Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dłonie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dłonie. Pokaż wszystkie posty
28 maja
06 listopada
Forget Me Not - Summer Evening
Cześć! Przez większą część roku po krem do rąk sięgam jedynie okazyjnie, najczęściej gdy mam nieprzyjemnie przesuszone od detergentów dłonie. Jednak gdy nastaje jesień, przepraszam się z tymi kosmetykami i korzystam z nich nawet kilka razy dziennie, bo przy niskich temperaturach moje dłonie stają się szorstkie i niesamowicie przesuszone.
04 maja
SheHand kuracja do dłoni
Cześć! Zimą zdecydowanie częściej sięgam po kosmetyki do pielęgnacji dłoni, bo niskie temperatury niekorzystnie wpływają na skórę i bardzo mocno ją przesuszają. W ciągu roku ciężko u mnie ze systematycznością, no chyba, że trafię na jakiś wyjątkowo dobry kosmetyk, którego stosowanie nie jest uciążliwe.
28 lutego
Purederm maseczka do dłoni
Cześć! Jesienią i zimą poświęcam więcej uwagi pielęgnacji dłoni, bo to właśnie w okresie mrozów moja skóra bardzo szybko się przesusza. Ostatnio w boxie Pure Beauty trafiłam na koreańską maseczkę do dłoni z wąkrotką azjatycką w formie rękawiczek od Purederm, więc nie mogłam przejść obok niej obojętnie i od razu zabrałam się za testowanie 😊
24 czerwca
L'OCCITANE krem do rąk Masło Shea
Cześć! Kremowanie dłoni zazwyczaj idzie mi opornie, bo często trafiam na kremy, które mocno natłuszczają skórę, a z taką ciężko później funkcjonować, gdy wszystko dookoła się brudzi... Niedawno w pudełku Pure Beauty wpadł kremik L'Occitane, więc byłam bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzi - zwłaszcza, że ostatnio mam przesuszoną skórę dłoni.
01 grudnia
LIRENE Idealne dłonie - rękawiczki odmładzające + manicure
Lubię spędzać jesienne wieczory relaksując się przy dobrym filmie i przy blasku kominka, w którym rozpuszcza się aromatycznie pachnący wosk, a przy okazji wykorzystać ten czas na pielęgnacyjne rytuały. Ostatnio, po ściągnięciu hybryd postanowiłam sięgnąć po rękawiczki odmładzające Lirene, których zadaniem jest między innymi wzmocnienie i regeneracja płytek paznokci. Ciekawi Was jak sprawdziły się te rękawiczki i czy faktycznie odżywiły płytki paznokci po zdjęciu hybryd? Jeśli tak, to zapraszam na dzisiejszy wpis 😊
18 listopada
Czerwone plamy na dłoniach, popękana i piekąca skóra - uczulenie na zimno
Rok temu, w okresie jesienno-zimowym, zauważyłam na wewnętrznej stronie skóry dłoni małą, czerwoną plamę, która nie swędziała, ani nie piekła, a była jedynie bardzo mocno przesuszona. Z każdym kolejnym dniem przesuszenie i zaczerwienienie zajmowało coraz większą powierzchnię skóry, a leczenie przypominało walkę z wiatrakami...
12 lipca
12 września
L'ambre Hydro Active Hand Cream
Odkąd zaczęłam używać nawilżającego peelingu do dłoni od Eveline - kremy stały się zbędne. Czasami jednak do nich wracam - szczególnie, gdy nakładam je na całą noc pod bawełniane rękawiczki, by mocno odżywić dłonie przesuszone detergentami.
Od dłuższego czasu przyjaźnię się z Hydroaktywnym kremem do rąk i paznokci
Producent : L'AMBRE Groupe International
Cena katalogowa : 13 zł
Pojemność : 50 ml
Można kupić : jedynie u konsultantek lub przez internet - brak w sklepach stacjonarnych
Od dłuższego czasu przyjaźnię się z Hydroaktywnym kremem do rąk i paznokci
Producent : L'AMBRE Groupe International
Cena katalogowa : 13 zł
Pojemność : 50 ml
Można kupić : jedynie u konsultantek lub przez internet - brak w sklepach stacjonarnych
16 lipca
Odmładzający krem do rąk 8w1
Jestem osobą, która wierzy w cuda - ale nie w niezwykłe (a raczej mocno naciągane i przekoloryzowane) obietnice producentów...
10 lat młodsze dłonie w 6 tygodni - chwytliwy napis, który od razu rzuca się w oczy ... szkoda tylko, że producent wymigał się od konkretów poprzez stwierdzenie - "test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet" ... Może czepiam się szczegółów, ale jestem ciekawa, ile średnio musiałabym mieć lat, by moje dłonie się aż tak odmłodziły ... A czy w ogóle tak się stało - o tym zaraz się przekonacie ;)
Odmładzający krem do rąk 8w1 z serii Hand&Nail Therapy Professional
Producent : Eveline Cosmetics
Cena : 9,99 zł
Pojemność : 75 ml
Można kupić : Drogeria Rossmann, Natura
Od producenta : Innowacyjna szwajcarska formuła, bogata w składniki aktywne o silnym działaniu odmładzającym, intensywnie nawilża, wygładza i regeneruje. Stymuluje odnowę komórkową, wzmacnia strukturę naskórka i opóźnia procesy starzenia.
Skład (INCI) : bioHyaluron Plus Complex, olejek makadamia, Volufiline, Kombuchka, ekstrakt z lukrecji
Konsystencja : średniej gęstości, nielejąca
Zapach : przyjemny, kwiatowo-owocowy
Kompleksowe działanie 8w1 :
- Intensywnie odmładza skórę
- Przeciwdziała oznakom starzenia
- Przyspiesza naturalne procesy regeneracji
- Długotrwale nawilża i wygładza
- Poprawia jędrność i elastyczność
- Rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt
- Odżywia i wzmacnia paznokcie
- Koi i łagodzi podrażnienia
Moim zdaniem : Jeśli chodzi o kremy do rąk, to zawsze jestem w stosunku do nich wymagająca - ponieważ mam przesuszone dłonie przez powracające co jakiś czas uczulenie na detergenty.
Ten krem ma bardzo lekką i przyjemną konsystencję. Wchłania się w mgnieniu oka, delikatnie natłuszcza, ale przede wszystkim mocno i na długi czas nawilża skórę. Oczywiście, nie uczula i nie powoduje podrażnień. Nie ma też większego wpływu na kondycję paznokci.
Co do odmłodzenia - jakiegoś spektakularnego efektu nie zauważyłam po zużyciu całego opakowania ... Wygląd dłoni się poprawia - to oczywiste - ale taki sam efekt uzyskałam już podczas stosowania kilku innych kremów, więc ten nie ma w sobie tego czegoś, co by go wyróżniało. Jest po prostu dobrze nawilżającym kremem, który ze względu na kilka zapewnień producenta kosztuje aż 10 zł, podczas gdy identycznie działające kosmetyki są co najmniej o połowę tańsze ;)
Miałyście już okazję poznać ten krem? :)
24 maja
Nawilżający peeling do dłoni zamiast kremu :)
Należę do osób, które nienawidzą tłustego filmu na skórze czy dłoniach, dlatego wszelkie natłuszczające kremy do rąk od razu idą w kąt, bo już zbyt wiele razy zdarzyło mi się wziąć do ręki książkę / notatki etc. i przy okazji utłuścić kartkę - a co gorsza ubranie, z którego trudno jest sprać plamę ...
Znalazłam jednak doskonały sposób na szybką i intensywną pielęgnację dłoni, a mianowicie Nawilżający peeling do rąk z ekstraktem z wanilii 8w1 - z serii Młode Dłonie
Producent : Eveline Cosmetics
Pojemność : 75 ml
Cena : 6 zł
Dostępność : Drogerie Natura / Rossmann
Od producenta : Kompleksowe działanie 8w1 :
- skutecznie i delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka,
- niweluje suchość i szorstkość skóry,
- wygładza nierówności,
- głęboko nawilża i odżywia,
- intensywnie regeneruje i odmładza,
- przywraca sprężystość i elastyczność,
- rozjaśnia przebarwienia i poprawia koloryt,
- koi i łagodzi podrażnienia
Skład (INCI) :
Konsystencja : gęsta, nielejąca - z ostrymi drobinkami peelingującymi
Zapach : waniliowo-kwiatowy, bardzo przyjemny :)
Moim zdaniem : Peeling zauroczył mnie swoim zapachem, który jeszcze przez jakiś czas po zmyciu preparatu, utrzymuje się na dłoniach. Co prawda, drobinki są ostre - jednak krzywdy sobie nimi zrobić nie można. Po takim masażu, dłonie są mega delikatne, gładkie - a co najważniejsze - świetnie nawilżone i nienatłuszczone!
Peeling doskonale nadaje się również do stóp, gdyż złuszcza naskórek. Poza tym, jest mega wydajny i całkiem niedrogi, więc polecam w niego zainwestować, bo naprawdę warto!
Miałyście okazję go już wypróbować? :)
03 kwietnia
Z cytryną w roli głównej, czyli Kitchen Lemon od Bath And Body Works
Prawdę powiedziawszy, to mydła do mycia rąk nie są warte uwagi - chyba, że są uczulającymi bublami albo mają w sobie "to coś", o czym warto napisać.
Tak jest w przypadku tego właśnie mydła - tanie ono nie jest, ale za tą ceną stoi znana, amerykańska marka i wysoka jakość. A ponieważ produkty marki Bath & Body Works jest w Polsce bardzo trudno kupić, to są też obiektem westchnień - i przyznam szczerze, że się nie dziwię :)
W moje ręce wpadło mydło w piance Kitchen Lemon (Gentle foaming hand soap)
Producent : Bath and Body Works
Cena : około 30 zł
Pojemność : 259 ml
Dostępność : trudno dostępny
Skład :
Od producenta : Mydło do rąk w piance wzbogacone ekskluzywną mieszanką nawilżającego miodu, mleka kokosowego i ekstraktu oliwy z oliwek, który pomaga odżywić i zmiękczyć skórę. Dodatkowo wzbogacony o Wyciąg z owoców mango, pozostawia ręce pachnące, delikatnie oczyszczone i odżywione.
Konsystencja : gęsta piana
Zapach : mocno cytrusowy
Moim zdaniem : Podczas pierwszego użycia, zamiast pianki, na mojej dłoni wylądował sam płyn, co wywołało lekką dezorientację. Na szczęście, przy kolejnym i każdym następnym użyciu - nie spotkałam się już z takim problemem. Poza tym, nie miałam również problemów z pompką, która zawsze działała bez zarzutów.
Sama pianka była delikatna dla dłoni - przez co nie wysuszała skóry, ale niestety - nie zauważyłam, by ją nawilżała. Najważniejszy jednak był fakt, że nie wywołała reakcji alergicznych przy moim uczuleniu na detergenty. Mimo delikatności, pianka świetnie radziła sobie z oczyszczaniem, a na dłoniach pozostawał po niej cytrynowy zapach jeszcze przez długi czas.
Mimo wszystko, na kolejne mydełko się już nie zdecyduję, bo niewiele jest w Polsce sklepów, które mają w swojej ofercie B&BW, a płacenie 30 zł za produkt do mycia rąk, który starcza mi na miesiąc, określiłabym mianem niepotrzebnego wydatku, zwłaszcza, że mogę kupić 10x tańsze odpowiedniki, które starczają 2x dłużej, a działają o wiele lepiej :) Ale cóż, marka się ceni ...
W moje ręce wpadło mydło w piance Kitchen Lemon (Gentle foaming hand soap)
Producent : Bath and Body Works
Cena : około 30 zł
Pojemność : 259 ml
Dostępność : trudno dostępny
Skład :
Od producenta : Mydło do rąk w piance wzbogacone ekskluzywną mieszanką nawilżającego miodu, mleka kokosowego i ekstraktu oliwy z oliwek, który pomaga odżywić i zmiękczyć skórę. Dodatkowo wzbogacony o Wyciąg z owoców mango, pozostawia ręce pachnące, delikatnie oczyszczone i odżywione.
Konsystencja : gęsta piana
Zapach : mocno cytrusowy
Moim zdaniem : Podczas pierwszego użycia, zamiast pianki, na mojej dłoni wylądował sam płyn, co wywołało lekką dezorientację. Na szczęście, przy kolejnym i każdym następnym użyciu - nie spotkałam się już z takim problemem. Poza tym, nie miałam również problemów z pompką, która zawsze działała bez zarzutów.
Sama pianka była delikatna dla dłoni - przez co nie wysuszała skóry, ale niestety - nie zauważyłam, by ją nawilżała. Najważniejszy jednak był fakt, że nie wywołała reakcji alergicznych przy moim uczuleniu na detergenty. Mimo delikatności, pianka świetnie radziła sobie z oczyszczaniem, a na dłoniach pozostawał po niej cytrynowy zapach jeszcze przez długi czas.
Mimo wszystko, na kolejne mydełko się już nie zdecyduję, bo niewiele jest w Polsce sklepów, które mają w swojej ofercie B&BW, a płacenie 30 zł za produkt do mycia rąk, który starcza mi na miesiąc, określiłabym mianem niepotrzebnego wydatku, zwłaszcza, że mogę kupić 10x tańsze odpowiedniki, które starczają 2x dłużej, a działają o wiele lepiej :) Ale cóż, marka się ceni ...
A Wy miałyście już do czynienia z B&BW?
19 grudnia
Mandarynkowe mydełko
Mandarynki - zwłaszcza w okresie zimowym, a szczególnie przedświątecznym - mogłabym pochłaniać kilogramami. Chyba każdy lubi, gdy w pokoju unosi się przyjemny zapach mandarynek - czemu więc nie skusić się na takie mydełko?!
No właśnie! Skusiłam się i ja :) A ponieważ poziom płynu ciągle się zmniejsza i w tym miesiącu zapewne sięgnie dna, to najwyższa pora, by przedstawić Wam mojego ulubieńca - Kremowe mydło w płynie Mandarynka & Jojoba
Producent : Alterra / Rossmann
Cena : 7,99 zł
Pojemność : 300 ml
Dostępność : tylko Drogerie Rossmann
Skład (INCI) / Info od producenta :
Zapach : Mandarynkowy
Konsystencja : gęsty, przezroczysty żel
Moim zdaniem : Mydełko jest bardzo wydajne, ponieważ jest gęste i nie przelewa się przez palce - stąd nie trzeba go wiele, by umyć dłonie. Dodatkowo, wytwarza bardzo dużo piany o przyjemnym zapachu. Oczywiście, doskonale oczyszcza dłonie :) Poza tym, ma szczelne opakowanie z pompką, która działa bez zarzutów - nie zacina się. I coś czego najbardziej się boję - uczulenia ... Niestety, niektóre detergenty zawarte w tego typu preparatach mnie uczulają - na szczęście, to mydło w płynie jest w pełni bezpieczne :) Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie również to, że nie wysusza dłoni, a wręcz przeciwnie - delikatnie je nawilża :) No i czegóż chcieć więcej?! Jak najbardziej polecam :)
Miałyście już okazję, by wypróbować to mydełko?
06 września
Kozie mleko do rąk i paznokci
W końcu nadszedł czas na recenzję tegoż dziwaka, którego kocham, a zarazem nienawidzę :)
KOZIE MLEKO (odżywianie & wygładzanie) - krem do rąk i paznokci
Producent : Ziaja
Cena : 7 zł
Pojemność : 80 ml
Dostępność : Ogólnodostępny
Dodatkowe info : pH naturalne
Przeznaczenie : Do skóry suchej i skłonnej do zmarszczek
Skład (INCI) :
Moim zdaniem : Początkowo się z nim nie polubiłam - a to tylko ze względu na jego mocny i dziwny zapach, który nie trafił w mój gust. Potem się do niego przekonałam :) Bardzo często myję dłonie szarym mydłem, które maksymalnie je wysusza, więc potrzebuję czegoś naprawdę mocno odżywiającego. Ten krem faktycznie świetnie je nawilża, wygładza i uelastycznia. Dłonie stają się bardzo delikatne i dużo ładniej wyglądają.
Można by rzec, że ten produkt jest świetny ... Producent nie kłamie opisując produkt, jednak całej prawdy też nie podaje ... Krem niestety działa tylko do czasu - aż go nie zmyjemy z rąk. Potem dłonie są takie, jakie były wcześniej - a to wszystko za sprawą fatalnego, chemicznego składu, który nafaszerowany jest silikonami. Na dłuższą metę, krem nie wykazuje innego działania, niż to - jednorazowe!
Reasumując - kocham go za działanie (krótkotrwałe) i nienawidzę za skład. Ogólnie, nie polecam, bo za taką cenę można zakupić dużo lepszy produkt ...
Miałyście ten krem?
Jak u Was się sprawdził?
28 lipca
Organiczny, dobry i stosunkowo niedrogi, ...
... czyli co nieco o moim nowym ulubieńcu - kremie do rąk Sanddorn marki Alva.
Od producenta :
Ten bogaty krem do rąk zapewnia perfekcyjną i głęboką pielęgnację dłoni. Regeneruje zniszczoną i wysuszoną skórę dłoni, przywracając jej elastyczność. Dzięki zawartemu w kremie wyciągowi z nagietka i olejkowi z rokitnika, dłonie stają się gładkie, a paznokcie błyszczące. Delikatny, wyciskany na zimno olej z owoców rokitnika jest jednym z najbardziej wartościowych roślinnych olejków na świecie. Owoce rokitnika zawierają duże ilości witamin z grupy B, karotenoidy, witaminę C i E, flawonoidy, sterydy, antocyjany, cukry, garbniki, sole mineralne, kwasy organiczne i kilka procent oleju. Olej z owoców rokitnika działa gojąco na oparzenia, odleżyny, stany zapalne narządów rodnych oraz uszkodzenia i choroby skóry. Dodatkowo chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UV oraz wolnymi rodnikami. Wszystkie te wartości i widoczne działanie sprawiają, że krem do rąk Sanddorn stanowi optymalną pielęgnację dla wymagającej skóry.
Naturalny i organiczny kosmetyk posiadający certyfikat Ecocert:
w 100% naturalny zapach, bez parabenów, bez glikolu, bez sztucznych barwników, bez silikonu, bez Phenoxyethanolu, bez PEG i SLS, bez składników GMO, fizjologiczne pH, hypoalergiczny
Pojemność i cena : 75 ml - 35 zł
Skład : Aqua, Simmondsia Chinensis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate SE, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Butter, Cera Alba, Hippophae Rhamnoides Oil, Tocopheryl Acetate, Fragrance (Parfum), Citrus Nobilis Oil, Cymbopogon Martini Oil, Xanthan Gum, Algin, Sodium Phytate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Potassium Sorbate, Geraniol, Limonene, Linalool, Citral, Farnesol.
Moim zdaniem : 18 ml miniaturkę tego kremu zdobyłam dzięki sierpniowej (2012) edycji ShinyBoxa. Wtedy jednak zajęta byłam kremem z Ziaji, więc ten czekał na swoją kolej i się doczekał. Po 2 tygodniach wieczornego stosowania, Sanddorna zostało mi już na dnie - muszę przyznać, że ma bardzo dobrą wydajność, poza tym szybko się wchłania i nie jest tłusty. Na dłonie nakładam go zawsze 5-10 minut przed pójściem spać, a rano budzę się z pięknymi, niesamowicie wygładzonymi i nawilżonymi dłońmi. Taki efekt utrzymuje się przez około pół dnia - no chyba, że cały czas będę myła ręce szarym mydłem ... Co do zapachu - to również bardzo przypadł mi do gustu - mogłabym go porównać do imbirowo-rumiankowej mieszanki :)
Ogólnie, krem bardzo przypadł mi do gustu - mimo iż jest organiczny, to jednak jego cena nie jest jakoś bardzo wygórowana - dlatego szczerze polecam!
