06 grudnia

Cytrynowa dieta detoksykująca - lemon detox diet

Cytrynowa dieta detoksykująca - lemon detox diet
W ciągu ostatnich kilku lat poznałam parę różnych diet - jedne były bardziej drastyczne, inne mniej ... Każda z nich sporo wymagała, a bez silnej woli, czy też dobrej motywacji - nie ma szans na przetrwanie do końca! 

W każdym razie, żadna z diet nie zachwyciła mnie na tyle, bym poświęciła jej więcej uwagi - to jednak zmieniło się podczas 12-dniowej detoksykującej diety cytrynowej. 


Oczywiście, nie jest to głodówka, a raczej dodatek do naszego standardowego jedzenia - nazwałabym to takim "jesz co chcesz i chudniesz". Hmm, chyba brzmi zbyt pięknie, żeby to było prawdziwe?! Faktycznie, dieta ma kilka minusów (o których napiszę w dalszej części).


Ogólnie, są dwie odmiany diety cytrynowej - pierwsza, łagodna (dla osób, które nienawidzą cytryny, a chcą spróbować) - wersja 10 dniowa, podczas której zużywamy 30 cytryn :


Druga - wersja hard, to aż 200 cytryn w 12 dni! Jeśli lubicie sok z cytryny i macie trochę 'wolnej gotówki' do zainwestowania w zdrowie, to polecam tą piramidkę :

Nie będę przekopiowywać internetu i podawać, jakie dieta może dawać efekty (bo każdy zainteresowany znajdzie sobie te informacje). Napiszę po prostu z własnego doświadczenia, co podziało się u mnie po tych 12 dniach :) A więc :

WADY :
- Cytryny kosztują średnio 5 zł za 1 kg. Na 1 kg średnio składa się 4-6 cytryn, a więc koszt 12-dniowej kuracji to około 200 zł, a więc spore obciążenie finansowe.
- Sok z cytryny niestety niszczy szkliwo zębów!
- Jeśli macie popękane usta, to przygotujcie się, że będzie Was nieziemsko szczypało. Tak samo w przypadku rany na palcu podczas wyciskania cytryny. 

ZALETY
- Poprawia się odporność, w końcu cytryna zawiera dużo witaminy C.
- Świetny detoks! Pozbywamy się większości toksyn zalegających w naszym organizmie.
- Skoro pozbywamy się toksyn, to chudniemy! Po 12 dniach odnotowałam spadek wagi o 3 kg!
- Lepszy humor (trochę mnie ubyło przed świętami!)
- Mimo że niszczy się szkliwo, to zęby stają się dużo bielsze :)
- Poprawia się stan cery, znikają przebarwienia.
- Poprawia się również stan skóry głowy i włosów.
- Zmniejsza się apetyt :) 


Zdaję sobie sprawę, że niektórzy obawiają się szkodliwego działania kwasu na żołądek , ale znalazłam dosyć dobre uzasadnienie: "Do żołądka dochodzi kwas cytrynowy i askorbinowy, ale te dwa kwasy w porównaniu z kwasem solnym zawartym w sokach żołądkowych są tak słabe, że w żadnym wypadku nie mogą zaszkodzić błonie śluzowej żołądka." W każdym razie mi nic nie zaszkodziło i po 12 dniach czuję się jak nowo narodzona :)


Na zakończenie - parę dobrych rad ode mnie :
1# Sok należy pić mniej więcej pół godziny przed lub godzinę po posiłku - jeśli wypijecie sok bezpośrednio przed lub po posiłku, to liczcie się z tym, że albo go zwrócicie, albo będzie Was męczył ból brzucha!
2# Sok z cytryny + woda mineralna - tak! ale cytryna + herbata - nie! Choć ogólnie nie polecam rozcieńczania.
3# Nie polecam picia soku z więcej niż 5-ciu cytryn naraz.
4# Sok z cytryny w butelce = chemia! Należy pić świeżo wyciśnięty sok z cytryny :)


A Wy macie jakieś sprawdzone, ulubione diety?

