04 sierpnia

Projekt Denko - Czerwiec 2026

Projekt Denko - Czerwiec 2026

Cześć! Powinnam pokazywać Wam lipcowe Denko, bo w końcu mamy już sierpień, ale dopiero co zabrałam się za podsumowanie czerwca. Nareszcie udało mi się przejrzeć kosmetyczkę i z bólem serca postanowiłam rozstać się z kolekcją pomadek, po którą sięgałam raz na ruski rok. Poza tym, zużyłam kilka godnych polecenia kosmetyków i obyło się bez większych rozczarowań, więc czerwiec mogę uznać za udany.


CERAVE oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej, mieszanej i tłustej

NIVELAZIONE Intima Protect, prebiotyczny żel ochronny do higieny intymnej - to bardzo przyjemny kosmetyk o subtelnie kwiatowym zapachu i delikatnym działaniu, który skutecznie oczyszcza i odświeża, ale nie powoduje przesuszenia, pieczenia czy swędzenia. Od lat jestem wierna różowemu Ziaja Intima, ale w razie czego Nivelazione byłby godnym następcą 👍

CERAVE oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej, mieszanej i tłustej - mam cerę mieszaną, która często lubi przetłuszczać się w strefie T i to właśnie wtedy CeraVe mnie ratowało, bo bardzo szybko przywracało równowagę mojej cerze. Poza tym, świetnie oczyszczało i nie przesuszało skóry. Koniecznie muszę uzupełnić zapas 😍



SENSIBIOME Prebiotic Hand Cream, krem do rąk

SENSIBIOME Prebiotic Hand Cream, krem do rąk - mam co do niego mieszane uczucia, bo z jednej strony świetnie nawilżał i odżywiał nawet mocno przesuszoną i spierzchniętą skórę dłoni. Ale z drugiej... pozostawiał po sobie tłustą warstwę, co utrudniało funkcjonowanie po posmarowaniu kremem dłoni 👍👎

SYLVECO Pure Line mydło do rąk kojąco-odżywcze - miało obłędnie pomarańczowy zapach, wytwarzało jedynie minimalną piankę, ale świetnie oczyszczało dłonie i nie powodowało przesuszenia czy nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry. To bardzo przyjemne mydełko, do którego chętnie wrócę w przyszłości 👍



Hello! Rituals ujędrniający balsam na piersi

RADICAL Fresh&Volume prebiotyczny szampon normalizujący - pod linkiem znajdziecie pełną recenzję, a ja dodam tylko, że szampon bardzo dobrze się spisywał 👍

HELLO!RITUALS ujędrniający balsam na piersi - spodobał mi się jego korzenny zapach i aksamitna warstwa, która pozostawała na skórze. Balsam szybko się wchłaniał, ale jeśli chodzi o działanie, to poza lekkim nawilżeniem, nie zauważyłam nic szczególnego, więc jeśli miałabym coś kupić kolejnym razem, to postawiłabym na klasyczny balsam do całego ciała 👍👎



ISANA kremowy żel pod prysznic, kremowa pistacja

THE DOCTOR Health&Care, szampon z pantenolem i octem jabłkowym - ten szamponik miał śmiesznie niską cenę, której akurat brakowało mi do darmowej dostawy, więc dorzuciłam go do koszyka przy okazji zakupów. Nie pokładałam w nim jakichś szczególnych nadziei, ale i tak bardzo miło się zaskoczyłam. Szampon świetnie oczyszczał włosy i skórę głowy. Przywracał równowagę skórze, bo włosy znacznie wolniej się przetłuszczały, a poza tym były lśniące i gładkie. Dało się je bez problemu rozczesać i nie były przesuszone. Bardzo chętnie do niego wrócę 👍

ISANA kremowy żel pod prysznic, kremowa pistacja - bardzo lubię żele Isany, więc i ten mnie nie zawiódł, bo świetnie się pienił, dokładnie oczyszczał i nie przesuszał skóry. Pistacjowy zapach był bardzo delikatny i trochę nijaki, więc kolejnym razem wybiorę inną wersję zapachową 👍



COSMED Gentle cleansing gel, delikatny żel do mycia twarzy

BALNEO Biosiarczkowe mydło mineralne - pod linkiem znajduje się pełna recenzja. Koniecznie muszę kupić pełnowymiarowe opakowanie, bo już tęsknię za tym kosmetykiem 😍

COSMED Gentle cleansing gel, delikatny żel do mycia twarzy - zabierałam go na weekendowe wypady, bo 20 ml miniaturka była poręczna, a żel bardzo dobrze oczyszczał twarz i nie powodował przesuszenia czy uczucia ściągnięcia. Jednak poza oczyszczaniem, niewiele więcej robił, więc fajnie było go poznać, ale nie zamierzam więcej do niego wracać 👍



Everyday Red, Rose Red, Sunbaked Red, Coral Fever, Berry Cute, Wild Cherry, Cocoa Beam

AVON 14 pomadek do ust w kolorach: Everyday Red, Rose Red, Sunbaked Red, Coral Fever, Berry Cute, Wild Cherry, Cocoa Beam, Crimson Tide, Sangria Shock, Temptress, 2x Red Supreme, Luminous Nude, Guilty Pleasure - od dawna zalegały mi już w kosmetyczce, bo ze względu na krwiste czerwienie, brązy i fiolety sięgałam po nie bardzo rzadko. Zdecydowanie bardziej wolę odcienie nude. Pomadki lubiły podkreślać suche skórki, łatwo się ścierały, ale jedno muszę przyznać - miały naprawdę mocny pigment i były wyraziste na ustach 👍



RIMMEL Mega Lift tusz do rzęs

RIMMEL Mega Lift tusz do rzęs - to jeden z lepszych tuszów do rzęs, jakie miałam w ostatnim czasie. Nadawał rzęsom kolor głębokiej czerni, świetnie je podkreślał i rozdzielał. Nie rozmazywał się, nie odbijał na górnej powiece, nie osypywał i nie kruszył 👍

RIMMEL Stay Matte matujący puder do twarzy 001 Transparent - kolejny kosmetyk, z którym bardzo się polubiłam, bo puder świetnie ujarzmiał moją cerę mieszaną i zapobiegał świeceniu się strefy T przez cały dzień, a do tego nie zapychał porów i nie powodował wysypu niedoskonałości. Transparentny odcień świetnie współpracował z większością moich kremów BB i podkładów, więc chętnie kiedyś do niego wrócę 👍


1 komentarz:

  1. Ogromne i ciekawe denko. Też wolę balsam do ciała, niż na jakąś część ciała ciała, tym bardziej, że niewiele robi.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger