sobota, 16 sierpnia 2014

Magnetic Look Mascara - 200% większa objętość rzęs z Eveline?!

Właśnie zdałam sobie sprawę, że kosmetyków kolorowych nie pokazywałam Wam całe wieki. No cóż, zdecydowanie większą wagę przywiązuję do pielęgnacji i to właśnie w tej kwestii mam więcej do powiedzenia :)

Eyelinery, kredki, cienie czy tusze do rzęs zmieniam rzadko, a gdy już kupię jakąś nowość, to trochę czasu mija, zanim zdążę się z nią dobrze zapoznać. Sądzę jednak, że nadszedł już czas na podsumowanie mojej kilkumiesięcznej znajomości z Ultra pogrubiającym tuszem do rzęs Magnetic Look Mascara :


Producent : Eveline Cosmetics
Cena : 12,69 zł (w Rossmannie)
Pojemność : 10 ml
Gdzie kupić : Drogerie Rossmann

Skład (INCI) :

Informacje od producenta : Rewolucyjna maskara zapewnia natychmiastowy efekt mocno pogrubionych i gęstych rzęs. Innowacyjna formuła tuszu Beauty&Care sprawia, że rzęsy stają się gęste, wyraziste i odpowiednio podkręcone. Wyprofilowana, silikonowa szczoteczka Flexy Brush równomiernie rozprowadza tusz na rzęsach, nie pozostawiając grudek. Mikrowłoski silikonowe dokładnie rozdzielają rzęsy, zapewniając im spektakularne pogrubienie nawet do 200%. Formuła bogata w pigmenty mineralne, naturalny wosk carnauba oraz kompleks witamin (A, E i F) zapobiega wypadaniu i łamaniu rzęs, pobudzając je do wzrostu. Dzięki zawartości D-pantenolu tusz jest wyjątkowo delikatny dla oczu i nie powoduje podrażnień. Doskonale wzmacnia, odżywia i kondycjonuje rzęsy.

Kolor : czarny
Wodoodporny : Nie

Efekt :

Gumowa szczoteczka z krótkim wypustkami jest bardzo poręczna - ładnie rozdziela rzęsy i nie pozostawia grudek. Tusz jest bardzo trwały - nie kruszy się i nie rozmazuje, a jego kolor to piękna, wyrazista czerń. Oj, tym razem muszę przyznać całkowitą rację producentowi - no, może prawie całkowitą ;)

Co prawda, jakiegoś fenomenalnego pogrubienia o 200% nie zauważyłam - jednak rzęsy z pewnością są wydłużone i po prostu bardziej widoczne, co mi całkowicie wystarcza. Poza tym, stosunek ceny (niecałe 13zł) do jakości jest zadowalający, więc istnieje prawdopodobieństwo, że zwiążę się z nim na dłużej - zwłaszcza, że negatywnego wpływu nie zauważyłam - a wręcz przeciwnie - rzęsy są dużo mocniejsze i rzadziej wypadają :)


Miałyście okazję go już wypróbować? :)

22 komentarze:

  1. Miałam kiedyś ten tusz, naprawdę ok, choć zapomniałam o nim, aż do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam go wcześniej, a wydaje się dość ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tusze z Eveline. Tego jeszcze nie miałam, ale jak skończę mój obecny to może się nim zainteresuję, bo zapowiada się ciekawie ;)
    P.S. Masz piękny kolor oczu *-*

    OdpowiedzUsuń
  4. akurat tego tuszu evelinki nie miałam, ale znam inne i lubię bardzo:) bardzo fajny, naturalny efekt ale pewnie da się zrobić nim teatralny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna szczoteczka i najważniejsze że nie skleja rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. sama często kupuję tusze Eveline i jestem zadowolona; tego jeszcze nie miałam, ale muszę się nim bliżej zainteresować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No całkiem nie źle się prezentuje na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ma super szczoteczkę, czuję,że mogłabym się z nim zaprzyjaźnić:D

    OdpowiedzUsuń
  9. przyznać rację producentowi - bezcenne :)
    efekt na rzęsach bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam dobrych doświadczeń z tuszami tej firmy, ale ten wygląda całkiem, całkiem...

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie się sprawdza od lat max factor :)

    zapraszam na pesto po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiegos rewolucyjnego, fenomenalnego efektu nie ma. Ot przyjemny na codzien.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne opakowanie :) ja mam teraz maskarę z hean i rimmela ;) i sobięchwalę.

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie go teraz używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkiem dobry tusz. Fajnie się u mnie spisuje :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)