Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mgiełka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mgiełka do włosów. Pokaż wszystkie posty
07 lutego
03 sierpnia
Wakacyjna pielęgnacja włosów - szampon CosNature, olejek L'Oreal, maska Pilomax i serum łopianowe Elfa Pharm
Niedawno minęło półtora roku odkąd ścięłam na krótko moje zniszczone włosy, by pozwolić im odżyć i tym razem zadbać o nie w taki sposób, by przede wszystkim były długie, zdrowe i gęste, a nie jak wcześniej - długie, zniszczone i bez objętości... Ostatnimi czasy w osiągnięciu celu pomagało mi grono kosmetyków widocznych na zdjęciu powyżej, o których chcę Wam dziś nieco więcej opowiedzieć 😊
27 października
Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy z bursztynem (nowa wersja)
Bursztynowa wcierka Jantar i reszta preparatów do pielęgnacji włosów z tej serii były mi znane zanim jeszcze zaczęłam blogować, a więc śmiało mogę stwierdzić, że Jantar to kultowe kosmetyki, których rozwój - mimo długiej historii - nie zatrzymał się w miejscu, czego idealnym przykładem jest ulepszona odżywka z wyciągiem z bursztynu.
27 marca
Wiosenna pielęgnacja włosów: odżywka Agafi, szampon Beaute Marrakech, mgiełka Pilomax, serum Garnier + opinie
![]() |
| Źródło: pixabay.com |
Od ostatniej aktualizacji włosowej minęły już prawie 4 miesiące. W tym czasie niewiele się działo - włosy spokojnie rosły, a ja, ze względu na operację, nie miałam głowy do ich intensywnej pielęgnacji. Odpuściłam olejowanie, sporadycznie nakładałam maski i odżywki, ale za to przeszłam na łagodne, bez-slesowe szampony.
19 sierpnia
Spray termoochronny Thermal Shield - BioSilk
Moja miłość do BioSilk'owych kosmetyków zaczęła się już dawno temu - od jedwabiu, który ujarzmił moje sianko. Później zakochałam się w szamponie i odżywce, dzięki którym stan moich włosów znacznie się poprawił.
Idąc dalej biosilkowym tropem, a szczególnie teraz, gdy słońce mocno przygrzewa po głowie i wysusza na wiór moje długie włosy - zabezpieczałam je Termoochronnym spray'em (a raczej mgiełką) z jedwabiem z serii Thermal Shield
Idąc dalej biosilkowym tropem, a szczególnie teraz, gdy słońce mocno przygrzewa po głowie i wysusza na wiór moje długie włosy - zabezpieczałam je Termoochronnym spray'em (a raczej mgiełką) z jedwabiem z serii Thermal Shield
Cena : 10 zł
Pojemność : 50 ml
Inne wersje : 350 ml - 35 zł
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann
Przeznaczenie : do każdego rodzaju włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury
Zapach : typowy dla wszystkich kosmetyków BioSilk
Informacje od producenta / Skład (INCI) :
Moim zdaniem : Jeszcze do niedawna namiętnie używałam prostownicy, jednak istniała widoczna różnica pomiędzy włosami prostowanymi 'na sucho', a tymi, które zostały wcześniej spryskane BioSilkową mgiełką.
Włosy prostowało się dużo łatwiej i szybciej, były miękkie i błyszczące - a co najważniejsze - pozostawały proste na dłużej i nie skręcały się nawet podczas wysokiej wilgotności powietrza. Mgiełka z pewnością im nie zaszkodziła, bo nawet bezpośrednio po umyciu były w dobrym stanie - a więc na działanie termoochronne narzekać nie mogę. Poza tym, preparat nie obciążał ani nie sklejał włosów - no chyba, że wylejemy sobie na głowę ćwierć buteleczki ;)
Jak już wcześniej wspomniałam, stosowałam go również podczas opalania i wszystkich dłuższych spacerów, by zabezpieczyć włosy przed promieniami słonecznymi. Uff, po tylu latach moje włosy w końcu nie są wysuszone przez słońce!
Zapomniałabym dodać, że ten spray jest również dobrym utrwalaczem fryzury - może nie tak mocnym, jak lakier, ale z pewnością nie niszczy włosów :) Ze względu na niską cenę, wysoką wydajność i świetne działanie - po prostu polecam go wypróbować!
