Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soraya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soraya. Pokaż wszystkie posty
18 sierpnia
01 czerwca
SORAYA Plante scrub do ciała
Cześć! Linia kosmetyków Plante od marki Soraya zdążyła już skraść moje serce, a stało się to za sprawą fenomenalnej, naturalnie rozświetlającej bazy pod makijaż, która dołączyła do grona moich KWC. Widząc w boxie "Rozkwitaj" od Pure Beauty kolejny kosmetyk z tej linii - od razu zabrałam się za testowanie. Ciekawi Was czy spisał się równie dobrze?
24 maja
12 maja
24 kwietnia
Pure Beauty Floral Fusion
Cześć! Niecały miesiąc temu dotarł do mnie kosmetyczny box o przepięknym designie od Pure Beauty. Nowa edycja nosi nazwę Floral Fusion, do czego nawiązuje kwiatowy wygląd, który skradł moje serce, ale jeszcze bardziej przyczyniło się do tego wnętrze - wypchane po brzegi samymi cudownościami, które chciałabym Wam dziś pokazać 😊
04 lutego
09 grudnia
22 września
Pure Beauty - Vibrant Charm
Cześć! Już jutro pierwszy dzień kalendarzowej jesieni, choć aura na zewnątrz bardziej przypomina letnią, co w sumie bardzo mnie cieszy, bo jeszcze nie dopadła mnie przez to jesienna chandra. Mimo to poprawiam sobie humor nowymi kosmetykami, odkrytymi dzięki kolorowemu Pure Beauty, którego szata graficzna jak zawsze mnie oczarowała 😊
17 czerwca
Pure Beauty - Wild Flowers
Cześć! Gdy tylko zobaczyłam szatę graficzną nowego pudełka Pure Beauty - od razu się w niej zakochałam. Magiczny, tajemniczy ogród sprawił, że wyobrażałam sobie zawartość boxa, zanim jeszcze trafił w moje ręce. A gdy już rozpakowałam upragnione pudełeczko, jak zwykle się nie zawiodłam, bo z każdego kosmetyku zrobię użytek i nic się nie zmarnuje, a w dodatku odkryłam kilka perełek, o których istnieniu nie miałam dotąd pojęcia 😊
13 maja
Pure Beauty - Fantastycznie
Cześć! Co miesiąc wyczekuję nowego pudełeczka Pure Beauty, bo jego zawartość zawsze pozytywnie mnie zaskakuje. Nie inaczej było tym razem - w boxie znalazłam aż 13 pełnowymiarowych kosmetyków, dwie spore miniaturki, które są rynkową nowością oraz trzy próbki i coś czego zupełnie się nie spodziewałam - kartę podarunkową do parku trampolin 😍
14 kwietnia
17 marca
Pure Beauty - You're cute
Cześć! Ostatnio w moje ręce wpadło pierwsze pudełeczko Pure Beauty i nie mogłam się doczekać, by nareszcie móc je Wam przedstawić. Choć wcześniej miałam do czynienia z innymi boxami subskrypcyjnymi, to jest jedyne w swoim rodzaju - wypchane po brzegi samymi cudownościami, które w większości są pełnowymiarowe, a w dodatku Pure Beauty ma uroczą szatę graficzną. Bez zbędnego przedłużania - zapraszam na prezentację wnętrza, bo naprawdę jest co pokazywać 😊
11 lipca
Zakupy i upominki z Meet Beauty i BeautyDays
Relacja z Meet Beauty i Beauty Days była na tyle obszerna, że postanowiłam nie prezentować w niej zakupów i upominków, których przywiozłam z Warszawy naprawdę sporo. Oczywiście, wszystkie cudowności możecie obejrzeć w dzisiejszym poście - zapraszam! 😊
09 października
Moja pielęgnacja twarzy -> Sierpień - Październik 2014
Długo przyszło mi pokutować za kosmetyczne błędy młodości. Hardcore'owa kuracja Atredermem była niezwykle nieprzyjemna, a jej efekty utrzymały się przez około 1,5 miesiąca. Niestety, wizyty u kosmetyczki również tylko w niewielkim stopniu poprawiły stan mojej kapryśnej cery, dlatego przez długi czas poszukiwałam (i nadal szukam) idealnego zestawu do pielęgnacji twarzy.
30 września
24 lipca
Idealny krem matujący - twarzowy KWC odnaleziony!
Na mojej twarzy wylądowało już tyle różnych kremów czy też ulepszonych wersji BB i CC, że sama nie jestem w stanie ich zliczyć ... Zawsze jednak coś mi w nich nie pasowało - a to za wolno się wchłaniał albo pozostawiał tłusty film na skórze, nie nawilżał, podrażniał, uczulał, wysuszał, zapychał ... Oj, mogłabym tak wymieniać jeszcze przez godzinę!
