Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
14 czerwca
14 kwietnia
27 października
28 kwietnia
Upominki z Meet Beauty Conference
Wczoraj opowiadałam Wam o warsztatach i wykładach, w których wzięłam udział podczas tegorocznej edycji Meet Beauty Conference, a więc pora, by pochwalić się i zarazem podziękować wszystkim sponsorom za kosmetyczne cudowności.
27 kwietnia
Meet Beauty 2018
Coroczny wyjazd na Meet Beauty stał się już moją tradycją - miałam okazję uczestniczyć we wszystkich czterech edycjach konferencji. Jednak tym razem postanowiłam przedłużyć sobie weekend w Warszawie do czterech dni, by móc spokojnie dotrzeć na miejsce i znaleźć się na pamiątkowym zdjęciu grupowym. Niezmiennie od dwóch lat moją towarzyszką podróży była Anita.
11 lipca
Zakupy i upominki z Meet Beauty i BeautyDays
Relacja z Meet Beauty i Beauty Days była na tyle obszerna, że postanowiłam nie prezentować w niej zakupów i upominków, których przywiozłam z Warszawy naprawdę sporo. Oczywiście, wszystkie cudowności możecie obejrzeć w dzisiejszym poście - zapraszam! 😊
24 listopada
16 listopada
JOY Box - Make up
Nadszedł czas, by pochwalić się sobotnią niespodzianką :) 6. edycja Joy Boxa - tym razem jest poświęcona makijażowi, więc w pudełeczku znalazło się sporo kolorówki, ale nie zabrakło też elementu pielęgnacji. Jesteście ciekawe, co znalazło się w box'ie? A może już znacie jego zawartość? :)
29 października
08 lipca
Mix różności kosmetycznych - Syis, Foltene, mySecret, Hean, Joko, Sensique, Kobo, 100% olej tamanu & 3% kwas hialuronowy
W moich zbiorach często znajdują się kosmetyki, o których za wiele powiedzieć nie można, bo albo totalnie mi nie spasowały, dlatego ich używanie zakończyłam po kilku razach i nie zaznajomiłam się odpowiednio z ich właściwościami albo po prostu ich cała recenzja sprowadza się do kilku linijek, dlatego dziś czas na mini mix różności kosmetycznych :)
18 lutego
31 października
14 czerwca
Moje "kolorowe" kredki do oczu - mini recenzje
Ostatnio postanowiłam zrobić mały przegląd moich kredek do oczu (nie wliczając w to płynnych eyelinerów) - nie mam ich zbyt wiele, bo tylko 14 sztuk i - o zgrozo! - aż 6 z nich ma niebieski odcień, kolejne 5 sztuk jest czarnych ... Niestety, sama nie wiem, dlaczego kolekcjonuję czarne kredki - skoro jedna dobra w zupełności by mi wystarczyła :o
- Brązowa kredka do oczu nr 09 (Madame L'Ambre) - cena : 15 zł ; bardzo miękka, więc łatwo nią pomalować oczy, w dodatku jest trwała i ma intensywny kolor, nie podrażnia oczu (5/6)
- Chabrowa kredka nr 10 (Pierre Rene) - cena : 9,90 zł ; kupiłam ją ze względu na wyrazisty kolor, który idealnie pasuje do mojego żakietu; ta kredka bardzo szybko stała się moją ulubienicą; jest miękka i trwała, choć czasami lubi się odbijać na górnej powiece; nie podrażnia oczu (6/6)
- Ciemnoniebieska kredka do oczu z brokatem Twilight Sparkle - Glimmerstick diamonds (Avon) - cena : 20 zł ; wysuwana, twarda kredka o bardzo wysokiej trwałości - z którą większość płynów do demakijażu ma problem; nie podrażnia oczu (5/6)
- Czarna kredka Color Riche Le Khol nr 101 (L'Oreal Paris) - cena : 21 zł ; piękna, intensywna czerń, która ma tendencję do odbijania się na górnej powiece i bardzo łatwo się rozmazuje ... niestety nie mam do niej zaufania, bo często sprawia mi niemiłe niespodzianki (2/6)
- Czarna kredka nr 1 (Pierre Rene) - cena : 9,90 zł ; miękka i trwała - jednak niczym szczególnym mnie nie urzekła (5/6)
- Metaliczny turkus Arabian Glow, Soft & Sleek - Turquoise Hues (Avon) - cena : 23 zł ; pokochałam jej kolor i miękkość, ale niestety - zawsze odbija się na górnej powiece, choć kolor należy raczej do trwałych (5/6)
- Jasny turkus z brokatem Longlasting Eyepencil 09 Cool Down (Essence) - cena : 6,99 zł ; kolejny kolor, który się wyróżnia i jest mega trwały, z tą kredką nie miałam żadnego problemu - jest miękka i nie podrażnia oczu (6/6)