Lubicie używać takich specyfików do włosów? :)
14 sierpnia
Moje kosmetyki do opalania i po opalaniu - wakacyjna pielęgnacja ciała i twarzy
Zaczynam doceniać studenckie życie - większości została 1/4 wakacji, a mi jeszcze ich połowa. Więc gdy tylko pogoda sprzyja (a niestety, na południu Polski coś rzadko się to ostatnio zdarza), to rozkładam się na balkonie i zażywam słonecznej kąpieli :)
Podczas tegorocznego opalania towarzyszył mi (i nadal towarzyszy) cały szereg różnych kosmetyków. Uznałam jednak, że skoro tyle ich się nazbierało, to warto napisać post zbiorczy - zwłaszcza, że niektóre kosmetyki pełnej recenzji pewnie się nie doczekają :)
15 grudnia
Historia pisana włosami - aktualna pielęgnacja
Od kilku lat moje włosy były w bardzo złym stanie i mogłam jedynie pomarzyć o włosach modelek prezentujących szampony, czy odżywki, które mi nie pomagały ... Przyczyną był brak witamin - te jednak uzupełniłam, a więc od nowa zaczęłam inwestować w kosmetyki do włosów - jedne okazały się hitem, a inne najchętniej wyrzuciłabym od razu do kosza ...
Bardzo dawno temu pokazywałam wam mój zakup, czyli wygładzającą maskę do włosów z Ziaji (brązowe opakowanie) - kosztowała mnie tylko 6,20zł i była tak na prawdę moim pierwszym maskowym eksperymentem. Opakowanie było spore, bo aż 200ml, więc starczyło mi na ponad 3 miesiące :) Po zastosowaniu maski moje włosy były na prawdę mega wygładzone i wyglądały nieziemsko - a więc skończyłam nawet z ich prostowaniem! Niestety nic nie trwa wiecznie i moja ulubiona maska się skończyła :(
Kupiłam więc pielęgnacyjno-naprawczy balsam do włosów - tym razem z Avonu - za 125 ml zapłaciłam coś koło 10zł. Po umyciu głowy, nałożyłam go na około 5 minut i spłukałam ... I stała się tragedia!!! Moje włosy nagle przemieniły się w ... coś podobnego do siana :| Użyłam go jeden jedyny raz - i najchętniej wywaliłabym go do kosza!
Na ratunek znów przybyła Ziaja - tym razem oliwkowa maska regenerująca :) Moje włosy odżyły - choć ... trochę żałuję, że nie postawiłam na masło kakaowe, jednak maska spełniła swoje zadanie i odbudowała moje włosy :)
W każdym razie - firma Silcare również o mnie zadbała. Otrzymałam ogromną, bo aż 500ml odżywkę do włosów, którą możecie znaleźć TUTAJ - są tam również wszystkie niezbędne informacje :)
Odżywka, mimo tak dużej pojemności kosztuje jedyne 9,90 zł, a więc zakup jest jak najbardziej opłacalny. Do tej pory, stosowałam ją trzy razy, a już po pierwszym razie widać było świetne działanie. Przede wszystkim włosy stały się dużo bardziej delikatne i gładkie, przez co rozczesywanie nie było problemem. Docenić muszę również dozownik, który jest bardziej poręczny niż nabieranie odżywki z pojemniczka - jak w wypadku masek. Po zastosowaniu odżywki, włosy nie przetłuszczają się szybciej niż normalnie, a więc również + ! Jak u większości preparatów do włosów, zapach kosmetyku bardzo mi się spodobał :) Ogólnie, mogę wam polecić odżywkę regenerującą z Uniqe, bo za 10zł mamy 0,5l świetnego produktu!
Na koniec - trochę jeszcze o mgiełkach :)
Wellaflex powinnyście kojarzyć z reklam - kiedyś ten preparat był bardzo popularny, a ja dawno temu miałam loki, więc przydawała mi się pomoc w ich utrzymaniu - spray rewitalizujący świetnie się sprawdzał - jednak 24h to delikatne przekłamanie, bo aż taki trwały to on nie jest ;) Ale kupić zawsze go warto - nie niszczy tak włosów, jak lakiery!
I na sam koniec - znów ten nieszczęsny Avon! O ile kosmetyki mają całkiem dobre, tak wszystko, co służy do pielęgnacji, to już nie jest najlepszej jakości :( Mgiełkę kupiłam dawno temu - 125ml a cena koło 15zł ... Zapach był przecudowny - jabłko i owies - jednak działanie ... a raczej jego brak, bardzo mnie rozczarowało! Mgiełka sklejała włosy i wcale ich nie odżywiała - a przynajmniej po kilku miesiącach, nie było żadnych rezultatów - a więc kolejny kit z Avonu :(
Ogólne oceny:
ZIAJA Maska z masłem kakaowym - 6/6
UNIQE Odżywka - 5/6
WELLA spray rewitalizujący - 5/6
ZIAJA Maska oliwkowa - 4/6
AVON Mgiełka do włosów - 3/6
AVON balsam do włosów - 1/6
Miałyście kiedyś do czynienia z powyższymi preparatami? :)
Jeśli stosowałyście kosmetyki do włosów z Avonu, to jakie są wasze odczucia?
Znałyście wcześniej firmę Silcare?
Jeśli macie jakiś świetny preparat do pielęgnacji włosów - to liczę, że się nim pochwalicie :) Może się skuszę i przetestuję ;)
30 sierpnia
RADICAL Mgiełka wzmacniająca do włosów (Farmona)
Jakiś miesiąc temu - albo i dawniej, pokazywałam wam moje zakupy, a wśród nich była mgiełka do włosów - taka niepozorna, kupiona w aptece ... Kosztowała mnie dokładnie 9,79 zł i jakoś nieszczególnie wiązałam z nią nadzieję na poprawę stanu moich włosów, ale - zawsze jest jakieś ale - w tym przypadku bardzo pozytywne :)
Po wcześniejszych mgiełkach do włosów (Avon) miałam jakoś złe skojarzenia z tego typu preparatami, ale zaczęłam ją stosować i wszystko się odmieniło :) Moje włosy - jak już pisałam we wcześniejszych postach - były niesamowicie zniszczone - nie tylko przez brak witamin, ale również przez suszenie i prostowanie (i farbowanie dawno temu). Mgiełkę na początku zaczęłam stosować po umyciu włosów i od razu lepiej się rozczesywały i układały :) Po miesiącu widać takie efekty, że aż miło ^^ mam dużo mocniejsze i grubsze włosy, nie wypadają tak często i ogólnie ładniej wyglądają :) I co dziwne, nawet prostownica nie jest mi już niezbędna :) Mgiełkę stosuję teraz nawet na suche włosy przeważnie raz dziennie lub raz na dwa dni i zawsze po umyciu :)
No cóż - mój problem ze zniszczonymi włosami został w 90% zażegnany :) Z pewnością mogę wam polecić tą mgiełkę - nie tylko do odbudowy, ale także do pielęgnacji włosów :) Być może któraś z was już ją ma? :)
A teraz może trochę informacji - bo od tego w sumie powinnam zacząć :)
- Nazwa: RADICAL Mgiełka wzmacniająca
- Firma: Farmona
- Pojemność: 200ml
- Cena: około 10zł
- Testowana dermatologicznie, nie testowana na zwierzętach
- Zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego, prowitaminę B5, wyciąg z zielonej herbaty, lnulinę z cykorii
- Do włosów zniszczonych i wypadających
- Ma całkiem ładny, delikatny zapach - nie umiem go do czegoś porównać - nazwałabym ten zapach ziołowym :)
- Co najważniejsze - nie skleja włosów, nie obciąża ich - powiedziałabym nawet, że dzięki tej mgiełce wolniej się przetłuszczają :)
- Ma znaczek Eko Produktu :)
- Po miesiącu stosowania ubyło mi może 1/20 z opakowania, a więc z pewnością starcza na dłuuugo
03 sierpnia
Nowości zakupowe: mgiełka Radical, Mariza, Lovely
Wróciłam - niestety - do domu! Niestety, bo z chęcią pomieszkałabym sobie jeszcze trochę u Piotrka :) W każdym razie - najbliższy tydzień będzie pełny postów - w szczególności będą to recenzje, bo to właśnie ten dział na blogu najbardziej uwielbiam :)
Lubicie zakupy?
Odpowiedź jest raczej oczywista [90% z nas je uwielbia], ja przy pierwszej lepszej okazji zwiedzałam sklepy z kosmetykami, żeby kupić coś nowego i oto co znalazłam:
Już obmyślam co by tu stworzyć za pomocą cieni z Wibo i lakierów z Marizy :) Macie jakieś propozycje? Lubię wyzwania, więc czekam na ciekawe pomysły ^^ PS. Resztę rzeczy, które kupiłam - po prostu zrecenzuję :)
Poza zakupami dostałam parę rzeczy :
Jesteście ciekawe, co jest w środku?
Ja też ^^ jeszcze nie otwierałam listów :)
W końcu dopiero dziś wróciłam ^^




