Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Biotica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Biotica. Pokaż wszystkie posty

29 maja

Projekt Denko - Maj 2021

Projekt Denko - Maj 2021
projekt-denko-maj-2021

Cześć! Ostatnio pokazywałam Wam moje majowe nowości, więc dla równowagi - czas na kosmetyki, z którymi w ubiegłym miesiącu się pożegnałam. 

07 marca

Projekt Denko - Styczeń & Luty 2021

Projekt Denko - Styczeń & Luty 2021
projekt-denko-2021

Cześć! Ostatnio były nowości - czas więc na Projekt Denko i podsumowanie kosmetyków, z którymi rozstałam się początkiem tego roku. Jak to zwykle bywa - odkryłam kilka perełek, ale i nie obyło się bez rozczarowań.

31 grudnia

Jesienno - zimowe nowości kosmetyczne

Jesienno - zimowe nowości kosmetyczne
nowosci-kosmetyczne

Cześć! Ostatnio pokazywałam Wam moje wakacyjne nowości kosmetyczne, więc czas na kolejną odsłonę - tym razem jesienno-zimową. Tak naprawdę sporą część "nowości" stanowią moi kosmetyczni ulubieńcy, do których zawsze bardzo chętnie wracam, a wśród nich jest chociażby oczyszczający żel węglowy Carbo Detox (Bielenda) i goszczący u mnie od niepamiętnych czasów kremowy płyn do higieny intymnej Intima (Ziaja). Często sięgam po szampony Bania Agafii, których miałam niezliczoną ilość różnych wersji, a tym razem postawiłam na cedrowy szampon - napar odżywiający i wzmacniający 😍

30 marca

Projekt Denko : Marzec 2015

Projekt Denko : Marzec 2015
Moje zapasy kosmetyków kurczą się coraz bardziej, co niezmiernie mnie cieszy, bo mogę znów kupować na bieżąco. Niestety, z balsamami do ciała nie mogę się uporać, ale wiosna i lato już tuż tuż, więc będzie mi łatwiej je denkować. W każdym razie - w marcu zużyłam takie oto kosmetyki : 


31 grudnia

Projekt Denko : Grudzień 2014

Projekt Denko : Grudzień 2014
Za kilkanaście godzin wkroczymy w Nowy Rok, a więc czas podsumować zużycia i zamknąć pewien rozdział w życiu bloga. Wszystkie pozostałe, tegoroczne denka dostępne są TUTAJ :)


12 sierpnia

Moje uzależnienie

Moje uzależnienie
Każdy człowiek jest od czegoś (kogoś) uzależniony - to normalne :) Na szczęście, nie jestem uzależniona od używek. Potrafię żyć nawet bez internetu, telewizji czy telefonu. Dałabym radę wytrzymać jakiś czas bez bloga i blogerskiego świata. 

Wiem, że niektórym może się wydawać to śmieszne czy niedorzeczne, ale jestem uzależniona od balsamów, błyszczyków, pomadek - dosłownie wszystkiego, co chroni moje usta. Od dawna mam fioła na tym punkcie i gdziekolwiek bym nie szła, to mam przy sobie jakąś pomadkę - w każdej torebce, w każdym pokoju, nawet obok laptopa (na wyciągnięcie ręki) stoją dwa balsamy (prawie zdenkowane), które chcę wam dziś przedstawić :)

Pierwszym z nich jest Himalaya Herbals, Nourishing Lip Balm - odżywczy balsam do ust w sztyfcie


Producent : L'Biotica
Pojemność : 4,5 g
Dostępność : Super-Pharm, apteki
Cena : 12 zł

Od producenta : Unikalna kompozycja składników pomadki ochronnej do ust Himalaya Herbals zapewnia intensywną pielęgnację i ochronę w ciągu dnia. Balsam Himalaya głęboko nawilża i koi usta. Jeśli są one spierzchnięte i popękane, to ten balsam do ust przywróci im zdrowie i uczyni je miękkimi i elastycznymi. Zawiera olejek z kiełków pszenicy, bogate źródło witaminy E, która odżywia i wygładza skórę, oraz olejek z nasion marchewki – naturalny filtr przeciwsłoneczny. Nie zawiera konserwantów, nafty ani sztucznych barwników.

Moim zdaniem : Pomadka, ma delikatny, praktycznie niewyczuwalny zapach, co jest wręcz zaletą, a nie wadą - tak samo jest zresztą ze smakiem, który również mi nie przeszkadza. Poza tym, jest bardzo twarda - jednak z łatwością daje się ją rozsmarować na ustach i pozostaje na nich przez długi, długi czas - z czego jestem bardzo zadowolona, bo wychodząc gdzieś - nie muszę sto razy smarować ust :)


Co do efektów - balsam sprawia, że usta są przyjemnie miękkie. Niestety, słabo i nietrwale nawilża - po starciu balsamu, usta przez 1-2 h są jeszcze w miarę dobrze odżywione - dla mnie to jednak zbyt krótko :( Sztyft ten jest świetny, jeśli chodzi o przeciwdziałanie wysuszeniu - bardzo dobrze zabezpiecza usta przed mrozem, jak i przed gorącym słońcem :) Nie miałam okazji sprawdzić go na spierzchniętych i popękanych ustach, bo takowych nie miałam od niepamiętnych czasów - jednak sądzę, że raczej by sobie słabo poradził z ukojeniem - ponieważ słabo nawilża, a dobrze zabezpiecza.Ogólnie, polecam stosować go zimą, by zabezpieczyć usta przed mrozem :)


Czas na bubel dnia - czyli pomadka ochronna, nawilżająca do ust, Hydro, Isana
Producent : Rossmann
Pojemność : 4,8 g
Dostępność : wyłącznie w drogeriach Rossmann
Cena : 4,20 zł

Skład : Caprylic/Capric Triglyceride, Octyldodecanol, Cera Alba, Ricinus Communis Oil, Cetyl Palmitate, Isoamyl P-Methoxycinnamate, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Vitis Vinivera Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Glycerin, Butyrospermum Parkii, Aqua, Aroma, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid.

Moim zdaniem : Katastrofa! - jednym słowem. Oj, bardzo się nie polubiliśmy. Począwszy od tego nawet ładnego, ale bardzo chemicznego zapachu. Smak na całe szczęście jest niewyczuwalny - no chyba, że ktoś lubi lizać balsamy ;) Słabo i nietrwale nawilża usta - tak też fatalnie je chroni. Poza tym, bardzo szybko się ściera. W składzie zawiera kilka komodogennych i drażniących substancji ... Tak więc - nie była warta tych 4 zł! Kupiłam ją co prawda na promocji - bo byłam ciekawa, jak po Nivei sprawdzi się Isana ... No i się nie sprawdziła :(





Miałyście którąś z tych pomadek?
Jak u was się sprawdziły?
Copyright © Rainbow Beauty Blog , Blogger