04 grudnia

Dusche & Creme, czyli zachwycająca seria Balea

Dusche & Creme, czyli zachwycająca seria Balea


Balea, mimo że jest trudno dostępną w Polsce marką, to jest bardzo rozchwytywana - w końcu ceny produktów są śmiesznie niskie, a ich jakość naprawdę pierwsza! Tym razem chciałam Wam przedstawić żele pod prysznic z serii Dusche & Creme oraz mojego ulubieńca z edycji limitowanej - Hawaii Pineapple, którego odkryłam dzięki Kornelii ♥

Producent : DM - Drogerie Markt / Balea
Cena : 0,65€ - ok. 3 zł (gdy kupimy go w Niemczech w DM)
Pojemność : 300 ml
Dostępność : Drogerie DM

Produkty były testowane dermatologicznie i posiadają pH naturalne.

Skład (INCI) Hawaii Pineapple :

Przy okazji tego posta chciałam pochwalić się moją październikową, Balea'ową wygraną u Dominiki (Nika_87) - dzięki której tyleeee świetności z serii Dusche & Creme wpadło w moje ręce :
Dusche & Creme : Limette & Aloe Vera, Blaubeere, Grapefruit.

Zapachy : 1) orzeźwiający, limonkowy - bardzo przyjemny ; 2) soczysta boróweczka - ten zapach przypomina mi jakieś cukierki, ale nie mogę sobie przypomnieć jakie ; 3) coś dla fanów grapefruita ; 4) mój ulubiony, wakacyjny zapach ananasowy - z delikatną nutą kokosa ♥ 5) kokosowy szampon do włosów (niedługo doczeka się osobnej recenzji).

Konsystencja : średnio gęsta - nie jest lejąca (dla mnie idealna - jak na żel pod prysznic)


Moim zdaniem : Same opakowania zachęcają do wypróbowania ich zawartości. 300 ml w cenie 3 zł starcza na baaardzo długo - zwłaszcza, że żele są wydajne, nie przelewają się przez palce i świetnie się pienią. Ich główną zaletą jest zapach, dzięki któremu można zrelaksować się podczas kąpieli - szkoda tylko, że jest on ulotny i nie pozostaje na skórze. Oczywiście, żele bardzo dobrze spełniają swoją rolę i oczyszczają skórę - co prawda jej nie nawilżają, ale również nie wysuszają. Dodatkowo, nie powodują podrażnień i nie uczulają (zwłaszcza, jeśli ktoś jest uczulony na detergenty - jak ja). Muszę przyznać, że z wszystkich żeli pod prysznic, jakie miałam okazję używać w ciągu całego swojego życia - to właśnie te najbardziej przykuły moją uwagę - niską ceną, pięknymi zapachami, typowym - oczyszczającym działaniem i wydajnością ... Szkoda tylko, że Drogerii DM nie ma w Polsce - ale kto wie, co niedługo zaczną tu budować - skoro Rossmanny już stoją :)


A Wy miałyście okazję wypróbować te żele?

03 grudnia

Zamaskowana

Zamaskowana
Odkąd przeniosłam się do Krakowa, to rzadko mam czas na małe - maseczkowe przyjemności ... Czuję się trochę jak kosmita z maseczką na twarzy, gdy moje współlokatorki czają się, by cyknąć mi jakieś śmieszne zdjęcie (być może kiedyś się pochwalę i przygotuję post na wesoło) - dlatego ograniczam się do standardowej pielęgnacji twarzy. Gdy jednak wpadła mi w ręce dwuetapowa maseczka Mineral Therapy (z listopadowego ShinyBox'a), to bez wahania postanowiłam ją wykorzystać :)


Krok 1 : Maseczka detoksykująca z glinką
Krok 2 : Maseczka wygładzająca zmarszczki
Producent : Flos-lek
Cena : 3,10 zł
Pojemność : 2 x 5 ml

Skład :

Od producenta :

Konsystencja : obie maseczki są gęste
Zapach : 1 - zapach lekko ziemisty ; 2 - przyjemny, owocowy zapach

Moim zdaniem : 2 maseczki w cenie 3 zł, to naprawdę opłacany zakup - zwłaszcza, że efekty również zachwycają :) Ale do rzeczy - po zaaplikowaniu pierwszej maseczki byłam w lekkim szoku ... Glinki zawsze zasychały, ale nie w tym wypadku - po 15 minutach zmyłam preparat, a efekt pozytywnie mnie zaskoczył :) Cera stała się bardziej gładka, zmatowana i dobrze oczyszczona - a więc obietnice producenta się sprawdziły! Jeśli chodzi o drugą maseczkę, to oczarowała mnie pięknym zapachem i pozytywnym, nawilżająco-wygładzającym działaniem. Skutków ubocznych nie zauważyłam, więc nie mam nic do zarzucenia Flos-lek'owi i gdy będę miała okazję, to z pewnością wrócę do zabiegu Mineral Therapy :)


Miałyście okazję już ją przetestować? :)

02 grudnia

Dzień Darmowej Dostawy 2013 - już dziś!

