przynajmniej bardzo się staram!
Obok Natury i Rossmanna nie mogę jednak przejść obojętnie, bo uwielbiam podziwiać piękne kolorki nowiuteńkich kosmetyków - a w szczególności lakierów do paznokci. Wyrobiłam sobie silną wolę, bo z nadmiarem trzeba walczyć i z drogerii wychodzę tylko z tym, czego faktycznie potrzebuję ;) 

A w tym miesiącu wzbogaciłam się o :

- Szampon wzmacniający Goodbye Damage (Garnier)     9,89 zł
- Jedwab do włosów Silk Therapy (Biosilk)     2,89 zł
- Szałwiowa pasta do zębów bez fluoru (Ziaja)     5,90 zł 
ŁĄCZNIE WYDAŁAM :  18,68 zł 

Tak więc bez problemu zmieściłam się w moim limicie 50 zł i zaliczyłam kolejny miesiąc mojego projektu. Poza zakupami, udało mi się dostać do grona testerek masła z olejkiem arganowym Wild Argan Oil od The Body Shop (PS. Jeśli ktoś ma ochotę wspomóc lub wymienić się głosami, to zapraszam - TU)

A Wy co ciekawego kupiłyście w lipcu? :)

29 lipca

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami ...

<center>Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami ...</center>

Oj, bajkopisarką to ja nie zostanę, ale dla odmiany mam dla Was wiersz - a dokładniej recenzję w takowej formie, która powinna być ciekawsza, niż zwykłe rozwodzenie się na temat właściwości kosmetyku ;)

30 sierpnia

Projekt Denko : Sierpień 2013 cz. I

Projekt Denko : Sierpień 2013 cz. I
W tym miesiącu uzbierałam olbrzymie denko, dlatego też podzieliłam je na dwie części - pierwszą będzie pielęgnacja :) A oto i ona :



  1. Szampon do włosów Gliss Kur (Schwarzkopf) - RECENZJA (≈)
  2. Nietłusta pianka do mycia twarzy (Avon) - RECENZJA (♥)
  3. Krem do stóp (Mariza) - RECENZJA (☺)
  4. Kokosowy krem pod prysznic (The Body Shop) - kremowy żel pod prysznic był całkiem dobry, miał ładny zapach, dobrze oczyszczał i nawilżał skórę. Mimo wszystko jednak - nie wrócę raczej już do niego (≈)
  5. Żel wyszczuplający, likwidujący cellulit (Dermedic) - Recenzja pojawi się już wkrótce - napiszę jedynie, że żel jest całkiem dobry (☺)
  6. Uniwersalny płyn do demakijażu (Ziaja) - RECENZJA (☺)
  7. Odżywka do włosów (L'Occitane) - RECENZJA (♥)
  8. Profesjonalny szampon do włosów (Schwarzkopf) - RECENZJA (♥)
  9. Krem do stóp (Oriflame) - RECENZJA (↓)
  10. Jogurt do ciała (Fennel) - RECENZJA ( ≈ )
  11. Peeling do ciała (Vedara) - RECENZJA (↓)
  12. Prime Skin, krem na noc 35+ (Efektima) - krem znalazłam w ShinyBoxie, ale niestety nie był dostosowany do mojego przedziału wiekowego, to też stosowałam go do dłoni, ponieważ nawet moja mama nie miała ochoty go używać (wcześniej zasypałam ją już dziesiątkami kremów ...). Ogólnie, jego zapach był nieciekawy, ale dobrze nawilżał :) Niestety nie mogę go ocenić :)
  13. Płyn Atrederm (Teva) - RECENZJA (☺)
  14. Krem do rąk (Alva) - RECENZJA (☺)
  15. Żel pod prysznic (Bentley) - RECENZJA (☺)
  16. Peeling enzymatyczny (Archipelag piękna) - RECENZJA (♥)
  17. Odsypka preparatu do kąpieli paznokci i skórek (BingoSpa) - Pełna recenzja już niedługo na blogu (☺)
  18. Maseczka odżywczo-nawilżająca (Marion) - Tak kocham produkty tej firmy, że nawet nie zdążyłam przetestować tej maseczki, a już się przeterminowała ... Nie jest mi żal :) 
  19. Krem Normaderm (Vichy) - nie przypadł mi do gustu :(
  20. Krem (DLA) - nie jest dostosowany do mojego typu cery. Na skórze pozostaje tłusty film, którego nie lubię

Oznaczenia :
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
- fatalny

Już jutro zapraszam na II część denka :)
W komentarzach pochwalcie się swoimi pustkami :)

13 kwietnia

The Body Shop po raz kolejny zachwyca! Tea Tree Oil - Olejek z drzewa herbacianego

The Body Shop po raz kolejny zachwyca! Tea Tree Oil - Olejek z drzewa herbacianego

Jakiś czas temu odnalazłam zakopaną wśród moich kosmetyków małą buteleczkę olejku z drzewa herbacianego do twarzy z The Body Shopu. Prawdę powiedziawszy, to nie wiem, dlaczego nie używałam tego olejku od razu, tylko wrzuciłam go do pudełka i dopiero po kilku miesiącach ujrzał światło dzienne - i moją twarz :D

Tea Tree Oil - The Body Shop
Pojemność : 10 ml
Cena : około 20 zł

Skład : Water, Alcohol Denat., PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Polysorbate 20, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Limonene, t-Butyl Alcohol, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, Citral, Leptospermum Petersonii (Lemon Tea Tree) Oil, Denatonium Benzoate, Tocopherol


Moim zdaniem :
Buteleczka z olejkiem ma małą pojemność, bo tylko 10 ml, ale na szczęście ma kroplomierz, dlatego można zaaplikować go tyle, ile się chce :) Ogólnie, nie mam zastrzeżeń co do wydajności - 2 tygodnie codziennego używania, to całkiem niezły wynik. Bardzo spodobał mi się również zapach - taki ziołowy, typowy dla olejku z drzewa herbacianego.

Jeśli chodzi o działanie, to z pewnością doznałam bardzo pozytywnego zaskoczenia! Olejek świetnie łagodził wszelkie podrażnienia i przy tym sam nie podrażniał mojej skóry. Po dwóch aplikacjach wszystkie zaczerwienienia znacznie się zmniejszyły. Bardzo dobrze radził sobie również z pojedynczymi wypryskami - wysuszał je i po 2-3 dniach problem z głowy :D Co prawda, w składzie ma trochę alkoholu, ale nie wpłynęło to jakoś negatywnie na moją skórę - zauważyłam nawet delikatny efekt nawilżenia. Jedyną wadą tego olejku jest chyba mała pojemność przy cenie rzędu 20 zł  :) Ogólnie, olejek z drzewa herbacianego świetnie sprawdził się na mojej mieszanej cerze, dlatego śmiało mogę go polecić (jednak u osób o wrażliwej skórze może całkowicie odmiennie zadziałać - ze względu na alkohol w składzie).

Ogólna ocena : 6/6

12 lutego

Tea Tree Skin Clearing Facial Wash - The Body Shop

Tea Tree Skin Clearing Facial Wash - The Body Shop

No i niestety, nadszedł czas pożegnania z moim ulubieńcem - żelem do mycia twarzy z The Body Shop. Towarzyszył mi bardzo długo, dlatego nie mogę nie poświęcić mu uwagi w choćby jednym poście! 
Tea Tree Skin Clearing Facial Wash
Używałam go codziennie od września do teraz, czyli prawie pół roku - a więc muszę przyznać, że ma mega wydajność, a tylko 250 ml! Kosztuje w sumie nie aż tak dużo, bo 28 zł. Świetnie oczyszcza twarz i równie dobrze radzi sobie z makijażem :) Nawilża i wygładza skórę. Zawiera olejek z drzewa herbacianego, który od zawsze świetnie się u mnie sprawdzał, dlatego z wielką przyjemnością myłam twarz tym żelem. Coś, co bardzo mnie zaskoczyło - żel radził sobie nawet z tuszem do rzęs :) wystarczyło tylko podczas zmywania go z twarzy wytworzyć trochę piany i potrzeć oczy, a po tuszu (nawet tym bardzo trwałym) nie było ani śladu (no może drobny był, ale każdy specyfik go zostawia). Co do samej konsystencji - gęstość jest średnia, więc po nałożeniu na twarz nie spływa. Żel jest przeznaczony do cery mieszanej, trądzikowej i tłustej. U mnie naprawdę świetnie się sprawdził! Gdy tylko będę miała okazję, to znów go kupię - jest w 100% tego warty :)

Ogólna ocena:
6/6

Dla dociekliwych - skład żelu:
Aqua (Water) (Solvent/Diluent), Glycerin (Humectant), Sodium Laureth Sulfate (Surfactant), Cocamidopropyl Betaine (Surfactant), PEG-120 Methyl Glucose Dioleate (Viscosity Modifier), Polysorbate 20 (Emulsifier), Alcohol Denat. (Solvent/Diluent), Melaleuca alternifolia (Tea Tree Oil) (Natural Additive), Phenoxyethanol (Preservative), Benzyl Alcohol (Preservative), Allantoin (Skin Soothing Agent), Polyquaternium-10 (Hair Conditioner), Sodium Salicylate (Preservative), Citric Acid (pH Adjuster), CI 19140 (Colour), CI 42090 (Colour).

Chcecie w najbliższym czasie post o uczulających nas składnikach różnych kosmetyków?
Miałyście kiedyś okazję odwiedzić The Body Shop?
Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger