LIRENE Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa

lirene-mietowy-zel-peelingujacy-z-weglem-z-bambusa

Kosmetyki z węglem aktywnym to mój hit ubiegłego roku. Tym razem zaintrygował mnie węgiel z bambusa, który Lirene wykorzystała w swoim miętowym żelu peelingującym. Ciekawi Was jak spisywał się w pielęgnacji mojej mieszanej cery? 😊



LIRENE Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa

lirene-mietowy-zel-peelingujacy-z-weglem-z-bambusa
Zobacz również: Peeling drobnoziarnisty z olejkiem z czarnej porzeczki LIRENE
Cena: 16,99 zł
Pojemność: 150 ml
Gdzie można kupić: Drogerie Rossmann, Hebe, Natura

Przeznaczenie: do każdego typu cery, również mieszanej i tłustej
Stosowanie: do codziennej pielęgnacji, rano i wieczorem

lirene-mietowy-zel-peelingujacy-z-weglem-z-bambusa-opinie

Zapach: subtelny, miętowy, odświeżający
Konsystencja: galaretowata z zatopionymi drobinkami peelingującymi z bambusa i granulkami węgla

Informacje na opakowaniu:
lirene-mietowy-zel-peelingujacy-z-weglem-z-bambusa-opinie-sklad-dzialanie

Po zużyciu fioletowego peelingu z olejkiem z czarnej porzeczki od razu zabrałam się za miętowy żel peelingujący. Jego drobinki okazały się być łagodniejsze niż u poprzednika, jednak bardzo przyjemnie masowały skórę, która za każdym razem była idealnie wygładzona. Stosowałam go 2x dziennie, jednak nigdy nie odczułam chłodzącego efektu, o którym wspomina producent.

Skład INCI:
lirene-mietowy-zel-peelingujacy-z-weglem-z-bambusa-opinie-sklad-inci

Delikatny żel peelingujący świetnie radził sobie ze złuszczaniem martwego naskórka i suchych skórek - odsłaniając zdrowo wyglądającą cerę. Poza dokładnym oczyszczeniem, odżywiał i subtelnie nawilżał skórę, dzięki czemu obyło się bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia cery. Dodatkowo, peeling faktycznie poradził sobie z normalizacją wydzielania sebum, bo podczas jego stosowania nie miałam najmniejszego problemu z przetłuszczaniem się strefy T, co niestety jest zmorą cery mieszanej. Zmniejszyła się również widoczność porów skóry.

Wady? Chciałam się jakichś doszukać, ale w tym przypadku mogę ponarzekać jedynie na średni skład z PEG'ami, konserwantami i sztucznymi substancjami zapachowymi, ale żel peelingujący broni się swoim działaniem i nawet przy mojej wymagającej, mieszanej cerze sprawdził się świetnie, więc śmiało mogę go Wam polecić 👌


Wolicie mocniejsze czy raczej delikatne peelingi do oczyszczania twarzy? 😊

You May Also Like

16 Dodaj swój komentarz

  1. Nie wiedziałam, że Lirene ma taki peeling z swoim asortymencie. A skoro nieźle Ci się sprawdził to znaczy, że warto w niego zainwestować ( szczególnie, że nie kosztuje za dużo ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, teraz jest na promocji w Hebe i kosztuje coś około 10 zł :)

      Usuń
  2. Ja używam zamiennie - czasem delikatne, czasem mocniejsze zdzieraki :) Tego jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to zależy od wyglądu cery, ale na co dzień stosuję właśnie takie delikatne peelingi myjące, które przyjemnie masują skórę :)

      Usuń
  3. Kusi mnie właśnie ta miętowa wersja :D

    OdpowiedzUsuń
  4. oba kosmetyki lubię ale bardziej moje serce zbliża się do peelingu drobnoziarnistego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na odwrót, choć drobnoziarnisty miał obłędnie porzeczkowy zapach ♥

      Usuń
  5. Właśnie go denkuję ten miętowy żel peelingujący :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zwróciłabym na niego uwagi, bo nie lubię chłodzącego efektu. Niby go nie ma, ale skoro producent go reklamuje to czytając działanie nie przekonałoby mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chłodzące działanie lubię latem, a zimą nie chciałabym odczuwać dodatkowego chłodu, więc cieszę się, że ten peeling nie zamroził mi twarzy :D

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie ten żel peelingujący :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Gdyby miał nieco ostrzejsze drobinki to już byłby ideał :D

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)