03 marca

Myślę o niebieskich migdałach

Myślę o niebieskich migdałach
No dobra, może nie niebieskich - ale za to rozkosznie słodkich. W końcu trzeba się jakoś zrelaksować po poniedziałku, którego większość osób nie lubi (w tym ja!).


BingoSpa ma w swojej ofercie bardzo ciekawą propozycję, a mianowicie Żel pod prysznic ze słodkimi migdałami i białą glinką

Cena : 7,50 zł
Pojemność : 300 ml
Dostępność : Sklep internetowy, Auchan

Od producenta : Żel zawiera:
białą glinkę, która zawiera ponad 20 minerałów (krzem, aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, mangan, miedź). Posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne. Aktywizuje procesy odbudowy komórek. W sposób naturalny oczyszcza i stymuluje proces regeneracji skóry. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, toksyn, niezdrowej mikroflory, poprawia ukrwienie, łagodzi stany zapalne, przywraca skórze równowagę mineralną.
ekstrakt migdałowy - ma doskonałe właściwości zmiękczające i wygładzające skórę, odbudowuje warstwę lipidową naskórka. Łagodny dla każdego rodzaju skóry o bardzo przyjemnym, sprzyjającym zmysłom zapachu.

Skład (INCI) :

Konsystencja : żelowa, średniej gęstości
Zapach : migdałowy (dla niektórych może okazać się mdły)

Moim zdaniem : Ten żel można albo pokochać albo znienawidzić, gdyż ma dosyć kontrowersyjny zapach - dla jednych będzie cudowny, słodziutki - a dla innych okaże się mdły i nie do wytrzymania ... Na szczęście, ten zapach mnie zrelaksował - szkoda tylko, że szybko się ulatnia i nie czuć go na skórze po kąpieli. Oczywiście, żel jest bezpieczny - nawet przy moim uczuleniu na detergenty :) Poza tym, świetnie się pieni i dokładnie oczyszcza ciało - nie wysuszając skóry, a nawet delikatnie ją nawilżając. No i ta cena - 3,70 zł na promocji za 300 ml, to całkiem korzystna oferta - aż żal się nie skusić, więc gdy wyczerpię moje żelowe zapasy, to zapewne po niego jeszcze sięgnę :)


A Wy jakie zapachy preferujecie?
Miałyście do czynienia z żelami BingoSpa?

02 marca

Inspired by Moschino & Lanvin

Inspired by Moschino & Lanvin

Każdy ze znanych projektantów (i tych mniej znanych również) ma swój własny styl - nie tylko w ubiorze, ale również w charakteryzacji modelek ... 

Prada w sezonie Jesień/Zima 2014 wylansował trend na posklejane rzęsy ... Można?! Można! ... 

Na szczęście, nie podążam za trendami, dlatego sklejać sobie rzęs nie mam zamiaru - ale z nudów postanowiłam poszperać w internecie i znaleźć makijażowe inspiracje prosto z pokazów mody i tak oto natrafiłam na kocie oczka od Moschino, a ponieważ miałam pod ręką czarną kredkę i nie miałam nic lepszego do roboty, to zmalowałam coś na wzór połączenia Lanvina z Moschino :


Nie jest to typ makijażu jaki preferuję, ale kocie oczy od zawsze bardzo mi się podobały, dlatego lubię czasami zaszaleć :) Na co dzień jednak wybieram wersję 'no make-up' bądź stylową krechę od D&G :)


A Wam podobają się kocie oczy? :)

01 marca

Na dobry początek miesiąca - maseczka & peeling od Eveline

Na dobry początek miesiąca - maseczka & peeling od Eveline
Już jutro czeka mnie powrót do Krakowa po 3 tygodniach błogiego lenistwa po zimowej sesji ... Z jednej strony mi się nie chce, bo wstawanie na matematykę o 7.30 w poniedziałek nie jest szczytem moich marzeń - ale z drugiej strony stęskniłam się bardzo za naszą "vipowską siódemką" i nie mogę się doczekać spotkania :) W każdym razie, korzystając z ostatnich wolnych chwil w domu - postawiłam na relaks z dwoma twarzowymi produktami od Eveline :


