środa, 22 października 2014

Algowa maska różowa BjuSPA

Przeziębienie nadal nie chce dać za wygraną, ale to nie powód, by o siebie nie dbać - a wręcz przeciwnie! Mask of Algae, czyli algowa maska różowa, z którą moja przygoda trwa już ponad pół roku - jest doskonałym relaksatorem i przynosi ukojenie.


Producent : BjuSPA / BeautyForYou
Cena : 10 zł (+przesyłka)
Pojemność : 30 g
Dostępność : brak stacjonarnie, na Allegro
Przeznaczenie : cera wrażliwa i alergiczna z problemami naczynkowymi
Typ : peel off, hydroplastyczna


Skład (INCI) : Solum Diatomeae (Diatomaceous Earth), Algin, Calcium Sulfate, Tetrasodium Pyrophosphate,Trisodium Phosphate, Lithothamnium Calcarum Extract, Moroccan Lava Clay, Vitis Vinifera (Grape) Friut Powder,Citric Acid, Troxerutin, Parfum (Fragrance), Limonene, CI 77491 (Iron Oxides), CI 7707 (Ultramarines)

Informacje od producenta - działanie :
- neutralizuje wolne rodniki,
- redukuje zaczerwienienia i podrażnienia skóry,
- wzmacnia naczynia krwionośne, pobudza mikrocyrkulację
- oczyszcza skórę z toksyn (detoks),
- napina i napręża skórę (lifting),
- wzmacnia, ujędrnia, silnie nawilża skórę.

Konsystencja : różowy proszek, który po wymieszaniu z wodą zamienia się w gęstą, plastyczną masę, która po wyschnięciu staje się gumowa


Zapach : kwiatowo-owocowy, przyjemny, delikatny
Opakowanie : szczelna saszetka z zamykaniem

Moim zdaniem : Od niepamiętnych czasów miałam uprzedzenie do masek typu peel off i czysty przypadek sprawił, że takowa trafiła na moją twarz - po prostu, na opakowaniu nie było takiej informacji ;)

Nieświadoma tego, co nakładam - sporządziłam pięknie pachnącą miksturę według przepisu i nałożyłam na oczyszczoną twarz. Byłam mile zaskoczona faktem, że maska nie spływa. Po około 15 minutach zaczęłam zastanawiać się, dlaczego zaschła jedynie przy brzegach i wtedy odkryłam, że to właśnie znienawidzony przeze mnie peel off.

Po 20 minutach, gdy przyszło mi ściągać maskę - nie mogłam uwierzyć, że tak łatwo się ją zdejmuje i to w 1 kawałku! Jedynie zaschnięte brzegi musiałam usunąć zwilżonym wacikiem.

Efekty, jakie zauważyłam po aplikacji - przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Skóra była niesamowicie wygładzona, a wszystkie przebarwienia rozjaśnione. Cera zyskała jednolity koloryt i nieco się ujędrniła. Wysoki poziom nawilżenia również był widoczny, dlatego bardzo polubiłam tą algową maskę, która pozwoliła mi się pozbyć uprzedzenia do peel off'ów - nabytego po masakrycznej przygodzie z Avonem ...

Na szczęście, po ponad półrocznej przygodzie - nie zauważyłam negatywnego wpływu na cerę. Muszę wręcz pochwalić tą maskę za złagodzenie podrażnienia skóry wokół nosa po męczącym katarze :) Szkoda tylko, że nie ma możliwości zakupu kosmetyków BjuSPA w sklepach stacjonarnych :(


Lubicie maski typu peel off?
Pochwalcie się swoimi ulubieńcami w tej kategorii :)

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie maski, tą bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak poprzedniczka - tak samo uwielbiam maski algowe :)

    _____________________
    a u mnie?
    wyprzedaż nowych i modnych rzeczy
    www.justynapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Maski algowe są świetne. Ja lubię jeszcze nałożyć jakieś serum pod nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spodobała mi się ta maseczka :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie przepadam za peeling offami. Ale ta brzmi zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest peel of maska, to poprostu Algi : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Rarity to nie peel of ;D Algi zawsze tak łądnie odchodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio kupiłam peel of, z polecenia, płakałam jak ściągałam z buzi... a nigdy nie miałam takiego problemu :/


    zapraszam na makaron z kurakiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy produkt. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie maseczki są super!!
    Tylko trzeba się zmotywować ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)