Bardzo bliski ideału był Niszcz Pryszcz - szkoda tylko, że był to krem typowo na noc. Na szczęście, po kilku latach poszukiwań - trafiłam na perełkę, która ujarzmiła moją kapryśną, mieszaną cerę!
Morelowy krem matujący z serii So Pretty! Piękna cera Matt Formula
Producent : Soraya / Cederroth
Cena : 15,49 zł (w Rossmannie)
Pojemność : 50 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann, Natura
Przeznaczenie : skóra mieszana i tłusta ; dla cery młodej
Przeznaczenie : skóra mieszana i tłusta ; dla cery młodej
Skład (INCI) :
Informacje od producenta :
Ten aksamitny krem będzie Twoim ulubieńcem jeśli masz cerę mieszaną lub przetłuszczającą się. Natychmiast po nałożeniu sprawi, że skóra stanie się jedwabiście gładka , matowa i przyjemna w dotyku. Zredukuje świecenie się cery w ciągu dnia i doskonale sprawdzi się pod make-up’em. Od teraz błyszczeć będziesz Ty, nie Twoja skóra!
Konsystencja : lekka, średniej gęstości, kremowo-żelowa
Zapach : morelowy, słodki - choć nie jest mdły
Składniki aktywne :
Morelowy nektar – owocowy suplement dla skóry, który dostarcza jej składników nawilżających i przyjemnie wygładza powierzchnię naskórka.
Płynny jedwab – przyjemnie otula skórę, nawilża, pielęgnuje, zapewnia poczucie komfortu. Dzięki niemu naskórek staje się jedwabiście gładki.
Pudrowe sfery – wyspecjalizowane cząsteczki, które pochłaniają nadmiar sebum z powierzchni skóry. Sprawiają, że cera jest matowa i nie świeci się.
Moim zdaniem : Każdy lubi sobie ponarzekać - ale tym razem nawet choćbym bardzo chciała, to nie mam na co. Krem już od pierwszego użycia zrobił na mnie wielkie wrażenie. Ma tak delikatną konsystencję, że wchłania się w mgnieniu oka. Oczywiście nie zostawia tłustego filmu, bo ma za zadanie matować cerę - a w tym jest zdecydowanym mistrzem w swoim fachu!
Dodatkowo, wyrównuje koloryt oraz wygładza - co nie tylko czuć pod palcami, ale również widać gołym okiem. Poza tym, nie zatyka porów, a wręcz zmniejsza ich widoczność. Po miesięcznej przygodzie (rano i wieczorem) muszę stwierdzić, że stan mojej cery znacznie się poprawił - wzrósł również poziom nawilżenia :)
Co tu dużo mówić (a raczej pisać) - morelowy krem matujący to po prostu mój ideał do mieszanej cery!
A Wy macie już swoich ulubieńców? :)
29 czerwca
Projekt Denko : Czerwiec 2014
Co prawda, w tym miesiącu denko nie jest tak obfite jak w maju, ale i tak jestem dumna z kolejnych, wykończonych kosmetyków, które przestaną zalegać mi na półkach, a ja będę mogła poszukać nowych, kosmetycznych zachwytów i rozczarowań ;)
1. Czekoladowy żel pod prysznic (Soraya) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
2. Łagodny płyn do kąpieli z rumiankiem i proteinami pszenicy Kamille Baby Bad (Bübchen) - ma śliczny, rumiankowy zapach. Używałam go zarówno jako płynu do kąpieli, ale także jako żelu pod prysznic - w obu przypadkach świetnie się sprawdził. Ogólnie, dobrze się pieni i ma piękny, chabrowy kolor - tak też barwi wodę w wannie :) Oczywiście, jest delikatny - nie podrażnia i nie uczula, a przy okazji świetnie oczyszcza i nawilża skórę. Litrowa butelka kosztuje około 25 zł.
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
3. Szampon przeciwko wypadaniu włosów Subrina Recept (Ilirija) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
4. Ochronny, przeciwgrzybiczy lakier do paznokci Oliprox (Boderm) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
5. Pomadka ochronna do ust (Oeparol Balance) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
6. Brązowa henna do brwi i rzęs (Delia) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
7. Kredka do oczu Longlasting - 11 Go Wild (Essence) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
8. Kredka do oczu Color Trend, Kajalstick Double-Ended, Turquoise&White (Avon) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
9. Delikatny płyn micelarny Białe Kwiaty (Tołpa) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
10. Pasta do zębów Anti-Cavity (Blend-a-med) - pasta jak pasta, niczym szczególnym mnie nie urzekła.
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
11. Jedwab w płynie do włosów (Green Pharmacy) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
Miałyście któryś z tych kosmetyków? Jak u Was się sprawdził?
I koniecznie pochwalcie się swoimi denkami! :)
31 maja
Projekt Denko : Maj 2014
W tym miesiącu jestem zadowolona z mojego denka, bo nazbierało się sporo pełnowymiarowych kosmetyków i dużo próbek, a także kilka umilaczy kąpieli, które wyparowały przed zrobieniem zdjęć :)
Ale do rzeczy - oto majowe denka :
Ale do rzeczy - oto majowe denka :
1. Szampon pielęgnacyjny do włosów jasnych (Pilomax) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
3. Perfumy Woman no 1 (Betty Barclay) - 15 ml falkonik przywieziony z Niemiec, który kosztuje ok. 100 zł, ale jest wart swojej ceny, bo perfumy są przepiękne, kwiatowo-owocowe i długotrwałe
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
7. Próbka : Hydrolipidowy krem ochronny z SPF 50+ (Pharmaceris) - po zużyciu takiej małej saszetki niewiele mogę napisać na temat tego kremu. Jak na pierwszy raz, to wywarł całkiem dobre wrażenie :)
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
10. Delikatny peeling enzymatyczny do skóry alergicznej (Pharmaceris) - jego zadaniem jest wygładzenie i rozjaśnienie naskórka - i z tym świetnie sobie radzi. Poza tym nawilża. Szkoda tylko, że w składzie występuje duża zawartość gliceryny, parafiny i alkoholu :(
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
11. Próbka : Krem nawilżający Lait-Creme Concentre (Embryolisse) - 5 ml próbka, która niezbyt przypadła mi do gustu. Z parafiną i gliceryną na czele składu ... Moja twarz świeciła się jak żarówki na choince, ale poziom nawilżenia był całkiem dobry :)
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
12. Maska arganowa do włosów (Andra) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
1. Borówkowy żel pod prysznic (Balea) - RECENZJA
2. Normalizujący żel-peeling oczyszczający (BeBeauty) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
3. Zmywacz do paznokci (Isana) - od ponad dwóch lat nie kupuję żadnego innego zmywacza - dla mnie to po prostu bezkonkurencyjny ideał!
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
4. Czarny tusz do rzęs (Gosh) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
5. Próbka : Cold krem intensywnie łagodzący Angio Therapy (Dermedic) - w tym miesiącu przetestowałam kolejne dwie próbki tegoż kremiku i niestety - miłości z tego nie będzie, bo nie lubię świecącej się cery ...
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
6. Mleczko do demakijażu ze srebrem (Pulanna) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
7. Peeling orzechowo-morelowy So Pretty (Soraya) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
8. Maska do twarzy 100% oleju winogronowego (BingoSpa) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
9. Próbka : Natłuszczająco-łagodzący krem (Pharmaceris) - nie lubię tego typu kremów, więc trudno jest mi oceniać, bo do cery mieszanej nie nadają się preparaty natłuszczające :)
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
Standardowo - pochwalcie się swoimi denkami w komentarzu :)
30 kwietnia
Projekt Denko : Kwiecień 2014
Kwiecień wyjątkowo szybko mi minął - pewnie dlatego, że więcej czasu spędziłam w domu niż na uczelni. Niestety, większość kończących się kosmetyków została w Krakowie, dlatego nie miałam jak ich zużyć, więc i denko jest niezbyt obfite, ale za to w maju z pewnością będzie tego dużo ... dużo więcej :)
A oto, co udało mi się zdenkować :
A oto, co udało mi się zdenkować :
1. Mydło w piance Kitchen Lemon (Bath & Body Works) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
2. Borowinowy żel pod prysznic (BingoSpa) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
3. Żel oczyszczający 'Czysta skóra' (Garnier) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
4. Koncentrat balsamu nawadniający skórę Hydrain3 Hialuro (Dermedic) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
5. Żółty korektor VeryMe (Oriflame) - używałam go do rozjaśniania cieni pod oczami i choć radził sobie z nimi w miarę dobrze, to jednak lekko podrażniał skórę, wysuszał ją i miał nieciekawy zapach, więc bardzo szybko go odstawiłam i zalegał mi w kosmetyczce aż do czasu, kiedy to się przeterminował i w końcu mogę się go pozbyć :)
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
6. Tusz do rzęs Lash Architect 4D (L'Oreal Paris) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
7. Próbka 2 ml : S.O.S. Instant Radiance (Skincode) - krem, a raczej żel o mydlanym zapachu z dzieciństwa, ma w sobie mini drobinki, które rozświetlają skórę. Krem średnio szybko się wchłania, jednak pozostawia na skórze lepką warstwę przez długi, długi czas.
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
8. Próbka : Cold krem intensywnie łagodzący Angio Therapy (Dermedic) - krem przeznaczony do skóry naczyniowej, wrażliwej i z trądzikiem różowatym. Przyznam szczerze, że byłam bardzo mile zaskoczona jego chłodzącym działaniem i poziomem nawilżenia. Szkoda tylko, że kremik pozostawiał na skórze tłusty film, który od zawsze mnie irytuje.
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
9. Żel pod prysznic Milkberry (Soraya) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
10. Wybielająca pasta do zębów 3D White (blend-a-med) - Od dawna lubię pasty blend-a-med i kupuję je tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia, ponieważ wybielającego działania nie wykazują.
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
11. Płyn micelarny Hydrain3 Hialuro (Dermedic) - RECENZJA & UZUPEŁNIENIE
KUPIĘ PONOWNIE : TAK
12. Arganowy szampon do włosów 8w1 (Eveline) - RECENZJA
KUPIĘ PONOWNIE : NIE
13. Próbka szminki (Avon) - byłam z niej całkiem zadowolona, choć nawet nie wiem, która konkretnie jest to szminka z Avonu, bo próbka nie zawierała opisu
KUPIĘ PONOWNIE : MOŻE
Miałyście któryś z tych kosmetyków?!
No i oczywiście - pochwalcie się własnymi denkami :)
10 kwietnia
Kitowe połączenie orzecha z morelą - czyli o peelingu So Pretty!
Jeszcze kilka lat temu uzależniona byłam od peelingów do twarzy, ale na szczęście je porzuciłam, bo bardziej mi szkodziły niż pomagały i teraz tylko sporadycznie po nie sięgam, a dokładniej po gruboziarnisty peeling orzechowo-morelowy z serii So Pretty! Piękna cera, który zapewne już dobrze znacie :
Producent : Soraya / Cederroth
Cena : 12 zł
Pojemność : 75 ml
Dostępność : Drogeria Rossmann, Natura
Produkt testowany dermatologicznie
Od producenta :
Skład (INCI) : Aqua, Juglans Regia Shell Powder, Glyceryl Stearate SE, Glycerin,Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Cetearyl alcohol, Cetyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Salicylic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate,Triethanoloamine, Cetyl Acetate, Carbomer, Ceteareth-20,Polysorbate 60,Stearyl Acetate, Oleyl Acetate, Acetylated Lanolin Alcohol, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Butylene Salix Alba Bark Extract, Phenoxyethanol, Methylisothliazolinone, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-izomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Limonene, CI 15510
Konsystencja : gęsta, nielejąca; ze średniej wielkości, nieścieralnymi drobinkami
Zapach : chemiczny - bardzo nieudany, podobny do zapachu kitu
Moim zdaniem : Na wstępie, w kosmetykach zwracam uwagę na zapach - i tutaj niestety Soraya się nie popisała, bo peeling pachnie jak silikonowy kit, a tego się już wystarczająco nawąchałam podczas remontów. Za to, konsystencja bardzo przypadła mi do gustu - peeling nie spływa z twarzy, a w dodatku ma idealne drobinki, które nie są zbyt ostre i nie wyrządzimy sobie nimi krzywdy.
Niestety, skład jest trochę zatrważający - ze względu na sporą ilość komedogennych składników (Glyceryl Stearate SE, Sodium Laureth Sulfate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Triethanol amine, Acetylated Lanolin Alcohol). Dużą część stanowią również substancje zapachowe - tylko na co i po co?! Skoro peeling i tak ma fatalny zapach ...
Na szczęście, działanie wykazuje całkiem dobre - odświeża i oczyszcza skórę, pozostawiając ją miękką i nawilżoną - przy okazji złuszczając martwy naskórek i wyrównując koloryt cery. Dużym plusem jest również fakt, że nie powoduje podrażnień i łatwo się zmywa z twarzy.
Mimo wszystko, nie polecam stosowania tego peelingu częściej niż raz w tygodniu - w końcu, co za dużo, to niezdrowo! Nawet jeśli chwilowo daje wspaniałe efekty, to gdy z nim przesadzimy - zapcha pory i będziemy mogły przywitać się z zaskórnikami - tak więc umiar przy So Pretty! jest bardzo wskazany :)
A Wy co o nim sądzicie? :)




