wtorek, 5 maja 2015

Marokańska glinka Rhassoul - Avebio

Lubicie glinki?
Jeśli tak, to z pewnością zakochacie się w Moroccan Powder Clay Rhassoul, czyli naturalnej, marokańskiej glince - marki Avebio, którą dziś chciałam Wam przedstawić :)


Cena : 20 - 25 zł
Pojemność : 100 ml
Gdzie można kupić : Słoik i Tubka, Avebio
Przeznaczenie : do każdego rodzaju skóry
Skład : Moroccan Lava Clay

Informacje od producenta :

Działanie glinki Rhassoul :
  • doskonale absorbuje zanieczyszczenia ze skóry
  • silnie odżywia skórę w zawarte w glince pierwiastki
  • idealnie wygładza i dotlenia skórę
  • ujędrnia i działa przeciwzmarszczkowo
  • poprawia koloryt skóry
  • reguluje wydzielanie sebum
Konsystencja : drobno zmielony proszek


Zapach : prawie niewyczuwalny

Moim zdaniem : Glinkę Rhassoul mieszałam przeważnie z tonikiem z serii Liście Manuka i ową miksturę w formie gęstej pasty aplikowałam na twarz i pozostawiałam na około 10 - 15 minut. Takie połączenie sprawiało, że moja cera po każdej aplikacji była dobrze oczyszczona i wygładzona. Zmniejszyła się także widoczność porów, a koloryt stał się bardziej wyrównany. Oczywiście, glinka nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry - a co najważniejsze, delikatnie łagodzi podrażnienia. Niestety, nie nawilża, ale też nie wysusza skóry. Najbardziej jednak zadowolona jestem z faktu, że moja cera dużo wolniej się przetłuszcza po aplikacji glinki :)

Glinkę Rhassoul można stosować także do mycia włosów i skóry głowy, gdyż zaczyna się delikatnie pienić przy dodaniu większej ilości wody. Choć nie zamierzam porzucać szamponu na rzecz glinki, to muszę przyznać, że byłam zadowolona z wyglądu (a dokładniej - połysku i zwiększonej objętości) moich włosów po umyciu głowy glinką. Szkoda tylko, że kosmetyki Avebio są trudno dostępne, a można je kupić jedynie u producenta lub na stronie Słoik i Tubka




Używacie glinek? :)
Która wersja jest Waszą ulubioną?

8 komentarzy:

  1. Wiem, że glinki tak jak i maseczki mają zbawienne działanie dla cery, ale ja niestety nie przepadam za tymi wynalazkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś opornie mi z nimi szło, ale teraz życia sobie bez nich nie wyobrażam :)

      Usuń
  2. Ja póki co lubię glinkę z Mokosh. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam te glinki w Joy Boxie i chyba też beGlossy, ale się nie skusiłam, a teraz trochę żałuję ;)

      Usuń
  3. Szkoda, że nie nawilża, ale i tak w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie można mieć wszystkiego :) Ale skoro też nie wysusza, to nie ma dla mnie problemu :)

      Usuń
  4. Chyba się skuszę, uzyskanie objętości na moich włosach to sukces, może tutaj się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę to mieć! Dawno nie miałam tej glinki, a u mnie dobrze działała. Teraz mam zwykłą białą i zwykłą zieloną.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny - nawet gdy jest on negatywny. Dajesz mi wtedy motywację do pisania i pracy nad sobą, za co serdecznie Ci dziękuję ♥

Jeśli chcesz porozmawiać, poplotkować lub masz do mnie osobiste pytania - pisz śmiało na chelsea@onet.pl lub poprzez fanpage bloga :)