wtorek, 8 grudnia 2015

Aktualizacja włosowa: Grudzień 2015 - po wizycie u fryzjera

(włosy naturalne, nieprostowane)

Po ostatniej, kwietniowej wizycie u fryzjera pozostały mi przykre wspomnienia i uraz do pewnego krakowskiego "salonu" fryzjerskiego ... Byłam przerażona brakiem profesjonalizmu i wiedzy - do tego stopnia, że miałam ochotę wyjść, a z pewnością już nigdy więcej tam nie wrócić! Szanowna fryzjerka zatrzymała się chyba ze swoim fachem w czasach PRL'u - obcięłaby mnie najchętniej "od garnka" żeby tylko wziąć (niemałą jak na krakowskie realia) kasę i mieć mnie z głowy ... Nie ważne, że krzywo ... nie ważne, że przedziałek zygzakowaty, bo wiatr rozwiewał mi włosy w każdą stronę. Kosmetyk godny polecenia - szampon familijny (4 zł za 500 ml), bo to jedyny, który owa fryzjerka zna ...


Od kwietnia moje włosy powoli rosły, a ja co jakiś czas zmieniałam ich pielęgnację. Końcówki - nie podcinane przez ponad pół roku - i tak były w bardzo dobrym stanie. W ubiegłą sobotę postanowiłam jednak pójść do fryzjera, by nieco odświeżyć wygląd moich włosów. Tym razem odpuściłam sobie krakowskich "profesjonalistów". Przez wiele lat miałam swój ulubiony salon fryzjerski w Andrychowie i tam też się wybrałam tym razem. Oczywiście, zapisy na dwa tygodnie do przodu, ale udało mi się dostać przed samym zamknięciem i jak zwykle - wyszłam w 100% zadowolona :)


Fryzjerka była lekko zdziwiona, że chcę ściąć 10-15 cm włosów, ale ja właśnie tego potrzebowałam - dużej zmiany :D Moje włosy po raz pierwszy od dawna zostały wyprostowane. Odkryłam wtedy świetny spray do prostowania włosów Pro Liss, 3 Liss`Up (BaByliss), którego używała fryzjerka. Zapach miał mega przyjemny ♥


Moje włosy odżyły po tym cięciu. Zdecydowałam się nawet na delikatne cieniowanie przodu, gdyż chciałam mieć dłuższą grzywkę, którą mogę wyeksponować, a gdy mi się znudzi - wsadzić za ucho lub upiąć do koka i zapomnieć, że w ogóle ją mam :D Teraz planuję zmianę koloru włosów - rozważam szamponetkę lub hennę (po farbę na pewno nie sięgnę). Zastanawiam się tylko, czy wybrać odcienie rude - czy może przyciemnić włosy?! :)

(moje włosy aktualnie)

A Wy kiedy ostatni raz byłyście u fryzjera? :)
Zapuszczacie włosy, a może wolicie krótkie?

15 komentarzy:

  1. kto to ma takie piekne wloski?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim do Twoich jeszcze dużo brakuje ^_^

      Usuń
  2. Piękne te włoski faktycznie! Ja też przed świętami wybieram się do fryzjera i mam zamiar podciąć jakieś 10cm :) Potrzebuję zmiany, takiej lekkości na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Też potrzebowałam takiej lekkości na głowie i zrównania długości włosów po tej krakowskiej fryzjerce od siedmiu boleści :D

      Usuń
  3. ooo super, włosy wyglądają o wiele lepiej, też muszę odwiedzić fryzjera i pozbyć się z 10 cm suchych końcówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem wyglądają lepiej - bo ostatnim razem żałowałam, że poszłam do fryzjera :D

      Usuń
  4. Faktycznie wyglądają o wiele lepiej :) I wcale nie widać, żeby były dużo podcięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że nie widać :D ja mimo wszystko czuję tą różnicę długości jak myję włosy i nakładam maski :D

      Usuń
  5. Też byłam raz u takiej fryzjerki rodem z PRL... Masakra :/ Nie chcę nawet tego wspominać Moja grzywka miała po cięciu nawet nie siegała połowy czoła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :( Jedyne pocieszenie jest takie, że włosy na szczęście odrastają :D
      Ja już będę się trzymała z dala od nieznanych mi fryzjerów, o których nie ma żadnych opinii :D

      Usuń
  6. Ciekawa jestem jakby Ci w rudym było.

    Ja lubię rudy i swego czasu zyskałam sobie miano wiewióry, bo farbowałam się zawsze na rudo :) później poszłam w drugą stronę - kruczoczarny albo czarny fiolet :) ostatni raz byłam chyba w maju albo w czerwcu u fryzjera i powiedziałam sobie, że do porodu nie obcinam siě :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz piekne włosy, moją grzywkę tak makabrycznie obcięła latem fryzjerka w Rzeszowie, a miala tylko podciąć, efekt był taki że chodziłam bez niej bo się nie dało, całe szczęście że odrosła. Ja bym przyciemniła henna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)