Dzień Darmowej Dostawy 2013 - już dziś!
Czekałam rok i nareszcie się doczekałam na ten szczególny dzień! DDD, czyli Dzień Darmowej Dostawy, kiedy to wszystkie nasze internetowe zakupy - niezależnie od kwoty zamówienia czy sposobu płatności - są dostarczane do nas za darmo! 

To zdecydowanie obniża koszty zakupy - bo niejednokrotnie przedmiot, który chcemy kupić jest tańszy od kosztów przesyłki ... ale teraz można zaszaleć! A i jest gdzie - bo do akcji w tym roku przyłączyło się aż 2433 różnych sklepów :)

Właśnie zaczęłam przeglądanie interesujących mnie kategorii w poszukiwaniu sklepów, w których mogę znaleźć coś dla siebie :) Zapomniałabym - TUTAJ znajduje się wykaz sklepów biorących udział w akcji :)

I ot, co wypatrzyłam :


Soczewki o intensywnym, niebieskim kolorze - na które miałam ochotę już od dawna. Poza tym Tangle Teezer - chyba nie muszę tłumaczyć czemu ;) Szampon BC Oil Miracle po prostu kocham, a jest trudnodostępny ... Hmm, Batiste - panuje szał na te suche szampony, więc chciałabym w końcu zweryfikować te zachwyty :P Ponieważ uwielbiam wieczory z Yankee, a moja kolekcja z dnia na dzień się pomniejsza, więc czas ją uzupełnić :) No i na koniec MUA - pastelowe kolorki lakierów i w dodatku tanioszka :) Aż żal się nie skusić! 

A Wy macie zamiar skorzystać z DDD?
W co zamierzacie zainwestować? :)

01 grudnia

Beta-Skin i dziwny kosmetyk

Beta-Skin i dziwny kosmetyk
We wrześniu i październiku na blogach zawrzało od próbkowych rozdań z marką Beta-Skin ... Przyznam szczerze, że już dużo wcześniej słyszałam o Beta-Skin, ale nie znałam osobiście kosmetyków tejże firmy, dlatego ucieszył mnie fakt, że udało mi się załapać do pierwszej 10-tki osób, które wygrywają 30 ml krem Beta-Skin Natural Active Cream ...

Wysyłką zajmował się producent, to też nie zdziwiło mnie, że minął miesiąc zanim dostałam przesyłkę - prawdę powiedziawszy, to już zapomniałam o tej wygranej ... W każdym razie, otworzyłam kartonik (nieco pogięty od góry), wyciągnęłam ulotkę i rzuciłam okiem - zapowiadało się ciekawie ... Postanowiłam wycisnąć trochę kremu na dłoń i gdy to zrobiłam, zauważyłam, że coś jest nie w porządku - krem wyglądał na rozwarstwiony i miał nieprzyjemny zapach ... Szybko znalazłam racjonalne wytłumaczenie : 

Numer LOT do 28 marca 2013 r.

(wygląd owego kremu - po kilkukrotnym wstrząśnięciu - nadal rozwarstwiony)

W każdym razie, jesteśmy tylko ludźmi - każdemu zdarza się nie zwrócić uwagi na datę ważności ... Byłam przekonana, że po prostu mam pecha i trafił mi się taki egzemplarz ... ALE !!!


