Cześć! Czas na kosmetyczne podsumowanie sierpnia, czyli miesiąca, który był dla mnie zdecydowanie najcięższym i zarazem najgorszym czasem w całym moim życiu, a na domiar złego zakończył się trzydniowym pobytem w szpitalu. Kosmetyki do makijażu były mi wtedy zbędne, a sięgałam jedynie po bardzo podstawowe kosmetyki, co ma odzwierciedlenie właśnie w tym Denku.
BIOTANIQE Maska kolagenowa Peony - niedawno o niej już wspominałam i bardzo się z nią polubiłam, bo sprawiła, że moja cera wyglądała o niebo lepiej i była dobrze wypielęgnowana. Szczegółu znajdziecie pod linkiem 😊
EFEKTIMA Gold & Collagen hydrożelowe płatki pod oczy - miałam okazję sięgać po różne rodzaje płatków Efektima i za każdym razem była zadowolona. Nie inaczej było teraz, bo płatki idealnie dolegały do skóry i nie zsuwały się z niej, a po kilkunastu minutach mogłam się cieszyć dobrze odżywioną i nawilżoną skórą. Drobne zmarszczki delikatnie się wygładziły, a cienie pod oczami były mniej widoczne, więc płatki spełniły swoje zadanie i chętnie do nich wrócę w przyszłości 👍
GARNIER Hydra Bomb Sheet Mask, nawilżająca maska w płachcie - tutaj również obyło się bez rozczarowań, bo maska nie rozrywała się podczas wyjmowania i rozkładania, była mocno nasączona serum i idealnie dolegała do twarzy. Po kilkunastu minutach cera zyskała ujednolicony koloryt, a skóra była mocno odżywiona i nawilżona. Co najważniejsze, nie miałam dzięki niej problemu z przetłuszczaniem się strefy T, co jest dla mnie niesamowicie ważne w przypadku cery mieszanej 👍
CLARENA Botox-like eye mask, ujędrniająca maska na okolice oczu - jakież było moje zaskoczenie (oczywiście pozytywne!), gdy okazało się, że ta maska wygląda jak złota maska karnawałowa 😍 Maska była obficie nasączona serum i dobrze docięta, choć otwory na oczy mogłyby być nieco większe. Na początku odczuwałam mrowienie i dosyć przyjemne uczucie chłodu - po zdjęciu maski nie zauważyłam żadnych negatywnych efektów, za to tych pozytywnych było sporo. Skóra stała się jędrniejsza i bardziej napięta przez co zmarszczki były mniej widoczne, a do tego nawilżenie i odżywienie okolic wokół oczu utrzymywało się przez długi czas, więc bardzo chętnie kiedyś do niej wrócę 👍
DERMEDIC Normacne tonik oczyszczająco-regulujący do cery mieszanej i tłustej - jako posiadaczka cery mieszanej podkładałam w nim wielkie nadzieje i nie zawiodłam się, bo tonik przynosi ukojenie, zwłaszcza gdy cera jest nieprzyjemnie ściągnięta po myciu twarzy. Już jakiś czas temu wspominałam o tym kosmetyku, więc pod linkiem znajdziecie pełną recenzję 👍
VICHY Mineral 89 booster wzmacniająco-nawilżający - starczył mi na ponad 3 miesiące codziennego używania. Był dla mnie idealną bazą pod makijaż, bo świetnie nawilżał skórę, zmiękczał ją i wygładzał. Wchłaniał się w mgnieniu oka i nie pozostawiał po sobie tłustej czy lepkiej warstwy, więc bezpośrednio na niego aplikowałam podkład lub krem BB. Nie zapychał porów i nie powodował szybszego przetłuszczania się strefy T. No cóż, to już drugie opakowanie i zapewne nie ostatnie - koniecznie muszę kupić kolejną buteleczkę 😍
ISANA Oil Repair szampon do włosów "olej marula" - o ile żeli pod prysznic miałam bardzo dużo, o tyle z szamponami Isany nie miałam do czynienia, a ze względu na cenę (niewiele ponad 5 zł za 300 ml) nie spodziewałam się efektu wow. Szampon miał przyjemnie owocowy zapach, świetnie się pienił i bez problemu zmywał z włosów, a te stawały się miękkie, błyszczące i zdrowo wyglądające. Poza tym, po kilku użyciach skóra głowy i włosy zaczęły się znacznie wolniej przetłuszczać. Do tego wyglądały na mocne, zdrowe i wypielęgnowane. Muszę przyznać, że to mój szamponowy hit ostatnich miesięcy, więc przy okazji wizyty w Rossmannie koniecznie muszę go kupić 😍
ZIAJA Satin glow mleczko pod prysznic - na samą myśl o zapachu tego cudeńka, który utrzymywał się na skórze przez kilka godzin po kąpieli, żałuję że nie kupiłam jeszcze kolejnej buteleczki. Pod linkiem zostawiam Wam pełną recenzję 😍
ZIAJA Intima kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem mlekowym - 0,5l butla starcza mi na kilka miesięcy, a mimo to w ciągu kilkunastu lat (jego blogowa historia sięga 2014r.) zużyłam niezliczoną ilość buteleczek. Fakt, że ciągle wracam do tego kosmetyku chyba najlepiej świadczy o tym, jak bardzo go lubię 😍
GARNIER Fructis Goodbye Damage szampon do włosów - to kolejny ulubieniec i stały bywalec Denek, którego historia tutaj sięga roku 2014. Uwielbiam ten szampon za zapach i kondycjonowanie włosów, a szczegóły zostawiam pod linkiem 😍
PERSPIREX Comfort antyperspirant w kulce - stosowałam go jedynie wtedy, gdy potrzebowałam naprawdę skutecznej ochrony, a sierpniowe upały po 35-37'C były ku temu idealną okazją. Antyperspirant stosowałam na noc i przez cały kolejny dzień nie miałam problemu z potem i nieprzyjemnym zapachem. Antyperspirant ten jest bezzapachowy, nie bieli ciemnych ubrań i nie pozostawia żółtych przebarwień na tych jasnych. Nie polecam go stosować w przypadku nawet najmniejszych podrażnień, bo niemiłosiernie piecze. Poza tym, jest niesamowicie skuteczny, więc chętnie kupię kolejne opakowanie 👍
VIS PLANTIS rozgrzewająca sól do kąpieli stóp - to mój zimowy must have, który od razu pobudza krążenie i na długi czas rozgrzewa zmarznięte stopy. Jedyny problem to fakt, że po sole częściej sięgam wiosną i latem niż jesienią czy zimą, więc resztka soli zdążyła się przeterminować 👍

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