niedziela, 2 grudnia 2012

Aloesowy żel Aloe Grisi

Info od producenta:
Ekskluzywna formuła żelu to w 99,7% czysty miąższ z Aloe Barbadensis. Żel nie zawiera alkoholu. Pomaga w regeneracji tkanki, jak również ochrania ją. Zawarte w nim składniki działają przeciwbólowo, a dzięki aminokwasom i witaminom odżywiają i nawilżają skórę. Obecność cukrów złożonych zwiększa napięcie skóry. A 12 minerałów obecnych w żelu wytwarza na skórze warstwę ochronną o lekko kwaśnym odczynie.

Zastosowania:
łuszczyca, egzemy, trądzik, przyśpieszenie gojenia się ran, zmniejszanie się dolegliwości charakterystycznych przy gojeniu się ran (swędzenie, obrzęki, bóle), oparzenia (w tym słoneczne), odmrożenia, ochrona przed szkodliwym promieniowaniem jonizującym, podrażnienia skóry, opuchlizny, stłuczenia, ukąszenia owadów, stany zapalne skóry, stany zapalne dziąseł i jamy ustnej, odparzenia okolic narządów płciowych i odbytu, zapalenia pochwy, żylaki, odleżyny, neutralizacja zapachu potu, odbudowa włosów i paznokci, pęknięcia skóry stóp, cellulit.

Pojemność i cena:
250 ml za 53zł

Moim zdaniem:
Żel ma delikatnie zielony kolor - ale oczywiście, po nałożeniu na ciało, nie wyglądamy jak Shrek :) Zapach jest całkiem przyjemny - aloesowy. Zaraz po aplikacji skóra staje się mokra i klejąca, ale po stosunkowo szybkim wchłonięciu daje uczucie nawilżenia i napina skórę. Jak widać - żel ma bardzo dużo zastosowań, ja byłam w stanie przetestować tylko kilka aspektów. Muszę przyznać, że rany szybciej się goją - a sprawdziłam to przypadkiem, gdyż miałam ranę na palcu i podczas smarowania ciała żelem, to i mój palec na tym skorzystał i rana po 3 dniach była już prawie niewidoczna - ból również nie dokuczał mi tak bardzo :) Moja dłoń uczulona na detergenty również na tym skorzystała - żel świetnie nawilżył skórę, nie powodując przy tym uczulenia :) Ogólna ocena 6/6

1 komentarz:

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)