poniedziałek, 22 lutego 2016

Kosmetyki przydatne w szpitalu


Choć zmywacza do paznokci nie posiadałam - szczegóły zawierał poprzedni post - to pod względem innych kosmetyków potrzebnych w szpitalu byłam w miarę dobrze przygotowana i niczego mi nie brakło, więc jeśli jesteście ciekawe co przydaje się w szpitalu - to zapraszam :)


Oczywistością jest, że w szpitalu przyda nam się pasta do zębów, szampon, żel pod prysznic czy zwykłe mydło - podstawowe środki czystości. Szpital to jednak dość specyficzne miejsce, w którym - szczególnie zimą - jest nieziemsko suche powietrze. Po kilku godzinach przebywania na sali zaczynają piec na oczy, więc warto mieć ze sobą krople nawilżające do oczu, a także wszystko, co nawilży skórę - krem do twarzykrem pod oczy ... Usta również bardzo szybko się wysuszają i zaczynają pękać i pierzchnąć, więc pomadka ochronna lub balsam do ust będzie wybawieniem.

W szpitalu lepiej jest używać antyperspirantu niż dezodorantu - który rozpylany może dostać się do rany pooperacyjnej. W moim przypadku - po operacji tarczycy darowałam sobie wszelkie aerozole. Z raną na szyi odpadało też zwykłe mycie twarzy, bo było ono bolesne, dlatego uratowały mnie chusteczki do demakijażu. Gdy przez dobę nie mogłam wstać z łóżka - musiałam korzystać z basenu (nieciekawa sytuacja, ale lepsze to niż cewnik), więc przydatne były chusteczki do higieny intymnej i żel antybakteryjny do rąk, bo w inny sposób nie dało się ich umyć bez wstawania z łóżka ;) Stosowanie żelu bądź szpitalnych odkażaczy bazujących na alkoholu bardzo wysusza skórę dłoni, a więc niezbędny jest również krem do rąk. To tak naprawdę wszystko, co ze sobą zabrałam i nie odczuwałam braku jakiegoś kosmetyku - poza tym nieszczęsnym zmywaczem do paznokci ...


Przychodzą Wam na myśl inne przydatne kosmetyki? :)

6 komentarzy:

  1. Ja zamiast szamponu miałam odżywkę do mycia, a zamiast żelu pod prysznic i do twarzy - szare mydło. Krem do rąk i balsam do ust rzeczywiście są niezbędne. Mi balsam do ust w pewnym momencie zaginął (przy pakowaniu znalazłam za łóżkiem), to była męka dla ust :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze dodałabym wodę termalną w spray. Mi dawała dużą ulgę . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio jechałam na pogotowie z gorączką więc nie wiedziałam jeszcze czy mnie zostawią w szpitalu, a żeby nie brać za dużo kosmetyków to wzięłam mini wersję żelu pod prysznic Isana, balsam do ust, krem Nivea (czyli i do twarzy i do ciała), zamiast dużego szamponu wzięłam 2 saszetki z szamponem które trzymałam na czarną godzinę i obowiązkowo pilniczek jakby mi się paznokieć złamał ;) I jeszcze kilka rzeczy, ale nie będę wymieniać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jestem bardzo wrażliwa na suche powietrze więc nie mogłabym zbyt długo przebywać w szpitalu. znam "to powietrze" .

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nigdy w szpitalu nie byłam, ale podobne kosmetyki bym spakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w zasadzie miałam ze sobą to samo z wyjątkiem kropli do oczu. Ale niestety masz rację, w zimie w szpitalu jest tak sucho, że momentalnie pierzchną usta i bolą oczy...
    Ja miałam jeszcze taki mały bonus, że za dnia było gorąco jak diabli, a w nocy ogrzewanie się wyłączało i było zimno...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)