Miętowa pomadka ochronna z peelingiem Sylveco

sylveco-peeling

Do niedawna moim hitem była odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco, więc gdy przeglądałam cuda.pl i rzuciła mi się w oczy nowa, miętowa wersja to od razu wiedziałam, że muszę ją wypróbować, by mieć porównanie.


Miętowa pomadka z peelingiem Sylveco

mietowa-pomadka-ochronna-sylveco-peeling-do-ust-opinie-blog-nowosc-gdzie-kupic
Producent: Sylveco
Cena / Pojemność: 10,50 zł za 4,6g
Gdzie kupić: Drogeria Hebe, Natura, niektóre apteki, sklepy zielarskie, sklepy z kosmetykami naturalnymi, cuda.pl

Konsystencja: zbita z drobinkami cukru brzozowego
Zapach: prawie niewyczuwalny, delikatnie miętowy

Informacje od producenta / Skład INCI: 
mietowa-pomadka-ochronna-sylveco-peeling-do-ust-opinie-blog-nowosc-gdzie-kupic

Pierwsza, wyraźna  różnica pomiędzy wersją odżywczą, a miętową widoczna jest w całkiem odmiennych składach, które jednak w obu przypadkach są w pełni naturalne:

Odżywcza INCI: Glycine Soja Oil, Cera Alba, Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Litsea Cubeba Fruit Oil, Eugenia Caryophyllus Oil.
Miętowa INCI: Helianthus Annus Seed Oil, Cera Alba, Xylitol, Olea Europaea Fruit Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Tocopheryl Acetate, Carnauba Wax, Mentha Piperita Oil.


Wersja miętowa jest bardziej zbita i lepiej peelinguje usta. Kryształki cukru są znacznie mniejsze i bezbarwne - tutaj mamy do czynienia z cukrem brzozowym, a w przypadku wersji odżywczej był to brązowy cukier trzcinowy, który trzeba było od razu zlizać z ust, by nie wyglądał nieestetycznie (jak resztki jedzenia na ustach), więc to kolejny plus dla wersji miętowej. 

Miętowa pomadka świetnie nawilża i wygładza usta - jeszcze lepiej niż wersja odżywcza radzi sobie z suchymi skórkami. Wydaje mi się również, że dłużej utrzymuje się na ustach (bo nie muszę zlizywać kryształków cukru). Oczywiście, pomadka zabezpiecza przed spierzchnięciem i wysuszeniem, więc jest idealna na zimowe mrozy.

Podsumowując, oba peelingi do ust Sylveco są cudowne i będę je regularnie kupować, jednak wersja miętowa w moim odczuciu jest trochę lepsza od odżywczej 😊


Stosujecie peelingi do ust?
Miałyście okazję wypróbować którąś z tych pomadek?


You May Also Like

25 Dodaj swój komentarz

  1. Miałam wersję odżywczą i ją uwielbiałam. Tej jestem ciekawa, ale chwilowo musi poczekać na swoją kolej zakupową. Peelingów do ust, typowo do ust używam okazjonalnie, tzn. jak sobie kupię to używam. Teraz np. mam z Evree o smaku pomarańczy i tez jest bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem ciekawa peelingu Evree, ale jak zobaczyłam, że Sylveco ma nowy peeling do ust to musiałam wypróbować w pierwszej kolejności :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :D To Ty mnie zaraziłaś miłością do peelingów Sylveco :D

      Usuń
  3. Na pewno wypróbuję :) Miałam odżywczą, ale zapach mi nie podpasował - myślę, że w wersji miętowej byłoby lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta miętowa wersja jest prawie bezzapachowa :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Miętowe orzeźwienie ^_^ Ale na zimę też jest dobra, bo nie ma właściwości chłodzących :)

      Usuń
  5. muszę kupić obie wersje, bo jak na razie nie miałam żadnej a te pomadki są tanie, dobre składowo i zawsze chwalone :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosuję ją regularnie i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo - najpierw odżywczą, a teraz tą ♥

      Usuń
  7. mialam tylko wersje odzywcza, ale po te nie wiem czy siegne.. nie przepadam za typowo mietowymi pomadkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tej mięty tam jest niewiele, a przynajmniej dla mnie jest bardzo słabo wyczuwalna :)

      Usuń
  8. Nie lubię mięty w pomadkach. Usta mnie świerzbią i mam wrażenie jakby mi ślina spływała po ustach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo przeważnie jest tam mentol, za którym również nie przepadam, a to właśnie on sprawia, że usta świerzbią i czuć miętę z kilometra :D Tutaj jest bardzo mało olejku miętowego, a mentolu nie ma wcale, więc peeling jest bardzo neutralny jeśli chodzi o miętowe doznania :D

      Usuń
  9. Miałam obie i stwierdzam, że miętowa ma o wiele mocniejsze drobinki, czasem byly dla mnie zbyt ostre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak właśnie wydaje, że miętowy peeling jest mocniejszy, ale dla mnie to nawet lepiej, bo lubię ostre zdzieraki :)

      Usuń
  10. Peeling do ust robię sobie sama - miód z cukrem albo chociażby kawa z oliwką. Tych pomadek z Sylveco jeszcze nie miałam przyjemności testować chociaż od kilku sezonów jest to must have na blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe peelingi ♥ Ja miód z cukrem zlizałabym po chwili i tyle by było z peelingu :D

      Usuń
  11. Wersję odżywczą uwielbiam i używam regularnie. Miętową też na pewno wypróbuję 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam tylko wersję odżywczą, która świetnie się u mnie sprawdziła. To fajny produkt za niewielkie pieniądze, a do tego z dobrym składem. Będę pamiętała o wersji miętowej i może za jakiś czas ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomadka wygląda na bardzo dobrą i bogatą w witaminy i też fajnie ją polecałaś.

    Serdecznie zapraszam na mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)