środa, 20 sierpnia 2014

Depilator Philips Satinelle i moja roczna przygoda z depilacją

Niedługo minie rok odkąd porzuciłam maszynkę do golenia na rzecz depilacji i chyba już najwyższa pora, by podsumować moją znajomość z depilatorem Satinelle - marki Philips i depilacją ogółem.


Wersja : HP6400/00
Cena : w granicach 80 - 100 zł
Ustawienia prędkości : 2 opcje
Liczba pęset : 20

Części składowe :

Depilator vs. maszynka do golenia
Maszynka jest taka standardowa - tania i dostępna w każdym sklepie. Chwila nieuwagi i można się nią nieźle pokaleczyć. Poza tym, używanie jej co kilka dni jest męczące - dlatego zamarzyło mi się wypróbowanie depilacji depilatorem, o której słyszałam dwie rzeczy - że pierwszy raz nieziemsko boli, ale za to efekt utrzymuje się na długi czas ... Trochę wahałam się, czy aby nie jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto - bo nie lubię kupować czegoś, co później leży w kącie i zbiera kurz ... Ale jeśli nie wypróbuję, to nigdy się nie dowiem - więc zaryzykowałam!


Trudne początki, czyli pierwsza depilacja & telefon do przyjaciela
Czy depilacja boli? - to chyba główne pytanie zadawane przez wszystkich. Oj, boli - i to jak! Nigdy nie zapomnę tej męki, gdy ze łzami w oczach wydepilowałam łydkę (co zajęło mi chyba godzinę), a później wzięłam się za drugą i straciłam kolejną godzinę ... Zrezygnowana, stwierdziłam, że mój poziom bólu został osiągnięty i odpuściłam sobie uda. Na tym miałam zakończyć moją przygodę z depilacją, ale "telefon do przyjaciela" uratował sytuację i kolejnego dnia ponowiłam walkę ... Niestety, depilacja ud boli bardziej niż depilacja łydek, ale tym razem wiedziałam, czego się spodziewać i jakoś przez to przebrnęłam.


Roczna przygoda z Philips Satinelle
Ten depilator jest dobry dla początkujących i nie tylko ;) Niezbyt drogi i ma 2 ustawienia szybkości, co jest niezwykle pomocne. Poza tym, głowicę depilującą można bez problemu ściągnąć i umyć, a więc bardzo praktyczne i higieniczne rozwiązanie. Najlepszy jednak jest fakt, że depilatorem nie można się skaleczyć tak jak maszynką - jeśli komuś się to udało, to jestem pełna podziwu :D

Co do bólu - z każdą kolejną depilacją słabnie, bo cebulki włosków stają się słabsze. Po roku odczuwam nadal ból, ale tak słaby, że nie robi on na mnie większego wrażenia. Jedyne, co niezmiernie mnie irytuje, to głośne buczenie depilatora, które zagłuszam słuchaniem muzyki - a więc przyjemne z pożytecznym :)

Dlaczego - mimo bólu - pokochałam depilację?!
Prosty matematyczny rachunek : depilacja 2x na miesiąc lub golenie maszynką 10x na miesiąc, co po roku daje stosunek 24 do 120! Liczby mówią same za siebie :) Po depilacji mam święty spokój na dwa tygodnie, więc maszynka odeszła do lamusa.

A Wy wolicie maszynkę, depilator a może jeszcze inną metodę depilacji?

27 komentarzy:

  1. Ja nie wchodzę w depilację właśnie przez lęk przed bólem i powszechną opinią, że włoski wrastają. Do tej pory używam maszynki ale... nie mówię, że tak będzie zawsze.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jednak skuszę się na depilator... Tylko że ja mam mega mocne i ciemne włosy na nogach.. Już sobie wyobrażam ten ból... Ale po Twoim wpisie tak sobie pomyślałam, że lepiej jest troszkę pocierpieć ale mieć święty spokój nawet na te dwa tygodnie, niż patrzeć na te okropne włosięta, które już godzinę po goleniu maszynką było widać... Ilu mm włoski łapie ten depilator?

    OdpowiedzUsuń
  3. ja sobie zażyczyłam depilator na święta użyłam go raz i walnęłam w kąt, niestety jestem mało odporna na taki ból...

    OdpowiedzUsuń
  4. też mam depilator philips, inny model. depilacja jest dla mnie bolesna a późnoej kończy się wrastającymi włoskami dlatego go nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja depilatorem depiluję pachy ;) jest to bardzo wygodne ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Metoda raczej nie dla mnie, ale wiadomo, że każda z nas używa tego co jej najbardziej odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  7. No metoda nie dla mnie niestety. Póki co jestem wierna maszynce i żelowi/piance :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten depilator, ale wciąż próbuję się do niego przełamać.

    OdpowiedzUsuń
  9. próbowałam kiedys uzywac depilatora ale nie wytrzymałam :D użyłam go raz i dałam koleżance

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam raz, na próbę i stwierdziłam że to nie dla mnie :( ból był ogromny, bo depilacji nóg byłam cała mokra:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie wyobrażam sobie życia bez depilatora ! Jestem mega odporna na ból :) Golę nim nawet pachy i okolice bikini ;P Uzywam depilatora od kilku lat i w sumie depilacje sa teraz prawie bezbolesne... no albo się juz tak do nich przyzwyczaiłam. Czasami jest problem z wrastającymi włoskami, ale używam ałunu i problem znika :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam depilator Brauna i naprawdę go lubię, jednak na pewno nie daje efektu tak gładkiej skóry jak maszynka... Dodatkowo, dla mnie całkowicie nie sprawdza się latem, ponieważ żeby był skuteczny, trzeba poczekać aż włoski nieco podrosną. A jak tu czekać latem, kiedy codziennie pokazujemy nogi? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też nie wyobrażam sobie innej depilacji. Ja już przy drugim razie depilowałam okolice bikini i cały wyjazd wakacyjny nie odrosła mi ani jedna czarna kropeczka :P
    @paula a - do grubych włosków dobre są po prostu dyski, one jak już złapią włoska to nie puszczą :P Ja mam philipsa satin perfect i depiluje średnio takie 1mm włoski, no może 1,5.. im są dłuższe tym bardziej boli, a takie krótkie bardzo dobrze łapie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam depilacje depilatorem. Maszynki dawno odstawiłam, przez okaleczenie się. ;)
    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  15. używam maszynek, ale... już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja używam maszynek... boję się depilatora,haha :D ból mnie przeraża :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje pierwsze spotkanie z depilatorem, nawet nie pół nogi :D wróciłam po kilku latach i jest fajnie, do bólu można się przyzwyczaić, wygoda jest, mimo wszystko. w tym lecie jakoś nie mogłam się zabrać za to brzuch mi przeszkadza :D
    Ale już niedługo.
    Nawet mam taki sam depilator, no prawie ... mój czarno-różowy :P

    OdpowiedzUsuń
  18. mnie do depilatorów skutecznie zniechęca ten ból.. ale chyba będzie trzeba się przełamać, bo maszynka w użyciu co 2-3 dni to strasznie męcząca sprawa ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. ja używam maszynki, bo jakoś boję się depilatora :D

    OdpowiedzUsuń
  20. zastanawiałam się nad depilatorem, ale chyba jestem na to za słaba :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja też jakiś rok temu przerzuciłam się na depilator, nie umiem golić się golarką (zawsze muszę się kilka razy zaciąć) i nie chce mi się robić tego co dwa/trzy dni :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz użyłam depilatora pewnie jakieś 10 lat temu :) Nadal używam, jednak nie na wszystkie partie ciała. Mam problemy z wrastającymi włoskami i mimo zapobiegania temu "zjawisku" i tak do końca nie jest ok. Dlatego też sięgam również po maszynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię depilatorów, bo boję się tego bólu

    OdpowiedzUsuń
  24. A nie boli Cię depilacja?
    ja trochę boje sie jej, bo mam grube i szybko rosnące włoski..

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)