Od lewej : Gruboziarnisty, normalizujący peeling do twarzy 3w1 - Bio Hyaluron 4D (do cery mieszanej i tłustej)
Od prawej : SOS, Multifunkcyjna maseczka-peeling z serii Face Therapy (do skóry dojrzałej, suchej i osłabionej)

Cena : każda za 3,30 zł
Pojemność : 7 ml
Dostępność : Drogeria Natura, Rossmann

Skład :

Od producenta :

Konsystencja : gęsta z ostrymi drobinkami, gęsta z kolorowymi, rozpuszczalnymi drobinkami
Zapach : mentolowy, cukierkowy - słodki

Peelingów do twarzy nie stosowałam całe wieki, bo dawały złudny efekt pięknej, oczyszczonej cery, a po kilku dniach na twarzy pojawiali się nieprzyjaciele. Tym razem jednak postanowiłam zaryzykować, bo wg. producenta - peeling jest odpowiedni do mojej mieszanej cery. 

Gdy wmasowałam peeling, moje palce zabarwiły się na zielono i trudno było je domyć, więc wystraszyłam się, że po zmyciu z twarzy będę wyglądać jak zielony ufoludek - na szczęście, nic takiego się nie stało. Przypuszczam, że zielony kolor miał służyć zniwelowaniu zaczerwienień, które po peelingu jeszcze bardziej się uwidoczniły :( Peeling nieszczególnie przypadł mi do gustu, ale zauważyłam w jego działaniu kilka pozytywów -  dobrze oczyszczona cera, która stała się bardzo delikatna i miła w dotyku oraz brak podrażnień i delikatne nawilżenie skóry :)


Z maseczką polubiłam się już na starcie, gdy poczułam piękny, cukierkowy zapach. Gęsta, kremowa maska z kolorowymi drobinkami wyglądała równie słodko. Oczywiście, zawierała w sobie średniej ostrości drobinki, dzięki którym można było wykonać peeling&masaż. Zmycie jej z twarzy okazało się bardzo uciążliwym procesem, ale efekt, jaki po sobie pozostawiła przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Przede wszystkim, skóra stała się bardzo mocno nawilżona, idealnie wygładzona i ujędrniona. Poza tym, wyrównał się koloryt i rozjaśniły zaczerwienienia - a to wszystko za niewiele ponad 3 zł! Oj, z pewnością jeszcze nie raz wrócę do tej maseczki :)

Miałyście okazję testować którąś z nich?
Jaką maseczkę możecie mi polecić? :)

PS. Zabieram się za sprawdzanie zgłoszeń - wyniki podam najprawdopodobniej w Dzień Kobiet, by którejś z Was zrobić miły prezent :)

28 lutego

Projekt Denko : Luty 2014

Projekt Denko : Luty 2014
Niestety, w tym miesiącu marne są moje zużycia - niby luty jest krótszy tylko o 2-3 dni od każdego innego miesiąca, a nie zużyłam nawet w połowie tyle kosmetyków, co w styczniu czy grudniu ...

A oto, co udało mi się mimo wszystko zdenkować :

1. Wyszczuplający, antycellulitowy balsam do ciała Slim Extreme 4D (Eveline) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK

2. Płyn micelarny H2O Hydrain3 Hialuro (Dermedic) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE

3. Aloesowa maseczka odżywcza, przeciwstarzeniowa do twarzy (Equilibra) - 12 ml próbka maseczki starczyła mi aż na 4 razy, jednak postanowiłam nie pisać o niej pełnej recenzji, bo po aplikacji zauważyłam tylko jedną jej zaletę - maksymalne i długotrwałe nawilżenie. Maseczka wyglądem przypomina śmietanę o zapachu kwiatowo-aloesowym :)
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE

4. Zmywacz do paznokci (Isana) - już wiele razy podsumowywałam go w denkach, tak więc śmiało mogę napisać, że zmywacze z Isany, to moi ulubieńcy, choć wersja zielona jest dużo lepsza od różowej :)
KUPIĘ PONOWNIE : TAK

5. Żel pod prysznic My Coconut Island (TreacleMoon) - 60 mililitrowa, kokosowa przyjemność - czyli gęsty i świetnie pieniący się żel, który doskonale oczyszcza i delikatnie nawilża skórę :)
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE

6. Próbki: olejek, odżywka i szampon Kera Bond (Chenice) - byłam bardzo ciekawa, co zdziałają 3 uzupełniające się produkty :) Najpierw nałożyłam płynny olejek, później zmyłam go szamponem i nałożyłam odżywkę - po takiej jednorazowej kuracji moje włosy stały się mega puszyste, miękkie, wygładzone i nawilżone :) Szkoda tylko, że cena pełnowymiarowego zestawu to około 150 zł
KUPIĘ PONOWNIE : NIE

7. Olejek kąpielowy (Green Pharmacy) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK

8. Dermo face rosacal, maska wzmacniająco-łagodząca (Tołpa) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE

9. Preparat do depilacji biniki (Joanna) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK

10. Siarkowa Moc, Szampon antybakteryjny, przeciwłojotokowy (Barwa) - ma ładny zapach, dobrze się pieni i świetnie oczyszcza ... Niestety zauważyłam, że włosy dużo szybciej się przetłuszczają :( A szkoda, bo po zużyciu 3 próbek stan moich włosów lekko się poprawił - były bardziej lśniące i nawilżone :)
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE

11. Krem peelingujący Sebo-Almond Peel (Pharmaceris) - kremik do skóry trądzikowej ... U mnie niestety się nie sprawdził - nałożyłam go na noc i gdy się obudziłam, moja skóra była mega napięta i trochę się łuszczyła (w sumie krem ma działanie złuszczające, więc nie ma się co dziwić). Mimo wszystko jednak uczucie dyskomfortu go u mnie dyskwalifikuje.
KUPIĘ PONOWNIE : NIE

Pochwalcie się swoimi denkami w komentarzach :)

27 lutego

Nowości miesiąca : Luty 2014 + Przeżyć za 50 zł

Nowości miesiąca : Luty 2014 + Przeżyć za 50 zł
Luty się kończy, a więc czas na podsumowania - czyli coś, co lubię najbardziej i mam nadzieję, że Wy również, bo w tym miesiącu trochę kosmetyków mi przybyło :) 

Na wstępie, czas rozliczyć się z mojego noworocznego postanowienia, jakim było "Przeżyć miesiąc za 50 zł" - i oto jak sobie poradziłam :


Moje zakupy to :
1. Zmywacz do paznokci (Isana)  2,99
2. Szczotka do twarzy (ForYourBeauty)  10,99
3. Płatki kosmetyczne (Lilibe)  2,69
4. Rękawiczki bawełniane (ForYourBeauty)  9,99

ŁĄCZNIE :  26,66 zł

Znów mogę być z siebie dumna, bo wykorzystałam limit tylko w połowie :) Mało kupiłam, ale ogrom kosmetyków dostałam na spotkaniu blogerek w Suchej Beskidzkiej - KLIK :) Poza tym, uśmiechnęło się do mnie szczęście i aż 3 razy wygrałam w rozdaniach (Balsam do ust Baby Lips u kawaiimama86.blogspot.com - na powyższym zdjęciu; Zestaw pierniczkowy i Pilomax'owy u aneczka84.blogspot.com oraz śliczne lakiery u elpiss87.blogspot.com)


W ramach współpracy otrzymałam od BingoSpa dwa żele pod prysznic i serum kolagenowe, a od Biogened - do bardzo intrygującego, ponownego testu - płyn micelarny oraz koncentrat balsamu nawadniającego. Niespodzianką były również dodatkowe kosmetyki od Joko/Virtual ze spotkania blogerek w Wadowicach :)