Widzę, że firma Beta-Skin chciała zyskać na sławie i przy okazji pozbyć się nadmiaru przeterminowanych kosmetyków ... Wolę nawet nie myśleć, ile osób zaczęło korzystać z tych 30 ml kremów - bez uprzedniego sprawdzenia daty przydatności :(

29 listopada

Rozdanie #4 - Pat&Rub

Rozdanie #4 - Pat&Rub
Licznik na blogu niedawno pokazał okrągłe 50,000 wyświetleń - a więc czas na rozdanie! Choć okazji do świętowania jest tak naprawdę kilka - bo w końcu zbliżają się święta, a i do Nowego Roku już całkiem niedaleko, dlatego chcę Was obdarować czymś szczególnym :)

Tym razem mam dla Was zestaw składający się z kosmetyków Pat&Rub :

  • Pat&Rub, Otulające masło do ciała - karmel, cytryna i wanilia, 100% natury, 250 ml (cena w sklepie producenta : 69 zł)
  • Pat&Rub, Wodna mgiełka do twarzy i ciała - kwiat pomarańczy, 100% natury, 100 ml (cena w sklepie producenta : 29 zł)

Jeśli chcecie zgarnąć te nagrody, to obowiązkowo należy :
- zostać publicznym obserwatorem tego bloga (1 los)
- dodać komentarz pod tym postem

Aby zwiększyć szanse na wygraną dodatkowo można :
- Polubić FanPage bloga na FB (2 losy)
- Publicznie udostępnić post z rozdaniem na FB (2 losy)
- Dodać baner w pasku bocznym z linkiem do tego rozdania (3 losy)
- Napisać post o rozdaniu na własnym blogu (4 losy)


Regulamin rozdania :
1. Wyłącznym fundatorem nagród jestem ja (Chelsea Lena). Nagrody są nieużywane - zawierają plomby zabezpieczające. 
2. Rozdanie trwa od dnia dzisiejszego do 31.12.2013 do północy.
3. W rozdaniu nie mogą brać udziału blogi stworzone tylko na potrzeby rozdań/konkursów. 
4. Warunkiem wzięcia udziału jest publiczne obserwowanie bloga. Dodatkowa aktywność zwiększa szansę na wygraną.
5. Organizator oświadcza, że konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenia losowania) w rozumieniu Art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.). Wyniki pojawią się w nowym poście, do 7 dni od zakończenia (czyli max. do 7 stycznia), a zwycięzca zostanie poinformowany mailowo i ma 3 dni czasu na odpowiedź i podanie danych adresowych do wysyłki.
6. Nagroda zostanie wysłana na mój koszt na terenie Polski.


Wzór zgłoszenia :
Obserwuję jako :
E-mail :

Na FB jako : (imię + pierwsza litera nazwiska)
Udostępnienie : (dokładny link)
Baner : (link do bloga)
Notka : (bezpośredni link do posta)


Życzę powodzenia! :)

29 listopada

Projekt Denko : Listopad 2013

Projekt Denko : Listopad 2013
To już 9-ty miesiąc mojego ulubionego projektu blogowego! Ale ten czas leci - pamiętam, jak zaczynałam stawać się denkomaniaczką - jak zużywałam wszystko, co wpadło w moje ręce i jak irytowałam się, gdy ktoś niechcący wyrzucił puste opakowanie kosmetyku, który nie był jeszcze sfotografowany. Teraz, staram się robić zdjęcia do denka co tydzień - przez co nie muszę chomikować dużych ilości śmieci :)

A w tym miesiącu trochę się tego nazbierało : 


1. Ekskluzywna maska botoksująca w płacie (Baylla) - zdradzę tylko, że była świetna, a jej pełna recenzja już niedługo pojawi się na blogu w specjalnym horrorzastym poście ♥
2. Przeciwpróchnicza pasta do zębów (Blend-a-med) - pasta, jak pasta - spełnia wszystkie swoje podstawowe funkcje, dlatego często goszczą u mnie różne wersje Blend-a-med'ów ☺
3. Lakier do paznokci (Ados) - był bardzo tani, jednak słabo krył - ale za to świetnie współgrał z ciemnymi lakierami, dlatego udało mi się dobić do dna - zanim zdążył się zeschnąć ≈
4. Odżywka do włosów (Uniqe/Silcare) -  RECENZJA ☺
5. Magic Foot Peel - złuszczająca kuracja na stopy (Baylla) - RECENCJA ♥
6. Antycellulitowy żel pod prysznic z masażerem (Balea) - RECENZJA  
7. Szampon Ultra Doux (Garnier) - RECENZJA   ↓
8. Perfumy Summer White (Avon) - to zdecydowanie jedne z najpiękniejszych perfum, jakie miałam! Mają świeży, kwiatowy zapach - który długo się utrzymuje :) Ich cena to 40 zł za 50 ml ♥
9. Odświeżający żel do mycia twarzy (Olay) - RECENZJA ☺
10. Stomatologiczna pasta wybielająca (Biała Perła) - jestem bardzo zadowolona z jej wybielającego działania, dlatego w najbliższym czasie pojawi się jej pełna recenzja ♥
11. Antyperspirant łagodzący podrażnienia, Nature secrets (Oriflame) - RECENZJA  ≈
12. Dream Fresh - krem BB (Maybelline) - RECENZJA
13. Perfumy N.Y. Chic (M-K & A) - 1,2 ml rozkosznego, słodkiego zapachu ♥
14. Pomadka ochronna do ust z filtrem UV, Sun Care (Flos-lek) - ma śliczny zapach wanilii, łatwo się rozprowadza, gdyż jest mega miękka - i bardzo szybko się złamała ... końcówki nie miałam już jak zdenkować, więc zawitała w koszu :) Ogólnie, spodobało mi się jej delikatnie nawilżające i pielęgnujące działanie - szkoda tylko, że służyła mi przez 2 miesiące.  ☺
15. Woda toaletowa Eau de Iceberg Wild Rose (Iceberg) - tajemniczy, różany zapach - który mnie urzekł i podbił moje serce, mimo mojej urazy do różanego zapachu ♥
16. Korektor w sztyfcie, Very Me (Oriflame) - korektor to moje must have - ten akurat bardzo dobrze się sprawdził do maskowania zaczerwienień oraz do ukrywania cieni pod oczami i gdyby nie fakt, że mam sporo innych korektorów w zapasie, to z pewnością bym do niego wróciła ♥
17. Odżywcza maseczka do twarzy (Uber) - RECENZJA  ☺
18. Naturalne błoto wulkaniczne (MudSpa) - RECENZJA  ☺
19. Próbeczki podkładów Avon, kremu BB Nivea, szamponu oraz odżywki do włosów Romantic


Oznaczenia :
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
↓ - fatalny

Teraz Wy pochwalcie się w komentarzach swoim denkiem :)
Miałyście jakieś z powyższych kosmetyków?

28 listopada

Info + zapowiedź

Info + zapowiedź
Jak zapewne zauważyłyście (albo i nie) - dziś na fanpage'u zorganizowałam szybki konkurs. Nagrody wygrywało 10 pierwszych osób :) Nie informowałam o tym wcześniej na blogu, ponieważ po zakończeniu ostatniego rozdania wiele osób odlajkowało fanpage - kto jednak pozostał wierny, ten powinien był zauważyć mikołajkową niespodziankę - przy okazji, możecie się pochwalić, której z Was się u mnie dziś poszczęściło, bo z imion i nazwisk, to kojarzę Was jedynie z Facebooka, a nie z bloga :)

Poza tym, żeby było sprawiedliwie - to w ciągu najbliższych kilku dni na blogu również pojawi się niespodzianka - tym razem gwiazdkowo-noworoczna :) Choć nagrodę mam przyszykowaną, to nie zdradzę Wam co to jest - mam tylko nadzieję, że lubicie wanilię i karmel :)


27 listopada

Odkrywamy nature secrets z Oriflame

Odkrywamy nature secrets z Oriflame
Zanim jeszcze zdążyłam się rozstać z Oriflame'm, to postanowiłam kupić nowy antyperspirant. Miałam do wyboru wersję z miętą i maliną lub z jojobą i mango ... Co prawda, malinka i mięta mnie kusiły, jednak druga opcja była do skóry wrażliwej i stwierdziłam, że lepiej na mnie podziała - ale czy aby na pewno tak się stało i na mnie podziałało?! Zaraz się przekonacie ...