Ogólna ocena : 5/6
20 lipca
Pat&Rub vs. Love Me Green - saszetkowe kremy do rąk
Dziś mam dla was dwie, krótkie recenzje - bo w końcu o miniaturkach dużo powiedzieć się nie da, ale jednak myślę, że warto zaznaczyć, że takowe produkty istnieją :)
Pat&Rub - naturalny, rewitalizujący balsam do rąk z żurawiną i cytryną
Pełnowymiarowe opakowanie: 100 ml za około 40 - 50 zł
Balsam ma nieziemsko energetyzujący zapach - najbardziej wyczuwalna jest oczywiście cytrynka, a żurawina bardzo ładnie ją dopełnia. Niestety, balsam jest tłusty - co zawsze niezmiernie mnie irytuje, bo czego się dotknę, to od razu ubrudzę ... Mimo że wchłania się stosunkowo szybko, to jednak nie do końca.
Ogólnie, użyłam go tylko raz (na noc). Rano wygląd moich dłoni bardzo pozytywnie mnie zaskoczył - były wygładzone, a skóra dużo bardziej elastyczna. Efekt taki utrzymał się niestety tylko do czasu pierwszego umycia rąk - podkreślam, że stosowałam tylko 2 ml, więc nie wiem jak długotrwały byłby efekt po wielokrotnym i systematycznym używaniu tego preparatu :)
Podsumowując, balsam ma bardzo dobry wpływ na moje dłonie, poza tym jest organiczny - stąd zapewne jego wysoka cena. Nie sądzę jednak, bym inwestowała w krem do rąk 50 zł - skoro mogę kupić coś dużo lepiej działającego i co najważniejsze - nie natłuszczającego, za kilka zł ;)
Czas na drugiego bohatera 'dzisiejszego odcinka' - jest to 4 ml próbka organicznego kremu rewitalizującego od Love Me Green.
Pełnowymiarowe opakowanie: 75 ml za 49,90 zł
Jestem osobą, która najpierw zwraca uwagę na zapach - a dopiero później na szczegóły i całą resztę. W wypadku tego kremu - zapach był dramatyczny (choć to delikatnie powiedziane). Gdy powąchałam tego kremu, to mdliło mnie przez kolejne 10 minut ... Niestety na dłoniach zapach utrzymywał się dużo dłużej, co doprowadzało mnie do szału, dlatego z 4 ml zużyłam może 1 ml, a reszty wcale nie było mi żal wywalić do kosza!
Co do właściwości tego kremu - to z pewnością szybko się wchłania, wygładza i nawilża dłonie. Na szczęście nie jest tłusty, ale pozostawia po sobie uczucie lepkości ... i ten zapach ... Jestem przekonana na 100%, że nigdy w niego nie zainwestuję.
Od producenta + składniki ->
Ogólnie, użyłam go tylko raz (na noc). Rano wygląd moich dłoni bardzo pozytywnie mnie zaskoczył - były wygładzone, a skóra dużo bardziej elastyczna. Efekt taki utrzymał się niestety tylko do czasu pierwszego umycia rąk - podkreślam, że stosowałam tylko 2 ml, więc nie wiem jak długotrwały byłby efekt po wielokrotnym i systematycznym używaniu tego preparatu :)
Podsumowując, balsam ma bardzo dobry wpływ na moje dłonie, poza tym jest organiczny - stąd zapewne jego wysoka cena. Nie sądzę jednak, bym inwestowała w krem do rąk 50 zł - skoro mogę kupić coś dużo lepiej działającego i co najważniejsze - nie natłuszczającego, za kilka zł ;)
Czas na drugiego bohatera 'dzisiejszego odcinka' - jest to 4 ml próbka organicznego kremu rewitalizującego od Love Me Green.
Pełnowymiarowe opakowanie: 75 ml za 49,90 zł
Jestem osobą, która najpierw zwraca uwagę na zapach - a dopiero później na szczegóły i całą resztę. W wypadku tego kremu - zapach był dramatyczny (choć to delikatnie powiedziane). Gdy powąchałam tego kremu, to mdliło mnie przez kolejne 10 minut ... Niestety na dłoniach zapach utrzymywał się dużo dłużej, co doprowadzało mnie do szału, dlatego z 4 ml zużyłam może 1 ml, a reszty wcale nie było mi żal wywalić do kosza!
Co do właściwości tego kremu - to z pewnością szybko się wchłania, wygładza i nawilża dłonie. Na szczęście nie jest tłusty, ale pozostawia po sobie uczucie lepkości ... i ten zapach ... Jestem przekonana na 100%, że nigdy w niego nie zainwestuję.
03 marca
Lovely colour :)
Dawno nie było żadnych manicure'ów, więc czas to zmienić :)
Po raz kolejny, nie mogłam przejść obojętnie obok Rossmana - zaglądnęłam, by zobaczyć nowości i oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed zakupem kolejnego lakieru, ale nie żałuję, bo kolorek jest naprawdę niesamowity! Trwałość całkiem dobra, bo zdjęcie paznokci wykonałam po 3 dniach od zrobienia mani :) Teraz mija już 5 dni, a na paznokciach nadal nie widać odprysków :)
Crystal Strength (nr 402) zawiera złote drobinki, które dają niesamowicie piękny efekt - iskrzą się w promieniach słonecznych, których ostatnio u mnie coraz więcej :) Lakier ma też wady - słabe krycie, 2-3 warstwy dają dopiero wyrazisty kolor. Co do ceny i pojemności - płacimy 6,69 zł za 12 ml :)
Skoro piszę już o paznokciach, to czas również i na dłonie:
Ekskluzywne trio do dłoni, marki Marion SPA, które testuję dzięki abc-uroda
Cena i pojemność: 2,55 zł za 3 saszetki po 3,5 i 2 ml
Dostępny: TUTAJ
Od producenta:
ETAP I. Delikatny peeling - usuwa martwe komórki naskórka.
ETAP II. Pielęgnująca kąpiel - przygotowuje skórę do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w kremowej masce.
ETAP III. Kremowa maska - tworzy na skórze delikatny film, zabezpieczający naskórek przed nadmiernym wysuszeniem i podrażnieniami.
Moim zdaniem:
Delikatny peeling - zdecydowanie, jego działanie było najlepsze z całego tego tria. Jak na peeling przystało, miał żelową konsystencję z ostrymi drobinkami, które świetnie wymasowały, oczyściły i wygładziły skórę moich dłoni. Zapach był bardzo przyjemny :) Najbardziej jednak zachwyciło mnie nawilżenie dłoni, jakie odczułam po pierwszym etapie :)
Pielęgnująca kąpiel - czyli moczenie dłoni przez 5 minut w ciepłej wodzie z dodatkiem preparatu zawartego w saszetce - zapewne był to olej organowy, gdyż kąpiel wyglądała jak rosół :) Po II etapie moje dłonie stały się delikatne i jeszcze bardziej nawilżone :)
Kremowa maska - po prostu krem, który dodatkowo nawilża - nawilżone już wcześniej dłonie. Wolno się wchłania i pozostawia tłuste ślady na wszystkim, czego dotkniemy, więc ostatni etap nie przypadł mi do gustu. Jednak cała kuracja jest warta zakupu - choćby ze względu na sam peeling :) Efekt nawilżenia i wygładzenia dłoni utrzymuje się przez 3-4 dni :)
Ogólna ocena 4/6
Podoba się wam kolor lakieru?
A może macie ten sam albo z tej samej serii?
Czego używacie do pielęgnacji dłoni?
Przy okazji - zapraszam serdecznie do konkursu, gdzie do wygrania jest pełna kula lakierów Virtual - wszystkie szczegóły znajdziecie >>> TUTAJ <<<
04 stycznia
Dłonie wizytówką człowieka! Peeling do rąk i oliwki do paznokci - Silcare
Z tytułem dzisiejszego posta chyba każda z was się zgodzi - nasze dłonie są poniekąd naszymi wizytówkami, w końcu to właśnie na nie zwracamy uwagę przy pierwszym kontakcie, gdy się z kimś witamy, a więc warto o nie zadbać - szczególnie zimą, kiedy są narażone na wysuszenie i wystawione na działanie niskich temperatur :)
Dla mnie dłonie, a w szczególności paznokcie są świętością, dlatego dbanie o nie stawiam na pierwszym miejscu i muszę przyznać, że jest to dla mnie przyjemność, a nie męczący obowiązek :) Dziś chciałam wam przedstawić kolejną porcję produktów od Silcare, które mi pomagają :)
Stan moich paznokci na chwilę obecną jest taki, jaki widać na zdjęciu - długie, twarde, nie są rozdwojone i nie łamią się :) Osiągnięcie takiego stanu trudne nie jest - wystarczą dobre odżywki :)
Oliwka w sztyfcie Blue Coconut i Grapeseed
- Pojemność : 7 ml
- Cena : 6,99 zł
Oliwki różnią się jedynie zapachem i kilkoma właściwościami, więc zajęłam się jedną z nich - Blue Coconut, czyli o zapachu kokosa. Aplikator jest zakończony miękkim pędzelkiem, dzięki czemu naniesienie oliwki na paznokcie i skórki jest bardzo przyjemne i proste. Zatyczka aplikatora świetnie masuje skórki, przez co substancja szybciej się wchłania. Oliwka zawiera całą masę witamin - A, B1, B2, B6, D i E, które świetnie działają na moje paznokcie. Przede wszystkim są mocniejsze - nie łamią się, a skórki wokół paznokcia wyglądają znacznie ładniej i nie są takie suche. Chciałam również zwrócić uwagę na cenę produktu - 7zł! Wydajemy mało, a otrzymujemy świetny preparat, więc jak najbardziej się opłaca!
Kolejnym świetnym produktem jest oliwka z The Garden of Colour - Sky Blue Vanilla
- Pojemność : 15 ml
- Cena : 6,99 zł
Konsystencja jest nieco gęstsza, niż oliwki w sztyfcie, a zapach bardziej intensywny - tym razem pachnie mi wanilią :) Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie kroplomierz - precyzyjny i wygodny. Oliwka ma ogólnie podobne właściwości do poprzednich preparatów - wzmacnia i nawilża, przez co poprawia wygląd :) Jednak jej skład jest trochę bardziej bogaty - zawiera witaminy A, E, C, B1, B5, B7, H, PP oraz olej mineralny. Gdybym miała wam polecić jedną z tych trzech oliwek - to postawiłabym właśnie na tą - większa pojemność i lepsze efekty - dodatkowo świetnie nabłyszcza płytkę paznokcia!
Żeby nie było tak monotonnie - czas na coś do dłoni:
Dla odmiany - przygotowałam dla was gifa z maską do rąk
- Pojemność : 200 ml
- Cena : 14 zł
W tym kremie zakochałam się nie tylko ja, ale i cała moja rodzinka, która zaczęła go ode mnie pożyczać :) Krem ma niesamowicie piękny zapach - mi kojarzący się z cukierkami, choć tak na prawdę pachnie wiśniami :) Krem ma spełniać dwie funkcje - odżywiać i nawilżać - i radzi sobie z tym świetnie! Szybko się wchłania i jest bardzo wydajny, a nawilżenie na dłoniach można odczuć przez cały dzień. Krem zawiera oczywiście witaminy - A,D, E, F oraz kolagen i lipidy.
- Pojemność : 200 ml
- Cena : 9,90 zł
Nie ma nic lepszego jak peeling, tym razem jednak peeling w formie kremu, a więc zmywać go nie trzeba :) Zawiera ostre drobinki, które podczas wcierania w ręce bardzo przyjemnie je wygładzają - przy okazji mamy dodatkowy masaż dłoni :) Peeling pachnie pomarańczą, a więc jeszcze trochę w klimacie świątecznym :) Na opakowaniu jest napisane, że ma nawilżać i regenerować - w 100% się z tym zgadzam! Krem ogólnie szybko się wchłania, a efekty są widoczne od razu :)
Mój nowy, niebieski mani jest trochę monotonny - macie jakieś propozycje jak go ozdobić?!