Sporo się tego u mnie nazbierało :)
Dla Was luty też był taki hojny? :)

25 lutego

Essie - Off the shoulder, czyli sweet manicure na urodziny :)

Essie - Off the shoulder, czyli sweet manicure na urodziny :)
Wczorajszy dzień zaczął się jak każdy inny i tak też skończył ... Zawsze nie mogłam doczekać się urodzin - i tak aż do 18-stki, a później wzrastające cyferki przestały mnie cieszyć ... Wczoraj straciłam swoje naście lat i choć dużo starsza się nie czuję, to jednak 2 z przodu brzmi poważniej :D

Choć obyło się bez świętowania, to bez świeżutkiego manicure obyć się nie mogłam - zwłaszcza, że ostatnio w moje ręce wpadło takie oto cacko :


Przepiękny Essie o numerku 223A - Off the shoulder i pojemności 13,5 ml, którego nabyć można w Hebe za 31,99 zł, a który na paznokciach prezentuje się tak :


Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym dodatkowo nie osłodziła i tak już słodkiego manicure - dlatego skorzystałam z gotowca od Deni Carte, czyli przepięknych naklejek na paznokcie 2D, a ponieważ niedawno były Walentynki, to skusiłam się na serduszka :


A tak oto prezentuje się mój urodzinowy manicure :


Podoba się Wam?
Czy jednak przesłodziłam? :)

23 lutego

Krem nawilżający, który wysusza - Care&Control

Krem nawilżający, który wysusza - Care&Control
W tym kremie pokładałam nadzieję, a raczej w obietnicach producenta, które brzmiały aż za pięknie, by mogły być prawdziwe - "czysta, gładka i matowa skóra, bez wyprysków i zaskórników" ... Która z nas nie chciałaby mieć takiej właśnie skóry?! 

Przy mojej cerze mieszanej, to jak na razie marzenie, które próbowałam osiągnąć za pomocą znanego Wam zapewne preparatu ... Tak więc przedstawiam antybakteryjny krem "nawilżający" redukujący blizny i zmiany potrądzikowe Care & Control - marki Soraya :


Cena : 17 zł
Pojemność : 50 ml
Dostępność : Drogerie Rossmann, Natura

Informacje od producenta / Sposób użycia / Skład (INCI) :

Konsystencja : średniej gęstości krem
Zapach : chemiczny, cytrusowy

Moim zdaniem : Na początku byłam zachwycona tym kremem, bo świetnie wygładzał skórę. Co prawda, chemicznego zapachu nie mogłam znieść, jednak im dłużej go stosowałam, to zapach przestał mi przeszkadzać - za to działanie kremu z dnia na dzień było coraz gorsze ...

Z czasem, preparat zaczął coraz to bardziej napinać skórę - przez co wyglądałam, jak z przezroczystą, foliową reklamówką na twarzy (a szczególnie na czole) ... Skóra, zamiast nawilżona - stawała się przesuszona - do tego stopnia, że po prostu się łuszczyła. Poza tym, krem pozostawiał tłusty film, dlatego stosowałam go jedynie na noc i rano zmywałam. 

Na szczęście, było też trochę pozytywów - przede wszystkim wyrównany koloryt, szybsze gojenie się ran (po prostu je wysuszał) i minimalizacja zaczerwienień. Poza tym, krem szybko się wchłaniał, nie podrażniał i nie zatykał porów, a 50 ml opakowanie starczyło mi na miesiąc ...


No cóż, moje poszukiwania kremu idealnego trwają nadal ...
A Wy macie jakiegoś swojego ulubieńca? :)

21 lutego

Daily Cleansing Gel - czyli twarzowy ulubieniec od Palmer's

Daily Cleansing Gel - czyli twarzowy ulubieniec od Palmer's
Po wykończeniu poprzedniego ulubieńca, czyli odświeżającego żelu - Olay Essentials, zaglądnęłam do moich zapasów i bez wahania sięgnęłam po bohatera dzisiejszego odcinka, ponieważ już wcześniej miałam okazję przetestować próbkę tego dermokosmetyku, a ta zapowiadała się całkiem obiecująco :)

Tak więc dziś przedstawiam Wam - Daily Cleansing Gel, czyli Oczyszczający żel do twarzy z serii Cocoa Butter Formula - marki Palmer's.


