czwartek, 13 marca 2014

Bali Beauty House, czyli gdzie byłam jak mnie nie było :)

Wczoraj, pomiędzy zajęciami na uczelni, postanowiłam wybrać się do Bali Beauty House, o którym już wcześniej wspominałam. Nietrudno było tam trafić, bo idąc wzdłuż Krowoderskiej szyld Bali rzuca się w oczy. Po wejściu do środka przywitały mnie trzy uśmiechnięte, miłe Panie, a więc już na wstępie wizyta zapowiadała się pozytywnie :)

Muszę przyznać, że wystrój wnętrza również zrobił na mnie wielkie wrażenie - jest tam bardzo przytulnie i stylowo. Samo przebywanie w Bali Beauty House jest bardzo odprężające - zresztą same zobaczcie :


W oko wpadły mi jeszcze rzędy kolorowych O.P.I. ustawionych obok stanowisk do manicure i świetnie wyposażony salon fryzjerski - a wszystko to, co zobaczyłam na własne oczy, Wy możecie obejrzeć TUTAJ.

To miejsce ma naprawdę niepowtarzalny klimat, a to dopiero połowa sukcesu, bo przede wszystkim liczą się wykwalifikowani pracownicy. Oczywiście, na profesjonalizm narzekać nie mogę, bo na wstępie zostałam zaproszona na konsultację przed zabiegiem do takiego oto pokoju :


I tak mój dylemat pt. "mikrodermabrazja czy peeling kawitacyjny" został rozstrzygnięty. Stety albo i nie - ze względu na rozszerzone naczynka mikrodermabrazja nie wchodziła w grę :)

Tak więc pozostał mi peeling kawitacyjny, z którego efektów i tak byłam bardzo zadowolona, bo moja skóra stała się bardzo gładka i przyjemna w dotyku, wyrównał się jej koloryt i zmniejszyła się widoczność zaskórników. Odświeżenie wyglądu twarzy zauważyły nawet moje współlokatorki, a więc różnica musiała być widoczna.

Jeśli chodzi o cały zabieg, to uzupełniony był o wcześniejszy demakijaż i późniejsze serum, maseczkę z zielonej glinki oraz lekki krem koloryzujący, no i przede wszystkim - otrzymałam wiele cennych rad. Wiedza kosmetyczki była naprawdę bardzo obszerna, dlatego ani przez moment nie obawiałam się efektu końcowego :)

No cóż, był to mój pierwszy raz w Bali Beauty House, ale z pewnością nie ostatni - po tak pozytywnym dniu, z pewnością za jakiś czas zafunduję sobie powtórkę :)


11 komentarzy:

  1. ja też wreszcie muszę się skusić na jakiś zabieg w ramach dopieszczania samej siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to koniecznie :D w końcu idzie wiosna, więc trzeba odświeżyć nieco wygląd :)

      Usuń
  2. Ja też kiedyś miałam peeling kawitacyjny, bardzo miło go wspominam. Skóra była po nim gładziutka jak pupka niemowlaczka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny klimat, co ja bym dała za wizytę w takim miejscu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pewnością jeszcze nie raz tam wrócę :D

      Usuń
  4. Zazdroszczę :)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie skorzystałabym z takich usług kosmetyczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chętnie się tam ponownie wybiorę :)

      Usuń
  6. Relaks dla ciała i duszy, miejsce robi bardzo miłe wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)