4 jasne podkłady, które się u mnie nie sprawdziły

Jasne podkłady, których nie polecam

Od dawna nie pisałam nic o jasnych podkładach, fluidach, tudzież innych kosmetykach do tapetowania twarzy, a tych wypróbowałam całkiem sporo w przeciągu ostatnich kilku miesięcy, więc czas na małe podsumowanie moich rozczarowań...


Jak zapewne wiecie, mam dosyć jasną karnację i nie przepadam za opalaniem, więc zawsze sięgam po najjaśniejsze odcienie podkładów. Niestety, ich oksydacja jest moim wrogiem, bo o ile zaraz po nałożeniu wyglądają całkiem przyzwoicie, to po kilku-kilkunastu minutach moja twarz wygląda na wysmarowaną samoopalaczem 🙈

jasne podkłady cosnature bielenda lirene la luxe paris
Światło dzienne; Na dłoni od lewej: Cosnature, Bielenda, La Luxe Paris, Lirene - PRZED UTLENIENIEM 

LIRENE Dermoprogram, No Mask, płynny fluid + serum, odcień: 01 jasny

Cena / Pojemność: 40 zł za 30 ml
👉 Ten "jasny" podkład robi ze mnie marchewkę i bardzo mocno oksyduje po kilku minutach, więc najdłużej miałam go na twarzy pół godziny, bo nie odważyłabym się tak wyjść z domu... Oczywiście, dałam mu kilka szans i aplikowałam go na różne bazy, ale za każdym razem stawał się marchewką. W dodatku, No Mask jest dosyć wodnisto-oleisty, a szklana butelka nie zawiera pipety ani pompki, więc lejący podkład trzeba bezpośrednio wylewać na blender lub nabierać pędzelkiem, bo przez palce się przelewa. Plusem jest fakt, że ma dobre krycie i nie daje efektu maski, ale za 40 zł można kupić setki lepszych podkładów. Nie polecam! 👎


COSNATURE Nawilżający krem tonujący z nagietkiem, odcień: naturalny

Cena / Pojemność: 27 zł za 50 ml
👉 Cosnature ma w swojej ofercie naturalny, wegański krem tonujący, którego skład robi wrażenie. Kremik nie jest typowym podkładem i bardzo słabo kryje, a właściwie delikatnie ujednolica koloryt, więc przy przebarwieniach i niedoskonałościach się nie sprawdzi. Poza tym, zaraz po nałożeniu wygląda idealnie, a po kilku minutach ciemnieje i różowieje, więc przypominam w nim świnkę Peppę 😉 Niestety, przy mieszanej cerze całkowicie się nie sprawdza, bo po kilkunastu minutach cała strefa T zaczyna się u mnie mocno błyszczeć... No cóż, ten kremik ma świetny skład i przystępną cenę, więc jeśli nie potrzebujecie mocniejszego krycia i macie suchą skórę, to Cosnature może być dla Was wybawieniem - dla mnie jest niestety kulą u nogi.

jasne-podklady-opinie-recenzje-blog-swatche-kolory-catrice-hd-bielenda-lirene-cosnature-la-luxe
Dla porównania Catrice HD 010 Light Beige, który pasuje do mojej karnacji; PODKŁADY PO UTLENIENIU

BIELENDA Total Look Make-up, Nude Matt (Fluid Matujący), odcień: 01 jasny beż

Cena / Pojemność: 13 zł za 30 ml
👉 Taniutki, drogeryjny podkład, którego najjaśniejszy odcień i tak jest dla mnie za ciemny. Niestety, ten fluid mocno podkreśla suche skórki i rozszerzone pory, wchodzi w załamania i uwydatnia zmarszczki, a ja nie lubię się postarzać... Na dodatek daje efekt maski, nie wygląda naturalnie i często tworzy smugi. W składzie za to goszczą silikony, które zapychają mi cerę, a sam podkład dodatkowo ją wysusza. Co do matowania cery - efekt utrzymuje się jedynie kilka godzin, więc klapa na całej linii. Nie polecam! 👎  


LA LUXE PARIS, Podkład Magical Cover Long Lasting MakeUp, odcień: 103 natural

Cena / Pojemność: 11 zł za 30 ml
👉 La Luxe Paris to tajemnicza marka, za którą tak naprawdę skrywa się Eveline Cosmetics, a którą można spotkać w Lidlu czy Biedronce. Niestety, dałam się nabrać, bo odcień "103 natural" wcale taki naturalny nie jest, a przynajmniej nie dla typowej Europejki... Co prawda, ładnie kryje, ale strasznie podkreśla pory, zmarszczki i suche skórki. Na twarzy wygląda trochę sztucznie i nie stapia się z cerą - dając efekt maski. Jedyne co lubię to jego poręczne opakowanie z pompką. No cóż, nie polecam go, bo jako typowy podkład się u mnie nie sprawdził i gdyby nie konturowanie, to już dawno wylądowałby w koszu 👎


A Wy jakie podkłady niemiło wspominacie?
Znacie któryś z powyższych? 


You May Also Like

13 Dodaj swój komentarz

  1. no mask rozczarował i mnie... Bielendę miałam w starym opakowaniu, być może wraz z nim zmieniła formułę... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe szczęście nie miałam żadnego z nich, choć "No Mask" swojego czasu mnie kusił ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie czytać takie posty, przynajmniej wiem, czego unikać!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zadnego nie mialam i teraz wiem, ze nic nie stracilam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lirene też mnie rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście nie próbowałam tych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie podkład Lirene No Mask też się nie sprawdził... też robił ze mnie marchewkę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z Lirene byłam zadowolona chociaż nie lubię tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przepraszam, ale Lirene to jakiś żart zrobiło z tym kolorem. Nawet Maybelline Fit Me, numer 3 z kolei aż tak się nie utlenia, a wierz mi utlenia się na ciemno. No przynajmniej u mnie ;) Dlaczego tak trudno jest znaleźć jasny podkład? Dobra wiem przesadzam, ciemna karnacja ma jeszcze gorzej, bo z kolei ich podkłady często wpadają w pomarańcz i czerwień, nie mówiąc już o tym, że na czarnej skórze "rozjaśniają", bo nie ma aż tak ciemnych, aby były dopasowane do tego koloru skóry. I mówiąc czarna mam na myśli zarówno mocno opaloną (ah to solarium) jak i ciemną z natury ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. żadnego z nich nie miałam ale przeraził mnie odcień podkładu Lirene, ta ciemna pomarańcza

    OdpowiedzUsuń
  11. Lirene pokochałam, ale używałam go tylko latem. Natomiast Bielenda bubel jakich mało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Do mojej cery, kolorystycznie - pod względem ekstremalnej jasności i żółto-oliwkowego zabarwienia, z drogeryjnych propozycji pasuje jedynie Revlon Colorstay :D Ale od kiedy poznałam podkłady mineralne to rzadko sięgam po fluidy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O mamusiu! Żadnego byśmy nie kupili. Przed utlenieniem dwie pierwsze propozycje są idealne dla naszych pyszczków, ale po utlenieniu wszystkie wyglądają na dużo za ciemne.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)