Cena : 30 zł
Pojemność : 150 ml
Dostępność : Apteki

Skład :





Konsystencja : bardzo gęsty żel
Zapach : bezzapachowy
Testuję od : listopad 2013


Od producenta :

Moim zdaniem : Z tym produktem polubiłam się już od pierwszego użycia, bo wtedy różnica była najbardziej widoczna. Żel jest bardzo łagodny, ale doskonale odświeża i oczyszcza cerę - pozostawiając ją nawilżoną i nieściągniętą. Oczywiście, nie zapycha porów, nie uczula ani nie podrażnia :)

Poza tym, opakowanie posiada praktyczną pompkę z funkcją open/close, która ani razu się nie zacięła. Przez możliwość kontrolowania ilości nabieranego żelu, ten jest mega wydajny - spokojnie wystarczy na 100 aplikacji, w końcu używam go prawie codziennie od listopada, a żelu nadal jest sporo (o połowę mniej niż na zdjęciu) :)

Jeśli chodzi o pianę, to z tym bywało różnie - jeśli nałożymy żel na suchą skórę, to piany nie będzie, za to ogromna ilość wytworzy się podczas zmywania, przez co pomęczymy się ze zmyciem żelu. Jeśli jednak nałożymy go na zwilżoną twarz, to piana się pojawi, a jej zmycie będzie bezproblemowe :)


Miałyście już styczność z marką Palmer's? :)

19 lutego

Mikrodermabrazja, peeling kawitacyjny a może kwasy? ... czyli moje dylematy :)

Mikrodermabrazja, peeling kawitacyjny a może kwasy? ... czyli moje dylematy :)

Już niedługo (a dokładnie w przyszły poniedziałek) moje 20-ste urodziny - z tej okazji chciałabym zafundować sobie trochę przyjemności ... Niestety, im większy wybór, tym większy dylemat - dlatego mam nadzieję, że to Wy doradzicie mi, którą z opcji wybrać :)

Na pewno zostawię w spokoju moje paznokcie i włosy, bo na nie jeszcze czas nadejdzie. Masaże brzmią rozkosznie - zwłaszcza "czekoladowy relaks", ale nic nie może się równać z masażem mojego ukochanego, więc pozostaje mi kosmetyka - i tu zaczyna się czarna magia ...


Mikrodermabrazja, peeling kawitacyjny, fale radiowe, zabiegi ultradźwiękowe oraz kwasy : F-peel, S-peel, M-peel i TCA 15% ... Z nazwy brzmią znajomo, ale tak naprawdę moja wiedza na ich temat jest bardzo uboga, a wybieranie zabiegu w ciemno może przynieść więcej szkody, niż pożytku - dlatego zaczęłam się dokształcać w tym temacie i przy okazji postanowiłam napisać małe streszczenie dla Was :)
~~~~~~~~~~
MIKRODERMABRAZJA - zabieg, polegający na ścieraniu kolejnych warstw naskórka przez strumień mikrokryształków za pomocą specjalnego urządzenia. Za pomocą łagodnego, mechanicznego peelingu poprawia funkcjonowanie skóry i pomaga uporać się ze specyficznymi problemami skórnymi.

Wyróżnia się 3 rodzaje mikrodermabrazji :
* diamentowa - dla skór delikatnych, wrażliwych, alergicznych
* korundowa - działa stymulująco na regenerację kolagenu i elastyny
* tlenowa - dzięki niej można pozbywać się zalegających na skórze i porach zanieczyszczeń

Wskazania (+) i przeciwwskazania do zabiegu (-) :
(+) trądzik, zmiany i blizny potrądzikowe
(+) piegi i przebarwienia
(+) rozstępy, wiotkość i suchość skóry, zmarszczki
(+) rozszerzone pory, zaskórniki
(+) uszkodzenia słoneczne
(-) zakażenia wirusowe, bakteryjne i grzybicze
(-) nowotwory skóry i znamiona
(-) uszkodzenia ciągłości skóry
~~~~~~~~~~
PEELING KAWITACYJNY - zabieg, który wykorzystuje wibracje ultradźwiękowe o wysokiej częstotliwości, które powodują wzrost metabolizmu komórek, rozdrabniane są wszelkie zwapnienia i przyspieszone jest krążenie krwi, przez co poprawia się wygląd skóry.

