czwartek, 7 kwietnia 2016

Pielęgnacja twarzy: ambrozja Avebio, maska Agafii, żel Yves Rocher, Argan Cleansing Face Oil Bielenda + opinie


Pogoda taka piękna, że siedzieć przed laptopem to aż grzech! Dlatego mniej mnie w blogosferze, ale zapowiada się beznadziejny, deszczowy i zimny weekend, więc będę miała czas, by nadrobić zaległości ;)

Dziś co nieco o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy - a w ciągu ostatnich trzech miesięcy trochę się pozmieniało (>tutaj< była poprzednia), dlatego czas zaprezentować porcję kosmetyków godnych polecenia i tych niewartych uwagi.

Obecnie stosuję:

Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc, Liście Manuka, Oczyszczanie (ZIAJA) - to stały bywalec zestawienia, który towarzyszy mi od bardzo dawna, bo po prostu jest świetny i lepszego 'nocnego' kremu nie miałam. Tutaj znajduje się pełna recenzja :)

Głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy, Pure System, cera trądzikowa (YVES ROCHER) - w cenie 29 zł za 125 ml. Choć nie mam cery trądzikowej, to przez kwas salicylowy i aloes zdecydowałam się na zakup tego kosmetyku, bo te dwa składniki zawsze dobrze się u mnie sprawdzały. Poza tym, żel jest tak naprawdę delikatnym peelingiem, co stanowi kolejny plus. Konsystencję ma średniej gęstości, przez co nie przelewa się przez palce i bez problemu można go wmasować w twarz. Niestety, trochę trudno go zmyć, bo w ogóle się nie pieni, ale ten fakt akurat mi nie przeszkadza, bo moja cera jest świetnie oczyszczona, delikatnie nawilżona i nie występuje dyskomfort związany z jej napięciem po myciu. Dodatkowo, zauważyłam, że cera znacznie wolniej się przetłuszcza i ma przyzwoicie wyrównany koloryt, a jej ogólny stan się poprawił, dlatego polubiłam się z Pure System :)


Trochę więcej informacji - od producenta: 
Kosmetyk opracowany i testowany pod kontrolą medyczną specjalnie dla cery trądzikowej. Połączenie dwóch wyjątkowych składników: kwasu salicylowego i miąższu z aloesu bio gwarantuje efekt i bezpieczeństwo stosowania. Żel głęboko oczyszczający to produkt do oczyszczania skóry trądzikowej z użyciem wody. Formuła bez mydła gwarantuje oczyszczanie bez wysuszania skóry. Produkt testowany pod kontrolą dermatologiczną. Kosmetyk nie zawiera parabenów.

Działanie
- oczyszcza skórę i eliminuje nadmiar sebum
- oczyszcza pory i zmniejsza ilość zaskórników
- ogranicza pojawianie się wyprysków i zaskórników


Argan Cleansing Face Oil, Face Clinic Professional - Uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + kwas hialuronowy (BIELENDA) - w cenie około 20 zł za 140 ml.


Do mycia twarzy olejami długo nie mogłam się przekonać, a zwłaszcza do bohatera dzisiejszego odcinka, który prezentuje się z parafiną na 1. miejscu w składzie. Bałam się zapchanych porów - ale moje obawy nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości! Natomiast moja mieszana cera go polubiła, a jej stan się poprawił. 

Co do Argan Cleansing Face Oil, to ma on konsystencję typowego oleju. Jak więc go zmyć z twarzy? Ano bez najmniejszego problemu! To było dla mnie dosyć dużym zaskoczeniem, że olejek może się pienić i łatwo spłukiwać. Kolejna niespodzianka - skóra była dobrze nawilżona i oczyszczona, ale nie pozostał na niej tłusty film i znacznie wolniej się przetłuszczała. 

No cóż, choć olejek arganowy (który jest modny - przereklamowany - i producenci pakują go do każdego możliwego kosmetyku, co zaczyna mnie irytować) nie jest wybitnym preparatem do demakijażu, to i tak się z nim polubiłam :)


Płyn micelarny do demakijażu (BINGOSPA) - jeden z gorszych miceli, jakie miałam. Tutaj znajdziecie pełną recenzję.

Wygładzająca ambrozja do twarzy, Ambrosia Face Care (AVEBIO) - w cenie 79 zł za 50 ml, moja wersja mini ma 15 ml.

Markę Avebio cenię, ale fenomenu tego kosmetyku nie rozumiem - ot, taki zbędny gadżet :( Nie jest to ani krem, ani serum. Plusem jest obłędny zapach - cytrusowy, bardzo kwiatowy - oj, mogłoby tak pachnieć moje perfumy! Choć skład również zachwyca, to efekty już nie są takie spektakularne. Ściągnięcie cery, które wywołuje dyskomfort - no i wygładzona, napięta skóra. Poza tym, po wchłonięciu, pozostawia po sobie lepką warstwę, do której wszystko się klei :(


Niebieska, oczyszczająca maseczka do twarzy na bławatkowej wodzie (BANIA AGAFII) - kosztowała mnie całe 6,99 za 100 ml. Skład ma przyzwoity, a wydajność bardzo wysoką, bo używam jej już prawie rok (przeważnie raz w tygodniu) i jeszcze się nie skończyła. Jej delikatny zapach przypadł mi do gustu, ale to za działanie ją pokochałam! Maseczka jest gęsta, bardzo kremowa i mocno nawilża skórę, dobrze oczyszcza cerę oraz zmniejsza widoczność porów. Za taką cenę - to ideał!

 Skład INCI:

Rozświetlający krem wygładzający z kombuczą - aktywnym ekstraktem z herbaty, do cery normalnej i mieszanej, IDEALIA (VICHY / L'OREAL) - Recenzja

Znacie lub używacie któregoś z powyższych kosmetyków?
Jaki jest Wasz aktualny zestaw do pielęgnacji twarzy? :)

22 komentarze:

  1. Nie znam tych produktów ale są bardzo ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej ciekawiła ambrozja, ale nie mogę znaleźć jej takiego zastosowania, żeby mnie w pełni zadowoliła :D

      Usuń
  2. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie u mnie na blogu :)
    http://www.inszaworld.com/2016/04/konkurs-z-sashka/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam olejek do demakijażu twarzy z Vichy (również na parafinie) i strasznie obawiałam się o zapychanie, ale stało się wręcz przeciwnie - wygląd skóry poprawił się w trakcie jego stosowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak ta parafina nie jest taka straszna :D ale w niektórych przypadkach zapychała mi już pory :D

      Usuń
  4. Widzę tu kilka ciekawy kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ta maskę Agafii, rzeczywiście działa świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie wypróbowałabym tej maseczki, bo bardzo lubię tego typu produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agafii ciężko jest kupić stacjonarnie niestety :(

      Usuń
  7. nie używałam ani żadnego z tego prosuktu ale może użyje coś z tego Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo w tym zestawieniu to u mnie też same debiuty, których używam po raz pierwszy - no może poza kremikiem na noc z Ziaji, bo to stały bywalec :D

      Usuń
    2. No własnie nad tym kremikiem liści manuka myślę ;)

      Usuń
  9. znam tylko krem na noc Ziaja - uwielbiam go też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem jest magiczny :D Jedna noc i cera wygląda o niebo lepiej :D

      Usuń
  10. Bardzo lubię tą maseczkę Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę wypróbować resztę wersji, a trochę ich jest :D

      Usuń
  11. Nie znam tych produktów, jednak chciałabym wypróbować płyn micelarny z bingo spa i mam w planach kupić ten krem z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)