17 marca

Szampon borowinowy BingoSpa [opinia]

Szampon borowinowy BingoSpa [opinia]
Znacie markę BingoSpa
Ja do niedawna również nie znałam, ale na szczęście BingoSpa co kwartał organizuje akcje, dzięki którym można przetestować ich produkty :) Tak więc zapraszam do lektury :)

Nie chcę pisać elaboratów, dlatego dziś przybliżę wam szampon borowinowy i 7 ziół
Pojemność : 300 ml
Cena : 10 zł

Od producenta:
Szampon borowinowy BingoSpa zawiera starannie dobraną kompozycję siedmiu naturalnych ekstraktów ziołowych: z rozmarynu, szałwii, nasturcji, łopianu, cytryny, sosny, rukwi - które wzmacniają cebulki włosowe, działają tonizująco. Szampon BingoSpa pomaga włosom odzyskać sprężystość, elastyczność i puszystość oraz powoduje, że mniej się przetłuszczają. Włosy są optymalnie nawilżone i odżywione na całej długości. Odzyskują witalność i sprężystość, są pełne blasku, miękkie i delikatne w dotyku.


Szampon zamknięty jest w plastikowej buteleczce, która nie zawiera niestety dozownika, więc niekiedy nie mamy kontroli nad tym, ile preparatu wyleje się nam na rękę (albo co gorsza - poza nią). Gęsta konsystencja jest z jednej strony wadą, a z drugiej zaletą - pod koniec opakowania, trudno jest wydobyć szampon, ale z drugiej strony - mamy jakąś kontrolę nad ilością produktu :)


Szampon - jak widać - wytwarzany jest ręcznie - co bardzo mnie cieszy. Jednak obecność SLES w składzie produktu, trochę mnie zaniepokoiła. Na początku, sprawiał wrażenie dobrego - miał nieziemsko piękny zapach i świetnie się pienił. Choć do oczyszczenia włosów nie miałam zastrzeżeń, to jednak preparat powodował u mnie plątanie się włosów i zamiast nawilżać - to bardziej je wysuszał, więc później stosowałam go już tylko i wyłącznie z maskami i odżywkami. Puszystości włosów niestety nie zauważyłam ... Ogólnie, szampon borowinowy (mimo bardzo ciekawego składu - poza sles) u mnie się nie sprawdził - z pewnością za taką cenę wolałabym kupić Nivea albo Dove.

Ogólna ocena:
3/6

Miałyście kiedyś borowinowe kosmetyki?
A może któraś z was miała okazję testować ten szampon?

16 marca

Płatki pod oczy Marion

Płatki pod oczy Marion
Na blogu często pojawiają się posty o pielęgnacji - jednak o pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami jeszcze nie było - a więc czas to zmienić!


Dziś chciałam wam zaprezentować krystaliczne płatki pod oczy
marki Marion SPA, które otrzymałam za pośrednictwem abc-uroda :)

Jedno opakowanie zawiera 2 płatki 
Cena : 4,40 zł
Dostępny : TUTAJ

Od producenta:

Moim zdaniem:
Przed użyciem jakiegokolwiek kosmetyku, zwłaszcza do twarzy, zawsze czytam skład i wszystkie informacje  - tym razem w składnikach nie było nic niepokojącego, ale miejsce produkcji lekko mnie zaniepokoiło - Made in China - tego napisu chyba nikt nie lubi na produktach ;) Ale cóż - jak to mówią - nie oceniaj książki po okładce, a więc przetestowałam i się nie zawiodłam :) 
Aplikacja jest banalnie prosta - wystarczy nałożyć płatki pod oczy i gotowe! Od razu po nałożeniu odczuwa się chłód - jest to bardzo przyjemne, zwłaszcza gdy ma się zmęczone oczy. Płatki idealnie przylegają i nie odklejają się same od skóry. Nie mają one zapachu, a nawilżone są płynną substancją. Po upływie 30 minut i ściągnięciu płatków, skóra ogólnie wygląda dużo młodziej i zdrowiej - poprawia się koloryt i podnosi poziom nawilżenia. Skóra faktycznie staje się bardziej napięta i delikatnie wyrównują się załamania :) Jedyną wadą tych płatków jest fakt, że oprócz uczucia chłodu - jest też uczucie szczypania, jednak skóra po całym zabiegu nie jest podrażniona :)


Ogólna ocena:
5/6

15 marca

Różana wazelina - Flos-Lek [opinia]

Różana wazelina - Flos-Lek [opinia]
Niedawno wspominałam wam o mojej wazelinie do ust, więc czas się nią pochwalić :)
Wazelina wylądowała w mojej kosmetyczce dzięki abc-uroda

Flos-lek,  Lip Care
wazelina kosmetyczna i ochronna do ust

Pojemność : 15 g
Cena : 6,70 zł
Dostępna : TUTAJ


Wazelina jest oczywiście przezroczysta, o delikatnym, różanym zapachu.
Znajduje się w małym, metalowym pudełeczku, więc bez problemu można ją zabrać wszędzie ze sobą :)

Informacje od producenta:

Moim zdaniem:
Wazelina jest bardzo wydajna i łatwo się ją aplikuje. Jest bezbarwna, ale na ustach tworzy błyszczącą powłoczkę i wydobywa z nich kolor :) Od wszystkich szminek i błyszczyków bądź pomadek ochronnych, wazelinę odróżnia bardzo wysoka trwałość - na ustach utrzymuje się niesamowicie długo i świetnie chroni je np. przed zimowymi mrozami, które prowadzą do pierzchnięcia i pękania. Usta - tak jak zapewnia producent - są nawilżone i natłuszczone. Ogólnie, wazelina sama w sobie jest świetnym kosmetykiem - chciałam znaleźć jakieś wady, ale takowych nie znalazłam - nie widać żadnego negatywnego wpływu, podrażnienia czy uczulenia, dlatego szczerze polecam wazelinę od Flos-Leka :)

Efekty:

Ogólna ocena:
6/6

Macie zamiar w przyszłości zainwestować w wazelinę?
A może już macie jakąś ulubioną?
Podobają się wam efekty wazeliny?

15 marca

W jak wazelina - zastosowanie, rodzaje, działanie

W jak wazelina - zastosowanie, rodzaje, działanie
Wazelina - chyba każdy słyszał o takim specyfiku, jednak sądzę, że nasza wiedza o nim jest bardzo uboga. Podczas tworzenia tego artykułu - sama dowiedziałam się sporo ciekawostek, o których wcześniej nawet pojęcia nie miałam ... Ale do rzeczy!


Wazelina - w wersji pierwotnej nie ma zapachu, jest stosunkowo rzadka, mazista i nie wysycha. Ma różne kolory - od białego aż po brązowy, jednak zawsze jest prześwitująca. Jest mieszaniną węglowodorów parafinowych, które są na granicy stanu skupienia stałego i ciekłego.



Zastosowania wazeliny :
- jako składnik bazowy maści leczniczych i środków (wazelina nie wchłania się przez skórę i nie podrażnia jej i nie uczula)
- do zabezpieczenia ciała przed wpływem czynników fizycznych
- jako środek poślizgowy np. przy wykonywaniu masażu
- jako delikatny środek smarujący do mechanizmów
- do zabezpieczania powierzchni np. metali przed korozją
- przeciw wysychaniu powierzchni
- przeciw przymarzaniu do siebie różnych elementów
- przeciw brudzeniu


Rodzaje wazeliny :
- techniczna (jest nieoczyszczona - koloru brązowego, stosowana jako smar i środek zabezpieczający przed korozją)
- kosmetyczna (otrzymuje się ją z wazeliny białej, do której dodaje się barwniki i substancje zapachowe)
- żółta (stosowana jako surowiec farmaceutyczny)
- biała (otrzymuje się ją przez oczyszczenie wazeliny żółtej oraz jej wybielenie, jest stosowana także jako surowiec farmaceutyczny)


Ja stosuję wazelinę do ust - świetnie zabezpiecza przed pękaniem i pieczeniem ust na mrozie :)
A wy używałyście bądź używacie obecnie wazeliny - do jakich celów?

14 marca

Preparat do usuwania skórek - Wibo - mascara pogrubiająca

Preparat do usuwania skórek - Wibo - mascara pogrubiająca
Wibo to jedna z moich ulubionych marek, dlatego bardzo często na blogu wspominam o ich kosmetykach przy okazji manicure czy makijażów. Dziś jednak - czas na recenzję!

Nie da się nie zauważyć, że wygląd paznokci jest dla mnie bardzo ważny, dlatego moim 'must have' są preparaty do ich pielęgnacji. Na rynku są miliardy różnorodnych lakierów do paznokci i odżywek, jednak preparatów do usuwania skórek znam niewiele - a ten najlepszy, pochodzi właśnie z Wibo.


Pojemność : 7 ml
Cena : 7 zł


Preparat stosuję od prawie roku i nigdy mnie nie zawiódł. Aplikuje się go pędzelkiem, a po upływie kilku minut - skórki są do naszej dyspozycji. Wtedy bez problemu można je odsunąć i wyciąć - przez co paznokieć od razu wygląda dużo lepiej! Preparat okropnie pachnie - to niestety muszę przyznać, ale jego świetnie działanie i przystępna cena wszystko wynagradzają. Poza tym, zawiera aloes, dzięki czemu nasze skórki są bardziej odżywione. Po całym zabiegu - łatwo go usunąć, bo wystarczy zetrzeć go chusteczką :) 

Jeśli chodzi o usuwanie skórek - to ten preparat jest moim numerem 1! Wierzcie mi, że 10 minutowe moczenie paznokci w ciepłej wodzie, nie daje takich efektów, jakie są po nałożeniu preparatu na 3 minuty. A wycinanie skórek na sucho, to już naprawdę tragedia - nie dość, że jest to bolesne, łatwiej się skaleczyć, to i nasze skórki fatalnie wyglądają ... W każdym razie - preparat z Wibo, polecam z czystym sumieniem! Znajdziecie go na pewno w Rossmanie ;)


Polecić jednak nie mogę mascary pogrubiająco-wydłużającej z Lovely (Wibo)


Pojemność : 8 ml
Cena : 8 zł

Ta mascara to nic specjalnego - na rynku jest bardzo dużo lepszych produktów w niższej cenie. Ale do rzeczy - tusz ładnie rozdziela rzęsy i nadaje im czarny kolor. Plusem jest również brak podrażnień oczu i gumowa szczoteczka, którą bardzo prosto tworzy się makijaż. Co do trwałości - raz lepiej, a raz gorzej ... Niekiedy cały dzień mascara pięknie podkreśla moje oczy, a niekiedy wręcz przeciwnie - rozmazuje się i kruszy - myślę, że jest to uzależnione od pogody ;) Tusz łatwo się zmywa, nawet najdelikatniejszym płynem. Kupując mascarę Spectacular - myślałam, że właśnie taki będzie mój makijaż - spektakularny ... i niestety bardzo się zawiodłam! Tusz ma wydłużać i pogrubiać, jednak nie robi ani jednego, ani drugiego. Należę do osób, które mają delikatne rzęsy - dlatego potrzebuję mascary, która nada im długość i grubość, by stały się widoczne, a tusz tylko koloruje moje rzęsy na czarno i poza tym nic więcej :( Dużą wadą jest również fakt, że szybko zasycha w opakowaniu i pomalowanie nim oczu jest z dnia na dzień coraz trudniejsze. 


Miałyście tusz lub preparat do skórek?
Jak się u was sprawdzał?

12 marca

Preparat do demakijażu oczu z odżywką - Avon

Preparat do demakijażu oczu z odżywką - Avon
Dziś znów mam dla was kosmetyk z Avonu
tym razem będzie to preparat do demakijażu oczu z odżywką


Pojemność i cena: 150 ml za 16,90 zł


Kupiłam go dawno temu ... użyłam go może ze dwa albo trzy razy - i leżał i leżał ... aż w końcu postanowiłam go zużyć, zanim będę musiała go wywalić do kosza - jakoś nigdy nie mogłam się do niego przekonać ... Choć preparat był łagodny i makijaż zmywał przyzwoicie dobrze, to zostawiał po sobie tłusty film, przez co musiałam kolejny raz myć twarz ... ręce po nim też były tłuste - no cóż ... z jednej strony określiłabym go jako hit - bo w końcu z makijażem sobie radził, ale pod względem tłustego filmu - to totalny niewypał ... Preparat (a raczej mleczko do demakijażu oczu) jest bezzapachowy i delikatny - nie podrażniał moich oczu, nie powodował wysuszenia (ale nie nawilżał - trudno tłusty film nazwać nawilżeniem). Konsystencja była średniej gęstości, przez co preparat dobrze wchłaniał się w wacik i zmywanie nim oczu nie było trudne. Przyznam szczerze, że bardzo ucieszył mnie napis 'Made in Poland' :) 

Ogólnie, mogę wam polecić to mleczko - jeśli jednak nie lubicie mieć tłustego filmu na twarzy, to trzymajcie się od tego preparatu z daleka ;) Ja z pewnością już go nie kupię, bo zdecydowanie wolę de-makijaż od Ziaji  :) 

Ogólna ocena: 4/6

Miałyście kiedyś ten preparat albo miałyście zamiar go kupić?

09 marca

Testuję z Maliną - Eveline, Peeling-masaż pod prysznic

Testuję z Maliną - Eveline, Peeling-masaż pod prysznic

Dziś czas na drugą recenzję - tym razem:
 Peeling-masaż pod prysznic marki Eveline Cosmetics
z serii Slim Extreme 3D


Pojemność: 200 ml + 50 ml
Cena: około 14 zł


Od producenta:


Moim zdaniem:
Co prawda, problem cellulitu dotyczy mnie w małym stopniu, ale lubię stosować tego typu preparaty, bo świetnie ujędrniają ciało. Poza tym, lepiej wcześniej zapobiegać, niż później męczyć się z pomarańczową skórką. W każdym razie - peeling jest bardzo wydajny, ma gęstą, żelową konsystencję. Zawiera średniej wielkości drobinki, które świetnie masują i peelingują - oczywiście po chwili granulki się ścierają. Powstaje również dużo piany, o delikatnym i przyjemnym zapachu. Skóra od razu jest nawilżona i wygładzona, a z każdym kolejnym użyciem, staje się bardziej jędrna i napięta, a efekt utrzymuje się przez stosunkowo długi czas. Po 3 tygodniach stosowania tego peelingo-masażu od Eveline, moja skóra naprawdę wygląda o niebo lepiej. Aa, no i najważniejsze - peeling nie uczula i nie podrażnia, dlatego bez wahania mogę go wam polecić :) Ja, z pewnością już niedługo uzupełnię jego zapas, bo za taką cenę - naprawdę się opłaca :)


Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PE, Cocamide DEA, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea, Gingko Biloba, Zingiber Officinale Root, Hydrolyzed Silk, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Centella Asiatica, Sodium Chloride, Lactose, Cellulose, Hydroxypropyl Methylcellulose, CI 77289, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Panthenol, Maris Sal, Caffeine, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinon, Fragrance, CI 77288.

07 marca

Testuję z Maliną - Eveline, Aktywne serum przeciw rozstępom

Testuję z Maliną - Eveline, Aktywne serum przeciw rozstępom

W końcu znalazłam czas, by podsumować mój pierwszy kosmetyk, który miałam okazję testować za pośrednictwem Malinowego klubu, który zapewne większość z was już dobrze zna :)

Eveline Cosmetics
Aktywne serum przeciw rozstępom 3D

Pojemność: 150 ml + 50 ml
Cena: około 15 zł


Od producenta:

Przywraca skórze sprężystość i pomaga utrzymać optymalną elastyczność, działa ujędrniająco i napinająco oraz zwiększa odporność na rozciąganie (np. przy zmianach wagi ciała). Przyjemna, lekka konsystencja doskonale się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Chłodząca formuła zwiększa przyjemność stosowania oraz jest gwarancją natychmiastowego działania. Serum mogą używać również osoby ze skórą skłonną do pękających naczynek.


WYSELEKCJONOWANE SKŁADNIKI : 
  • Kompleks Lipocell – Slim (Centella Asiatica, kofeina, Isocell Slim, kolagen i elastyna) - usprawnia mikrokrążenie oraz funkcjonowanie tkanki łącznej, zwiększa odporność skóry na rozciąganie, maksymalnie poprawia gładkość, jędrność i elastyczność skóry.
  • Ekstrakty z bluszczu, miłorzębu japońskiego, skrzypu – poprawiają efektywność działania fibroblastów, wspomagają produkcję kolagenu i elastyny, zwiększają spoistość i odporność skóry. 
  • Witaminy A, E, F i H – wzmacniają, odżywiają, zmiękczają i wygładzają naskórek. 
  • Zawarte w formule serum minerały wód termalnych Północnej Bretanii oraz wyciąg z alg Laminaria głęboko nawilżają i doskonale odświeżają skórę. 

EFEKTY JUŻ PO 4 TYGODNIACH STOSOWANIA :
  • redukcja długości, głębokości i widoczności rozstępów do 40% 
  • wyraźne wygładzenie skóry do 65% 
  • ujędrnienie, uelastycznienie i nawilżenie do 60%
Skład: Purified Water, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Hydrolysed Collagen, Hydrolysed Elastin, Petrolatum / Cholesterol / Cetearyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Mineral Oil, Dimethicone, Glycerin ,Propylene Glycol, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Caffeine, Centella Asiatica, Sodium Polyacrylate, Laminaria Hyperborea, Hedera Helix (Ivy) Extract, Equisetum Arvense Leaf Extract, Ginkgo Biloba Extract, Polysorbate 20/ Retinyl Palmitate/ Tocopherol / Linoleic Acid/ PABA, Menthol, Phenoxyethanol / Methylparaben/ Butylparaben / Ethylparaben /Propylparaben, Sodium Salicylate/ Lecithin/ Silica, EDTA, DMDM Hydantoin, Maris Sal, Fragrance


Moim zdaniem:
Muszę przyznać, że gdy po raz pierwszy użyłam tego serum, to byłam w siódmym niebie. Chwilę po wtarciu w ciało, poczułam bardzo przyjemny, chłodzący efekt - porównałabym to do mrowienia, podczas leżenia w śniegu. Latem, ten preparat, zapewne dla niejednej osoby, byłby wybawieniem :) Co do konsystencji - jest to typowy balsam, który szybko się wchłania, nie pozostawiając przy tym uczucia lepkości. Serum nie brudzi ubrań i nie pozostawia na nich tłustych plam :) Ma mocny, mentolowy zapach, który przypadł mi do gustu.

Jeśli chodzi o działanie, to już po pierwszym zastosowaniu można odczuć delikatne wygładzenie i nawilżenie skóry, które później staje się coraz bardziej intensywne. Niestety jest też jeden minus - mimo że produkt był testowany dermatologicznie ... to mnie uczulił :| Zaczęło się całkiem niepozornie - drugiego dnia pojawiły się 2-3 małe czerwone kropki. Następnego dnia, pojawiło się kilka kolejnych, ale dalej to bagatelizowałam - jakoś nie przyszło mi do głowy, że to uczulenie. 4 dnia postanowiłam odstawić balsam - wielkość i ilość plamek się nasiliła, a pojawiły się one tylko i wyłącznie w tych miejscach, które smarowałam serum, dlatego od razu rozszyfrowałam sprawcę mojego uczulenia, które z każdym kolejnym dniem się powiększało. Kropki, co prawda nie swędziały, ale męczyłam się ponad dwa tygodnie, by skóra powróciła do normalnego wyglądu ...


Miałam zakończyć tą recenzję wynikami walki z rozstępami, ale niestety - serum, choć na początku tak świetnie się zapowiadało, to mnie uczuliło, dlatego polecić nikomu go nie mogę, ale pamiętajcie, że coś, co u mnie się nie sprawdziło, u was może zdziałać cuda :) Proponuję jednak zrobić kilkudniowy test na małej partii ciała, by nie mieć takiej przykrej niespodzianki.

Stosowałyście kiedyś ten preparat?
Macie zaufanie do marki Eveline?

03 marca

Lovely colour :)

Lovely colour :)
Dawno nie było żadnych manicure'ów, więc czas to zmienić :) 

Po raz kolejny, nie mogłam przejść obojętnie obok Rossmana - zaglądnęłam, by zobaczyć nowości i oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed zakupem kolejnego lakieru, ale nie żałuję, bo kolorek jest naprawdę niesamowity! Trwałość całkiem dobra, bo zdjęcie paznokci wykonałam po 3 dniach od zrobienia mani :) Teraz mija już 5 dni, a na paznokciach nadal nie widać odprysków :)

Crystal Strength (nr 402) zawiera złote drobinki, które dają niesamowicie piękny efekt - iskrzą się w promieniach słonecznych, których ostatnio u mnie coraz więcej :) Lakier ma też wady - słabe krycie, 2-3 warstwy dają dopiero wyrazisty kolor. Co do ceny i pojemności - płacimy 6,69 zł za 12 ml :)

Skoro piszę już o paznokciach, to czas również i na dłonie:
Ekskluzywne trio do dłoni, marki Marion SPA, które testuję dzięki abc-uroda

Cena i pojemność: 2,55 zł za 3 saszetki po 3,5 i 2 ml
Dostępny: TUTAJ


Od producenta:
ETAP I. Delikatny peeling - usuwa martwe komórki naskórka.
ETAP II. Pielęgnująca kąpiel - przygotowuje skórę do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w kremowej masce.
ETAP III. Kremowa maska - tworzy na skórze delikatny film, zabezpieczający naskórek przed nadmiernym wysuszeniem i podrażnieniami.

Moim zdaniem:
Delikatny peeling - zdecydowanie, jego działanie było najlepsze z całego tego tria. Jak na peeling przystało, miał żelową konsystencję z ostrymi drobinkami, które świetnie wymasowały, oczyściły i wygładziły skórę moich dłoni. Zapach był bardzo przyjemny :) Najbardziej jednak zachwyciło mnie nawilżenie dłoni, jakie odczułam po pierwszym etapie :)
Pielęgnująca kąpiel - czyli moczenie dłoni przez 5 minut w ciepłej wodzie z dodatkiem preparatu zawartego w saszetce - zapewne był to olej organowy, gdyż kąpiel wyglądała jak rosół :) Po II etapie moje dłonie stały się delikatne i jeszcze bardziej nawilżone :)
Kremowa maska - po prostu krem, który dodatkowo nawilża - nawilżone już wcześniej dłonie. Wolno się wchłania i pozostawia tłuste ślady na wszystkim, czego dotkniemy, więc ostatni etap nie przypadł mi do gustu. Jednak cała kuracja jest warta zakupu - choćby ze względu na sam peeling :) Efekt nawilżenia i wygładzenia dłoni utrzymuje się przez 3-4 dni :)

Ogólna ocena 4/6


Podoba się wam kolor lakieru?
A może macie ten sam albo z tej samej serii?
Czego używacie do pielęgnacji dłoni?


Przy okazji - zapraszam serdecznie do konkursu, gdzie do wygrania jest pełna kula lakierów Virtual - wszystkie szczegóły znajdziecie >>> TUTAJ <<<

03 marca

Ziaja, De-Makijaż uniwersalny płyn do demakijażu oczu

Ziaja, De-Makijaż uniwersalny płyn do demakijażu oczu
Zdania na temat tego płynu do demakijażu są podzielone - jedni go kochają, inni nienawidzą. W każdym razie, jest tani i wydajny, a jak dla mnie - bardzo dobry :) Co najważniejsze - jako jeden z nielicznych, ma informację o tym, że mogą go stosować osoby, które noszą soczewki kontaktowe :)

Ziaja, De-Makijaż
uniwersalny płyn do demakijażu oczu
Cena i pojemność: około 4 zł za 120 ml

Wszystkie ważniejsze informacje (łącznie ze składem) można wyczytać z etykiety:

Moim zdaniem:
Jak już wcześniej wspomniałam - płyn do demakijażu oczu jest bezpieczny dla osób stosujących soczewki - nie podrażnia oczu i dodatkowo daje delikatne uczucie nawilżenia (w sumie po całym dniu, zwilżenie powiek przynosi ulgę). Mimo że jest delikatny, to świetnie radzi sobie z makijażem - nawet moje trwałe (niewodoodporne) tusze do rzęs nie mają przy nim szans :) Ja, często stosowałam go do demakijażu całej twarzy, a nie tylko samych oczu - i również bardzo dobrze oczyszczał. Ogólnie, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń - miałam wiele płynów, ale ten zdecydowanie jest najlepszy - a w dodatku mega tani i wydajny - starcza na 2-3 miesiące codziennego stosowania.