Wskazania (+) i przeciwwskazania do zabiegu (-) :
(+) przebarwienia i szary koloryt skóry
(+) zmarszczki
(+) trądzik
(+) cellulit
(-) ciąża
(-) niewydolność krążenia 
(-) stany gorączkowe
(-) metalowe implanty np. aparat na zębach
~~~~~~~~~~
FALE RADIOWE - na skutek ich działania następuje stymulacja kolagenu i eliminacja toksyn. Dzięki falom radiowym wypełniają się zmarszczki, zwiększa się gęstość, elastyczność i napięcie skóry oraz poprawia owal twarzy i koloryt cery.

Wskazania (+) i przeciwwskazania do zabiegu (-) :
(+) likwidacja zmarszczek i worków pod oczami
(+) cellulit, rozstępy i blizny
(+) rozciągnięta, wiotka skóra
(-) ciąża
(-) metalowe implanty np. aparat na zębach
(-) rany otwarte 
~~~~~~~~~~
ZABIEGI ULTRADŹWIĘKOWE - Ultradźwięki wytwarzają ciepło, które odpręża i relaksuje mięśnie, przyspiesza metabolizm i powoduje roztopienie tłuszczu znajdującego się pod skórą

Wskazania (+) i przeciwwskazania do zabiegu (-) :
(+) cellulit, rozstępy, blizny
(+) redukcja tkanki tłuszczowej
(+) zmarszczki mimiczne
(-) ciąża
(-) stany gorączkowe
(-) niewydolność krążenia 
~~~~~~~~~~
KWAS F-PEEL (peeling ferulowy) - peeling odmładzający o silnych właściwościach antyoksydacyjnych. Wykazuje działanie przeciwzapalne, redukuje zaczerwienienia.

KWAS S-PEEL (kwas salicylowy) - oprócz działania przeciwzapalnego i antyseptycznego przyspieszania procesu gojenia wyprysków i podrażnień, wskazuje także działanie przeciwstarzeniowe i fotoochronne.

KWAS M-PEEL (peeling migdałowy) - regeneruje skórę, zwiększając syntezę włókien elastycznych, poprawia stan skóry tłustej i reguluje wydzielanie sebum. Niweluje przebarwienia, ma silne działanie na bakterie wywołujące trądzik.

KWAS TCA 15% (kwas trójchlorooctowy) - stymuluje odnowę komórkową skóry, działa złuszczająco i odmładzająco. Regeneruje skórę, poprawia jej grubość, napięcie oraz wygładza nierówności naskórka. Stymuluje syntezę kolagenu i elastyny. Zmniejsza głębokość zmarszczek, wspomaga redukcję niedoskonałości skóry w postaci rozszerzonych porów, blizn, przebarwień.
~~~~~~~~~~

Z całą pewnością, na kwasy się nie zdecyduję, choć ich główne przeznaczenie to skóra tłusta i mieszana, więc zdziałałyby cuda, to wizja wysokich filtrów i unikania słońca mnie nie zachęca ;) Zabiegi ultradźwiękowa i fale radiowe - hmm, może za kilka albo kilkanaście lat, gdy zmarszczki zaczną mi przeszkadzać :)

