Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
04 lutego
12 listopada
Jak zachować wakacyjny blask skóry
Cześć! Wakacje już dawno za nami i przyznam szczerze, że bardzo brakuje mi tych cieplutkich, słonecznych dni, które dodawały energii. Zimne i pochmurne, a coraz częściej deszczowe dni, to jednak nie powód, by nasza skóra również wyglądała na zmęczoną i poszarzałą. Wystarczy odpowiednia dawka witaminy C, która ochroni ją przed czynnikami zewnętrznymi i rozświetli - zapewniając wakacyjny glow 💛
15 maja
Kosmetyczne nowości - Maj 2021
Cześć! W majowych nowościach miała gościć moja ulubiona henna do brwi, po którą specjalnie wybrałam się do Rossmanna, ale jak zwykle straciłam głowę dla nowych żeli pod prysznic Isany. Wychodząc z drogerii miałam wrażenie, że o czymś zapomniałam... i nie kupiłam dokładnie tego, co było głównym celem moich zakupów 🙊
23 grudnia
07 listopada
Kosmetyczne kalendarze adwentowe 2018 [makijaż]
Ostatnio pokazywałam Wam kalendarze adwentowe z kosmetykami głównie do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Dziś czas na świąteczne kalendarze, które wypełnione są akcesoriami i kosmetykami do makijażu.
05 stycznia
Maybelline, The Colossal, Volum` Express 100% Black Mascara
Tak jak obiecywałam w ostatnim Projekcie Denko - czas na bardziej szczegółowe podsumowanie znajomości z tuszem pogrubiającym rzęsy od Maybelline, który dla mnie jest zdecydowanie hitem ubiegłego roku.
29 grudnia
20 grudnia
22 września
24 listopada
15 listopada
25 października
Promocja! -49% taniej w Rossmannie (listopad 2015) - co warto kupić na wyprzedaży?
Co kochają kobiety, jeśli nie promocje? To dlatego o połowę tańsze kosmetyki w Rossmannie cieszą się tak wielkim powodzeniem. Ma to oczywiście drugie dno, o którym pisałam przy okazji wcześniejszej promocji - tutaj.
Już za tydzień - 2 listopada - rozpocznie się kolejny wyścig po kosmetyki.
21 kwietnia
27 czerwca
Wielkie rozczarowanie Baby Lips od Maybelline
W tym tygodniu znów byłam nieobecna, bo walczyłam z egzaminami - na całe szczęście projektowanie inżynierskie i makroekonomia już za mną. Do uwolnienia się od sesji pozostał mi jeszcze egzamin z matematyki w najbliższy poniedziałek - a później (w ramach wynagrodzenia mojego braku aktywności na blogu) przewiduję dla Was małą niespodziankę ;)
Teraz jednak czas na małe podsumowanie mojej niezbyt udanej przygody z bardzo rozsławioną, ochronną pomadką do ust Baby Lips, której billboardy prześladowały mnie w Krakowie, a w internecie aż wrzało po akcji promocyjnej z udziałem Macieja Musiała :
Producent : Maybelline New York
Cena : 9,99 zł
Pojemność : 5 g
Dostępność : np. Drogerie Rossmann
Skład :
Od producenta : Balsamy do ust, które idealnie je pielęgnują, jak również nadają super kolory: baby róż, szalony koral czy klasyczny beż. Dla osób bardziej konserwatywnych lub oczekujących intensywnego odżywienia ust bez koloru dostępne są również 3 balsamy bezbarwne: intensywnie nawilżający, regenerujący oraz odświeżający. Ochronna, bogata formuła zapewnia spektakularne rezultaty o działaniu udowodnionym w badaniach: nawilża usta przez 8 godzin. Dzięki temu są bardziej miękkie, nawilżone i lepiej wyglądają.
Kolor : bezbarwny (wersja nawilżająca)
Zapach : kwiatowy, przyjemny - niewyczuwalny na ustach
Smak : chemiczny, wyczuwalny cały czas
Filtr ochronny : SPF 20
Moim zdaniem : To pierwsza pomadka, po której miałam odruchy wymiotne ... Ma tak irytujący, chemiczny smak, że po prostu nie da się zapomnieć o tym, że ma się ją na ustach! W sumie mnie to nie dziwi, skoro Maybelline karmi nas takim *** składem. Niby jest masło shea i inne, roślinne ekstrakty - ale cóż z tego, skoro po starciu pomadki stan ust się nie poprawia, a po kilkudniowym stosowaniu jest wręcz coraz gorzej ...
Producent obiecuje nam 8h nawilżenie ... Hmm, pomadka ściera się po 1-2 godzinach, a nawilżenie jest tylko pozorne ... Co prawda, usta wyglądają lepiej - ale tylko dlatego, że błyszczą się pod wpływem balsamu ... No cóż, nie polecam - a wręcz odradzam! Jeśli koniecznie chcecie wypróbować Baby Lips, to być może inna wersja lepiej się sprawdzi niż ta pseudo-nawilżająca ...
Jestem bardzo zawiedziona, dlatego pomadka zaraz wyląduje tam,
gdzie jest jej miejsce - czyli w koszu!
Miałyście z nią do czynienia?!
29 listopada
Projekt Denko : Listopad 2013
To już 9-ty miesiąc mojego ulubionego projektu blogowego! Ale ten czas leci - pamiętam, jak zaczynałam stawać się denkomaniaczką - jak zużywałam wszystko, co wpadło w moje ręce i jak irytowałam się, gdy ktoś niechcący wyrzucił puste opakowanie kosmetyku, który nie był jeszcze sfotografowany. Teraz, staram się robić zdjęcia do denka co tydzień - przez co nie muszę chomikować dużych ilości śmieci :)
A w tym miesiącu trochę się tego nazbierało :
A w tym miesiącu trochę się tego nazbierało :
1. Ekskluzywna maska botoksująca w płacie (Baylla) - zdradzę tylko, że była świetna, a jej pełna recenzja już niedługo pojawi się na blogu w specjalnym horrorzastym poście ♥
2. Przeciwpróchnicza pasta do zębów (Blend-a-med) - pasta, jak pasta - spełnia wszystkie swoje podstawowe funkcje, dlatego często goszczą u mnie różne wersje Blend-a-med'ów ☺
3. Lakier do paznokci (Ados) - był bardzo tani, jednak słabo krył - ale za to świetnie współgrał z ciemnymi lakierami, dlatego udało mi się dobić do dna - zanim zdążył się zeschnąć ≈
4. Odżywka do włosów (Uniqe/Silcare) - RECENZJA ☺
5. Magic Foot Peel - złuszczająca kuracja na stopy (Baylla) - RECENCJA ♥
6. Antycellulitowy żel pod prysznic z masażerem (Balea) - RECENZJA ≈
7. Szampon Ultra Doux (Garnier) - RECENZJA ↓
8. Perfumy Summer White (Avon) - to zdecydowanie jedne z najpiękniejszych perfum, jakie miałam! Mają świeży, kwiatowy zapach - który długo się utrzymuje :) Ich cena to 40 zł za 50 ml ♥
9. Odświeżający żel do mycia twarzy (Olay) - RECENZJA ☺
10. Stomatologiczna pasta wybielająca (Biała Perła) - jestem bardzo zadowolona z jej wybielającego działania, dlatego w najbliższym czasie pojawi się jej pełna recenzja ♥
11. Antyperspirant łagodzący podrażnienia, Nature secrets (Oriflame) - RECENZJA ≈
12. Dream Fresh - krem BB (Maybelline) - RECENZJA ♥
13. Perfumy N.Y. Chic (M-K & A) - 1,2 ml rozkosznego, słodkiego zapachu ♥
14. Pomadka ochronna do ust z filtrem UV, Sun Care (Flos-lek) - ma śliczny zapach wanilii, łatwo się rozprowadza, gdyż jest mega miękka - i bardzo szybko się złamała ... końcówki nie miałam już jak zdenkować, więc zawitała w koszu :) Ogólnie, spodobało mi się jej delikatnie nawilżające i pielęgnujące działanie - szkoda tylko, że służyła mi przez 2 miesiące. ☺
15. Woda toaletowa Eau de Iceberg Wild Rose (Iceberg) - tajemniczy, różany zapach - który mnie urzekł i podbił moje serce, mimo mojej urazy do różanego zapachu ♥
16. Korektor w sztyfcie, Very Me (Oriflame) - korektor to moje must have - ten akurat bardzo dobrze się sprawdził do maskowania zaczerwienień oraz do ukrywania cieni pod oczami i gdyby nie fakt, że mam sporo innych korektorów w zapasie, to z pewnością bym do niego wróciła ♥
17. Odżywcza maseczka do twarzy (Uber) - RECENZJA ☺
18. Naturalne błoto wulkaniczne (MudSpa) - RECENZJA ☺
19. Próbeczki podkładów Avon, kremu BB Nivea, szamponu oraz odżywki do włosów Romantic
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
↓ - fatalny
Teraz Wy pochwalcie się w komentarzach swoim denkiem :)
Miałyście jakieś z powyższych kosmetyków?
21 października
Affinitone - i czego chcieć więcej?!
Jeszcze kilka miesięcy temu, puder był dla mnie czymś zbytecznym - tak samo jak podkład, czy róż. Moim must have był tylko krem BB - jednak wszystko to uległo zmianie, gdy poznałam ten oto puder prasowany - True-to-skin perfecting powder - Affinitone
Producent : Maybelline
Cena : ok. 20 zł
Pojemność : 9 g
Dostępność : np. Drogeria Rossmann
Numer koloru : 09 - Opal Rose
Puder zdobyłam dzięki jednej z edycji ShinyBox'a i na początku leżał sobie w kosmetyczce, ale gdy użyłam go po raz pierwszy, to od razu go pokochałam! Puder świetnie dostosowuje się do kolorytu cery i poprawia jej wygląd. Na twarzy wygląda całkiem naturalnie - nie daje efektu tapety. Poza tym, matuje twarz na 4-5 godzin, przez co nie muszę się wiecznie poprawiać. Samo opakowanie jest bardzo poręczne i zawiera duże lusterko :)
Nie uczula i nie zapycha skóry - stosuję go już od kilku miesięcy i nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych. Puder świetnie zgrywa się z kremem BB (zwłaszcza z Dream Fresh z Maybelline) oraz zwykłymi kremami nawilżającymi - nie roluje się na skórze, dlatego szczerze polecam! :)
Miałyście okazję go już wypróbować?
Jaki jest Wasz ulubiony puder?
31 sierpnia
Projekt Denko : Sierpień 2013 cz. II
Wczoraj przedstawiałam Wam kosmetyki pielęgnacyjne, które udało mi się zdenkować w tym miesiącu. Teraz czas na kolorówkę - tutaj większość kosmetyków wylądowała w koszu ze względu na datę ważności :) Ale po kolei ... Oto moje sierpniowe denka (TYLKO DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH) :
- Paletka 12-cieni (przeterminowana) ☺
- Paletka 9-cieni (w połowie zdenkowana / przeterminowana) ☺
- Paletka do smoky eye (Avon) ☺
- Cień do oczu o podwójnym efekcie (Pierre Rene) - dawał bardzo ładny efekt na mokro i na sucho, jednak nic co dobre (i trwałe) nie trwa wiecznie - przeterminowany ♥
- Paletka 4-cieni LOVE - jaka nazwa, taka paletka - ♥ ulubieniec!
- Pojedyncze, srebrne cienie (przeterminowane) ≈
- Cień do oczu (Vollare) ☺
- Pastelowy, fioletowy cień (Quiz) ☺
- Podwójne cienie (przeterminowane) ≈
- Sypki cień do powiek (przeterminowany) ↓
- 2x eyeliner (Avon) - ładne kolorki, a przede wszystkim - trwałe na powiece ☺
- Brokat w kredce ≈
- Cień do powiek w kredce - bardzo nietrwały ≈
- Płynny cień do powiek i kredka do oczu (Avon) ☺
- Cień do powiek w kredce (Vollare) ≈
- Róż do policzków w kulce - mega dużo w nim brokatu, przez co jest kiczowaty ≈
- Cień (zapewne wyciągnięty z jakiegoś opakowania) - ???
- Potrójne cienie Party ≈
- Pojedynczy cień do powiek (Oriflame) ☺
- Podwójny cień do powiek VeryMe (Oriflame) ☺
- Farbki do twarzy ☺
- Farbki do twarzy na Euro2012 :D w barwach narodowych PL ☺
- Podkład w musie (Avon) - stosowałam go bardzo długi czas, a później odstawiłam wszelkie podkłady :) Mimo wszystko, bardzo dobrze się sprawował ☺
- Henna do brwi i rzęs - RECENZJA (♥)
- Kulki brązujące (Avon) ☺
- Gąbeczki do makijażu (Oriflame)
- Maseczki do twarzy (Lirene) - pełna recenzja pojawi się już wkrótce ☺
- Perełki rozświetlające do twarzy (Butterfly) ≈
- Podkład (Barry M.) - Bubel! Podkład jest niesamowicie tłusty i ciężko go zmyć z twarzy. Daje uczucie maski i pogarsza stan cery! ↓
- Podkład Age Re-Perfect (L'Oreal) - używałam go dawno temu i z tego co pamiętam, to zawsze byłam nim zachwycona. ☺
- Korektor w kredce (Avon) - Kiedyś to był mój ideał! Ale znalazłam już nowy ♥
- Antybakteryjny korektor (Avon) - od czasu, kiedy trafił do mojej kosmetyczki, to rzadko go używałam. Nie został zdenkowany, ale już się przeterminował! ↓
- Szminka (Astor) - kupiłam ją całe wieki temu, nie używałam również od wieków, więc czas się jej pozbyć ( ≈ )
- Szminka (Rimmel) - sprawa z nią ma się tak samo, jak z poprzedniczką z Astor :) ☺
- Szminka (???) - z pewnością przeterminowana!
- Podkład w musie, Dream Matte Mousse (Maybelline) - jego cena to jakieś 45 zł, ale nigdy nie żałowałam pieniędzy wyłożonych na niego, ponieważ była to moja miłość od pierwszego wejrzenia i mam ochotę go kupić ponownie ♥
- Próbka azjatyckiego kremu BB (≈)
- Róż do policzków ☺
- Puder do twarzy (Carroll) - ten puder to chyba klasyka, bo kojarzę go jeszcze z czasów dzieciństwa i kosmetyczki mojej mamy czy babci :) Tani i całkiem dobry ☺
- Róż do policzków - zawiera wielkie drobiny brokatu - tandeta! ↓
- Kokosowy balsam do ust (Bielenda) - RECENZJA (↓)
- Lakier do paznokci (Manhattan) - RECENZJA ☺
- Lakier do paznokci (Avon) - jak zwykle, trwałość i wysoka cena nie były jego zaletami ( ≈ )
Oznaczenia :
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
↓ - fatalny
Z tym denkiem zaszalałam, ale to po prostu MINIMALIZM związany z moją przeprowadzką do Krakowa i również zmianą podejścia do życia :) Kupuję coraz to lepsze kosmetyki, a więc dla tych starych, nieużywanych i niemarkowych - po prostu nie ma już miejsca :) Dziwię się, czemu nie wyrzuciłam tego wszystkiego dużo wcześniej - ale zafundowanie sobie teraz takiej terapii szokowej bardzo dobrze mi zrobiło :)
Kojarzycie któryś z tych kosmetyków?
29 lipca
Krople do oczu ReNu MultiPlus Lubricating & Rewetting drops [opinia]
Makijaż : cienie - Virtual, eyeliner - Miss Sporty, tusz - Maybelline, kredka - Madame Lambre
W dzisiejszym poście nie skupię się na makijażu, bo ten jest ot taki - najzwyklejszy na świecie, a więc nawet nie ma co pokazywać. Jednak chciałam zwrócić uwagę na kondycję naszych oczu, do której przeważnie nie przywiązujemy większej wagi ...
Niestety, z powodu mojej dużej wady wzroku - już do końca życia towarzyszyły będą mi okulary, które od niepamiętnych czasów uprzykrzały mi życie - na szczęście, wybawienie znalazłam w soczewkach (jeśli się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie je na powyższym zdjęciu). Niestety, czasami moje oczy są bardzo przemęczone - bolą, pieką itd. Jakiemu więc produktowi zaufałam?!
Krople do oczu ReNu MultiPlus Lubricating & Rewetting drops - marki Bausch&Lomb
Pojemność : 8 ml
Cena : 12 - 20 zł
Ważność : 1 miesiąc po otwarciu
Skład : Sterylny konserwowany roztwór zawierający povidon, kwas borny, chlorek potasu, boran sodu i chlorek sodu: konserwowany EDTA dwusodowym 0,1% oraz kwasem sorbinowym 0,1%.
Moim zdaniem : Nauka, czytanie książek i spędzanie kilku godzin przed monitorem ... Oj, katowałam moje oczy niemiłosiernie - przez co były bardzo podrażnione. Zaraz po zakropieniu oczu czułam przez kilka minut nasilające się pieczenie, które ustawało - później było już tylko lepiej :) Ogólnie, krople stosowałam w zależności od potrzeby - co jakieś 3-4 dni.
Po dłuższym czasie użytkowania - znikły wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia. Oczy bardzo rzadko już mnie pieką, jednak krople stosuję profilaktycznie - by nawilżyć soczewki i oczy (zwłaszcza podczas takich upałów). Poza tym, jestem alergikiem, a maj to dla mnie istny koszmar - muszę przyznać, że te krople świetnie niwelują wszelkie alergiczne podrażnienia :)
Ogólnie, stosowałam już wielu rodzajów kropli, ale dopiero te zadowoliły mnie w 100%, dlatego szczerze polecam - wszystkim stosującym i nie stosującym soczewek :)
I na koniec - pewna rada ... Krople kupowałam w Optyku za 19,90 zł - przez internet można je zakupić nawet za 12 zł :) Podobnie sprawa ma się co do soczewek - przez internet (a dokładniej - na stronie sklep.visionexpress.pl) kupuję za 120 zł na pół roku, a w salonie okulistycznym wydaję, a raczej wydawałam 250 zł za ten sam produkt !!!
24 czerwca
Porównanie tuszów do rzęs :)
Przez moje ręce przewinęło się wiele tuszów - kilka wyrzuciłam, parę oddałam. Trudno byłoby mi teraz wrócić pamięcią do tych, których już nie mam, dlatego przedstawiam wam dużo uboższy już maskarowy oktet :)
- L'Oreal - Lash Architect 4D, Black lacquer - od dawien dawna jest moim ulubieńcem. Niestety jest to produkt z wyższej półki cenowej - bo jego ceny sięgają 60zł. Jednak jestem przekonana, że warto za niego tyle zapłacić! Daje niesamowity efekt, a raczej cały ich szereg - od podkręcenia, pogrubienia, wydłużenia, rozdzielenia, po całkiem naturalny efekt sztucznych rzęs!
- Maybelline - The Rocket - na początku byłam nią rozczarowana, ale z czasem się do niej przekonałam i ... obecnie jest moim numerem 2. Świetnie pogrubia, podkręca rzęsy i jest bardzo trwała. Kosztuje ponad 30 zł
- Gosh - Amazing Length and Build Mascara - cena bardzo przystępna, bo niewiele ponad 15 zł. Bardzo dobrze pogrubia i wydłuża rzęsy, jednak jest trochę uciążliwa podczas zmywania, dlatego ląduje na miejscu 3.
- Delia - The Most Wanted - tani (10zł), a dobry! Posiadam brązową wersję, która delikatnie zaznacza rzęsy, lekko je wydłuża i podkręca. Poza tym - ten tusz ładnie pachnie (zastanawia mnie tylko fakt - po co tusz jest perfumowany?!)
- Joko - Pump your lashes - również brązowa wersja, jednak od poprzednika różni się ceną - 20 zł, a efekt daje identyczny ;)
- Maybelline - Great Lash, Very Black - zawsze lubiłam tusze tej marki, jednak ten - ze względu na szczoteczkę - nie zyskał mojej sympatii. Jego cena sięga 13 zł - jednak tusz, oprócz ładnego efektu podkręcenia rzęs, jedynie je koloryzuje - a przy moim typie rzęs, to o dużo za mało :(
- Wibo - Spectacular Me - kosztuje tylko 8 zł. Poza pokolorowaniem rzęs na czarno - nie robi zupełnie nic ...
- Oriflame - Hypnotic, Wonder Lash Mascara - jest to dwustronny, czarno-srebrny tusz - który niczym mnie nie zachwycił, a jego oryginalna cena to aż 39 zł !!!




