25 października

Zapowiedź + info

Zapowiedź + info
Na wstępie, chciałam Wam przypomnieć o trwającym jeszcze dziś do północy ROZDANIU :) Macie ostatnie 10 godzin, by się zgłosić, a ja powoli zabieram się za sprawdzanie i przyznawanie losów - czeka mnie trochę pracy, ponieważ ilość zgłoszeń przerosła moje najśmielsze oczekiwania :) 

Uprzedzam, że wyniki pojawią się zapewne końcem przyszłego tygodnia - w końcu jestem tylko człowiekiem, a nie maszyną weryfikującą :) 

Niedługo, pojawi się kolejne, tym razem szybkie mini-rozdanie, żeby pocieszyć tych, którym nie poszczęści się w obecnym :)

Tak więc stay tuned!

25 października

Bibułki matujące WIBO - mój (nie)zbędnik!

Bibułki matujące WIBO - mój (nie)zbędnik!

Ostatnio wiele się u mnie dzieje, a ja jestem w ciągłym biegu, więc szukam różnych, alternatywnych pomocników do walki z moją cerą. Nie zawsze mam ochotę zamaskować twarz toną pudru, dlatego chciałam w końcu przetestować dosyć ciekawy produkt - a mianowicie bibułki matujące absorbujące sebum


Producent : Wibo
Cena : 5,69 zł
Pojemność : 40 sztuk
Dostępność : np. Drogerie Rossmann


Od producenta : Bibułki są szybkim i prostym sposobem pomagającym skórze zachować uczucie świeżości i czystości. Dzięki bibułkom możesz na bieżąco poprawić makijaż, matując tłuste partie twarzy.


Moim zdaniem : Bibułki nie są co prawda moim niezbędnikiem - da się bez nich żyć, jednak przyznam szczerze, że są bardzo pomocne. Z pewnością, lepszą opcją jest usunięcie nadmiaru sebum taką bibułką niż zapudrowanie świecących się miejsc na twarzy - przez co tworzy się sztuczna maska ... 

Ogólnie, bibułki świetnie wchłaniają tłuszcz, przez co skóra znów staje się matowa. Oczywiście, są one jednorazowego użytku - ale ponieważ mamy aż 40 sztuk, dlatego starczają na całkiem spory okres czasu. Ich cena mogłaby być trochę niższa, bo w końcu prawie 6 zł za troszkę papieru, to dosyć dużo ... Mimo wszystko, nie mam się do czego przyczepić, bo bibułki spełniają swoje zadanie w 100% :)


Miałyście już z nimi do czynienia? 

22 października

Lazy day :)

Lazy day :)
Muszę przyznać, że pogoda w Krakowie tym tygodniu jest wyjątkowo piękna - po prostu Babie lato w pełni :) Stety albo i nie - ciągle muszę biegać pomiędzy mieszkaniem a uczelnią ... W jedną stronę mam pół godziny, więc nie zawsze opłaca mi się wracać - na szczęście, dziś mam dużo wolnego czasu i korzystam z ostatnich tchnień lata :)

Nareszcie wybrałam się do Tesco przy ul. Kapelanka, by odwiedzić stoisko Hean'a - tym razem spotkałam się z bardzo miłą obsługą, dzięki czemu nie wyszłam z pustymi rękami : 


Moje nowe nabytki to :

  • Krem tonujący ; BB Cream - 5 w 1
  • Eye Mix - mix korektorów kamuflujących z serii High Definition
  • Korektor rozświetlający - również z serii High Definition

Jak widać - zapasy uzupełnione o niezbędniki :) Trochę żałuję, że nie było drugiej wersji kolorystycznej korektora HD, ale jeszcze nic straconego, bo nie raz zawitam do Hean'a :)

Teraz uciekam korzystać z pięknej pogody i wolnego popołudnia (bo o 19 niestety czekają mnie ćwiczenia z geometrii i grafiki inżynierskiej :( ), a Was zostawiam z moją ulubioną, równie słoneczną i nastrojową piosenką Enyi - Caribbean blue, która towarzyszy mi od niepamiętnych czasów :)




21 października

Affinitone - i czego chcieć więcej?!

Affinitone - i czego chcieć więcej?!
 Jeszcze kilka miesięcy temu, puder był dla mnie czymś zbytecznym - tak samo jak podkład, czy róż. Moim must have był tylko krem BB - jednak wszystko to uległo zmianie, gdy poznałam ten oto puder prasowany - True-to-skin perfecting powder - Affinitone

Producent : Maybelline
Cena : ok. 20 zł
Pojemność : 9 g
Dostępność : np. Drogeria Rossmann
Numer koloru : 09 - Opal Rose


Puder zdobyłam dzięki jednej z edycji ShinyBox'a i na początku leżał sobie w kosmetyczce, ale gdy użyłam go po raz pierwszy, to od razu go pokochałam! Puder świetnie dostosowuje się do kolorytu cery i poprawia jej wygląd. Na twarzy wygląda całkiem naturalnie - nie daje efektu tapety. Poza tym, matuje twarz na 4-5 godzin, przez co nie muszę się wiecznie poprawiać. Samo opakowanie jest bardzo poręczne i zawiera duże lusterko :)


Nie uczula i nie zapycha skóry - stosuję go już od kilku miesięcy i nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych. Puder świetnie zgrywa się z kremem BB (zwłaszcza z Dream Fresh z Maybelline) oraz zwykłymi kremami nawilżającymi - nie roluje się na skórze, dlatego szczerze polecam! :)


Miałyście okazję go już wypróbować?
Jaki jest Wasz ulubiony puder?

20 października

Jak zaoszczędzić pieniądze?! Czas na OWM!

Jak zaoszczędzić pieniądze?! Czas na OWM!

Słyszałyście już może o OWM - czyli Oku w Mieście ?! To innowacyjny program lojalnościowy, który dopiero co zaczął się rozwijać. Odkąd pierwszy raz o nim usłyszałam (a było to dwa tygodnie temu na spotkaniu blogerek w Krakowie), to bardzo mnie zaintrygował :) W końcu, każda z nas lubi promocje, przeceny, rabaty - no właśnie ... RABATY!


Dzięki karcie rabatowej "VIP card for thinking people" OWM Polska - zyskujemy zniżki u partnerów. Co prawda, na razie jest ich niewielu (można sprawdzić >TU< ), jednak sama koncepcja jest świetna, więc myślę, że już niedługo dołączą nowi partnerzy, a my zyskamy stałe rabaty na kosmetyki, ubrania, różnego rodzaju zabiegi czy też siłownie, baseny bądź fitness :)


Jeśli chodzi o kartę rabatową, to jej koszt wynosi 99 zł, na szczęście, jest ona ważna bezterminowo - a więc nie musimy płacić za przedłużenie korzystania z niej :) Wiem, że na razie jest to mało opłacalne - jednak z czasem, gdy dołączy więcej firm, stanie się to dla nas korzystne :)


Jeśli zainteresował Was ten program lojalnościowy, to więcej szczegółów znajdziecie na stronie głównej OWM : http://okowmiescie.pl/ :)

Ciekawi mnie, co Wy sądzicie o tym programie? :)

19 października

Mój kociak :)

Mój kociak :)

Dziś mam dla Was nietypowy post - mam nadzieję, że lubicie kociaki, bo ja tak! Udało mi się zrobić krótką sesję zdjęciową, bo mój kot bardzo polubił obiektyw aparatu i z chęcią pozował mi do zdjęć :) 






Gucio - bo tak ma na imię mój kilkumiesięczny kocurek, do tej pory pojawiał się tylko na fanpage'u, ale ponieważ tak świetnie ze mną współpracował i bawił się w fotomodela, to postanowiłam poświęcić mu cały post - kiedyś w końcu trzeba oficjalnie pochwalić się najmłodszym członkiem rodziny ;)

A Wy macie jakieś zwierzaki? :)

18 października

The best eyeliner ever! Tusz do kresek - Studio Lash Eyeliner, Miss Sporty

The best eyeliner ever! Tusz do kresek - Studio Lash Eyeliner, Miss Sporty

Makijaż bez eyelinera - nie jest dla mnie makijażem! Po prostu kocham czarne krechy na powiekach, które dodają uroku i kobiecości. W ciągu ostatnich kilku lat, przez moje ręce przeszło już wiele linerów - jedne były gorsze, inne lepsze - jedne się rozmazywały, inne zaś kruszyły, w niektórych - aplikatory były beznadziejne ... W końcu trafiłam na mojego besta - perełkę, która od ponad pół roku jest zawsze przy mnie :) 


Tusz do kresek - Studio Lash Eyeliner, Miss Sporty

Producent : Coty
Cena : 8 zł
Pojemność : 3,5 ml
Dostępność : np. Drogerie Rossmann
Nr koloru : 001 - Extra Black

Dlaczego uwielbiam ten eyeliner?! Bo jest mega trwały! Wysycha natychmiast po aplikacji, a później już nic nie jest w stanie go uszkodzić - eyeliner nie rozmazuje się, nie kruszy, a jego mocny, czarny kolor nie traci intensywności z upływem czasu. Poza tym, jego cienki aplikator - jest dla mnie idealny, przez co stworzenie zamierzonej kreski nie jest trudne :) Ze zmywaniem jest trochę problemów - jednak biedronkowy micel sobie z nim radzi :)

(cienie z paletki Sleek - Oh So Special)


Miałyście okazję używać tego eyelinera?


17 października

Zwykły, a może nie?!

Zwykły, a może nie?!
Ostatnio całkowicie odpuściłam sobie recenzję kosmetyków - może to i dobrze, bo na blogu nie wiało nudą :) Nadszedł jednak czas, by w końcu coś zrecenzować - coś, co zapewne znacie - bo każda osoba, która od czasu do czasu odwiedza Rossmanna, pewnie już odkryła ten żel (być może w innej wersji) - jest to niska półka cenowa, więc chyba każdy może się na niego skusić - ale czy warto?! O tym przekonacie się za chwilę :)

ISANA - Witaminy & jogurt, żel pod prysznic 

Producent : Rossmann
Cena : 4 zł
Pojemność : 300 ml
Dostępność : Drogerie Rossmann






Od producenta / Skład (INCI) :

Moim zdaniem : Żel ma średniej gęstości, płynną konsystencję - dzięki czemu nie ma większego problemu z wydobyciem go z opakowania. Jeśli już o opakowaniu mowa, to warto wspomnieć, że jest ono szczelne. Kremowy żel wytwarza dużo piany i świetnie oczyszcza skórę - delikatnie ją nawilżając, jednak poza tym, nie daje jakichś spektakularnych efektów - jest to po prostu tani, dobry i wydajny żel pod prysznic dla osób, które nie są wymagające. Jeśli chodzi o zapach, to jest on przyjemny - trudno mi jednak do czegokolwiek go porównać. Ogólnie, żel ten polecam - bo myślę, że za taką cenę jest warto go wypróbować :)


Miałyście już z nim styczność?

16 października

Szczotka do twarzy - mój niezbędnik

Szczotka do twarzy - mój niezbędnik
Nie będę jakoś szczególnie zaskoczona, jeśli poinformujecie mnie, że pierwszy raz słyszycie o takim produkcie ... Przyznam szczerze, że i mi oczy wyszły z orbit, gdy kilka miesięcy temu na jednym z blogów przeczytałam o szczotce ... do twarzy! Na początku miałam mieszane uczucia - jednak ciekawość wzięła górę i wybrałam się na zakupy - nie trzeba było długo szukać - Szczoteczka do twarzy z For Your Beauty w mgnieniu oka stała się moją własnością i do dziś nie żałuję! 

Producent : Rossmann
Cena : 11 zł
Dostępność : Drogerie Rossmann

Od producenta :

Choć dla większości będzie to zbędny gadżet - ja nie potrafię bez niej żyć!!! Po prostu się uzależniłam. Na początku, było to trochę dziwne uczucie - myć twarz szczotką ... Jednak się przyzwyczaiłam, a szczotka stała się niezbędnikiem porannej i wieczornej toalety - a więc od kilku miesięcy używam jej minimum 1 do 2 razy dziennie. 

Jeśli chodzi o efekty, to zdecydowanie - cera staje się gładziutka, a koloryt jest wyrównany. Twarz jest oczyszczona w 100% - dużo lepiej niż podczas mycia samym żelem czy płatkami kosmetycznymi nasączonymi płynem do demakijażu -> gdy miałam na twarzy krem BB, to zmywałam go zawsze płynem i myślałam, że twarz jest już czysta (bo na taką wyglądała), a jednak podczas mycia szczotką, pozostawało na niej pomarańczowe zabarwienie po kremie BB - co świadczy o tym, że jednak twarz była czysta tylko z pozoru ... 


Ogólnie, nie wyobrażam sobie już mycia twarzy bez tej szczotki - bo tylko ona usuwa 100% zanieczyszczeń, dodatkowo wygładzając cerę i poprawiając jej ogólny stan. Podczas masażu, nie rozsiewa też krostek po całej twarzy, a wręcz je wygładza i zmniejsza ich widoczność. Poza tym, zwiększa się wydajność żelu do mycia. Jeśli chodzi o samą szczotkę, to jej włókna pod wpływem wody pęcznieją i stają się bardziej delikatne i przyjemnie masują twarz - nie wyrządzając przy tym żadnych szkód, dlatego szczerze polecam wypróbowanie tejże szczotki, bo możecie być bardzo pozytywnie zaskoczone efektami tak (nie)zbędnego przedmiotu :)


Macie ochotę ją wypróbować?

15 października

Tipsy - wady i zalety

Tipsy - wady i zalety
Jak zapewne zdążyłyście zauważyć, bądź wyczytałyście z poprzednich postów - zdecydowałam się na tipsy. Oczywiście, byłam w pełni świadoma tego, że będzie to koszmar dla płytki paznokciowej - jednak uznałam, że będzie to również świetny test porównawczy, by pokazać Wam, co dzieje się z naszymi paznokciami po ściągnięciu tipsów bądź żeli ...


ZALETY POSIADANIA TIPSÓW - nieliczne, ale są :

  • w mgnieniu oka, paznokcie wyglądają świetnie i mamy duże pole do popisu, by je ozdabiać
  • tipsy są twarde, więc jest małe prawdopodobieństwo, by je złamać
  • oduczają obgryzania paznokci 
  • tipsy żelowe utrzymują się od 2 tygodni do miesiąca w stanie idealnym
  • paznokcie rosną normalnie, choć nieco wolniej
  • tipsy są odporne na długotrwałe moczenie w wodzie - nie odklejają się
(tipsy po przyklejeniu - jeszcze przed piłowaniem i zalewaniem żelem)

WADY POSIADANIA TIPSÓW
  • płytka paznokcia jest porysowana
  • końcówki paznokci są bardzo miękkie, osłabione i szybko zaczynają się rozdwajać
  • potrzeba dużo czasu, by doprowadzić paznokcie do dobrej kondycji
  • wysoki koszt założenia tipsów - w granicach od 40 do 90 zł
  • paznokcie nie mają jak oddychać, dodatkowo są wystawione na działanie całej gamy chemikaliów pochodzących od kleju i żelu 
  • chemikalia fatalnie działają na skórki - bardzo je wysuszają
  • paznokcie wolniej rosną i mogą ulec lekkiej deformacji
  • tipsy utrudniają funkcjonowanie - miałam wielki problem z zakładaniem i ściąganiem soczewek kontaktowych, trudno było mi pisać na klawiaturze - po chwili bolały mnie palce i paznokcie, również nie mogłam obsługiwać mojego dotykowego telefonu, czułego na ciepło. Było mi trudno nawet się podpisać, umyć głowę czy zabrać pieniądze ze sklepowej lady itp. itd.
  • tipsy żelowe wyglądają czasami masywnie - jak łopaty, są grube i niepraktyczne
  • nie da się ot tak po prostu ściągnąć tipsów - można wtedy zerwać paznokcia aż do krwi
  • tipsy ogólnie źle się kojarzą i wyszły już z mody

A oto efekt przed i po ściągnięciu tipsów :

Teraz zaczynam etap odbudowy paznokci - spodziewałam się tak fatalnej kondycji płytki, jednak i tak fakt ten mnie przeraża - dlatego szczerze nie polecam tipsów. Dużo mniej zastrzeżeń mam natomiast do paznokci żelowych - jednak może za rok przeprowadzę podobny testy tylko na żelach :)

A Wam podobają się tipsy?
Czy może wolicie całkowicie naturalne i zdrowe paznokcie?

14 października

Mów mi Ruda! Czyli jesienna zmiana koloru włosów :)

Mów mi Ruda! Czyli jesienna zmiana koloru włosów :)
Od dawna nosiłam się z zamiarem zmiany koloru włosów. Naturalnie jestem ciemną blondynką - a na mojej głowie pojawiła się już platyna (bardzo dawno temu) i kilka odcieni brązu (końcem 2012 i początkiem 2013 roku). Z żadnym kolorem jednak nie związałam się na dłużej i szybko powracałam do naturalnego :)


Jeśli chodzi o Delię, to miałam już do czynienia z jasnym brązem (5.0) i ciemnym blondem (6.0), który wyszedł nieco miedziany i to mnie zainspirowało :) Co prawda, bałam się trochę tej rudości, ale w końcu to do odważnych świat należy i czas zaszaleć! To zaszalałam! Kupiłam szampon koloryzujący Cameleo o numerku 7.4 - i tak z blondynki stałam się rudowłosą :)


Producent : Delia Cosmetics
Pojemność : 40 ml
Cena : 5 zł
Dostępność : Ogólnodostępny, np. Drogerie Rossmann
Trwałość : 4-6 myć
Nr koloru : 7.4 ; rudy ; copper red
Skład :

Od producenta :

Nie lubię stosować farb, jednak do tych szamponetek mam pełne zaufanie, bo już wiele razy lądowały na moich włosach i nigdy nie zauważyłam negatywnych skutków - a wręcz przeciwnie :) Włosy, mimo że zyskały nowy, świeży kolor, to dodatkowo stały się bardziej odżywione, nawilżone i miękkie :) Kolor faktycznie utrzymuje się do około 6 myć (piszę z doświadczenia z poprzednikami).


45 minut, to idealny czas, by włosy nabrały pięknej barwy - prawie tak intensywnej, jak z opakowania :) Choć na moich włosach rudości wyszły nieco bledsze - i chwała im za to!


A Wy zdecydowałybyście się na rude włosy, a może jesteście już posiadaczkami takowego kolorku?

Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger