LIRENE Migdałowy kremowy żel myjący

Lirene-migdalowy-kremowy-zel-myjacy

Po maseczce z węglem aktywnym i ostrym peelingu z pumeksem, czas na ostatni z moich niedawnych kosmetyków do mycia twarzy - migdałowy kremowy żel myjący, który według producenta miał być łagodny dla skóry i gwarantować delikatne oczyszczanie.


No cóż, jeszcze kilka lat temu, gdy nie miałam pojęcia o pielęgnacji cery (zwłaszcza mojej problematycznej cery mieszanej), to uwielbiałam bardzo mocno oczyszczające kosmetyki, po których moja skóra była tak dokładnie umyta, że aż przesuszona na wiór i mocno ściągnięta. Teraz wiem, że to był błąd i że z silnym oczyszczaniem nie można przesadzać, więc na co dzień sięgam po kosmetyki myjące o łagodnym składzie, a więc te bazujące np. na Cocamidopropyl betaine - zamiast na Sodium Laureth Sulfate (SLES) i Sodium Lauryl Sulfate (SLS), a jednym z nich jest właśnie bohater dzisiejszego wpisu.


LIRENE Migdałowy kremowy żel myjący

Lirene-migdalowy-kremowy-zel-myjacy

Cena / Pojemność: 15,99 zł za 150 ml
Gdzie można kupić: Drogerie Rossmann, Hebe, Natura

Przeznaczenie: do każdego typu cery - także wrażliwej, suchej i naczynkowej
Konsystencja: średniej gęstości kremowy żel bez drobinek
Zapach: delikatny, kwiatowo-owocowy

Informacje od producenta:
Lirene-migdalowy-kremowy-zel-myjacy

Skład INCI:
Lirene-migdalowy-kremowy-zel-myjacy

Na początku nieco obawiałam się o to, czy tak delikatny żel będzie w stanie idealnie zmyć wodoodporny krem BB z mojej twarzy. Na szczęście, moje obawy okazały się być bezpodstawne, bo żel mimo że nie wytwarzał piany, to łatwo zmywało się go ciepłą wodą, a razem z nim znikały resztki makijażu i zanieczyszczeń. Wiem to stąd, że po przetarciu twarzy tonikiem - płatek kosmetyczny zawsze był czysty. 

Mimo dokładnego oczyszczania skóry, żel nie przesuszał jej i nie powodował uczucia ściągnięcia. Poza tym, nie pozostawiał po sobie tłustej czy lepkiej warstwy, a moja cera i tak była delikatnie nawilżona i nie przetłuszczała się nadmiernie w strefie T. Ogólnie, bardzo się z nim polubiłam i chętnie kiedyś do niego wrócę 😊

A jaki jest Wasz ulubiony żel do mycia twarzy?

You May Also Like

5 Dodaj swój komentarz

  1. Uwielbiam wlasnie takie zele, ktore dokladnie myja i nie wysuzsaja. Jak tylko bede w PL to po niego siegne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzisz..a ja poszukuję akurat jakiegoś zwykłego żelu do mycia twarzy - szukam dodatkowego produktu oprócz mydeł naturalnych. Może skuszę się na ten żel Lirene. Wieki nie miałam żadnego kosmetyku tej firmy..Ale w sumie sama nie wiem dlaczego. Pewnie ogromn nowych, pojawiających się marek i kosmetyków powoduje to, że zapominam o tych "starych"..

    OdpowiedzUsuń
  3. Z żelami jestem tak na bakier, czasem mi się sprawdzają, czasem nie. Najbardziej do oczyszczania lubię olejki i pianki. Teraz na jesień tym bardziej wrócę do takiego sprawdzonego systemu, bo zbliża się czas kiedy bardzo łatwo się przesuszam, a mam mieszaną skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam miętowy i byłam z niego zadowolona :) Obecnie do mycia twarzy używam żelu z Biolaven na zmianę z musem oczyszczającym z Laq :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim ulubionym jest węglowy z bielendy albo liście manuka z ziaji. Jestem w szoku, że tak łagodny żel poradził sobie z wodoodpornym BB! Musi być niezły:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)