I tym sposobem, do wyboru pozostaje mi mikrodermabrazja lub peeling kawitacyjny ... Tego dylematu sama nie rozwiążę, dlatego jestem ciekawa, na który z tych zabiegów byście się wybrały, a może już macie za sobą?! :) 


16 lutego

Niedzielny relaks z Tołpą :)

Niedzielny relaks z Tołpą :)
Z Tołpą do tej pory nie miałam do czynienia, więc byłam bardzo ciekawa produktów tejże marki - zwłaszcza dlatego, że opisy kosmetyków są niestandardowe - co same zaraz zobaczycie, a może już o tym dobrze wiecie :) Poza tym, ilekroć czytałam recenzje produktów Tołpy, to były one wychwalane pod niebiosa, dlatego sama chciałam zweryfikować te "achy" :)

Na pierwszy ognień poszła maska-opatrunek wzmacniająco-łagodząca na twarz, szyję i dekolt z serii Dermo Face, Rosacal

Producent : Tołpa
Cena : 8 zł
Pojemność : 2 x 6 ml
Dostępność : Apteka

Od producenta :

Konsystencja : bardzo gęsta, nielejąca, kremowa
Zapach : rumiankowo-ziołowy
Dodatkowe informacje : bez alergenów, sztucznych barwników, PEG-ów, silikonów, oleju parafinowego

Skład :

Moim zdaniem : Maseczka zaraz po otwarciu sprawia dobre wrażenie - ma przyjemny zapach i bardzo łatwo się ją aplikuje, a to za sprawą gęstej konsystencji, przez co preparat nie spływa z twarzy. Wchłania się również szybko - trwa to około 5 minut. Oczywiście, maska się nie kruszy, ale niestety trudno ją zmyć z twarzy.

Efekty jakie daje są zadowalające :) Przede wszystkim, bardzo intensywnie regeneruje i nawilża skórę, a wysoki poziom nawilżenia utrzymuje się przez ponad 1 dzień. Poza tym, ujednolica koloryt i całkiem dobrze redukuje zaczerwienienia. Nie ściąga skóry - za to znacznie ją wygładza :)

Muszę przyznać, że jestem zadowolona z Tołpowej maski, a zarazem ciekawa kolejnej - typowo nawilżającej wersji :)


A Wy miałyście już styczność z Tołpą?

15 lutego

Lady Speed Stick - tej Pani już podziękujemy!

Lady Speed Stick - tej Pani już podziękujemy!

Skuszona jedną z Rossmannowskich promocji, postanowiłam kupić nowy antyperspirant ... Nigdy do tej pory nie miałam okazji wypróbować żelowych, bo zawsze używałam różnych wersji Adidasa w sztyfcie i całej masy antyperspirantów kulkowych ... 

Postawiłam na Antyperspirant w żelu Light Perfume - Lady Speed Stick o 24H ochronie 

Producent : Colgate-Palmolive
Pojemność : 65 g
Cena : 9,79 zł
Dostępność : Drogerie Rossmann

Skład :

Konsystencja : żelowa, nielejąca
Zapach : intensywny, całkiem ładny

Opakowanie : 

Moim zdaniem : Jak widać już na pierwszym zdjęciu - po użyciu tego antyperspirantu pozostają białe plamy, które trudno jest wyprać - a to dyskwalifikuje go już na starcie ... A gdyby tego było mało, to gdy mamy podrażnioną skórę po goleniu i posmarujemy ją tym antyperspirantem, to aż ma się ochotę wziąć tabletki przeciwbólowe ...


Co do ochrony - to takowa istnieje ... do 2-3 godzin po aplikacji, a później pozostaje się jedynie modlić, by nie przytrafiła się jakaś stresująca sytuacja :( No cóż, w tym żelu nie zachwyciło mnie NIC! Z pewnością już do niego nie wrócę i raczej nigdy więcej nie zainwestuję w Lady Speed Stick ...


Miałyście okazję go testować?! 
Jak u Was się sprawdził? :)

Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger