Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mydło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mydło. Pokaż wszystkie posty
12 stycznia
04 grudnia
Pharma Care naturalne mydło w płynie z olejem z nasion bawełny
Cześć! Nie przepadam za mydłami w kostce i rzadko po nie sięgam, bo najczęściej nieprzyjemnie ściągają skórę i przesuszają ją. Mydła w płynie też często mnie rozczarowują, ale naturalne mydło w płynie z dodatkiem mocznika i oleju z nasion bawełny od Pharma Care zapowiadało się obiecująco, więc postanowiłam dać mu szansę i zastąpić nim mój dotychczasowy żel pod prysznic.
28 marca
Cera mieszana - kosmetyki i moja pielęgnacja
Niełatwo jest skompletować idealny zestaw kosmetyków do pielęgnacji problematycznej cery mieszanej, która dodatkowo jest wrażliwa i naczynkowa, dlatego sięgam po coraz to nowsze wynalazki, testuję je i sprawdzam jak zareaguje na nie moja skóra. Wiadomo, nie zawsze trafię na coś pomocnego, co pozwoli ograniczyć przetłuszczanie i powstawanie niedoskonałości.
19 listopada
23 sierpnia
Co pod prysznicem #2 - Caress, Yves Rocher, Forte Sweden, Korana, Joanna i AA
Sierpień powoli dobiega końca, a więc najwyższy czas na podsumowanie kosmetyków, które w tym miesiącu umilały mi kąpiel - zwłaszcza, że kilka z nich zdążyłam już zużyć. [Tutaj] znajdziecie lipcową edycję.
08 sierpnia
Czarne mydło || Black Soap Beldi Savon Noir
Jak gorąco ... Mój termometr chwilę temu pokazywał aż 38,5'C w cieniu, a przy takiej temperaturze nie da się normalnie funkcjonować, dlatego zaszyłam się w zimnym pokoju i postanowiłam przedstawić Wam mojego ulubieńca, który pozwolił mi dogłębnie oczyścić pory i zmniejszyć ich widoczność, a mowa oczywiście o czarnym mydle Beldi z olejkiem eukaliptusowym :)
12 lipca
07 czerwca
Szampon w kostce, czyli mydło do włosów :)
W tym tygodniu moja aktywność na blogu drastycznie zmalała - niestety, studenckie życie nie jest usłane różami, a zwłaszcza przed sesją, kiedy to finiszują wszelkie półroczne projekty, nagle pojawia się cała seria kolokwiów i egzaminy w zerowym terminie ... Ale nie o tym chciałam dziś napisać!
Otóż ostatnio wpadł mi w ręce nietypowy kosmetyk, którego byłam mega ciekawa, bo wcześniej nie zdawałam sobie nawet z tego sprawy, że istnieje coś takiego jak Szampon w kostce. Od zawsze byłam przyzwyczajona do płynnej formy - a tu taka niespodzianka!
Solid Shampoo Bar
Wersja : To Be Sheer
Producent : Bomb Cosmetics
Cena : £3.79 = ok. 19 zł
Pojemność : 50g
Gdzie kupić : Lawendowa Mydlarnia w Krakowie, drogerie internetowe
Skład : Sodium Lauryl Sulfate, Aqua (Water), Parfum, Polyquaternium 10, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Olea Europeae (Olive) Seed Oil, Coumarin, Eugenol, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, CI 19140, CI 42090.
Konsystencja : stała
Zapach : podobny do męskich perfum
Od producenta :
Choć po pierwszym umyciu moja współpraca z nim nie zapowiadała się ciekawie, bo włosy dziwnie na niego zareagowały i (niesłusznie zresztą) podejrzewałam go o powrót uczulenia na detergenty, to przy kolejnych podejściach było coraz lepiej :)
Obecnie, po 1,5 miesiąca używania - praktycznie nie zauważyłam ubytku kostki, która początkowo (jeszcze zafoliowana) wyglądała tak :
Tak więc wydajność jest mega wysoka - kostka praktycznie nie do zdarcia :D Poza tym, po potarciu o mokre włosy, wytwarza obfitą ilość piany, która wręcz idealnie je myje - nie obciąża włosów, a wręcz przeciwnie - wydłuża czas ich świeżego wyglądu. Niestety, męski zapach to kwestia sporna - mi on nie przeszkadzał, a wręcz bardzo go polubiłam ... i nie tylko ja :)
Co do efektów, to włosy po umyciu wcale nie były splątane - dało się je bez problemu rozczesać. Wątpię, by szampon wpłynął w jakikolwiek sposób na ich kondycję, bo działał raczej neutralnie - mył, nie pielęgnował, ale też nie szkodził :) Spodobała mi się jednak forma kostki, więc trudno będzie mi teraz powrócić do zwykłych, płynnych szamponów :)
Miałyście już do czynienia z szamponem w kostce? :)
03 kwietnia
Z cytryną w roli głównej, czyli Kitchen Lemon od Bath And Body Works
Prawdę powiedziawszy, to mydła do mycia rąk nie są warte uwagi - chyba, że są uczulającymi bublami albo mają w sobie "to coś", o czym warto napisać.
Tak jest w przypadku tego właśnie mydła - tanie ono nie jest, ale za tą ceną stoi znana, amerykańska marka i wysoka jakość. A ponieważ produkty marki Bath & Body Works jest w Polsce bardzo trudno kupić, to są też obiektem westchnień - i przyznam szczerze, że się nie dziwię :)
W moje ręce wpadło mydło w piance Kitchen Lemon (Gentle foaming hand soap)
Producent : Bath and Body Works
Cena : około 30 zł
Pojemność : 259 ml
Dostępność : trudno dostępny
Skład :
Od producenta : Mydło do rąk w piance wzbogacone ekskluzywną mieszanką nawilżającego miodu, mleka kokosowego i ekstraktu oliwy z oliwek, który pomaga odżywić i zmiękczyć skórę. Dodatkowo wzbogacony o Wyciąg z owoców mango, pozostawia ręce pachnące, delikatnie oczyszczone i odżywione.
Konsystencja : gęsta piana
Zapach : mocno cytrusowy
Moim zdaniem : Podczas pierwszego użycia, zamiast pianki, na mojej dłoni wylądował sam płyn, co wywołało lekką dezorientację. Na szczęście, przy kolejnym i każdym następnym użyciu - nie spotkałam się już z takim problemem. Poza tym, nie miałam również problemów z pompką, która zawsze działała bez zarzutów.
Sama pianka była delikatna dla dłoni - przez co nie wysuszała skóry, ale niestety - nie zauważyłam, by ją nawilżała. Najważniejszy jednak był fakt, że nie wywołała reakcji alergicznych przy moim uczuleniu na detergenty. Mimo delikatności, pianka świetnie radziła sobie z oczyszczaniem, a na dłoniach pozostawał po niej cytrynowy zapach jeszcze przez długi czas.
Mimo wszystko, na kolejne mydełko się już nie zdecyduję, bo niewiele jest w Polsce sklepów, które mają w swojej ofercie B&BW, a płacenie 30 zł za produkt do mycia rąk, który starcza mi na miesiąc, określiłabym mianem niepotrzebnego wydatku, zwłaszcza, że mogę kupić 10x tańsze odpowiedniki, które starczają 2x dłużej, a działają o wiele lepiej :) Ale cóż, marka się ceni ...
W moje ręce wpadło mydło w piance Kitchen Lemon (Gentle foaming hand soap)
Producent : Bath and Body Works
Cena : około 30 zł
Pojemność : 259 ml
Dostępność : trudno dostępny
Skład :
Od producenta : Mydło do rąk w piance wzbogacone ekskluzywną mieszanką nawilżającego miodu, mleka kokosowego i ekstraktu oliwy z oliwek, który pomaga odżywić i zmiękczyć skórę. Dodatkowo wzbogacony o Wyciąg z owoców mango, pozostawia ręce pachnące, delikatnie oczyszczone i odżywione.
Konsystencja : gęsta piana
Zapach : mocno cytrusowy
Moim zdaniem : Podczas pierwszego użycia, zamiast pianki, na mojej dłoni wylądował sam płyn, co wywołało lekką dezorientację. Na szczęście, przy kolejnym i każdym następnym użyciu - nie spotkałam się już z takim problemem. Poza tym, nie miałam również problemów z pompką, która zawsze działała bez zarzutów.
Sama pianka była delikatna dla dłoni - przez co nie wysuszała skóry, ale niestety - nie zauważyłam, by ją nawilżała. Najważniejszy jednak był fakt, że nie wywołała reakcji alergicznych przy moim uczuleniu na detergenty. Mimo delikatności, pianka świetnie radziła sobie z oczyszczaniem, a na dłoniach pozostawał po niej cytrynowy zapach jeszcze przez długi czas.
Mimo wszystko, na kolejne mydełko się już nie zdecyduję, bo niewiele jest w Polsce sklepów, które mają w swojej ofercie B&BW, a płacenie 30 zł za produkt do mycia rąk, który starcza mi na miesiąc, określiłabym mianem niepotrzebnego wydatku, zwłaszcza, że mogę kupić 10x tańsze odpowiedniki, które starczają 2x dłużej, a działają o wiele lepiej :) Ale cóż, marka się ceni ...
A Wy miałyście już do czynienia z B&BW?
27 grudnia
Blubel na zielono - czyli udane połączenie jabłka z agrestem
Jeszcze do niedawna przechodziłam obojętnie obok Ziajowych mydełek - zwłaszcza, że nazwa 'Blubel' kojarzyła mi się z 'bubel' i gdyby nie fakt, że wszystko, co lepsze zabrałam ze sobą do Krakowa, to pewnie przez długi czas nie ruszyłabym tego żelu pod prysznic ...
W każdym razie, w moje ręce wpadło mydło pod prysznic Blubel w wersji na zielono - jabłko & agrest
Producent : Ziaja
Cena : 3 - 6 zł
Pojemność : 500 ml
Dostępność : np. Drogerie Rossmann
Przeznaczenie : do każdego typu skóry
pH : naturalne
Produkt testowany dermatologicznie i alergologicznie
Od producenta : Owocowa terapia z ekstraktem jabłko-agrest – bogatym w antyoksydanty i polifenole, które neutralizują wolne rodniki odpowiedzialne za proces starzenia się skóry oraz wzmacniają jej naturalny system ochronny. Prowitamina B5 (D-panthenol) - intensywnie nawilża, zmiękcza i uelastycznia naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia, działa kojąco i osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę. Gliceryna - substancja o działaniu nawilżającym, chroni skórę przed nadmierną utratą wody. Coco-glukozydy – substancje ochraniające skórę pochodzenia naturalnego (alkohole tłuszczowe z kokosa i glukoza z kukurydzy) . Skutecznie nawilżają i zapobiegają wysuszaniu naskórka. Wyjątkowo łagodne, idealne dla skóry dzieci.
Skład :
Konsystencja : nielejący, średniej gęstości żel
Zapach : przyjemny, jabłkowy
Moim zdaniem : Bardzo się myliłam co do nazwy tego mydła - Blubel to nie bubel, a obecnie jeden z moich prysznicowych ulubieńców! Mydło, jak to mydło - świetnie się pieni, dobrze oczyszcza ciało i dodatkowo nawilża skórę. Nie wywołuje żadnych podrażnień i nie uczula. Poza tym, jest bardzo wydajne i niedrogie (w Rossie można go znaleźć nawet za 3zł!). Butelka jest szczelna, wykonana z miękkiego plastiku, więc nie ma problemu z wydobyciem preparatu.
Jeden aspekt zachwycił mnie w nim najbardziej - ZAPACH! Nie dość, że jest obłędnie rozkoszny, to w dodatku czuć go w całej łazience po kąpieli. A gdyby tego było mało, to ten sam nieziemski zapach utrzymuje się na naszej skórze około 1-2 godzin :) I czego chcieć więcej?!
Miałyście okazję już go poznać? :)
19 grudnia
Mandarynkowe mydełko
Mandarynki - zwłaszcza w okresie zimowym, a szczególnie przedświątecznym - mogłabym pochłaniać kilogramami. Chyba każdy lubi, gdy w pokoju unosi się przyjemny zapach mandarynek - czemu więc nie skusić się na takie mydełko?!
No właśnie! Skusiłam się i ja :) A ponieważ poziom płynu ciągle się zmniejsza i w tym miesiącu zapewne sięgnie dna, to najwyższa pora, by przedstawić Wam mojego ulubieńca - Kremowe mydło w płynie Mandarynka & Jojoba
Producent : Alterra / Rossmann
Cena : 7,99 zł
Pojemność : 300 ml
Dostępność : tylko Drogerie Rossmann
Skład (INCI) / Info od producenta :
Zapach : Mandarynkowy
Konsystencja : gęsty, przezroczysty żel
Moim zdaniem : Mydełko jest bardzo wydajne, ponieważ jest gęste i nie przelewa się przez palce - stąd nie trzeba go wiele, by umyć dłonie. Dodatkowo, wytwarza bardzo dużo piany o przyjemnym zapachu. Oczywiście, doskonale oczyszcza dłonie :) Poza tym, ma szczelne opakowanie z pompką, która działa bez zarzutów - nie zacina się. I coś czego najbardziej się boję - uczulenia ... Niestety, niektóre detergenty zawarte w tego typu preparatach mnie uczulają - na szczęście, to mydło w płynie jest w pełni bezpieczne :) Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie również to, że nie wysusza dłoni, a wręcz przeciwnie - delikatnie je nawilża :) No i czegóż chcieć więcej?! Jak najbardziej polecam :)
Miałyście już okazję, by wypróbować to mydełko?
04 maja
Naturalne mydełka z The Secret Soap Store :)
<~ Pewnie już nie raz słyszałyście o tym sklepie - czas, abym i ja dorzuciła coś od siebie :) SpaKosmetyki.pl zawiera całą gamę produktów The Secret Soap Store - ja miałam tą przyjemność i mogłam przetestować naturalne mydła. Co prawda, kosmetyki naturalne nie robią na mnie wrażenia, jednak obok takich, po prostu nie mogłam przejść obojętnie :)
1. Bio-mydło Lawendowe - wszystkie informacje o nim znajdziecie >TU<
- kosmetyki lawendowe polecane są do pielęgnacji skóry tłustej - łagodzą stany zapalneOd czasu, kiedy pojechałam do Chorwacji, nie lubię zapachu lawendy - po prostu zbyt dużo się jej tam nawąchałam, jednak to mydełko bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie delikatnym zapachem, który mimo wszystko przypadł mi do gustu i pozwolił mi się zrelaksować. Mydło bardzo dobrze się pieni, świetnie oczyszcza i przy okazji nawilża skórę. Jak na kosmetyk naturalny - ma przystępną cenę - 12 zł za 110 gramów :)
- żurawina jest cennym źródłem naturalnych witamin i soli mineralnych, w medycynie ludowej stosowana jest jako środek przeciwzapalny, sok z żurawiny ma działanie podobne do czerwonego wina – neutralizuje wolne rodniki, przeciwdziała starzeniu się skóry.
To kolejne mydło, które zachwyciło mnie swoim zapachem. Ma piękny, czerwony kolor, który uzyskany został z naturalnych wyciągów roślinnych i owocowych, a więc nie musimy obawiać się, że coś nas uczuli - właśnie to cenię sobie w kosmetykach naturalnych najbardziej i bez obawy mogę polecić je wszystkim tym, którzy mają wrażliwą skórę :)
3. Mydło naturalne z Makiem - informacje
To mydło jest po prostu fenomenalne!
Kiedy pierwszy raz go użyłam - po prostu się zakochałam! Pomijając fakt, że ma przepiękny zapach, to niesamowicie peelinguje. Do ciała używałam różnych scrubów, peelingów cukrowych - drobno i grubo ziarnistych ... Jednak nic nie spodobało mi się tak, jak peeling a zarazem masaż tym mydełkiem. Akurat mój tester to mała wersja, więc świetnie trzymało mi się go w dłoni :) Ziarenka maku pięknie wymasowały i wygładziły moją skórę, a wszystkie dobrodziejstwa zawarte w mydełku - dodatkowo ją nawilżyły. Muszę przyznać, że 12 zł za 250 gramowe mydełko, to świetna cena, dlatego przy najbliższej okazji zamówię pewnie kilka sztuk na zapas - a i wam polecam je przetestować :)
Nareszcie ktoś pomyślał o mężczyznach! - taka była właśnie pierwsza myśl, gdy zobaczyłam to mydło. Pochodzi ono z ekskluzywnej linii, a więc idealnie nadaje się na prezent - składający się z trzech mydełek po 50 gramów każde, a koszt to 35 zł :) Przyznam szczerze, że ma bardzo piękny, męski zapach ;)
- Jabłko to nie tylko smaczny owoc, ale również skarbnica witamin, biopierwiastków i kwasów AHA, mają one działanie rozświetlające, regenerujące i lekko złuszczające.Tak, jak poprzednie mydełka z serii bio - kosztuje 12 zł za 110 gramów. Ma jabłkowy zapach, świetnie się pieni, nawilża i faktycznie - można zauważyć delikatne, złuszczające właściwości :)
- płatki czerwonej róży mają działanie ściągające i rozjaśniające skórę, olejek różany - pobudza produkcję kolagenu wspomagając odnowę skóry.
Myślę, że w sklepie SpaKosmetyki każda (a nawet każdy) z was, znajdzie coś dla siebie :) Jeśli jednak chcecie spróbować szczęścia w licznych konkursach i wygrać naturalne kosmetyki, to zapraszam na FanPage - http://www.facebook.com/kosmetykiSPA :)





