czwartek, 17 kwietnia 2014

Orientalne kosmetyki - czyli co nieco o kajalu Hashmi

Kajal, kohl czy też po prostu arabski eyeliner - jest starożytnym kosmetykiem, wytwarzanym z mieszanki ziół, które miały pielęgnacyjne działanie na oczy. Przede wszystkim, miały one przynosić ulgę, chronić przed słońcem i zwężać naczynka krwionośne w oku, by tęczówka wyglądała wyraźniej.


Taka zapowiedź orientalnego kosmetyku i mnie zaintrygowała. Skoro lubię zwykłe, płynne eyelinery, to czemu nie skusić się na ziołową, pielęgnacyjną wersję i czerpać z tego podwójne korzyści?!

No i skusiłam się - na kajal w paście
Producent : Hashmi
Cena : 14,50 zł
Pojemność / Waga : 4,5 g
Dostępność : Internetowe Drogerie z kosmetykami orientalnymi np. EtnoBazar lub Yasmeen
Kolor : czarny
Zapach : ziołowy, ziemisty - niezbyt przyjemny

Skład (INCI) : Zinc Oxide, Waxes, Processed Carbon Black, Herbs, Clarified Butter, Cinnamomum Camphora

Kraj pochodzenia : Indie / Pakistan


Konsystencja : zbita, przypominająca pastę do butów
Na szczęście, miałam dwa opakowania i jedno niezbyt już zdatne do użycia, więc poświęciłam go do zdjęcia.

Aplikator : plastikowy, twardy, nieelastyczny

Moim zdaniem : Dla niewprawionych (w tym i mnie na początku) malowanie oczu tym kajalem jest bardzo trudne - z czasem jednak można się przyzwyczaić do nieelastycznego patyczka, którym można zrobić sobie krzywdę ...

Poza tym, miałam też pewne obawy ze względu na zapach tejże pasty, ale w końcu ziółka nie zawsze pachną pięknie dlatego się przełamałam i zaczęłam stosować kajal, który na oczach dawał efekt zwykłej, czarnej kredki. Choć był bardzo trwały i trudno było go zmyć, to z łatwością się rozcierał i odbijał na powiece.


Nie miałam podrażnionych oczu ani powiek, więc kajal nie miał tutaj pola do popisu - choć warto dodać, że uczuleń i podrażnień u mnie nie spowodował, a za to delikatnie nawilżył powieki, dlatego narzekać nie mogę. Mimo wszystko, wolę jednak zwykłe eyelinery :)


Lubicie orientalne kosmetyki? :)
A może miałyście już do czynienia z tym kajalem?!

10 komentarzy:

  1. mi kreski to i zwykłym eyelinerem nie chcą wyjść więc takim cudem to już w ogóle :p

    Kupiłam przez Ciebie Conk Mask :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się sprawdzi :) Mi została jeszcze jedna saszetka :)

      Usuń
  2. bardzo ciekawy;) lubię eyelinery i pewnie ten, tez by mi przypadł do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sięgnęłabym po niego ;D Tak jak wkuferku mi zwyczkłym eyelinerem nie wychodzą ;D haha a co dopiero tyyym

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam go w kilku sklepach z naturalnymi kosmetykami ale sama nie wiem, wygląda przerażająco ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. czyli nie dla mnie, nawet ze zwykłym eyelinerem mam problem :(

    OdpowiedzUsuń
  6. czarne kreski to moja miłość, od dawna czaję się na kajal ale jakoś nigdy mi nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już o tym kajalu, ale widziałam chyba wersję z proszku, który nakłada się na linię wodną. Podobno świetny gadżet, choć nie wiem, czy nie miałabym oporów przed tym, że mi wpadnie do oka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze ja i tak mimo wszystko bym wyprobowala !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)