- Granatowa kredka nr 012 (Quiz) - cena : 2,45 zł ; aż dziwne, że za tak śmiesznie niską cenę dostajemy kredkę niezłej jakości i trwałości, w dodatku miękka i nie podrażniającą oczu (6/6)
- Podwójna kredka do oczu Color Trend, Kajalstick Double-Ended, Turquoise&White (Avon) - cena :
- 13,90 zł ; z bieli byłam bardzo zadowolona - ale jasny turkus szybko znikał z powiek ... Moje oczy niestety nie polubiły tej kredki i po każdym jej użyciu były trochę podrażnione (3/6)
- Czarna kredka (Manhattan) - cena : ? ; niewiele wiem o tejże kredce, ale ostatnimi czasy namiętnie ją molestuję, ma intensywnie czarny kolor, jest miękka i trwała (5/6)
(pominęłam czarne kredki)
Po powrocie do domu znalazłam jeszcze 4 kredki :
- Czarny kajal (Hashmi) - pełna recenzja - klik (5/6)
- Brązowa kredka z brokatem Brown Glam Linea Automatic Eyeliner (Paese) - cena : 19,99 zł ; kredka jest miękka i w dodatku wodoodporna, więc jej zmycie przysparza trochę problemu, ale mimo wszystko bardzo ją polubiłam (5/6)
- Metaliczny róż Longlasting Eyepencil 11 Go Wild (Essence) - cena : 6,99 zł ; czułam się trochę jak czerwonooki królik, ale do kredki żadnych zastrzeżeń nie mam (5/6)
- Czarna kredka & cień w jednym Black Maniac! (MIYO/Pierre Rene) - cena : 7,69 zł ; jako cień spisuje się średnio - ściera się i wchodzi w załamania powiek ... jako kredka - ma słabą intensywność koloru, dlatego niestety nie jest to mój faworyt (3/6)
Miałyście którą z tych kredek?!
Jak u Was się spisywała? :)
18 maja
Info + Green Mission Galaxy
Na moich paznokciach gościły już chyba wszystkie kolory tęczy - szkoda tylko, że moja tęcza uboga jest w zielenie ... Prawdę powiedziawszy, w ciągu ostatnich kilku lat tylko jeden jedyny raz miałam zielony manicure - i tylko dlatego, że wymagał tego ode mnie projekt :)
Czas jednak nadrobić zaległości, bo w moim lakierowym pudle występuje kilka ciekawych emalii, a w tym :
- Pierre Rene, Top Flex longlasting; zielony lakier o numerku 252 - Green Mission
- Lemax, Lakier brokatowy "Galaxy topper" o nr 3
Czas jednak nadrobić zaległości, bo w moim lakierowym pudle występuje kilka ciekawych emalii, a w tym :
- Pierre Rene, Top Flex longlasting; zielony lakier o numerku 252 - Green Mission
- Lemax, Lakier brokatowy "Galaxy topper" o nr 3
Oba lakiery świetnie ze sobą współgrają - Top Flex bez Galaxy wygląda nudno, a Galaxy bez kolorowego podkładu praktycznie nie istnieje. Jeśli chodzi o ich jakość, to również narzekać nie mogę, bo szybko schną i nie odpryskują. Ciemna zieleń ma doskonałe krycie i wygodny pędzelek, który nie smuży, więc pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę :)
Przy okazji chciałam poinformować, że wyniki rozdania pojawią się najprawdopodobniej w środę lub czwartek, ponieważ obecnie przebywam poza domem i nie mam wystarczającej ilości czasu, by sprawdzić wszystkie zgłoszenia :)
Przy okazji chciałam poinformować, że wyniki rozdania pojawią się najprawdopodobniej w środę lub czwartek, ponieważ obecnie przebywam poza domem i nie mam wystarczającej ilości czasu, by sprawdzić wszystkie zgłoszenia :)
31 sierpnia
Projekt Denko : Sierpień 2013 cz. II
Wczoraj przedstawiałam Wam kosmetyki pielęgnacyjne, które udało mi się zdenkować w tym miesiącu. Teraz czas na kolorówkę - tutaj większość kosmetyków wylądowała w koszu ze względu na datę ważności :) Ale po kolei ... Oto moje sierpniowe denka (TYLKO DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH) :
- Paletka 12-cieni (przeterminowana) ☺
- Paletka 9-cieni (w połowie zdenkowana / przeterminowana) ☺
- Paletka do smoky eye (Avon) ☺
- Cień do oczu o podwójnym efekcie (Pierre Rene) - dawał bardzo ładny efekt na mokro i na sucho, jednak nic co dobre (i trwałe) nie trwa wiecznie - przeterminowany ♥
- Paletka 4-cieni LOVE - jaka nazwa, taka paletka - ♥ ulubieniec!
- Pojedyncze, srebrne cienie (przeterminowane) ≈
- Cień do oczu (Vollare) ☺
- Pastelowy, fioletowy cień (Quiz) ☺
- Podwójne cienie (przeterminowane) ≈
- Sypki cień do powiek (przeterminowany) ↓
- 2x eyeliner (Avon) - ładne kolorki, a przede wszystkim - trwałe na powiece ☺
- Brokat w kredce ≈
- Cień do powiek w kredce - bardzo nietrwały ≈
- Płynny cień do powiek i kredka do oczu (Avon) ☺
- Cień do powiek w kredce (Vollare) ≈
- Róż do policzków w kulce - mega dużo w nim brokatu, przez co jest kiczowaty ≈
- Cień (zapewne wyciągnięty z jakiegoś opakowania) - ???
- Potrójne cienie Party ≈
- Pojedynczy cień do powiek (Oriflame) ☺
- Podwójny cień do powiek VeryMe (Oriflame) ☺
- Farbki do twarzy ☺
- Farbki do twarzy na Euro2012 :D w barwach narodowych PL ☺
- Podkład w musie (Avon) - stosowałam go bardzo długi czas, a później odstawiłam wszelkie podkłady :) Mimo wszystko, bardzo dobrze się sprawował ☺
- Henna do brwi i rzęs - RECENZJA (♥)
- Kulki brązujące (Avon) ☺
- Gąbeczki do makijażu (Oriflame)
- Maseczki do twarzy (Lirene) - pełna recenzja pojawi się już wkrótce ☺
- Perełki rozświetlające do twarzy (Butterfly) ≈
- Podkład (Barry M.) - Bubel! Podkład jest niesamowicie tłusty i ciężko go zmyć z twarzy. Daje uczucie maski i pogarsza stan cery! ↓
- Podkład Age Re-Perfect (L'Oreal) - używałam go dawno temu i z tego co pamiętam, to zawsze byłam nim zachwycona. ☺
- Korektor w kredce (Avon) - Kiedyś to był mój ideał! Ale znalazłam już nowy ♥
- Antybakteryjny korektor (Avon) - od czasu, kiedy trafił do mojej kosmetyczki, to rzadko go używałam. Nie został zdenkowany, ale już się przeterminował! ↓
- Szminka (Astor) - kupiłam ją całe wieki temu, nie używałam również od wieków, więc czas się jej pozbyć ( ≈ )
- Szminka (Rimmel) - sprawa z nią ma się tak samo, jak z poprzedniczką z Astor :) ☺
- Szminka (???) - z pewnością przeterminowana!
- Podkład w musie, Dream Matte Mousse (Maybelline) - jego cena to jakieś 45 zł, ale nigdy nie żałowałam pieniędzy wyłożonych na niego, ponieważ była to moja miłość od pierwszego wejrzenia i mam ochotę go kupić ponownie ♥
- Próbka azjatyckiego kremu BB (≈)
- Róż do policzków ☺
- Puder do twarzy (Carroll) - ten puder to chyba klasyka, bo kojarzę go jeszcze z czasów dzieciństwa i kosmetyczki mojej mamy czy babci :) Tani i całkiem dobry ☺
- Róż do policzków - zawiera wielkie drobiny brokatu - tandeta! ↓
- Kokosowy balsam do ust (Bielenda) - RECENZJA (↓)
- Lakier do paznokci (Manhattan) - RECENZJA ☺
- Lakier do paznokci (Avon) - jak zwykle, trwałość i wysoka cena nie były jego zaletami ( ≈ )
Oznaczenia :
♥ - ulubieniec
☺ - całkiem dobry
≈ - nic szczególnego
↓ - fatalny
Z tym denkiem zaszalałam, ale to po prostu MINIMALIZM związany z moją przeprowadzką do Krakowa i również zmianą podejścia do życia :) Kupuję coraz to lepsze kosmetyki, a więc dla tych starych, nieużywanych i niemarkowych - po prostu nie ma już miejsca :) Dziwię się, czemu nie wyrzuciłam tego wszystkiego dużo wcześniej - ale zafundowanie sobie teraz takiej terapii szokowej bardzo dobrze mi zrobiło :)
Kojarzycie któryś z tych kosmetyków?
25 marca
Chabrowa kreska :)
Ostatnio wybrałam się na kosmetyczne łowy. Moim 'must have' był chabrowy eyeliner - ostatnio musiałam się pozbyć mojego jednego jedynego linera o tym właśnie kolorze :(
By zdobyć linera - odwiedziłam kilka małych sklepów z kosmetykami, ale nic nie znalazłam ... Udałam się do Rossmana i znów nic - co prawda jeden mi się nawinął, jednak miał kolor, który określiłabym jako brudny niebieski ... W każdym razie, moje rozpaczliwe poszukiwania zakończyły się w Drogerii Natura - co prawda eyelinera nie znalazłam, ale za to kupiłam kredkę do oczu o chabrowym kolorze :)
Wcześniej miałam już czarną kredkę z Pierre Rene, dlatego wiedziałam, czego mogę się spodziewać po kolejnej - długotrwały efekt, świetna jakość i przystępna cena (9,90 zł za jedną).
Kredki są bardzo miękkie, więc nie trzeba się siłować i podrażniać oka, by namalować kreskę - a to dla mnie jest najważniejsze! Jednak suma sumarum - eyelinery są jeszcze bardziej miękkie i delikatne, dlatego je preferuję :)
W każdym razie, czas jeszcze zaprezentować kredkę w akcji:
I to jest właśnie mój ulubiony makijaż :)
Wy też wolicie kolorowe kreski od stylowych - czarnych?
A może też używacie kredki z Pierra Rene?
27 lipca
Delikatny makijaż z brokatem
Przygotowałam dziś dla was kolejny delikatny makijaż :) Tym razem wybrałam biały, brokatowy cień z Pierre Rene i dopełniłam brązowym cieniem z mojej ukochanej paletki Love :)
[strzałką zaznaczyłam to, czego używałam]
Co udało mi się stworzyć?
Delikatny makijaż, bo nie lubię tworzyć dziwacznych [kolorowych], gdy gdzieś wychodzę/jadę :) Zapewne niedługo przedstawię coś kolorowego i kreatywnego :) na razie jednak nie miałam czasu, a makijaż robiłam na szybko przed wyjazdem do Żywca [zwiedzałam okolicę].
Jak zwykle wzmocniłam makijaż ciemnym brązowym cieniem :) Słabo jednak widać brokatowy kolor :)
Na powyższym zdjęciu chyba najlepiej widać efekt :)
Podoba się wam? Co sądzicie o takim makijażu?
A może macie jakieś propozycje? :)
Przejdźmy teraz jednak do recenzji - ponieważ tusz z Oriflame i paletkę Love już recenzowałam, na dziś zostały cienie :)
Marka: Pierre Rene
Cena: około 15zł
Waga: 4g
Wyprodukowane w Europie
Cienie są bardzo ciekawe - dają 2 efekty :
- można je stosować na sucho, czyli w wersji widocznej na zdjęciu
- lub na mokro, kiedy to aplikator zamaczamy w wodzie i następnie nakładamy nim cienie, przez co makijaż jest bardziej długotrwały i mocniejszy - idealny na wieczór (jednak to był dzień, a więc wybrałam wersję pierwszą)
W wersji na sucho cień utrzymuje się jakieś 12h, a później zaczyna tracić swój wdzięk i jest coraz mniej widoczny na powiekach. Przy zakupie cieni dołączony jest również aplikator z dwoma końcówkami - pierwsza ma standardowy kształt [okrągły], natomiast druga jest ukośna [w kształcie rombu - na zdjęciu] przez co idealnie można pomalować kąciki powiek :) Gdy kupowałam ten cień, dostępnych było również wiele innych kolorów, ale wszystkie były pastelowe, a więc idealne dla mnie :)
Ogólnie cena nie jest wysoka w stosunku do jakości i wydajności, a więc jak najbardziej - Polecam!