Dezodorant antyperspiracyjny w kulce z jojobą i mango do skóry wrażliwej - z serii Nature Secrets

Producent : Oriflame
Cena : ok. 13 zł
Pojemność : 50 ml
Dostępność : u konsultantek Oriflame

Od producenta : Delikatny dezodorant w kulce z łagodzącym olejkiem jojoba i masłem mango o właściwościach nawilżających i ochronnych. Zapewnia całodzienną ochronę i przyjemnie zmiękcza wrażliwą skórę.
Skład : AQUA, ALUMINUM CHLOROHYDRATE, PPG-15, STEARYL ETHER, STEARETH-2, CYCLOPENTASILOXANE, PROPYLENE GLYCOL, STEARETH-21, CYCLOHEXASILOXANE, PARFUM, ALLANTOIN, MANGIFERA INDICA, SEED OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS OIL
Zapach : owocowy, przyjemny

Moim zdaniem : muszę przyznać, że bardzo zawiodłam się na kulce, która ciągle się zawieszała i nieźle się namęczyłam zanim zaaplikowałam ten antyperspirant. Na szczęście, miał on przyjemny zapach, który utrzymywał się bardzo długo. Niestety, pozostawiał na ubraniach białe ślady i zapewniał co najwyżej 4-6 godzinną ochronę :( Jednak miał jedną, istotną zaletę - był lekiem na całe zło na podrażnienia po goleniu! Nawet na bardzo podrażnionej skórze - nic nie piekło ani nie szczypało, a wręcz przeciwnie - antyperspirant przynosił natychmiastową ulgę i właśnie dlatego nie zaliczę go do bubli :) 


Miałyście go kiedyś?

26 listopada

Shinybox - Październik 2013

Shinybox - Październik 2013
Miesiąc temu udało mi się uzbierać magiczną liczbę 100 ShinyStars, a więc bez wahania postanowiłam zamówić październikowe pudełeczko, które bardzo ciekawie się zapowiadało - bałam się trochę, że po raz kolejny będzie to niewypał ... Ale jednak jestem pozytywnie zaskoczona! 

Zobaczcie, ile świetności do mnie trafiło :


A oto spis wszystkich kosmetyków w moim pudełku :

Balsamów do ciała mam co nie miara, więc ten przez najbliższe kilka miesięcy będzie zbierał kurz. Maska do twarzy zawsze się przyda - zwłaszcza, że lubię produkty BingoSpa. Matujący puder ryżowy zawsze mnie ciekawił, ale dużo czasu minie zanim wykończę mojego ulubieńca z Maybelline i zabiorę się za ten. Lakier do paznokci to strzał w 10! W dodatku moja wersja, to brudna czerwień ♥ Dostałam również ładny kolor cienia - delikatny róż, więc z pewnością go wykorzystam :)


Co sądzicie o zawartości pudełka w tym miesiącu?
Skusiłyście się?

25 listopada

Klamka zapadła - zamówienie złożone!

Klamka zapadła - zamówienie złożone!
Ostatnio miałam wielki dylemat - co wybrać z szerokiej oferty CrystalCiTY ... Im więcej osób zapytałam o zdanie, tym większy miałam problem - gdyż każdemu podoba się co innego. Ostatecznie zdana byłam tylko na siebie i postanowiłam wybrać coś najbardziej uniwersalnego :) Napiszę tylko, że pokusiłam się na jedną ze statuetek, które początkowo planowałam zamówić ...


W każdym razie, w całym procesie składania zamówienia najprzyjemniejsze było projektowanie - spersonalizowanie statuetki dla wybranej osoby :) W końcu każdy lubi czuć się wyjątkowy, a możliwość zadedykowania prezentu podnosi jego wartość :) 

Co do projektowania - na stronie znajduje się bardzo prosty w obsłudze interfejs, w którym wybieramy czcionkę, jej rozmiar - no i najważniejsze - wpisujemy treść dedykacji, a gdy wszystko jest gotowe - zatwierdzamy projekt :)


Po zatwierdzeniu mamy dwie opcje - możemy edytować projekt lub dodać go do koszyka, a następnie uzupełnić nasze dane i gotowe! Pozostaje już jedynie zapłacić i czekać na przesyłkę - albo mieć takie szczęście jak ja i współpracować z CrystalCiTY :)

W każdym razie, nie chcę odkrywać wszystkich kart, dlatego póki co nie zdradzę Wam, co zamówiłam - w końcu uwielbiam robić niespodzianki :D

Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger