poniedziałek, 15 lutego 2016

Glinka zielona Cattier Paris, Green clay - właściwości, działanie i zastosowanie


Po dosyć długiej przygodzie z czarnymi mydłami - postanowiłam powrócić do glinek, a dokładniej mojej ulubionej, czyli green clay - glinki zielonej, która zawsze pomagała mi okiełznać moją kapryśną, mieszaną cerę.


Glinki kosmetyczne to minerały ilaste, które świetnie pochłaniają zanieczyszczenia (m.in. absorbują nadmiar sebum). Ponadto zawierają mikro i makroelementy tj. krzem, wapń, magnez, potas, żelazo, fosfor, cynk, miedź, selen. Wykazują działanie oczyszczające i antyseptyczne, a także ujędrniają i wygładzają skórę, gdyż usuwają martwe komórki naskórka. 


Glinki można kupić w formie proszku, który należy rozrobić z wodą lub olejem, mleczkiem, płynem micelarnym lub tonikiem. Wypróbowałam każdą z powyższych opcji, jednak glinka w formie gotowej maseczki (pasty) jest najwygodniejszym rozwiązaniem, więc najczęściej po nią sięgam.

Obecnie stosuję glinkę zieloną marki Cattier Paris o pojemności 100 ml, która kosztuje średnio 20 zł. Pod względem jakości jest to jedna z najlepszych glinek, z jakimi miałam do czynienia. Ma ona prosty, w pełni naturalny skład - bez zbędnych zapychaczy i substancji zapachowych.


Opis producenta:
Glinka zielona działa antyrodnikowo porządkując jednocześnie włókna kolagenowe. Doskonale leczy trądzik, wypryski, wrzody, pielęgnuje i regeneruje zmęczoną cerę również podczas leczenia, odkażając ją i wzmacniając. Opóźnia proces starzenia. Redukuje rozstępy i cellulit, wyszczupla. Glinka zielona Cattier ma wspaniałe właściwości dezynfekujące, absorpcyjne i gojące. Daje sobie doskonale radę w walce z łuszczycą, egzemą, stanami zapalnymi skóry, pomaga w procesie krzepnięcia i zabliźnia.
Zalecana jest do oczyszczania twarzy w przypadku cery zmęczonej, tłustej i trądzikowej. A także w kuracjach wyszczuplających i leczniczych. Odżywia zmęczoną skórę, zmniejsza zmarszczki, ujędrnia, wygładza i wyszczupla. 


Stosuję ją średnio 1-2 razy w tygodniu na kilkanaście minut. Po takim zabiegu moja cera ma jednolity koloryt, a pory stają się bardziej oczyszczone - przez co zmniejsza się ich widoczność. Glinka dobrze radzi sobie z absorpcją sebum, dlatego następnego dnia po jej zastosowaniu cera jest idealnie matowa i nie przetłuszcza się nadmiernie. 

Pasta jest również wybawieniem przy różnorakich podrażnieniach, gdyż je łagodzi i nie powoduje pogłębienia się owych podrażnień. Poza tym, zauważyłam, że przyspiesza gojenie ran, a stosowana punktowo - wysusza pryszcze. Po dłuższym, systematycznym stosowaniu śmiało mogę stwierdzić, że zielona glinka poprawia stan cery mieszanej :)

A Wy stosujecie zieloną glinkę? :)


8 komentarzy:

  1. Bardzo lubię stosować glinki. Szczególnie tę zieloną, bo tak jak zostało już wspomniane w poście, świetnie radzi sobie z ograniczeniem wydzielania sebum. A dla cery tłustej to naprawdę wybawienie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. glinka zielona wprost przeznaczona dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie bardzo często goszczą glinkowe maseczki . Podoba mi się opakowanie!

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej glinki , ale z chęcią ją bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam skórę suchą i zazwyczaj unikam glinek zielonych, bo dodatkowo mi wysuszają ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Z glinkami nie miałam jeszcze do czynienia i chyba tak jak maseczki muszą jeszcze trochę poczekać... z maseczek lubię te peel off ale też rzadko je stosuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i udzielanie się na blogu ♥
Jeśli masz do mnie jakieś osobiste pytanie - pisz śmiało w wiadomości na FanPage'u lub na chelsea@onet.pl :)