Ogólna ocena: 6/6

Wiedziałyście o nim wcześniej?
A może go już używałyście?

02 marca

Clearskin - Pore penetrating i fatalny antyperspirant On Duty - Avon

Clearskin - Pore penetrating i fatalny antyperspirant On Duty - Avon
Na mojej skórze wylądowała już cała masa kosmetyków z Avonu w ciągu ostatnich 5 (albo nawet więcej) lat. Raz, kosmetyki mnie zachwycały, a innym razem irytowało mnie ich działanie, a raczej jego brak - dziś będzie o jednym hocie i jednym nocie - tak dla równowagi :)

Na początek - moja ulubiona Avon'owska maseczka, czyli Clearskin - Pore penetrating
Zużyłam ją kilka dni temu, a żeby dobrać się do jej resztek, to oczywiście pokiereszowałam opakowanie, więc dziś musicie się obejść bez mojego zdjęcia :)

Cena i pojemność: około 14 zł za 75 ml

Moim zdaniem:
Różnych maseczek z Avonu miałam kilka - ale ta jest zdecydowanie najlepsza. Zawiera kwas salicylowy, który zawsze bardzo pozytywnie oddziaływał na moją cerę. Sama maseczka jest dosyć gęsta, ma zielony kolor i delikatny zapach - szybko zasycha, tworząc kruszącą się skorupę - dlatego nie polecam trzymania jej przez długi czas na twarzy, gdyż powoduje znaczne jej wysuszenie ... Dlaczego więc ją polecam? ... Bo daje świetne efekty - pięknie oczyszcza skórę, matuje ją i zapobiega świeceniu się przez kilka dni - reguluje wydzielanie sebum. Pory stają się zwężone, a koloryt skóry pięknie się wyrównuje. Jedyną wadą jest to nieszczęsne przesuszenie skóry (zapewne za sprawą alkoholu, który znajduje się w maseczce), ale w końcu kremy nie są mi obce, więc po zastosowaniu tej maseczki, krem na mojej twarzy ląduje obowiązkowo :) 

Skład: Aqua, Kaolin, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Silica, Alcohol Denat., Glyceryl, Bentonite, Oriza Sativa Starch, Sodium Chloride, Glyceryl Stearate, Pantaerythrityl Tetraethylhaxanoate, Polysorbate 20, Xantan Gum, Parfum, Hamamelis Virginiana Extract, Imidazolidinyl Urea, Salicylic Acid, Mathylaparaben, Disodium EDTA, Eucalyptus Globulus Extract, Cl77891, Cl42090
Ogólna ocena: 5/6



Było o całkiem dobrej maseczce - to czas teraz na słaby antyperspirant :)
Dezodorant antyperspiracyjny w kulce On Duty - Avon

Cena i pojemność: 11 zł za 50 ml

Moim zdaniem:
Dezodorant kupiłam niecały rok temu na przecenie - zapłaciłam coś koło 6zł. 50 ml starczyło mi na pół roku codziennego stosowania - tak naprawdę nie mogłam się już doczekać, kiedy będę mogła go wyrzucić ... 24 ochrony - jak zapewnia producent - to jedna, wielka ściema ... po mniej więcej 6h skóra traci ochronę :/ poza tym, na ubraniach pozostają białe ślady :( Mimo że nie zawiera alkoholu, to i tak niesamowicie przesusza skórę pod pachami. Jedynym plusem jest ładny, kwiatowy zapach i brak uczulenia. U mnie ten dezodorant antyperspiracyjny całkowicie się nie sprawdził!
Ogólna ocena: 2/5

Miałyście jakieś maseczki lun antyperspiranty z Avonu?
Jak się sprawdzały u was?
Co możecie mi polecić zamiast tego dezodorantu?
Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger